Mieszkanie w trójkącie z kolegą... już nie mogę!!! - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Mieszkanie w trójkącie z kolegą... już nie mogę!!!

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 18 ]

Temat: Mieszkanie w trójkącie z kolegą... już nie mogę!!!

Witajcie.
Napisałam głównie dlatego, że nie mogę już znieść sytuacji, w której żyję. Nie liczę na jakąś złotą radę, jak sobie z nią poradzić, bo podejrzewam że takiej nie ma. Dla mnie chore i nie do zniesienia, a nie znalazłam tematu, do którego mogłabym się dokleić.

Mój facet ma ogólnie problem, żeby cokolwiek robić sam, do pracy potrzebuje towarzystwa, pomocy i mobilizacji osoby trzeciej. Ściągnął więc sobie jakieś pół roku temu kolegę do wspólnej pracy - dodam, że po raz drugi, w zeszłym roku akcja była podobna. Na co dzień mieszkamy sobie razem, kolega ma udostępniony salon, lodówkę, papieroski i piwko (sam oczywiście gaci sobie nie pierze), a w zamian za to sprząta po moim facecie i pomaga mu w codziennej pracy. Generalnie łażą wszędzie razem jak papużki (już mnie sąsiedzi zaczęli głupio pytać, o co tu chodzi), śmieją się, gadają, pierdzą, spędzają razem wieczory... aż dziwne, że jeszcze razem nie śpią. Ja oczywiście jestem traktowana jak odrzutek, który nie rozumie ich niezwykle śmiesznych żarcików (słuchanych po raz setny, na zmianę na te same tematy). Ze mną rozmawia się tylko o sprawach trudnych, problematycznych lub finansowych i zawsze kończy się tak samo sad Jak ich widzę razem, robi mi się niedobrze, rano jak tylko słyszę te same dyskusje, szlag mnie trafia błyskawicznie.

Znosiłam to jeszcze jakoś, gdy on raz na jakiś czas jechał na weekend do domu. Ale teraz zdarza się to już sporadycznie.

Gdy raz na miesiąc znajdzie się wolna niedziela, to słyszę od mojego partnera, że to wszystko robi dla nas i dla nas buduje, że on nam pomaga i muszę to wytrzymać. Wtedy przez chwilę bywa normalnie. Niestety coraz częściej myślę, że to się nie skończy... Bo na co dzień wygląda to tak, jakbym to ja była na dokładkę, a nie kolega.

I to wcale nie jest tak, że jestem jakimś sztywniakiem bez poczucia humoru, wręcz przeciwnie, zawsze byłam optymistką z pozytywnym nastawieniem do ludzi i nawet lepiej dogadywałam się z facetami... ale tego mam już za dużo. Nie 24h na dobę!! Stałam się znerwicowaną, sfrustrowaną, złośliwą wredną babą i źle się z tym czuję. Czasem już mnie to bawi, bo co mam robić, więc tylko śmieję się im prosto w twarz. Tak naprawdę nie mam partnera, nie jestem sobą w tym chorym układzie sad

Kobiety rozumieją niedorzeczność tej sytuacji, każda tylko kręci głową. A czy któryś z facetów tu obecnych będzie w stanie spojrzeć na sprawę obiektywnie? Czy dla Was to są faktycznie nasze wyimaginowane problemy? Dziewczyny, czy ja przesadzam?

Musiałam gdzieś to przelać, bo już mnie rozsadza od środka. A to tylko namiastka codziennych sytuacji... hmm


Pozdrawiam ciepło

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Mieszkanie w trójkącie z kolegą... już nie mogę!!!

Na to jest złota rada i dobra metoda smile

Wyprowadź się. Tak zwyczajnie i normalnie się wyprowadź. Powiedz, że nie masz zamiaru być trzecią do towarzystwa, ani nie pisałaś się na obsługiwanie dwóch chłopców. Układ Ci nie odpowiada. Partnerowi odpowiada jak najbardziej i się nie dogadacie, bo on nie bierze Cię w ogóle pod uwagę.
Osobiście uważam, że taki związek nie ma racji bytu zaczynając od tego, że Twojemu facetowi potrzebny do życia jest ciągle ktoś inny, ktoś inny musi go zmotywować i zmobilizować, czyli sam nic nie zrobi, a co za tym idzie wszystko jest na Twojej głowie.
Zastanów się czy chcesz, żeby Twoje życi tak wyglądało? Bo teraz jest kolega, potem będzie pomocnik, potem współpracownik, może wspólnik, albo brat, kuzyn itp, itd. To się nie skończy, tu masz pewność.

3

Odp: Mieszkanie w trójkącie z kolegą... już nie mogę!!!

