Nie wiem co się stało ..teraz czuję ogromny żal pustkę i nie mogę się odnaleźć.. po prostu urwał kontakt ,bez wyjaśnienia ...dlaczego tak jest że w momencie kiedy wydaje nam się że udało się wszystko nagle rozpada się nasze życie w tysiące maleńkich kawałeczków .. jezu ja już się nie pozbieram .. nie potrafię funkcjonować .. boli mnie serce ... i chyba już wszystko przestało się dla mnie liczyc ..
Mirra, On się nie odezwał? Nic a nic?
a gdzie on znikł i co się z nim dzieje? Nie macie żadnego kontaktu? Znajomi coś wiedzą?
4 2013-12-19 20:13:02 Ostatnio edytowany przez Mirra (2013-12-19 20:14:24)
k.a.p nie i już jestem pewna że tego nie zrobi ..nie wiem co się stało nie ma odwagi na rozmowę ze mną ..jezu żebym tylko w ciąży nie była ![]()
anjess83 żyje i nie wygląda na chorego ..
Musze odwołać ślub ..całe moje życie legło w gruzach ..
Mirra kochana, no nie wiem co powiedzieć
Musisz, absolutnie musisz być silna, nie poddawaj się!
Ale przede wszystkim wyjaśnij to z nim, no do jasnej ciasnej przecież ślub mieliście za pasem!
k.a.p ale ja nie będę prosić o miłość.. a nie odbiera ode mnie telefonów miał dowieźć dokumenty do urzędu cywilnego ..a dziś moja znajoma zadzwoniła do niego z pewnym pytaniem i normalnie z nią rozmawiał a mi zrobiło się tak cholernie źle że rozpłakałam się i wyszłam .. może ja wcale nie znałam tego człowieka \
Staram się być silna ale niestety nie daje rady ... to już tydzień trwa a dziś jak usłyszałam ze wszystko w porządku to tak jakby ktoś mi nóż w plecy wbił...
7 2013-12-19 20:19:58 Ostatnio edytowany przez reniam20 (2013-12-19 20:20:32)
Mirra trzymaj się dziewczyno, będzie dobrze, musi być. Może trzeba trochę czasu. Pewnie się wystraszył, a długo jesteście razem??
Renia nie to nie strach nie wiem co ale już nie wiem czy chciałabym wiedzieć czasem warto pozostać w nieświadomości .. Znamy się rok ,zaręczeni jesteśmy pół roku dlatego że oboje nie jesteśmy młodzi bo On ma 38 długo nie czekaliśmy ze ślubem ..jezu ale mi się święta zapowiadają chyba umrę nie dam rady sobie z tym wszystkim
Dasz radę, sama się zdziwisz ile masz siły w sobie!
Ale on chyba nie myśli że sama ten ślub będziesz odwoływać? Jezu, w głowie mi się nie mieści....goście, papiery, wesele...Samą Cię z tym zostawił???
k.a.p wiesz ja nie wiem co On sobie myśli ale w takiej sytuacji to oczywiste ze nie chce ślubu ...nie jestem zabawką , nie traktuję się tak swojej kobiety .. na szczęście wesela nie planowaliśmy tylko przyjęcie dla rodziny ... trzeba odwołać jedynie w kościele ...ale to zrobię po nowym roku jak dożyję ..Wiesz to już mój drugi odwołany ślub będzie w moim życiu ..wcześniej zostałam zdradzona pół roku przed ślubem ..więc tez odwołałam .. drugi raz już chyba się tak łatwo nie udźwignę z tego.. Nigdy nie czułam się tak podle !!!
Cholera co za palant. Żeby nawet w oczy spojrzeć nie potrafił to już szczyt gówniarstwa. Brak mi słów.
Mirra, ja wiem że to co teraz napiszę to marne pocieszenie i z pewnością w to nie uwierzysz ale udźwigniesz to! Moje życie to też była jedna wielka uczuciowa kołomyja, też się podnosiłam z kolan nie raz i nie dwa. Wrzeszczałam że już nie chcę żyć, że tym razem to już nie na moje siły. I co? I żyję, dałam radę. Mało tego, mam się świetnie i po tylu turbulencjach wleciałam w rajskie małżeństwo
Musiałam tylko trochę dłużej poczekać.
