ostatnio myslałam o tym z iloma chłopakami sie całowałam. zaczełam ich wypisywać na kartce bo inaczej bym sie pomyliła. wyszło mi 8. z żadnym z nich nie byłam, jestem dziewicą, mam 19 lat. wszystkie te pocałunki były po alkoholu na imprezie. tylko całowanie nic wiecej. czy uważacie, że jestem jakaś łatwa czy coś?? nie miałam nigdy chłopaka i z nikim nie spałam, po prostu jestem wolna i lubie sie całować. co o tym sądzicie? czy nie uważacie że jest to troche jakby dziwkarskie? ![]()
8 musiałaś spisać na kartce?? Ja rozumiem jakby Ci 20 wyszło... Oj na pewno masz 19 lat?
Oj Skowron, Skowron. Ja to bardziej bym się przyczepiła do tego, że "te wszystkie pocałunki były po alkoholu", niż do ich ilości.
Miałem napisać to samo, co Margolinka. Nie przyszło Ci do głowy pocałować się z kimś na trzeźwo?
Czekać tylko aż zaczniesz robić "inne" rzeczy po alkoholu...
No to bez sensu. Trzeba było się bzykać. Tyle przygód Cię ominęło.
jesteście bezlitośni ;p
Jak wam zazdroszczę ja też uwielbiam całować się ale oni chcą więcej...
Ja też bym się bardziej martwiła ewentualnym zalkoholizowaniem, a nie pocałunkami.
Odświeżę trochę temat, ale chcę tylko napisać Ci dziewczyno, że broń Boże nie jesteś puszczalska! Wiem co czujesz, mam to samo, jestem prawie w twoim wieku i też mnie czasem takie myśli nachodzą, że jestem jakaś zbyt rozwiązła, bo się znowu całowałam z kimśtam na jakiejśtam imprezie. Przestań tak o sobie myśleć, bo to są tylko niewinne, nic nieznaczące przygody w stanie niepełnej świadomości.
Hahahah.
Nie masz się czym przejmować. Też się całowałam ze sporą ilością chłopaków, zaczynając od gry w butelkę z połową obozu czy na różnych wycieczkach, pierwszy raz jak miałam ze 14 lat, przez całowanie z facetami na imprezach (rzadko), a kończąc na tych, którzy mi się podobali czy z którymi byłam. I liczba 8 naprawdę nie robi wrażenia, spokojnie, więcej "zaliczyłam" przy jednej grze w butelce, a jakoś nie mam wyrzutów sumienia, że to była tylko zabawa.
A to że jesteś dziewicą - kojarzy mi się to trochę ze mną. Co prawda nie jestem, ale ilością seksu w swoim życiu na pewno bym nikogo nie zszokowała i w przeciwieństwie do całowania podchodzę do tego mocno hmm... wstrzemięźliwie. Owszem, zdarzyła się jakaś mniej planowana przygoda, ale już od kilku lat jestem na etapie "tylko z tym, na kim mi naprawdę zależy". Jak to podsumował mój znajomy, który pretendował do bycia mężczyzną mego życia, ale mu nie wyszło - mam mocno rozwinięte czynności okołoseksualne (w sensie całowanie, przytulanie), a z seksem prawie jak wieczna dziewica. No cóż, bywa. ![]()
A o tych chłopakach ktoś pomyślał? Co oni czują? ![]()
Musisz wiedzieć, iż chłopak w takiej sytuacji myśli, że się Tobie podoba i Ty chcesz czegoś więcej.
Tak działa męski umysł... ![]()
EL_ON ciekawa uwaga. jednak wydaje mi się, że zależy to od danego chłopaka. Ileż na tym forum jest wątków typu: "Poszłam z nim do łóżka, a on nie chce być ze mną" ....
Ileż na tym forum jest wątków typu: "Poszłam z nim do łóżka, a on nie chce być ze mną" ....
Ciekawe jak wielu spośród tych, którzy cynicznie zaciągają laski do łóżka, wcześniej przejechało się na pocałunkach, które dla dziewczyn były nic nieznaczącą zabawą..?
Jak laska madra to wykorzystać sie nie da ![]()
Calowanie to nic zlego, poza tym trzeba sie wyszalec. A ludzie i tak zawsze beda gadac, jesli chodzi o opinie publiczna ;d