12 potraw wigilijnych. Tak czy nie? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » STYL ŻYCIA I SPOŁECZEŃSTWO KOBIECYM OKIEM » 12 potraw wigilijnych. Tak czy nie?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 32 ]

1 Ostatnio edytowany przez Nataluszek (2013-12-20 17:11:23)

Temat: 12 potraw wigilijnych. Tak czy nie?

Skład wigilijnego menu zależy od wielu czynników. M.in. od upodobań czy regionu, z którego się pochodzi. Jednak jedno jest pewne. Potraw (teoretycznie) powinno być 12, a tradycją jest to, że każdej trzeba chociaż skosztować. Na wigilijnym stole powinny znaleźć się:

1. Barszcz czerwony z uszkami.
2. Karp w galarecie.
3. Ryba po grecku.
4. Kutia.
5. Kluski z makiem.
6. Łazanki z kapustą.
7. Groch z kapustą.
8. Kompot z suszu.
9. Kapusta z grzybami.
10. Krokiety z kapustą i grzybami.
11. Piernik.
12. Makowiec.

Czy Waszym zdaniem 12 potraw na naszych wieczerzach to nadal zawzięcie kultywowana tradycja, czy raczej jedna z tych, które przeszły już do lamusa?
I jak to jest u Was i w Waszych domach? Czy faktycznie różnice między regionami i tym, co się w nich w tym czasie podaje, są aż tak duże?
Ciekawa jestem jakie podejście macie akurat do tej ''najpyszniejszej'' części tradycji świątecznych. smile

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: 12 potraw wigilijnych. Tak czy nie?

Z moich obserwacji wynika, że 12 dań już mało kto się trzyma, a jeśli nawet jest 12, to nie pokrywają się z tą listą.
Za to karp - obowiązkowy. Podduszony w reklamówce, a potem czymś ciężkim w łeb, ewentualnie wypatroszony na stoisku żywcem/żywcem odcinana przez minutę głowa (przykład upubliczniony wczoraj przez Vivę, powinno się zabijać tasakiem, nóż wydłuża znacznie cierpienie).

Dla mnie karp wigilijny to doskonałe podsumowanie polskiego katolicyzmu. Miłosierdzie aż się wylewa z ludzi, których spotykam przy stoiskach z karpiami.
Smacznego.

3

Odp: 12 potraw wigilijnych. Tak czy nie?

Co roku zasiadając przy wigilijnym stole liczymy ilość potraw, ale rzadko kiedy jest ich aż dwanaście, choć ta ilość i tak zwykle niewiele odstaje. Dzieje się tak z bardzo prostej przyczyny - tylko sporadycznie są to wielkie, rodzinne wieczerze, a skoro tak, to z jednej strony pani domu miałaby zbyt dużo pracy, a z drugiej zwyczajnie nie bylibyśmy w stanie tego zjeść, więc i tak większość jedzenia musiałaby się zmarnować. Jeśli potraw jest mniej, to każdy wszystkiego spróbuje z apetytem, a przede wszystkim mamy pewność, że nic się nie zmarnuje. Niestety nie wszystko można zamrozić, a nic mnie tak nie boli, jak wyrzucanie jedzenia.

Moja mama pochodzi z centralnej Polski, ale obecnie mieszkamy na Śląsku, gdzie gospodynie przygotowują inne potrawy niż mama wyniosła to ze swojego domu, a potem przeniosła do naszej rodziny. I tak nie znałam na przykład bardzo popularnej, wręcz obowiązkowej w śląskim domu, moczki. Nie robimy też zupy rybnej. Na stole absolutnie zawsze jest barszcz z uszkami, pierogi z kapustą i grzybami, karp smażony, karp w galarecie, kulebiak z nadzieniem grzybowym lub grzybowo-kapuścianym, śledzie po japońsku, kluski z makiem, groch z kapustą, kompot z suszu, makowiec, piernik lub drobne pierniczki. Inne potrawy zmieniają się w zależności od danego roku.

4 Ostatnio edytowany przez Iceni (2013-12-20 18:41:31)

Odp: 12 potraw wigilijnych. Tak czy nie?