Trzymaj się i pamiętaj że zawsze masz nas tutaj i (raczej nie mówię tylko za siebie) weźmiemy na klatę Twoją rozpacz. Przytulam Cię gorąco.
Widocznie się wystraszył..
38 lat a taki pajac...
k.a.p dziękuje kochana ... nie potrafię nic więcej napisać ...
I to sa wlasnie faceci, mezczyzni.... Normalnie rece opadają. Pokazal ten Twój przyszly małżonek klase.. oj pokazal.. Jest mi bardzo przykro, naprawdę. Musisz się trzymać, przed Toba swieta itp. wiec jakos musisz dac rade, a wiem, ze latwo nie będzie. Teraz cos od siebie.. Niewazne ze faceci maja po 30, 40 lat...większość z nich zachowuje się kompletnie nieodpowiedzialnie.Egoisci i dupki. No i przecież najlepiej jest zniknąć, urwać kontakt, zapasc się pod ziemie, bez zadnego informowania. Ja również myslalam, ze cos się stało, ze może cos zlego z rodzina, ze może się boi itp. itd.. a ten palant potraktowal mnie i moje uczucia za nic, zyl sobie calkiem dobrze, a ja durna się martwiłam. Do tej pory się nie odezwal. Chrzan tego emocjonalnego popaprańca i ciesz się kochana, ze wyszlo szydlo z worka..nieważne już jak, ale jak teraz na takie cos go stać to ciesz się ze do tego slubu nie dojdzie!!!! sciskam
nie tylko go chrzań, ale jak sie pozbierasz to jeszcze mu dowal. gnojek gnojkiem, ale nie dotrzymanie obietnicy małżenstwa w tym kraju jest karalne.
aronia też miałaś podobną sytuacje ??Dokładnie myślałam ze coś się stało.Jego matka mnie nie akceptowała bo jestem z miasta a On ze wsi. Pewnie Ona mu pomogła w podjęciu decyzji ..ale skoro facet 38 letni słucha mamusi to już wolę nie komentować.Dzięki za słowa otuchy naprawdę dobrze że chociaż Wy tu jesteście .. Dzięki Wam jakoś jeszcze funkcjonuje ... najgorsze święta i sylwester ..zapewne spędzę je sama no ale cóż co nas nie zabije to nas wzmocni .. taką mam nadzieje ..
Ale to trzeba być szczurem , żeby tak zwiać, bez słowa zostawić. 40stka na karku a zachowanie jak nastolatek! Do tego maminsynek!
Łatwo mówić wiem, ale na pewno lepiej wyjdziesz na tym. Wiesz jak to się mów nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło!
Będzie ciężko, ale jakoś się powoli ułoży.
Uśmiechnij się , będzie dobrze ![]()
Mirra nie, moja sytuacja była zupełnie inna, co nie zmienia postaci rzeczy bo tez wszystko było cacy, az tu nagle znikl, ulotnil się nie raczc nic powiedzieć. Milczenie jest gorsze niż najgorsza prawda, ale coz...milczenie również wiele wyjasnia.
U mnie się okazało tzn ja tak mimo wszystko przypuszczam, ze wrocil do swojej bylej.
19 2013-12-19 22:20:05 Ostatnio edytowany przez Margolinka (2013-12-19 22:20:20)
Mirra, może kiepskie będzie moje pocieszenie, ale powiem Ci tak... lepiej że uciekł teraz (tym bardziej, jeśli to było pod wpływem mamusi), niż miałabyś się z maminsynkiem męczyć po ślubie. Albo jeszcze, żeby po ślubie mu coś odbiło. Facet 38 lat na karku, będący pod kapciem mamusi, nie jest fajnym partnerem. Dlatego, może lepiej, że wyszło to "wcześniej niż później".
Dziewczyny to naprawdę nie jest łatwe ...wiem że każda z Was ma rację ..ale muszę jakoś przeżyć to że znowu zostaje sama ...marzenie o stworzeniu rodziny legło w gruzach ..cholera całe moje życie legło w gruzach .. co za ignorant ... brak słów ...mam 30 stkę na karku i znowu zostaje sama ... dlaczego ciągle mi się to przydarza.. czuję się beznadziejna .. niechciana , niepotrzebna ..
