Numer I.C.E. - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 15 ]

1

Temat: Numer I.C.E.

Ja mam ten numer wpisany do kontaktów w swoim telefonie komórkowym od bardzo, bardzo dawna, a Ty? smile

Skrót I.C.E. lub ICE (ang. In Case of Emergency, co tłumaczymy jako ?w nagłym wypadku?) oznacza numer, pod który ratownicy powinni zadzwonić w razie nagłego wypadku, czyli ideę umożliwienia ratownikom kontaktu z rodziną poszkodowanego. Z jednej strony dzięki temu mogą powiadomić bliskich, że stało się coś złego, a z drugiej szybko uzyskać informacje na temat jego stanu zdrowia (w tym informacje o przewlekłych chorobach, przyjmowanych lekach, uczuleniach), które to są niezwykle ważne, aby jak najszybciej móc udzielić skutecznej i właściwej pomocy. Taka informacja jest też bezcenna, kiedy ktoś straci przytomność, ma zanik świadomości albo w przypadku zagubionego dziecka.

I.C.E. najczęściej stosuje się w jednej z dwóch form:
* w książce adresowej telefonu komórkowego ? jako kontakt ?ICE? wpisuje się numer telefonu wybranej osoby, jeśli takich osób jest kilka, to oznacza się je hasłami ?ICE1?, ?ICE2? itd.
* na specjalnej karcie ?ICE? (wielkości wizytówki) wpisuje się imię, nazwisko i numer kontaktowy najbliższych osób, kartę tę powinno nosić się przy sobie przez cały czas.

Co sądzicie o tej idei? Znacie ją, zadbaliście o oznaczenie wybranego numeru u siebie i/lub bliskich?

Zobacz podobne tematy :

2 Ostatnio edytowany przez Bubuś (2013-11-17 14:13:04)

Odp: Numer I.C.E.

Ja mam kartę I.C.E., mąż również
Karty dostaliśmy przy okazji wypełniania deklaracji wolnej woli. Trzymam ją w portfelu, ma wielkość karty kredytowej/ dowodu.

Na mojej karcie jest wpisana również grupa krwi (która i tak musi zostać potwierdzona w razie wypadku) oraz formułka, że wyrażam zgodę na pobranie narządów w razie "w".

3

Odp: Numer I.C.E.

Olinko a ty mówisz o naszym kraju? tongue
Jesteś pewna że wszyscy ratownicy w Polsce znają ten skrót? Czemu mieli by szukać ICE jak na wierzchu mają MAMA TATA ŻÓNA ?
Po za tym wątpię czy ktoś z moich bliskich pamięta moją grupę krwi ,już nie mówiąc o reszcie.. hmm
Nie lepiej wydrukować sobie kartkę z najważniejszymi danymi o stanie zdrowotnym, w etui koło dowodu? Tam często ratownicy szukają info, wiem bo miałem wypadek samochodowy i pół przytomny słyszałem jak się zastanawiali czy ja na coś nie choruję bo znaleźli receptę z nazwami leków których nie mogli rozszyfrować ,a to była recepta od Laryngologa a leki na zatoki lol Telefonu nawet nie tknęli ... Sam zadzwoniłem jak odzyskałem przytomność big_smile

4

Odp: Numer I.C.E.

Tak, mówię o naszym kraju i mam nadzieję, że znają. Skoro ja go znam od co najmniej kilku lat i co najmniej od kilku lat ja sama oraz moi bliscy mają ten numer wpisany do listy kontaktów w telefonie komórkowym, to nie wyobrażam sobie, żeby nie znały go odpowiednie służby. Mam kuzyna strażaka i szwagra lekarza, kiedy z nimi na ten temat rozmawiałam, to obaj stwierdzili, że jest to oczywista oczywistość.

Poza tym warto mieć ten numer wpisany choćby ze względu na to, że przebywając za granicą, nasza karteczka z danymi (napisanymi po polsku) może być trudna do szybkiego odczytania.
Cokolwiek by jednak powiedzieć, to na pewno nam to nie zaszkodzi smile.

5

Odp: Numer I.C.E.

Ja mam 5 numerów pod ICE, bo mieszkam zagranicą, więc wolę mieć kilka opcji językowych w razie czego. Ale mój chłopak właśnie mi wyjaśnił dlaczego to jest zupełnie bez sensu: mam telefon, gdzie trzeba znać kod, aby go odblokować. Jak większość ludzi zresztą. Pan ratownik i tak nie dostanie się do tych numerów. Chyba faktycznie lepiej sobie wydrukować taką karteczkę z numerami i nosić w portfelu. Ja mam przynajmniej kartę potwierdzającą, że chcę w razie czego oddać organy i tam też podałam 2 numery.

6

Odp: Numer I.C.E.
Olinka napisał/a:

Poza tym warto mieć ten numer wpisany choćby ze względu na to, że przebywając za granicą, nasza karteczka z danymi (napisanymi po polsku) może być trudna do szybkiego odczytania. Ale to, co wydaje mi się najważniejsze, to sam fakt, że na pewno nam to nie zaszkodzi.

Z tego co pamiętam na końcu paszportu zapisujesz ołówkiem adres i telefon osoby,która ma zostać zawiadomiona.
We wszelkich ubezpieczeniach też ten numer obowiązuje więc nie widzę potrzeby nosić kartki albo mieć ten numer wspisany w telefonie.
Spotkałam się z tym,że za granicą ( w Słowacji) nikt czegoś takiego nie szukał.W Polsce parę razy straciłam przytomność i ratownicy przeszukiwali moje dokumenty i z dokumentów dowiedzieli się kogo powiadomić. Ja w swoich dokumentach noszę kartkę z informacją na co choruję,jak można mi pomóc i kogo powiadomić(jest to to chyba w pięciu językach).Wszyscy moi znajomi diabetycy są w takie cuś zaopatrzeni.