U mnie w rodzinie zwykle tradycja 12 potraw byla zachowywana, ale byl to troche inny zestaw.
1. Barszcz ale  nie czerwony a grzybowy z kasza gryczana (zreszta jedna z moich ulubionych potraw wigilijnych)
2. Kasza gryczana lub/i jeczmienna (okraszona smazona cebulka)
3. Ryba smazona, ale raczej nie karp, bo malo kto go lubi
4. Pierogi z kapusta i grzybami.
5. Kluski z makiem.
6. Groch z kapusta.
7. Sledzie marynowane lub ryba w galarecie lub salatka slledziowa. 
8. Kutia.
9. Racuchy.
10. Kompot z suszonych owocow.
11. Chleb.
12. Makowiec lub inne tradycyjne ciasto.
Chleb zawsze byl liczony jako "potrawa". 
Ryby po grecku nie zdarzylo mi się jesc na Wigilie big_smile
A jak wyglada potrawa "kaapusta z grzybami" też nie wiem - dla mnie to jest farsz do pierogow big_smile



A np u mojego exa wigilia to byl barszcz cz z uszkami, na drugie ryba smazona z ziemniakami i surowka z czerwonej kapusty i ciasto na deser. big_smile dla mnie to byl zwykly obiad a nie Wigilia big_smile

A jego kuzynostwo "grochem z kapusta" okreslali potrawe z FASOLI i kapusty (z kminkiem) - najwidoczniej dla niektorych groch i fasola to to samo big_smile

(A barszczu grzybowego prawie nikt nie zna sad nie zdarzylo mi się go jesc poza moja rodzina )


P. S. Sledzie pojaponsku i ryba po grecku mnie uurzekły big_smile

5

Odp: 12 potraw wigilijnych. Tak czy nie?

myślę że rzadko kiedy spotyka się teraz 12 potraw
ja ostatnio wigilię spędzam u teściowej więc jest tam
-barszcz czerwony i pierogi z kapustą i grzybami sama to robię,wczesniej u teściów tego się nie jadło
- zupa grzybowa lub sos grzybowy
- karp którego nie jem i w zasadzie inni też poskubią,zabijany jest chyba dla tradycji
-kapusta z fasolą coś strasznego,nie ruszę nawet gdyby mi zapłacili big_smile
-ryba po grecku
jakieś śledzie zazwyczaj w oleju
-kluski z makiem też nie dla mnie wink
-kompot z suszu
no i ciasta makowiec,sernik itp

w mojej rodzinie nie robi się klusek z makiem,kapusty z grochem czy fasolą
jest kapusta z grzybami,sałatka jarzynowa,uszka z barszczem,śledzie w śmietanie
co rodzina to inny zwyczaj,u mojej powiedzmy że macochy podaje się żur w Wigilię

6

Odp: 12 potraw wigilijnych. Tak czy nie?

Potrawy wigilijne :

1. Barszczyk czerwony.
2. Uszka
3. ryba w panierce czyli smażona.
4. Pierogi z ziemniaczkami.
5. Pierogi z kapustą.
6.Krokiety o ile będzie czas aby zrobić.
7.Śledzie w śmietanie
8. Sałatka jarzynowa.
......
....
..
.

Nie wiem co jeszcze zrobię.Bo z ciast  to makowiec,sernik i jabłecznik.
Co do Moczki  to poznałam jej smak po raz pierwszy w zeszłym roku.
Sama pochodzę z Dolnego Śląska,mieszkałam też ileś tam w obecnym
Łódzkim i tam pamiętam kapustę z grochem i pyszne pierogi z kapustą
i grzybami.
Co do ilości,to jednak tak czy siak również zależy od budżetu domowego.
Ale tak jak pisze Olinka również.Dzisiaj jakby mniej czasu...a i z goścmi jest inaczej.

7

Odp: 12 potraw wigilijnych. Tak czy nie?

Potrawami wigilijnymi rządzi w moim domu tradycja. smile W moim domu rodzinnym, gdy nie mogliśmy doliczyć się dwunastu potraw, liczyliśmy też chrzan, chleb, it.p. Wraz z rozrastaniem się rodziny, do swojej listy dołączaliśmy kolejne potrawy. Nikt z nas w tym dniu nie chciał pozbawiać ani siebie, ani innych osób dań, które były zawsze obecne i które były lubianymi. Stąd lista wydłużyła się. smile

Potrawy, które w tym roku będą na moim wigilijnym stole:
1. śledzie w oleju
2. śledzie po królewsku
3. karp w galarecie
4. zupa grzybowa z łazankami
5. pierogi z kapustą i grzybami
6. kapusta z pieczarkami
7. kapusta z grochem nr 1
8. kapusta z grochem nr 2
9. karp smażony
10. borowiki smażone
11. kluski z makiem
12. ryż z cynamonem i rodzynkami
13. kompot z suszonych owoców
14. pierniczki
15. piernik
16. makowiec
17. sernik
o cytrusach i dobrym winie nie wspomnę tongue