Mirra, marzenie nie legło w gruzach. Jaką rodzinę byś zbudowała z tym, jak sama go nazwałaś IGNORANTEM? Po prostu, w porę dowiedziałaś się, że nie jest odpowiedzialnym człowiekiem, co więcej, jest tchórzem.
Zobaczysz, że gdy pozbierasz się z tego (oby jak najszybciej), to spojrzysz na sprawę tak samo jak my.
Margolinka -pewnie masz rację -jestem silną kobieta i już niejednokrotnie radziłam sobie w ciężkich chwilach i tym razem muszę dać rady
No Ty to masz pecha. Drugi facet Cię zostawił przed ślubem. Współczuję.
Pierwszego ja zostawiłam ..nie wyobrażałam sobie życia z kimś kto mnie zdradził... Zresztą nie ma znaczenia kto kogo ..ważne że życie się pieprzy i tyle ..
Mirra witaj
Ale jednak lepiej że przed ślubem.Papiery czyste że tak to ujmę.A nic na siłę dobrego się nie zbuduje.Moja znajoma wyszła za swojego...ale cóż okazało się że ją zdradzał z inną już przed ślubem.Rodzinka wiedziała co nie co , ale jej nie powiedziała.Chyba około miesiąca rozwiodła się z nim.....
Będzie dobrze czego Tobie życzę,bądz silna po raz kolejny może to jakiś znak że masz zająć się na razie czymś innym i nie mniej ważnym.... kto wie... życie to wielka zagadka ![]()
Pozdrawiam serdecznie i spokojnie Kochana ![]()
Nie potrafię mimo że bardzo się staram w dzień normalnie funkcjonować to wieczory są okropne jakie to życie jest podłe ..
Dziewczyny to naprawdę nie jest łatwe ...wiem że każda z Was ma rację ..ale muszę jakoś przeżyć to że znowu zostaje sama ...marzenie o stworzeniu rodziny legło w gruzach ..cholera całe moje życie legło w gruzach .. co za ignorant ... brak słów ...mam 30 stkę na karku i znowu zostaje sama ... dlaczego ciągle mi się to przydarza.. czuję się beznadziejna .. niechciana , niepotrzebna ..
Przede wszystkim nie rób nic na siłę. Nie szukaj kogoś,aby tylko kogoś mieć...
Przecież Jesteś MŁODZIUTKA ,wcale nie jest za pózno......................................
Co by było gdyby Ci tylko obiecywał że Cię kocha,lubi , szanuje.... a nie odczuwałabyś
tego na sobie... Naprawdę powinnaś przemyśleć dokładnie wszystko powoli,przeanalizować wszystko.Ale też nie na szybko,nie myśleć że jesteś niepotrzebna.... jak tylko pojawią się takie myśli kasuj je myśląc o czymś bardzo przyjemnym.... spróbuj , bo to naprawdę pomaga.
Pozdrawiam cieplutko.
Milionek wiesz staram się być twarda naprawdę , w dzień udaje że wszystko jest w porządku że radze sobie z ta sytuacją choć w sercu jest huragan i w głowie mętlik ... ale wieczory kiedy nikt nie widzi płacze bo tylko wtedy mogę wylać z siebie ten żal ból i wszystko co teraz czuje ...
Mirra, ależ niby dlaczego masz udawać, że wszystko jest ok? Nie jest ok, bo palant zachował się jak ostatni tchórz i uciekł. Wypłacz się porządnie, nazwij konkretnie swoje emocje, powiedz sobie wprost że nienawidzisz go za to co zrobił. Masz prawo do tego.