7

Odp: Numer I.C.E.
kaisa_malene napisał/a:

(...) mam telefon, gdzie trzeba znać kod, aby go odblokować. Jak większość ludzi zresztą.

Ja akurat nie mam w telefonie blokady smile, więc w razie potrzeby nikt nie będzie miał problemu z dostaniem się do jego zawartości. Nie ma takiej blokady także mąż ani syn.

Gojka, masz rację, w paszporcie jest taka rubryka, do której wpisuje się dane osoby, którą w razie wypadku czy innej nagłej potrzeby należy poinformować. Niemniej podróżując po Europie nie zabieram już ze sobą paszportu, a tylko dowód osobisty, a nawet zabierając go ze sobą nie noszę przez cały czas, a zostawiam w bezpiecznym miejscu, za to telefon mam w torebce zawsze.

8

Odp: Numer I.C.E.

A moim zdaniem to dobry pomysl. Paszportu codziennie ze soba nie nosze, telefon tak.
A jeżeli np w drodze do pracy mnie trzasnie samochod moze się zdarzyc, ze nie bede miala zadnych dokumentow przy sobie. Ale w 99% bede miala telefon (no i moze karte bankomaowa) - przynajmniej latwo beda mogil sprawdzic jak się nazywam i dajmy na to zadzwonic do ojca mojej corki żeby przejal nad nia opieke. A od niego dowiedza się reszty.
To ma sens.

9

Odp: Numer I.C.E.

Pewnie ,wpisać nie zaszkodzi a nóż widelec..
Ja tylko po trzykrotnym kontakcie z karetką mam już wyrobione zdanie o naszych ratownikach z Bożej łaski..
Doktory Hausy to to nie byli na pewno tongue
Pomijam że nie potrafił jeden z drugim  przeczytać recepty, to jeszcze jak powiedziałem że mnie bolą plecy to zaaplikował mi taką dawkę jakiegoś "uśmierzacza" że dwa dni gadać nie mogłem ,a kaca miałem jeszcze przez tydzień. Jeszcze w karetce w drodze do szpitala znaleźli fiszkę wypłaty w portfelu z mojej firmy i przed "uśnięciem" Usłyszałem :
-To my tu jeb*emy jak dzikie woły a taki koleś tyle kasy trzepie i pewnie się za dużo nie narobi.. big_smile
Trzy wypadki samochodowe miałem i za każdym razem na miejscu przełożonych tych "ratowników" wywalił bym ich na zbity pysk za partactwo ,obrażanie i przede wszystkim za brak profesjonalizmu..

Za żadnym razem po wypadku, przez myśl nikomu nie przyszło żeby zajrzeć do telefonu i poinformować kogoś z moich bliskich..

10

Odp: Numer I.C.E.
Paweł-1979 napisał/a:

Za żadnym razem po wypadku, przez myśl nikomu nie przyszło żeby zajrzeć do telefonu i poinformować kogoś z moich bliskich..

No cóż, przykre, że ludzie, którzy są ratownikami i powinni wykazywać się wyjątkowym zrozumieniem oraz empatią pod tym względem nawalają.
Kto bliskich ostatecznie informował? Szpital, policja, Ty sam? Jak długo to trwało? Przy czym wiem, bo napisałeś, że raz sam zadzwoniłeś, a jak to wyglądało w pozostałych przypadkach?

Swoją drogą dało mi to wszystko do myślenia i postanowiłam dodatkowo jednak wydrukować te małe karteczki, a na nich najważniejsze numery telefonów, nasze grupy krwi, informacje o stanie zdrowia i branych lekach. Mam nadzieję, że nigdy nie będę musiały być użyte, ale lepiej dmuchać na zimne.

Tak na marginesie - nie wyobrażam sobie, żeby nie pamiętać grupy krwi męża czy leków, które przyjmuje, znam na pamięć jego PESEL, numer dowodu osobistego, więc takie rzeczy tym bardziej się pamięta.

11

Odp: Numer I.C.E.
Olinka napisał/a:

Tak na marginesie - nie wyobrażam sobie, żeby nie pamiętać grupy krwi męża czy leków, które przyjmuje, znam na pamięć jego PESEL, numer dowodu osobistego, więc takie rzeczy tym bardziej się pamięta.

Seeerio? Ja nawet SWOJEGO numeru telefonu nie pamiętam... tongue

12

Odp: Numer I.C.E.
Iceni napisał/a:

Seeerio? Ja nawet SWOJEGO numeru telefonu nie pamiętam... tongue

Serio big_smile. Z własnych cyferek znam na pamięć PESEL, numer dowodu osobistego, NIP, a nawet numer konta, a telefon, to już jest oczywista oczywistość wink. Szkoda tylko, że wielu innych rzeczy nie pamiętam tongue.

13

Odp: Numer I.C.E.

Mam apliakcje namierzania satelitarnego w telefonie ktora wlaczam zawsze jak gdzies jade.

14

Odp: Numer I.C.E.

Dobra sprawa, ale czy ratownicy praktykują sprawdzanie numerów w telefonie? Albo jakiś człowiek, który (odpukać) pomoże nam przy utracie przytomności itd. będzie wiedział o co chodzi? Według mnie mało ludzi o tym wie...

Posty [ 15 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024