W moim rodzinnym domu (ale u męża było tak samo) każdy musiał (chciał, czy nie chciał) choćby spróbować każdej potrawy. Po przejściu "na swoje" zlikwidowaliśmy ten zwyczaj i odtąd każdy je to, co lubi, na co ma ochotę. Terror "powinności" skończył się. smile Z tej listy niejadalnym są dla mnie kluski z makiem i ryż na słodko, pozostałe uwielbiam i trudno wybrać tę najulubieńszą potrawę. smile Potraw dużo, to prawda, ale osób do ich przygotowania też jest niemało, każda rodzina ma swój "zakres obowiązków", na każdą przypada 2-5 potraw. Narobić się nie sposób. tongue

8 Ostatnio edytowany przez Jenka (2013-12-20 19:12:25)

Odp: 12 potraw wigilijnych. Tak czy nie?

fuj ja tych zwyczajów nie uznaję, nie uznaję obżarstwa w ogóle nie lubię polskiej tradycyjnej kuchni za wyjątkiem barszczu z grzybami oraz karpia.
A suszu kutii nie znoszę

9

Odp: 12 potraw wigilijnych. Tak czy nie?

Na moim wigilijnym stole 12 potraw nie będzie, bo zwyczajnie nie mam czasu (no dobra, chęci też nie tongue), żeby je wszystkie przygotować. Nie chcę powielać "tradycji" mojej mamy i babci: dwoić się i troić, urabiać po pachy, potem wkurzać się, że wszystko z grubsza ogarnięte, ale sama nawet nie mam jak się wykąpać, a na koniec padać na twarz przy stole, zamiast cieszyć się spotkaniem z bliskimi. wink Na pewno będzie zupa grzybowa (do tej pory rok w rok królował barszcz czerwony z uszkami, więc będzie mała rewolucja), pierogi z kapustą i grzybami, kanapeczki z krakersów, serka topionego, i papryki, śledzie w oleju, i śledzie w śmietanie, sałatka jarzynowa, sałatka "bezmięsny gyros" wink, smażone filety rybne (w tym roku kupię żywego karpia, i wypuszczę na wolność - może okaże się moją złotą rybką, i spełni trzy życzenia wink ), pierniczki, makowiec, sernik, jabłecznik, i naleweczka pomarańczowa. wink

10

Odp: 12 potraw wigilijnych. Tak czy nie?

12 potraw wigilijnych. Tak czy nie?

Nie.
Po pierwsze, bo mam za małą rodzinę, po drugie, bo większości tych potraw nie lubimy, ja np. nie tknę karpia albo ryby po grecku. Barszcz z naleśnikami z grzybami zamiast uszek, dorsz zamiast karpia, keks zamiast makowca.

11

Odp: 12 potraw wigilijnych. Tak czy nie?
Nataluszek napisał/a:

Skład wigilijnego menu zależy od wielu czynników. M.in. od upodobań czy regionu, z którego się pochodzi. Jednak jedno jest pewne. Potraw (teoretycznie) powinno być 12, a tradycją jest to, że każdej trzeba chociaż skosztować. Na wigilijnym stole powinny znaleźć się:

1. Barszcz czerwony z uszkami.
2. Karp w galarecie.
3. Ryba po grecku.
4. Kutia.
5. Kluski z makiem.
6. Łazanki z kapustą.
7. Groch z kapustą.
8. Kompot z suszu.
9. Kapusta z grzybami.
10. Krokiety z kapustą i grzybami.
11. Piernik.
12. Makowiec.

Czy Waszym zdaniem 12 potraw na naszych wieczerzach to nadal zawzięcie kultywowana tradycja, czy raczej jedna z tych, które przeszły już do lamusa?
I jak to jest u Was i w Waszych domach? Czy faktycznie różnice między regionami i tym, co się w nich w tym czasie podaje, są aż tak duże?
Ciekawa jestem jakie podejście macie akurat do tej ''najpyszniejszej'' części tradycji świątecznych. smile

Ryba po grecku to chyba nie jest jak nazwa sama mówi polska tradycja... wink Zamiast tego no u mnie jest zupka śledziowa. Kutia - za słodkie, ciasta? Tego się nie wlicza w Wigilię! Jak jeść potrawy i  ciasto? Ciasto tak ze 2 godziny po Wigilii, jak się zgłodnieje. A same 12 potraw? Cóż można, ale potem bywa ciężko wink

Ps. A gdzie karp smażony - najlepsza potrawa Wigilii??

