mam problem - dopiero czytając to forum sobie to uświadomiłam. związałam się ostatnio z mężczyzną, który ćpa. Nie docierało to mnie długo, wcześniej była w długim związku z alkoholikiem, jestem też dda i ogólnie- sporo toksyczności we mnie. chodziłam na terapię dla dda wydawało mi się, że sporo mi dała, umialam odejsc o mezczyzny uzaleznionego od alkoholu. jednak gdy uswiadomilam sobie, ze znowu mam faceta z problemem, a co gorsze - na sile probuje go ratowac- zalamalam sie. kocham go, nie wyobrazam sobie rozstania, ale nie hcce tez patrzec jak sie pograza (a nie chodzi tu o trawke). wiem, ze jak z nim zostane, stane sie wrakiem samej siebie, z drugiej strony nie umiem mu powiedziec: to koniec. Co robic? Wiem, ze musze zaczac dzialac, ale od czego zaczac? Jak postapic? By uratowac nas oboje?
mieszkam od kilku miesiecy we wroclawiu, jednak slabo znam miasto, wczesniej w gdansku wiedzialam, gdzie szukac pomocy. czy ktos zna dobrego psychologa?
2 2013-12-06 15:36:03 Ostatnio edytowany przez marusia17 (2013-12-06 15:37:02)
koniecznie idz do psychologa, mysle, ze moze przerwalas terapie za wczesnie poprzednia i dlatego tak lokujesz uczucia.
poszukaj w necie p. izabeli boryczki
dramatycznalusitania
Powiem Ci krótko i na temat. Jeżeli to coś cięższego to uratować go możesz tylko w jeden sposób - idąc na Policję. Wtedy ma jakaś tam szansę na wyjście z nałogu.
Niby drastyczne - lepiej niech pognije w celi, niż ma skończyć w piasku.
A jak się nie zdecydujesz go ratować - odejdź, jak z nim zostaniesz sama się wpakujesz to kwestia czasu.