Witam Was! ![]()
To mój pierwszy post na tym forum. Piszę do Was z prośbą o radę... nie wiem już, co z tym zrobić...
Nie odnajduję się wśród ludzi. Jestem teraz na studiach i ci ludzie, którzy mnie otaczają są ode mnie tak różni, że czuję się, jakby nas dzielił ocean. Zupełnie inne sprawy są dla nich ważne, na inne tematy chcą rozmawiać. Nie są zainteresowani moim towarzystwem, ani ja ich towarzystwem. I głupie jest też to, że przy nich milczę i mają o mnie opinię, że jestem cicha i zamknięta, albo nieśmiała, a wcale tak nie jest! Wręcz przeciwnie, czuję się zwariowaną osobą, która kocha się wygłupiać, ale jakby... nie mam gdzie tego pokazać, nie mam przy kim
I czuję się tak, jakbym była uwięziona w klatce, nie mogę pokazać tego, jaka jestem naprawdę. Kiedy próbuję się zachowywać naturalnie przy tych ludziach, których znam, oni patrzą na mnie dziwnie, albo dają mi do zrozumienia, że przesadzam... Może podam Wam jakiś przykład, żebyście mieli jakiś obraz. Chociażby sytuacja z ostatnich zajęć: tuż przed zajęciami powiedziałam na głos radosnym tonem: "Ale te zajęcia są fajne! Można je całe przespać!" (bo naprawdę na nich śpię). Ale tak się akurat złożyło, że wtedy prowadzący wchodził do sali i chyba mnie usłyszał. Ja wtedy zrobiłam taką minę pt. "ups!" i się na to uśmiechnęłam, bo mnie to po prostu rozbawiło... a moje koleżanki spojrzały na mnie wzrokiem, który potrafi zamrażać
Nie wiem, ja się w ogóle nie przejmuję takimi rzeczami
Dla mnie takie rzeczy są drobiazgami, które potem stają się zabawnymi anegdotkami, a ludzie, których znam - mam wrażenie, że traktują je śmiertelnie poważnie. Ale nie chodzi o to, bo to był tylko mały przykładzik. Chodzi o kolosalną różnicę w patrzeniu na życie.
I nie chodzi mi też tylko o ludzi ze studiów. Jakoś ogólnie nie umiem znaleźć nikogo, kto by do mnie pasował. Ok, mam jednego przyjaciela. Utrzymuję też znajomość ze swoim byłym chłopakiem, ale mój były chłopak był moim chłopakiem też tak "na siłę", żebym kogoś miała i też nie pasowaliśmy wcale do siebie i w sumie jako kumple też nie pasujemy. On nawet nie umie mnie rozśmieszyć tak naprawdę. Nie pamiętam, kiedy ostatnio śmiałam się tak na cały głos ![]()
Co ja robię nie tak? Muszę robić coś nie tak, albo prędzej: myśleć nie tak... Chciałabym mieć więcej przyjaciół.