hej,
Opowiem Wam moja historie.mam 21 lata i zawsze powtarzalam ,ze nie warto sie zakochiwac a wrecz w to nie wierzylam, ale po koleji.
Po maturze wyjechalam za granice zeby zarobic na studia, wszystko bylo fajnie ukladalo sie do czasu kiedy poznalam Damiana, mieszkalam z nim na domku ale z paczatku mi sie nie podobal ale byl taki kochany zawsze mi pomagal moglam na niego liczyc, i z czasem zaczelam cos do niego czuc i tak od wrzesnia bylismy para. Chodzilam z nim 1,7 miesiecy. na poczatku bylo cudownie razem pracowalismy mieszkalismy razem czulam sie sie zakochalam bylo to cos najcudowniejszego , dla nieniego zrezygnowalam ze studiow dopsowalam sie do niego .Po roku stracilismy prace wiec musielismy zjechac do pl mieszkmy od siebie 400km ale uwarzalismy ze damy rade ja mialam sie wyprowadzic do niego mialo byc pieknie, ale nic nam sie nie ukladalo nie moglismy tam u niego znalezc pracy za granica tez ciezko i tak chodzilismy na odleglosc, ale w koncu mialo cos ruszyc mielismy prace i mielismy wyjechac, bylam u niego ostatnio 3 tyg bylo piknie zapewnial ze mnie kocha ze damy rade itd. tydzien pozniej po moim przyjezdzie od niego napisal ze musimy miec smieszna separacje bo on nie jst pewien czy mnie kocha dodam tu ze to mi napisal nie wiedzialam co sie dzieje ze mog mi to powiedziec jak bylam od tlumaczyl ze po moim odjezdze to poczul ze to przez odleglosc , w koncu separacja trwala 5 dni po tych dniach napisal ze mnie CHYBa nie kocha i na razie musimy sie rozstac blagalam go prosilam mowilam ze teraz wyjedziemy damy rade itd , On napisal nie ze to konic zgodzilam sie sadzac ze on sam nie wie co robic nawet rozstalismy sie w zgodzie i ze jeszcze sie spotkamy .. ciezko bylo mi sie z tym pogodzic ale dobrze . Myslalam ze zerwal ze mna przez ta odleglosc a okazalo sie ze On juz na drugi dzien po zerwaniu ze mna mial inna dziewczyne, Tak bardzo go Kocham glupieje bez niego i wiem ze jakby tylko kiwna palcem to bym z nim byla, chcialabym zawalczyc o niego ale nie mam jak bo przez ta odleglosc nie moge nic zrobic. Nie wiem co dalej bo wszystko ukladalam pod nas a teraz juz tego nie ma;/
Temat: jak zyc