12

Odp: 12 potraw wigilijnych. Tak czy nie?

Potrawy wigilijne uwielbiam. Ich dobór różni się, zależnie od chęci i czasu głównego twórcy (czyli mnie tongue ).
Obecnie zwykle na wigilijnym stole mamy:
1. barszcz z uszkami
2. śledzie w oleju
3. śledzie w occie
4. ryba z cebulą w pomidorach
5. filety smażone
6. sałatka śledziowa
7. kapusta z grzybami
8. jajka faszerowane (wiem, że dziwnie, ale rodzinka uwielbia tongue)
9. kompot z suszu (lub nie smile )
10. sałatka z tuńczyka
11. pierogi z kapustą i grzybami
12. krokiety z tym samym

Karpia nikt u nas nie lubi. A może nikt nie umie przyrządzić tak, żeby był smaczny?

Dawniej, kiedy wieczerzę wigilijną przygotowywała babcia, były 2 potrawy, których niepowtarzalny smak pamiętam do dzisiaj: racuchy i śledź w cieście. Ten śledź był fenomenalny, nie mam pojęcia jak go odtworzyć smile
No i jeszcze z dawnych czasów pamiętam śledzie w oleju serwowane z ziemniakami. Tak mnie ta prosta potrawa urzekła, że czasem za mną chodzi i muszę ją sobie zrobić natychmiast smile

W tym roku ma być dodatkowo ryba z grzybami (cokolwiek to jest smile ).

13

Odp: 12 potraw wigilijnych. Tak czy nie?

U mnie 12 otraw również nie będzie. W tym roku będziemy się raczyć tym:
- barszcz czerwony
- paszteciki z grzybami
- halibut pieczony z migdałami
- łosoś pieczony z syropem klonowym
- sałatka jarzynowa
- sernik pistacjowy
- brownies
Oczywiście dojdą jeszcze sałaty z winegretem i owoce. Alkoholu w święta nie pijamy.
Jak widać nie są to potrawy tradycyjne, jemy to, co lubimy. Mój mąż jest kanadyjczykiem, dlatego syrop klonowy i brownies wink

14

Odp: 12 potraw wigilijnych. Tak czy nie?

Remi, fakt. Ryba po grecku nie jest zbyt tradycyjna, ale gości na moim stole i cieszy się wielkim uznaniem. smile

U nas nie ma 12 potraw. Zazwyczaj nasze świąteczne menu zawiera:
1. Barszcz (czysty) z uszkami.
3. Barszcz ukraiński.
4. Ryba po grecku.
5. Pierogi ruskie (kochamy je i są one obowiązkowe!)
6. Pierogi z kapustą i grzybami.
7. Krokiety z kapustą i grzybami.
8. Smażona ryba.
9. Sałatka jarzynowa.
No i ciasta, których jako tako nie liczę bo pełnią one formę "czegoś dobrego" do herbaty czy gorącej czekolady. Obowiązkowo jak co roku jest sernik (królewski, z brzoskwiniami lub rosa), serniko-piernik i makowiec.

O karpiu nie ma mowy, bo nikt z nas go po prostu nie lubi. Nie ma też kutii, łazanek czy zupy grzybowej. Generalnie nasze świąteczne potrawy zaledwie 'muskają' tradycji, o której można przeczytać czy dowiedzieć się od starszych domowników. smile

15

Odp: 12 potraw wigilijnych. Tak czy nie?
Wielokropek napisał/a:

Potrawami wigilijnymi rządzi w moim domu tradycja. smile W moim domu rodzinnym, gdy nie mogliśmy doliczyć się dwunastu potraw, liczyliśmy też chrzan, chleb, it.p.

U nas podobnie smile. Jeśli chcemy, aby tradycji stało się zadość, to liczymy dokładnie wszystko, łącznie z chlebem wink.

Wielokropek napisał/a:

W moim rodzinnym domu (ale u męża było tak samo) każdy musiał (chciał, czy nie chciał) choćby spróbować każdej potrawy. Po przejściu "na swoje" zlikwidowaliśmy ten zwyczaj i odtąd każdy je to, co lubi, na co ma ochotę.