Margolinka wiem tylko że moja mama też to przeżywa bardzo więc dla niej staram się być twarda .. pocieszać ją mimo że sama jestem wrakiem człowieka ..cóż widocznie to było mi pisane .Miałam tylko nadzieje że starszy facet będzie mądrzejszy i odpowiedzialniejszy ..teraz za cholerę nie zaufam facetowi .Nie w najbliższym stuleciu .Wolę być sama ! Dzięki kochana za miłe słowa teraz bardzo ich potrzebuje ![]()
Mirra, ależ niby dlaczego masz udawać, że wszystko jest ok? Nie jest ok, bo palant zachował się jak ostatni tchórz i uciekł. Wypłacz się porządnie, nazwij konkretnie swoje emocje, powiedz sobie wprost że nienawidzisz go za to co zrobił. Masz prawo do tego.
Popieram w 100% nie trzeba tłumić w sobie uczuć zwłaszcza tych negatywnych, wypłacz się porządnie, wywal nawet na forum co cię boli, wtedy szybciej przejdzie :*
Najgorsze jest to że zniknął bez słowa a to On nalegał na wcześniejszy ślub tak bardzo się cieszył jak podpisywaliśmy protokół ...a dwa dni później zniknął ... i to mnie dziwi najbardziej zero wyjaśnień nagle przestał kochać w dwa dni ...
Margolinka wiem tylko że moja mama też to przeżywa bardzo więc dla niej staram się być twarda .. pocieszać ją mimo że sama jestem wrakiem człowieka ..cóż widocznie to było mi pisane .Miałam tylko nadzieje że starszy facet będzie mądrzejszy i odpowiedzialniejszy ..teraz za cholerę nie zaufam facetowi .Nie w najbliższym stuleciu .Wolę być sama ! Dzięki kochana za miłe słowa teraz bardzo ich potrzebuje
Mirra, to Ciebie powinna mama pocieszać, nie Ty ją. Silna masz być dla SIEBIE nie dla mamy. Nie rób z siebie "męczennicy" kochana. To TY jesteś tu poszkodowana. Nie udawaj, nie zaciskaj zębów. Mów otwarcie co czujesz. Takie tłumienie w sobie złych emocji, nic dobrego nie przyniesie, a czas "zapominania" będzie się odwlekał.
Mirra trzymaj się dzielnie.
Ściskam ciepło.
Pewnie sprawa wyjdzie na jaw,za jakiś czas dlaczego.... ![]()
Dziwnie się zachował,hmm jak widać wiek nie ma znaczenia
co do dojrzałości.Namieszał tylko i uciekł....chyba się
wystraszył obowiązków i odpowiedzialności....
Niech spada że tak powiem banany prostować. ![]()
Margolinka wiesz ja już nie jedno przeszłam i nie jedno jeszcze jestem w stanie znieść ..
Zielony_domek -dziękuję Ci bardzo :*
Mirra, to dobrze że jesteś twarda, ale pamiętaj że masz też prawo do słabości. Nie musisz udawać, że zawsze jest wszystko ok. Myślę, że Twoja mama dobrze wie, że przy niej starasz się trzymać, ale nic nie mówi bo myśli że tak będzie lepiej. Może razem sobie popłaczcie, a wtedy obu wam ulży.
Wolę popłakać samotnie ..czas leczy rany ..żeby tylko odwołał ten ślub ja nie chce się tym zajmować ..
Pewnie, że czas leczy rany. Na pewno dasz radę.
Narazie jest koszmarnie ale mam ogromną nadzieję że z każdym dniem będzie o maleńką iskierkę lepiej ..że się pozbieram z tego .. obym tylko w ciąży nie była bo wtedy dopiero będzie problem ..
Ja też mam dziś zły dzień, jakaś pustka, mam ochotę pisać do "niego" a to bardzo źle....
Mirra spokojnie powoli wszystko się poukłada
Anjess bądź silna nie wysyłaj
Pocieszcie sie Dziewczyny, ze kobiety tez odwalaja takie numery.U mnie wprawdzie tematu ślubu nie było, ale znajomość mocno zażyła i kilkumiesięczna-owszem.I nagle es o 4 w nocy, ze przeprasza, życzy mi szczęścia w życiu good bye.I telefon zamilkł forever. Ot tak.
