Witam,
przejdę do sedna sprawy. Mam 19 l a "on" 20 l. Od jakiegoś czasu zerkał na mnie w szkole, uśmiechał się i tak się zaczęła bardzo krótka przygoda, dlaczego przygoda? Dla niego to była tylko przygoda.. Odkąd zauważyłam, że chyba mu się podobam bo dawał mi to do zrozumienia zapytałam koleżanki czy go zna. I dowiedziałam się że jest bardzoooo bogaty, ma śliczny i ogromny dom poza miastem i w dodatku ma swój dom weselny. Zaczęliśmy pisać było bardzo fajnie, spodobał mi się. Pisał mi o tym, że jego rodzice się rozwiedli, że urodził się w Stanach i jest tam na każdych wakacjach bo tam właśnie poznali się jego rodzice, on mieszka ze swoim tatą (jest to dla mnie troszku dziwne, dlaczego? może dlatego, że większość dzieci zostaję przy matce, bo wiadomo z mamą zawsze lepiej. A może to tylko stereotyp..) i w końcu się spotkaliśmy, przyjechał taką furą że nie chce nawet myśleć ile musiałabym pracować żeby kupić sobie taki samochód. Nie straciłam głowy dla niego dlatego, że ma fajny samochód duży dom i wszystko co tylko chce, spodobał mi się po prostu spodobał mi się, był czuły, miły. Wiedziałam również, że ma dziewczynę, jest z nią ponad rok powiedział, że nie układa się między nimi dlatego, że ona mieszka daleko od niego i on jej napisał, że to koniec a ona ponoć mu nie odpisała i nie mają ze sobą kontaktu, nie chce mi się w to wierzyć. Po dwóch tygodniach dostaję nagle sms-a, że on ma dużo spraw na głowie ostatnio i, że chce kogoś kto pomoże mu się "zabawić" i "rozluźnić", jednym słowem szuka panienki do sexu, żadne uczucie nie wchodzi w grę. Tak jak pisałam wcześniej zaimponował mi samym sobą a nie kasą a tu nagle wyjeżdża z takim tekstem? Czy bogaci ludzie myślą, że uczucia można kupić za każde pieniądze? Że sex jest na pierwszym miejscu? Nie złamał mi serca, poczułam się po prostu wykorzystana. Do niczego między nami nie doszło, całowaliśmy się i tyle ale pomimo tego i tak czuję się wykorzystana.. W życiu nie tylko chodzi o sex ale też trzeba mieć swoją godność. Chce zaliczyć wszystkie fajne laski to jest jego celem z tej znajomości to wywnioskowałam. Tak na zakończenie co myślicie o tej całej sytuacji? Zapytał się mnie na jednym spotkaniu czy jestem dziewicą nie odpowiedziałam ponieważ uznałam to za zbyt osobiste pytanie na które on narazie nie musi znać odpowiedzi i właśnie wtedy powiedział mi, że jego zdaniem dziewice od razu się zakochują, są niedorosłe i nie szukają przygód tylko prawdziwej miłości czy waszym zdaniem taka jest prawda?
On nie jest bogaty, a raczej jego rodzice są majętniejsi albo jedno z rodziców.
On jest biedny jak mysz kościelna, tylko rodzice go rozpieścili i się chełpi kasą, którą dostaje od rodzica. Dla mnie osobiście to idiota. Po prostu doszedł do wniosku, jeśli ma kasę to może się bawić do woli i zaliczać panienki. Nie patrz nigdy na majątek, tylko spójrz na serce. Owszem status społeczny jest ważny ale nie najważniejszy. Co z tego że będzie bogaty jak cham, a zresztą może się okazać, ze i tak dla ciebie nie ma nic. Po za tym majątku można się dorabiać z osobą wspólnie , nawet dużego. to zależy od naszych umiejętności, zawodu czy odpowiendniej inteligencji finansowej.