Nie przesadzasz i to jest jak najbardziej chora sytuacja. Ja na Twoim miejscu przyprowadziłabym koleżankę do pomocy w pracy smile

4

Odp: Mieszkanie w trójkącie z kolegą... już nie mogę!!!

Jeżeli rozmowy nie przyniosły rezultatu, to zdecydowanie też proponuje wyprowadzkę. Może się twój facet ogarnie a jak nie to może spotkasz kogoś DOROSŁEGO, bo z tego co o nim piszesz jawi mi sie obraz strasznego dzieciucha. Ty się wyprowadzisz, odzyskasz spokój i dawną siebie, a chłopcy niech tworzą sobie dalej towarzystwo wzajemnej adoracji.

BTW, czy twój chłopak jest na pewno hetero??

5

Odp: Mieszkanie w trójkącie z kolegą... już nie mogę!!!

Chory układ.
Wyprowadź się. nie mówię o rozstaniu, ale wyprowadzić sie możesz i wytłumaczyć partnerowi co jest powodem i że masz tego serdecznie dosyć.

6

Odp: Mieszkanie w trójkącie z kolegą... już nie mogę!!!

Z wyprowadzką macie rację... ale tu jednak pojawiają się pewne problemy. Mieszkamy we wspólnym wykańczanym domu za miastem, moje dziecko chodzi tu do szkoły, a ja nie bardzo mam możliwość wynieść się gdziekolwiek hmm
Jakiś czas temu nie patyczkowałabym się ani trochę i zrobiła jak radzicie (chociaż to się zawsze tak łatwo mówi), ale teraz... hmm... trochę się wpakowałam. Jestem uziemiona i uzależniona hmm
A tymczasem przede mną kolejny sympatyczny weekend we troje...

Zastanawiam się, z czego to wynika, że dla każdej z kobiet oczywistym jest fakt, że to chora sytuacja, a faceci jak zwykle ślepi i głusi na sygnały rozpadu związku. Tak bardzo zaślepieni w te swoje żądze posiadania i zarabiania pieniędzy? Chyba nigdy nie zrozumiem pod tym kątem mężczyzn, niby walczą o przetrwanie we wiadomym celu i "dla nas", ale w tej codziennej walce "nas" tak naprawdę już nie ma...

7

Odp: Mieszkanie w trójkącie z kolegą... już nie mogę!!!
PodPseudonimem napisał/a:

Jeżeli rozmowy nie przyniosły rezultatu, to zdecydowanie też proponuje wyprowadzkę. Może się twój facet ogarnie a jak nie to może spotkasz kogoś DOROSŁEGO, bo z tego co o nim piszesz jawi mi sie obraz strasznego dzieciucha. Ty się wyprowadzisz, odzyskasz spokój i dawną siebie, a chłopcy niech tworzą sobie dalej towarzystwo wzajemnej adoracji.

BTW, czy twój chłopak jest na pewno hetero??

Masz rację - "towarzystwo wzajemnej adoracji" smile Różnie ich już nazywałam, na pewno i tego użyję przy najbliższej okazji.
Czy hetero? Straaaasznie się wściekają na moje docinki w tym stylu, bo już ostatnio nie mogę wyzbyć się złośliwości i też jadę po bandzie. Chociaż przez chwilę mam frajdę... "a co, K. dzisiaj nie chce ci loda zrobić?", "nie wiem, jego zapytaj, ja tu tylko sprzątam", "co porabiacie na święta, chłopaki?", "firanki byście sobie wybrali do sypialni, już czas najwyższy" wink

8

Odp: Mieszkanie w trójkącie z kolegą... już nie mogę!!!

Może zastosuj typowo kobieca metodę: zacznij się kleić do kolegi.

9

Odp: Mieszkanie w trójkącie z kolegą... już nie mogę!!!
pitagoras napisał/a:

Może zastosuj typowo kobieca metodę: zacznij się kleić do kolegi.

O fuuu... wink
Ale owszem, coś w tym jest... gdy tylko K. pomaga w czymś mnie i znikamy razem na chwilę, nagle mój facet nie ma do kogo gęby otworzyć i już jest cały opuszczony. Ale w życiu nie uwierzy, że na niego lecę.

Pomysł dobry, gdyby kolega był tylko jakkolwiek pociągający...

10

Odp: Mieszkanie w trójkącie z kolegą... już nie mogę!!!
pitagoras napisał/a:

Może zastosuj typowo kobieca metodę: zacznij się kleić do kolegi.

Typowo kobieca?
Chyba typowo szczeniacka/infantylna/.

11

Odp: Mieszkanie w trójkącie z kolegą... już nie mogę!!!
Leila01 napisał/a:
pitagoras napisał/a:

Może zastosuj typowo kobieca metodę: zacznij się kleić do kolegi.