Mirra jesteś bardzo dzielna, przytulam i trzymam kciuki, może jeszcze wszystko się wyjaśni ![]()
Mira, a ja mimo wszystko bym do goscia uderzyla konkretnie, o co chodzi. Slubu brac nie musi, jak nie chce, ale twarza w twarz powinien miec odwage stanąc i wyjasnic. Oraz przeprosic. Skurczybyk i tchorz, nie wiecej..
Pocieszcie sie Dziewczyny, ze kobiety tez odwalaja takie numery.U mnie wprawdzie tematu ślubu nie było, ale znajomość mocno zażyła i kilkumiesięczna-owszem.I nagle es o 4 w nocy, ze przeprasza, życzy mi szczęścia w życiu good bye.I telefon zamilkł forever. Ot tak.
Chyba wychodzi że pół na pół i albo się człowieka za mało poznało,zbyt krótko nawet te kilka miesięcy...rok,itd. Ktoś oszukiwał i tylko mówił to co chcieliśmy usłyszeć i co nam się podobało.
Faktem jest że w chwili zauroczenia nie widzimy wad i wielu innych rzeczy w różnych sytuacjach,ciągle bujając w obłokach. ![]()
Powiem tak ani trochę nie jestem dzielna jestem zalosna .. leze i wyje tak ostatnio wyglądają moje wieczory jak można tak zlekceważyć człowieka ...
Powiem tak ani trochę nie jestem dzielna jestem zalosna .. leze i wyje tak ostatnio wyglądają moje wieczory jak można tak zlekceważyć człowieka ...
Leż i wyj szybciej ci przejdzie. Ja to bym normalnie pojechała tam do niego dała mu w gębę porządnie i wtedy by mi ulżyło ![]()
Mirra, napisałaś, że jego matka Cię nie akceptuje. Może też jeszcze komuś nie podoba się Wasz związek. Nie chcę węszyć spisku, ale czy nie pomyślałaś, że ktoś mógł specjalnie zaszkodzić? Np. nagadać o Tobie głupot, strasznych bajek. Może ktoś powiedział mu o czymś, co nim wstrząsnęło (no nie wiem.. np.że się puszczasz na prawo i lewo)? Koniecznie się z nim spotkaj. Co to jest 150km? Jedź i wyjaśnij to.
Nektaryna, w pelni popieram. Konfrontacja z chlopakiem bylaby bardzo wskazana, moim zdaniem. Byc moze faktycznie ktos sie wtrącil na łączach.
Nie mam siły już na nic ..cokolwiek się stało powinien to wyjaśnić a nie znikać jak tchórz
Mirra napisał/a:Powiem tak ani trochę nie jestem dzielna jestem zalosna .. leze i wyje tak ostatnio wyglądają moje wieczory jak można tak zlekceważyć człowieka ...
Leż i wyj szybciej ci przejdzie. Ja to bym normalnie pojechała tam do niego dała mu w gębę porządnie i wtedy by mi ulżyło
Gorzej jak by Ci oddał.
Gdyby mnie kiedykolwiek mężczyzna uderzył to byłby to tylko jeden raz .. Więcej by mnie nie zobaczył
Gdyby mnie kiedykolwiek mężczyzna uderzył to byłby to tylko jeden raz .. Więcej by mnie nie zobaczył
No właśnie, jak można kogoś kochać a zarazem udeżyć.
Nie czyń bliźniemu swemu jak sobie samemu.
Słowa, które mają prawie 2000 lat.
Jak widać w tych cholernych czasach wszystko jest dozwolone
I nic tak naprawdę już mnie nie zdziwi
Mirra napisał/a:Gdyby mnie kiedykolwiek mężczyzna uderzył to byłby to tylko jeden raz .. Więcej by mnie nie zobaczył
No właśnie, jak można kogoś kochać a zarazem udeżyć.
Nie czyń bliźniemu swemu jak sobie samemu.
Słowa, które mają prawie 2000 lat.
Paulo, a jak można kogoś kochać i tak zniknąć bez słowa??? Czy taka ignorancja i takie traktowanie człowieka nie jest gorsze od policzka, a poza tym zawsze można drugi nastawić. Chociaż a doświadczenia wiem, że i w ten drugi można oberwać !
