zastanawiamy się z nieślubnym nad przysięgą tylko przy świadkach. już wyłuszczam sytuację. bierzemy ślub cywilny. rodziny nasze są katolickie albo też raczej katolickie. obie mamy od jakiegoś czasu trują głowę nieślubnemu żeby przystąpił do bierzmowania (z myślą o ślubie i o tym żeby mógł byc chrzestnym) a on z racji swoich poglądów tego nie zrobi. zatem czeka nas bój z rodziną o to czemu nie bierzemy kościelnego - będzie ciężko, z moją rodziną szczególnie bo bardziej katoliccy.
i teraz dwie opcje - powiedzieć wcześniej o ślubie, toczyć wielomiesięczne rozmowy na ten temat, próbować ich oswoić ?
czy też zaciągnąć dwie osoby do urzędu, wziąć ślub niemalże z dnia na dzień i zawiadomić wszystkich po fakcie ? będą źli, ale może przejdzie im bo przecież wszyscy czekali żebyśmy zalegalizowali związek.
oba przypadki będą ciężkie -wiem tak czy siak rodzina nas przemagluje - tylko lepiej przed czy po? boję się żeby nie było wielkich kłótni przed.
dziewczyny, proszę wspomóżcie - za i przeciw ....