Typowo kobieca?
Chyba typowo szczeniacka/infantylna/.

Być może... ale na facetów rzeczywiście działa. Czyż nie?

12

Odp: Mieszkanie w trójkącie z kolegą... już nie mogę!!!
Leila01 napisał/a:

Typowo kobieca?
Chyba typowo szczeniacka/infantylna/.

A to nie to samo?
Dlaczego ma nie uwierzyć, ze na niego lecisz- on poleciał wiec...

13

Odp: Mieszkanie w trójkącie z kolegą... już nie mogę!!!

Sorki, ale z boku i dla mnie, faceta -wygląda to bardzo komicznie. Albo Ty jesteś jego partnerka życiową i tylko Ty się dla niego liczysz albo jego kolega. Nie można jednego nad drugie przedkładać. Koledzy czy przyjaciele są ważni, ale bez przesady. Nie jestem jakiś obcykany w tych sprawach, ale dla mnie koledzy nigdy nie byli ważniejsi od własnej kobiety. Sam mam problem by zrozumieć, a raczej zaakceptować to, że ona ma kolegę(trochę innej natury problem), ale taka opcja, gdzie gość sobie u was pomieszkuje, a Twój facet nie widzi problemu, wygląda na bardzo nieciekawą i obiektywnie rzecz ujmując niekomfortową. Dałbym mu na Twoim miejscu kilka prostych powodów do niepokoju i może by przemyślał swoje niecodzienne zachowanie. Chyba, że jest jakimś dziwnym człowiekiem i na niego nie podziałają takie rzeczy. Tak czy inaczej, życzę wytrwałości w tej dziecinadzie. smile

14 Ostatnio edytowany przez anjaa (2013-12-07 19:23:16)

Odp: Mieszkanie w trójkącie z kolegą... już nie mogę!!!

A dla mnie jest zastanawiające to, że kolega nie ma żadnych skrupułów, żeby się u was tak gościć! Zamiast jego, Ty autorko czujesz się jak piąte koło u wozu. Co to też się na tym świecie wyrabia tongue

Jeszcze takie pytanie - czy podejmowałaś jakieś kroki w celu zmiany sytuacji? Były rozmowy, awantury?

15

Odp: Mieszkanie w trójkącie z kolegą... już nie mogę!!!
anjaa napisał/a:

A dla mnie jest zastanawiające to, że kolega nie ma żadnych skrupułów, żeby się u was tak gościć! Zamiast jego, Ty autorko czujesz się jak piąte koło u wozu. Co to też się na tym świecie wyrabia tongue

Jeszcze takie pytanie - czy podejmowałaś jakieś kroki w celu zmiany sytuacji? Były rozmowy, awantury?

Skoro jej facet nie widzi problemu, to jakim cudem ma widzieć jego kolega? Musi być na tym samym poziomie rozwoju, żeby nie dostrzegać, że psuje ich relacje i niestety ona musi przejąć teraz inicjatywę bez użalania się nad kimkolwiek.

16

Odp: Mieszkanie w trójkącie z kolegą... już nie mogę!!!

No nie wiem... W takiej sytuacji zastanawiała bym się nad postawieniem faceta do pionu i nie zapytała "albo ja, albo on". Wszystko wszystkim, ale skoro dom jest Twoją współwłasnością, to masz prawo decydować kto tam będzie mieszkał...

Inna rzecz jest taka, że Ty nie masz obowiązku ani prać, ani gotować koledze. A jeśli chce gosposie, to niech zapłaci...

17

Odp: Mieszkanie w trójkącie z kolegą... już nie mogę!!!
virtuallna napisał/a:

Na co dzień mieszkamy sobie razem, kolega ma udostępniony salon, lodówkę, papieroski i piwko (sam oczywiście gaci sobie nie pierze), a w zamian za to sprząta po moim facecie i pomaga mu w codziennej pracy. Generalnie łażą wszędzie razem jak papużki (już mnie sąsiedzi zaczęli głupio pytać, o co tu chodzi), śmieją się, gadają, pierdzą, spędzają razem wieczory... aż dziwne, że jeszcze razem nie śpią. Ja oczywiście jestem traktowana jak odrzutek, który nie rozumie ich niezwykle śmiesznych żarcików (słuchanych po raz setny, na zmianę na te same tematy). Ze mną rozmawia się tylko o sprawach trudnych, problematycznych lub finansowych i zawsze kończy się tak samo

traktowana jak odrzutek, hmmm
A czy w związku z tym że jest nowy lokator ucierpiało wasze życie seksualne ?
Czy może jak mogę przypuszczać, sex z Tobą, a reszta czasu z nim ? i tak spedza czas Twój facet ?

Posty [ 18 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Mieszkanie w trójkącie z kolegą... już nie mogę!!!

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024