Jestem kobietą hetero. Mój problem polega na tym, że nie zdążę jeszcze nic zrobić a kobiety już zaczynają mnie nie lubić. Mam bardzo luźny styl, lekką nadwagę i przecietną twarz, więc nie mają mi czego zazdrościć, a mimo to już jak się poznamy to gapią się na moją twarz przez cały czas jakby szukały w niej niewiadomo czego i potem zachowują się totalnie chamsko wobec mnie(nabijają się, są ostentacyjnie fałszywe), chociaż nic kompletnie nie zrobiłam. Bardzo często mam takie przypadki m.in w pracy, więc proszę powiedzcie mi jak temu zaradzić. Plotki odpadają, bo z żadną z nich nie mam wspólnych znajomych.
Myślę, że tu nie chodzi o wygląd, a o Twoje zachowanie, ewentualnie styl bycia. Może czymś nieświadomie razisz innych ludzi? Może jesteś zbyt pewna siebie/gadatliwa/egzaltowana?
trzeba bardzo powoli rozpatrywac każde słowo i gest. ludzie podświadomie czytają gesty strony przeciwnej. jezeli kogos bardziej poznasz, to moze zacznij rozmowę: dlaczego mnie nie lubiłaś na początku?
A moim zdaniem problemem nie jest to jak wyglądasz lub co robisz, ale kobiety, w towarzystwie których się obracasz. Żeby zachowywać się po chamsku wobec innych, trzeba być po prostu chamem i żadna "prowokacja" drugiej osoby nie ma tu znaczenia. Nawet gdyby ktoś mi się wyjątkowo nie podobał czy to z zachowania, czy też z wyglądu, nie zachowywałabym się wobec niego w ten sposób, co najwyżej unikałabym jego towarzystwa.