My również nikogo nie zmuszamy, aby spróbował każdej potrawy, która pojawia się na stole. Dodatkowo nie stawiamy dań, które zgodnie z tradycją powinny zagościć na Wigilii, ale których właściwie nikt specjalnie nie lubi, jak choćby klusek z makiem. Ja nie znoszę także kompotu z suszu, ale że inni lubią, to wciąż jest wink.

16

Odp: 12 potraw wigilijnych. Tak czy nie?

My święta spędzamy tylko w 7 osób i to góra- z moim chłopakiem jak przyjeżdża jest 7 osób, ale on przyjeżdża w 1 dzień świąt, w Wigilię więc u nas 6 osób. To nie opłacałoby się właśnie za bardzo 12 potraw, no i to też duże koszty dla nas, a nasz status materialny, że tak powiem jest przeciętny lub czasem poniżej przeciętnej (zwłaszcza teraz jakoś jest poniżej przeciętnej), więc robimy mniej potraw, staramy się oszczędniej, bo kasa jednak, by zrobić te 12 potraw poszłoby sporo. Oczywiście, można by zrobić 12 potraw, ale w takiej małej ilości, wtedy jest trochę mniej drogo, ale my już wolimy zrobić kilka potraw, ale w dużej ilości smile Myślę, że u nas kiedyś jak było dużo potraw, bo i kasy było więcej (:P), to i tak było tak 10 potraw- to najwięcej.

A ostatnio, jak mniej tej kasy, to wiadomo, że będzie tak tradycyjnie barszcz, karp, ryba po grecku, pierogi z kapustą i z grzybami (spędzamy u babci święta, pierogi robi przepyszne, duże i bardzo dobre, zawsze dużo ich zjadam big_smile), sałatka jarzynowa, ciasta. Pewnie tak właśnie będzie i teraz, więc z 4-5 potraw. Jak mówię, mimo że tak mało potraw, to jest w dużej ilości wszystkiego, a zwłaszcza tych pysznych pierogów, więc każdy może zjeść po kilka albo i nawet po 10 pierogów i nadal będzie big_smile Tak dużo tego jest smile Także każdy się najada, czasem tak, a czasem i przejada big_smile Także mało potraw, ale w dużej ilości, tak u nas jest obecnie smile

17

Odp: 12 potraw wigilijnych. Tak czy nie?

Zauważyłam, że sporo z Was wspomina o sałatce jarzynowej. U nas co prawda tradycyjnie robi się ją na święta, ale nigdy nie stawiamy na stole wigilijnym.

18

Odp: 12 potraw wigilijnych. Tak czy nie?

Hm, ja właśnie teraz doszłam do wniosku, że nie jestem pewna czy jest na stole wigilijnym czy tylko jest później, od 1 dnia świąt. No nie wiem, ale reszta na pewno jest, czyli te pierogi, barszcz, karp, ryba po grecku, no chyba, wszystko wymieniłam smile Te 4 potrawy są na pewno na naszym stole wigilijnym. Jak już pisałam, mało potraw u nas, ale dużo, więc najada się każdy wink

19

Odp: 12 potraw wigilijnych. Tak czy nie?

Jak wszystko inne - kwestia gustu big_smile
Ja "nie wierzę" w 12 potraw tongue
Głównie dlatego, że z tego co wiem, przed wojną było więcej bidy, która dzieliła zapałkę na 4 niż magnaterii, gdzie to stoły uginały się pod jadłem... Poza tym WSZYSCY od tejże magnaterii pochodzić nie mogą tongue
Słyszałam, że równie dobrze może to być liczba NIEPARZYSTA dań... Nie pytajcie czemu nie parzysta, bo nie wiem.
Sama pochodzę z rodziny chłopskiej i coś tam wspominano o samych śledziach, ziemniakach kraszonych olejem, kapuście kiszonej i fasoli w chudych latach...
Sama wykonuję TYLKO to co ktoś z rodziny lubi. Karpia nie ma i nie było. Analogicznie klusek z makiem włażącym w zęby. Są za to ZAWSZE:
- barszcz czerwony w filiżankach do pasztecików bądź grzybowa - przed świętami głosowanie smile
- pierogi z kapustą i grzybami,
- ryba smażona panierowana,
- śledzie na wiele sposobów - w majonezie, ze śmietaną/jogurtem, w oleju, marynowane i smażone w cieście naleśnikowym (jeśli uda się kupić "z beczki", te z mleczem albo ikrą) - miałabym każde liczyć OSOBNO?
- sałatki: tradycyjna + jakaś "nowa" (buraczkowo-śledziowa albo brokułowa),
- pieczarki smażone (występujące tu jako grzyby) z nadzieniem lub w cieście (niekoniecznie),
- ciasta: sernik, makowiec, pierniczki.
UPIERAĆ się dawno przestałam wink bo tylko sobie i innym krew psuje
Z tradycji to tylko opłatek, sianko i kosztowanie wszystkich potraw (skoro wyłącznie "ulubione") aby w nadchodzącym roku NICZEGO nie zabrakło wink

20

Odp: 12 potraw wigilijnych. Tak czy nie?