Mirra trzymaj się dziewczyno :*
paulo71 napisał/a:Mirra napisał/a:Gdyby mnie kiedykolwiek mężczyzna uderzył to byłby to tylko jeden raz .. Więcej by mnie nie zobaczył
No właśnie, jak można kogoś kochać a zarazem udeżyć.
Nie czyń bliźniemu swemu jak sobie samemu.
Słowa, które mają prawie 2000 lat.Paulo, a jak można kogoś kochać i tak zniknąć bez słowa??? Czy taka ignorancja i takie traktowanie człowieka nie jest gorsze od policzka, a poza tym zawsze można drugi nastawić. Chociaż a doświadczenia wiem, że i w ten drugi można oberwać !
Mirra trzymaj się dziewczyno :*
No cóż, jak ktoś nie ma chonoru stanąć twarzą w twarz i powiedzieć co go boli, albo przyznać się do błędu, powiedzieć.
"Słuchaj, przeanalizowałem nasz związek i się rozstajemy bo to i to itd."
Przynajmniej jesteś wstanie zmierzyć się z problemem.
A tak ja uważam taką osobe za tchórza, jak malutkie dziecko, zabiera zabawki i wychodzi z piaskownicy.
Renia kochana jesteś dziękuje za słowa otuchy .. Ja myślę że jego milczenie jest gorsze niż niejeden policzek .. tak więc niech sobie żyje tam gdzie żyje ja za jakiś czas dojdę do siebie i może jeszcze nawet kiedyś zaufam jakiemuś mężczyźnie .. a On jak ma sumienie to nie będzie mógł spojrzeć sobie spokojnie w twarz.. Mimo wszystko życzę mu szczęścia ...
Mirra moim zdaniem ten facet po prostu nie był pewny czy na pewno chce tego ślubu, Ty już byłaś na o nastawiona i nie chciał Ci robi Ci przykrości aż w końcu pękł i wybrał ucieczkę.
Pewnie się gdzieś jeszcze spotkacie, nawet przypadkiem i może przeprosi. Na razie by się pewnie bał spotkania, tchórze tak mają.
Ja miałam pisać do tego "swojego" ale nie napisałam.Co z tego że napiszę , trzeci raz poproszę o spotkanie jak on znowu odmówi i wykręci się czymkolwiek.
60 2013-12-22 12:38:12 Ostatnio edytowany przez iryd (2013-12-22 12:45:28)
Może już ktoś to napisał ale? Czy odezwie się do Ciebie i jakie są przyczyny takiego zachowania, tego nie wiem. Ale jest dojrzałym człowiekiem i jeśli nie zdarzyła się jakaś tragedia, to wie co robi (a nie zdarzyła się, jak rozmawia z koleżanką) Należy to rozumieć, że postępuje tak z Tobą świadomie.
Mimo tragizmu i rozpaczy zwłaszcza, że drugi raz. Lepiej płakać przed niż po. Jedyny pozytyw który i tak mało Cię pocieszy, jest taki, że dopiero by było jakbyś była po ślubie, bo myślę, że nikt się tak nie zmienia po ślubie. Zostawił Cię teraz powiedzmy, że wróci z banalnymi tłumaczeniami. To nie będzie zdolny po ślubie do takich zachowań. Wiem, że płaczesz i rozpaczasz ale ja się cieszę, że Cię porzucił . Jakie Ty masz szczęście, że te sprawy wychodziły przed ślubem. Tragedią są te osoby, które doświadczają tego po ślubie. Mężczyzn chyba rzadziej, ale też to spotyka. Twoja tragedia to tyko źle ulokowane uczucia, a nie rozwód, dzieci bez ojca itd. Nie warto winy przypisywać całemu światu. Nie wszyscy są tacy, choć zapewne bardzo wielu. Przecież wygodniej jest kogoś wykorzystać, niż spędzić z nim całe życie. Banał ale starsi i lepsi przeważnie są w związkach. Warto dobrze przyjrzeć się facetowi, dlaczego nie ożenił się do tej pory. Nie myślę o nim ale o przyszłym jakimś. Jesteś już w takim wieku, Że faceci odpowiedni dla Ciebie oczekują od dziewczyny Bug wie czego. Chcielibyśmy kupić nowe buty ale żeby na nodze pasowały jakbyśmy chodzili w nich od lat. Łatwo jest zranić kobietę ale łatwo też jest pobudzić jej serce do życia. Musisz trochę popłakać ale nie zamykaj się na nowe uczucia nowych ludzi. To ludzie nas ranią ale tylko oni mogą sprawić, że jesteśmy szczęśliwi.