Moze miał racje bo jak sie ma mało doswiadczen to sporo rzeczy widzi sie w jakis wypaczony idealistyczny sposob .
Z wiekiem jest coraz wiecej "ale " tez czełek robi sie rozsadniejszy.
Nie tylko bogaci tak postepuja jak on wiec to raczej nie zalezy od majatku .
Moze miał racje bo jak sie ma mało doswiadczen to sporo rzeczy widzi sie w jakis wypaczony idealistyczny sposob .
Z wiekiem jest coraz wiecej "ale " tez czełek robi sie rozsadniejszy.
Oznacza to, że trzeba się bawić do woli sypiać z każdym napotkanym facetem, żeby stać się rozsądniejszym? A gdzie wiara w miłość? Wiara w tego JEDYNEGO na całe życie? Co może sobie pomyśleć taki facet gdy zapyta mnie kiedyś z iloma spałaś chłopakami odpowiadam z każdym z którym się dało żeby udoskonalić wiedzę na temat sexu.. Może ja zatrzymałam się w czasie bo jakoś nie mogę pojąć tego, że facet zalicza wszystko co się rusza. Dla mnie jest to obrzydliwe sypiać co tydzień z inną kobietą
Nie tylko bogaci tak postepuja jak on wiec to raczej nie zalezy od majatku .
Owszem, ale takie gnojki wykorzystują możliwości. Zaślepiają kasą .
Pewnie, jak ma ktoś być cham to i tak będzie.
kwadrad napisał/a:Moze miał racje bo jak sie ma mało doswiadczen to sporo rzeczy widzi sie w jakis wypaczony idealistyczny sposob .
Z wiekiem jest coraz wiecej "ale " tez czełek robi sie rozsadniejszy.Oznacza to, że trzeba się bawić do woli sypiać z każdym napotkanym facetem, żeby stać się rozsądniejszym? A gdzie wiara w miłość? Wiara w tego JEDYNEGO na całe życie? Co może sobie pomyśleć taki facet gdy zapyta mnie kiedyś z iloma spałaś chłopakami odpowiadam z każdym z którym się dało żeby udoskonalić wiedzę na temat sexu.. Może ja zatrzymałam się w czasie bo jakoś nie mogę pojąć tego, że facet zalicza wszystko co się rusza. Dla mnie jest to obrzydliwe sypiać co tydzień z inną kobietą
Nie mnie oceniac co jakie jest bo kazdy jest inny .
Ale jak ludzie sa mlodzi to chca sie najczesciej wyszalec ale nie mowie ze to jakas norma .
Wiec jak obydwoje wiedza na czym stoja to dlaczego nie .
wydaje mi się, że tylko bogaci pozbawieni są uczuć myślą, że uczucia można kupić za pieniądze a samo bycie szczęśliwym nie jest dla nich warte jak dla ludzi przeciętnych, normalny człowiek z zasadami umie kochać i umie docenić to że ktoś kocha jego a taki który ma wszystko i nie wie co zrobić z pieniędzmi myśli tylko o zabawie i dobrym sexie a sex w życiu to nie wszystko, nie wiem komu mam bardziej współczuć jemu samemu czy jego przyszłej żonie, ona poleci pewnie na jego pieniądze a on ożeni się z nią hmmm z nudów i dla zabawy i będą udawać że wszystko jest ok, on będzie ją zdradzał na boku a ona będzie się cieszyć, że złapała Pana Boga za nogę
9 2013-12-30 20:53:28 Ostatnio edytowany przez Cyklon (2013-12-30 20:58:00)
Widać, że bardzo byś się chciała zaopiekować tym biedactwem z kupą pieniędzy i otworzyć jego serce. Jesteś prawdziwą altruistką.
Wszystko zalezy od tego czego w życiu potrzeba.
Niestety pieniądze są w życiu potrzebne, można się wiązać z takim "bogatym" tylko jakim kosztem (niepieniężnym) ?