Jako,że  będę na katolickiej wigilii jak co roku zresztą, tak i co roku spróbuję tych świątecznych potraw. Nie będzie ich zapewne 12.
Każdy z nas przygotowuje coś od siebie. Ja jestem specjalistką od cymesu marchewkowego- to w ramach zbliżającego się Rosz Haszana. Taki mały synkretyzm wprowadzam do tradycji katolickiej, który bardzo wszystkim a zwłaszcza dzieciom smakuje:)

21

Odp: 12 potraw wigilijnych. Tak czy nie?

Dania wigilijne to cala opowiesc, nie mozna ograniczyc sie tylko do jednego wieczoru.
Mialam jeszcze te szczescie, ze doswiadczylam tego, co tak pieknie opisywal Wankowicz czy tez Lem. Ten drugi akurat odnosnie smazenia konfitur, ale to nieistotne. Ta cala magia - mialo sie do czynienia z zywa, kaprysna istota, to byla cala sztuka. Co pozniej potwierdzilo mi sie w czasie studiow, gdy poznawalam mikrobiologie czy chemie zywnosci.
Najpierw kiszenie kapusty - trzeba bylo wiedziec, ile czego, jak dokladnie wycisnac, zeby nie byla za mokra czy za sucha. A potem codzienne sprawdzanie lisci sluzacych za przykrycie, sciereczki, deseczek - te byly czesto myte i wyparzane. Babcia robila dolki, patrzyla jak sie sok zbiera, wreszcie decyzja - do zimniejszego miejsca. Odlewala sok, potem go dodawala, Ale dbalosc o beczke (ceramiczna) i zawartosc obowiazywala do calkowitego wykorzystania zawartosci.
Zelazna zasada tej Babci bylo to, ze nic sie nie moze zmarnowac, i ze niszczenie zywnosci jest wielkim zlem. Przezyla trzy ( liczac z polsko-sowiecka) wojny, glod,  biede, smierc meza na bieda-szybie.  Wiec nic dziwnego.
Druga Babcia, ta z pochodzeniem szlacheckim, zaczynala od piernikow. Najpierw ciasto. Musialo kilka tygodni lezec w lodowce. Probowalam upiec pierniczki ze swiezego - rozlaly sie, a w smaku beznadziejne. Babcia twierdzila, ze powinno sie ciasto zakopac w ziemi, ale mieszkalismy w kamienicy, nie bylo mozliwosci.
Potem sie pierniczki pieklo. Kilka tygodni przed swietami. Byly twarde i  kruche. Musialy lezec w blaszanym pudle z dziurami, robily sie miekkie. Lukrowane przed sama wigilia.
Nastepnym daniem z wykorzystaniem mikroorganizmow bylo ciasto drozdzowe. Robione przez "proletariacka" babcie. Nie uzywala zadnych przepisow, byla bardzo oszczedna w uzywaniu "luksusowych" czyli drogich skladnikow. W jej pojeciu - tluszczu czy jajek. Ciasto niemal z samej maki, mleka, troche cukru, drozdze, margaryna. Opatulane scierka, trzymane w cieple. Nieprawdopodobnie smaczne (smak drozdzy) i puszyste. Z tego byly robione makowce - zawijane, oraz chyba jeszcze lepsze zawijane ciasto z domowymi powidlami (klania sie Lem i opis robienia konfitur) Tez buleczki z makiem - jedzone np, do karpia, bo ciasto bylo prawie bez cukru.
Pamietam, ze kiedy Babcia prawie juz nie widziala, robilam pod jej kierunkiem to ciasto. Jak je wyrobilam, Babcia pomacala, szturchnela palcem, zrobila dziurke i zawyrokowala - masz dodac tego i tego. Wyszlo idealnie.
Natomiast moja innowacja bylo kiszenie barszczu - do czego namowila mnie Lwowianka - w naszym miescie bylo duzo repatriantow.
Barszcz zawsze byl pierwsza i podstawowa potrawa wigilijna. Robiony z wywaru z burakow, z grzybow (uzytych do kapusty z grzybami) jarzyn (uzytych do salatki warzywnej) i koncentratu. Ja dodalam jeszcze ukiszony barszcz - nastepny biologiczny proces. Wg, tej Lwowianki barszcz ma byc jak wino - ciemnoczerwony, mocny, idealnie przejrzysty.
Barszczu zawsze sie robilo duzo - byl podstawowa zupa przez cale swieta. Co ma sens - elektrolity, potas, odkwaszanie - idealny na kaca. Salatka warzywna zastepowala ziemniaki - wiec na obiady swiateczne pieklo sie tylko mieso - drob.
Ale ten "prawdziwy" barszcz byl tylko na wigilie - w pierwszy dzien swiat Babcia (ta u ktorej nic nie moglo sie zmarnowac) dodawala wode, w ktorej gotowala sie szynka - domowa oczywiscie. Ale wg, mnie barszcz juz nie byl taki "prawdziwy".