pozdrawiam
PS w moim temacie zadedykuję Ci teks "Idą święta samotni to mają świetnie"
.. Ja myślę że jego milczenie jest gorsze niż niejeden policzek .. tak więc niech sobie żyje tam gdzie żyje ja za jakiś czas dojdę do siebie i może jeszcze nawet kiedyś zaufam jakiemuś mężczyźnie .. a On jak ma sumienie to nie będzie mógł spojrzeć sobie spokojnie w twarz...
Mirra, tyle osób radzi Ci tu, abyś się z nim skontaktowała/spotkała , a Ty wolisz płakać w kącie i się zastanawiać. Napisałam wcześniej, ale nie ustosunkowałaś się do tego. Może doszło do jakiegoś nieporozumienia, coś usłyszał o Tobie, ktoś Cię oczernił i on najzwyczajniej na świecie jest na Ciebie obrażony. I może myśli, ze ty wiesz o co chodzi. Wyjaśnij to przed świętami. I tak masz zepsuty humor, więc najwyżej nic się nie zmieni. A jest cień nadziei, że to się wyjaśni i będzie ok. I tego Ci życzę.
62 2013-12-22 13:42:28 Ostatnio edytowany przez iryd (2013-12-22 13:48:21)
.. a On jak ma sumienie to nie będzie mógł spojrzeć sobie spokojnie w twarz...
Nie sądzę. Ludzie bardzo łatwo wybaczają błędy sobie. A jest nawet taki mechanizm uwalniania się od winy, czyli szybko znajdują powody, że to Ty właściwie byłaś winna. Czasem nawet im się udaj zamienić siebie sprawcę, na siebie ofiarę, tego porzuconego. Nie życzę Ci tego. Bo wtedy dopiero przeżyjesz "jadę" w miłości i będziesz miała tu o czym pisać.
Mirra, tyle osób radzi Ci tu, abyś się z nim skontaktowała/spotkała , a Ty wolisz płakać w kącie i się zastanawiać. ... Może doszło do jakiegoś nieporozumienia, coś usłyszał o Tobie, ktoś Cię oczernił i on najzwyczajniej na świecie jest na Ciebie obrażony. I może myśli, ze ty wiesz o co chodzi. Wyjaśnij to przed świętami. I tak masz zepsuty humor, więc najwyżej nic się nie zmieni. A jest cień nadziei, że to się wyjaśni i będzie ok. I tego Ci życzę.
Gdyby był taki ciekaw wyjaśnień, bo coś niby usłyszał to by sam starał się o kontakt.
Nektaryna to co piszesz to cud. Oczywiście cuda się zdarzają ale ich limit nie jest zbyt duży.
Mirra na ewentualnym spotkaniu usłyszysz stek kłamstw albo bardziej zdołujesz się bo potraktuje Cię tak, że będzie Ci wstyd, że chciałaś się spotkać. To stracisz.
Baba z wozu koniom lżej. Chłop z wozu baba płacze. Dlaczego tak musi być?
63 2013-12-22 16:14:26 Ostatnio edytowany przez Mirra (2013-12-22 16:59:20)
Nektaryna to nie takie proste spotkać się z nim .. zresztą nieważne .. Czas pokaże co będzie
Zgadzam się z Irydem.
To nie żadne nieporozumienie, co niby mógł o Tobie usłyszeć??? Jak ktoś kocha to chce wyjaśnień, kontaktu.
On zdecydował że nie chce ślubu i zwiał:(
Nie , to na pewno nie to bo to On nalegał na ślub i to On chciał przyspieszyć ślub i tak też zrobiliśmy , bo datę mieliśmy na czerwiec przesunęliśmy na luty za jego namową i co nagle nie zechciał ? Trudno trzeba zacząć żyć dalej ..cóż pozostało