Barszcz byl pity z porcelanowych filizanek. Do tego paszteciki z kapusta i grzybami. Karp w galarecie, czasem ryba jakas smazona, mysle ze dlatego, ze ja i siostra nie chcia?ysmy karpia.
Salatka warzywna, ktora byla na cale swieta,
Kapusta z grochem byla raczej na obiad tego dnia, ale czasem jak ktos chcial to i na kolacje.
Kompot z suszonych sliwek - czasem "domowych" zawsze pachnial dymem, prawie nieslodki.
Ciasta, owoce, galaretki z owocami. Orzechy i bakalie.

22 Ostatnio edytowany przez Remi (2013-12-21 21:27:35)

Odp: 12 potraw wigilijnych. Tak czy nie?

A u mnie to zawsze wg kolejności co się jadło.

1. barszczyk z uszkami, ale mało
2. zupka śledziowa z ziemniakami gotowanymi w łupinkach, zawsze dużo
3. groch z kapustą
4. Zupka grzybowa
5. śledzie w jakiejś zalewie albo oleju
6. pierogi z grzybami polewane śmietaną
7. Dzieci odpadają, bo za dużo, więc teraz jakiś rodzaj śledzi lub rybka w galaretce
8. Jakaś nowość - sałatka śledziowa najczęściej
9. W końcu smażony karpik, tłusty i aż rozpływa się w ustach smile
10 . Kompot jakiś
11. To nawet dorośli odpadają i koniec smile

A 12? To po jakiś 2 godzinach ciasto makowe - strucel i tam maku z 40 procent!

23

Odp: 12 potraw wigilijnych. Tak czy nie?

Nie. Kto by to zjadł wink

Na moim stole będzie 6 dań:
- barszcz z uszkami,
- zupa grzybowa z łazankami,
- garus z ziemniakami (zupa krem z suszonych śliwek)
- makaron łazanki z makiem i bakaliami,
- ryba (miruna) w panierce podana z ziemniakami w mundurkach z dużą ilością ziół i surówką
- ryba w warzywach tzw. po grecku

Myślę, że takie menu w zupełności wystarczy, oczywiście na deser ciasta, ale tego raczej nie wliczałabym do kolacji wink

24

Odp: 12 potraw wigilijnych. Tak czy nie?

Witam! Prawdopodobnie w wielu domach mniej ,lub bardziej robi się modyfikacje zestawu potraw oryginalnych..To chyba nic złego.U mnie będzie za parę dni takie meni:

1.Karp w galarecie;
2.Karp smażony;
3.Barszcz z uszkami
4. J/w z fasolą;
5.Śledź pod '' pierzyną '' ( cokolwiek to znaczy..jakaś sałatka w każdym razie );
6.Śledź w śmietanie;
7.Kompot z suszu;
8.Ryba po grecku;
9.Pierogi z kapustą ( dla mnie gwóźdź programu)
10.'' Coś '' z fasolką ( nie powiedziano mi co )
11.Sałatka majonezowa
Wódki w Wigilię nie piję.Na pasterkę chodzę w kratkę ( rzadko).

25

Odp: 12 potraw wigilijnych. Tak czy nie?

U mnie nigdy nie było 12 potraw, bo zawsze i tak się zostawało i się jadło przez całe święta.
Zawsze był barszcz czerwony, do tego pierogi z pieczarkami, w tym roku będą uszka z kapustą i grzybami zamiast tych pierogów. Ryba, może w sosie greckim, bigos i sałatka warzywna, do tego jakieś ciasto.
Można by było zrobić 12 potraw, ale w takich małych ilościach że aż się nie opłaca robić smile

26

Odp: 12 potraw wigilijnych. Tak czy nie?

Klusek z makiem, ryby w galarecie i kutii nigdy u mnie w domu nie było. Klusek z makiem nikt nie lubi, ryba w galarecie też nam jakoś nie podchodzi a kutii mama nigdy chyba nawet nie próbowała zrobić. Raczej keks big_smile Uszka z barszczem i pierogi z kapustą i z grzybami obsmażone, karp smażony, ryba po grecku, ziemniaki smażone, śledź w oleju, czasem jakaś zmyślna rybka z np. serem (ale to przy większych przyjęciach) krokiety z kapustą i grzybami, kompot z suszu, makowiec, keks - chociaż tych ostatnich słodkości w symbolicznej ilości. Wychodzi w standardzie 8  potraw lub 10. Nie kultywowało się u nas tradycji 12 - byle była parzysta liczba (nie mam pojęcia skąd się to wzięło).

27

Odp: 12 potraw wigilijnych. Tak czy nie?

Kompot z suszu...Brr. Nawet kropli nie przełknę.

Wolę sok pomarańczowy, albo gorącą herbatkę. wink
Właśnie stoczyłam walkę (od 8 rano) z rybą po grecku. Pychota. Pierwszy raz robiłam, a wyszła rewelacyjna. smile

28

Odp: 12 potraw wigilijnych. Tak czy nie?

Co kraj to obyczaj - w Naszym przypadku co "region" to obyczaj smile


U mnie w domu na Wigilijnym stole nigdy nie było kutii ani grochu z kapustą smile

Natomiast znajdowały się.....

1. czosnek z chlebem/ chałką
2. jabłko
3. barszcz z uszkami
4. pierogi ruskie oraz z kapustą
5. grochówka
6. ryba+ grzyby+ kapusta
7. gołąbki z sosem grzybowym
8. kompot z suszek
9. piernik
10. makowiec oraz sernik i inne ciasta....


i co roku to samo smile smile

29

Odp: 12 potraw wigilijnych. Tak czy nie?

U nas wygląda to zazwyczaj tak:

- barszcz czerwony + uszka
- pierogi z kapustą i grzybami
- ryba po grecku
- różne rodzaje śledzi ( w occie, w śmietanie, na słodko / ostro / w miodzie, z cebulką w oleju i tym podobne
- makowiec
- czasami był karp ale z racji tego, że większość z nas za nim nie przepada jakby wypadł z obiegu wink
- podobny los spotkał kompot z suszu
- jakieś ciasto, zazwyczaj kruche np: jabłecznik
- bigos
- przygotowywana jest także sałatka warzywna / majonezowa
- no i do tego, zazwyczaj na pierwszy i drugi dzień świąt na obiad jakieś mięso 'upiększone' niż zazwyczaj typu zrazy, schab, karkówka czy coś takiego, specjalne kotleciki i tym podobne, 'upiększone' niż zazwyczaj,równie dobrze może to być jakaś kaczka czy gęś. Nie mam pojęcia szczerze mówiąc co będzie w tym roku szczerze mówiąc. tongue
- dodatkowo zdarza się także sernik i/lub własnej roboty tort bo bardzo lubimy 'słodkie' tongue

Chyba wymieniłem większość tego co się zdarza.

30

Odp: 12 potraw wigilijnych. Tak czy nie?

U mnie jest zawsze karp + inna ryba, np w galarecie. Uszka z barszczem, dwa rodzaje pierogów, sałatka ziemniaczana, kompot z suszu, ryby wędzone czasami, czasami zupa grzybowa, czasami kutia (jak ciotka przywiezie tongue) ciasto na deser. Jak dla mnie nie ma sensu robić 12 potraw, bo i tak wszystkiego zostaje i dojadamy przez następne 3 dni.

31

Odp: 12 potraw wigilijnych. Tak czy nie?

U mnie w tym roku było 14 potraw, bo mieliśmy 12 tradycyjnie plus 2 dostaliśmy. wink

Posty [ 32 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » STYL ŻYCIA I SPOŁECZEŃSTWO KOBIECYM OKIEM » 12 potraw wigilijnych. Tak czy nie?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024