Pomozcie obawiam sie ze to koniec z mojej strony - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Pomozcie obawiam sie ze to koniec z mojej strony

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 26 ]

Temat: Pomozcie obawiam sie ze to koniec z mojej strony

Witam babeczki i wafelkow tez witam:)

Z gory wybaczcie bledy nie posiadam polskiej klawiatury i nie mam na niej niektorych znakow:)

Moja opowiesc jest typowa, on zakochany na amen we mnie, oboje jestesym po rozwodzie w pazdzierniku sie zareczylismy, razem jestesmy 3 lata ja Polka on niemiec.
Ale to malo istotne
Do jakiegos czasu bylo ok mieszkamy ze soba od 2 lat staramy sie o dzidzie traktowalismy sie do tej pory z szacunkiem  - wlasnie do tej pory
Od Jakis dobrych 3 tygodni moj maz jest ciagle nabuzowany, zly, a to za male miejsce parkingowe, a to pada deszcz a to za cieplo a to tamto sramto i owamto ja i ciagle zwala wine na mnie o to ze jemu jest z tego co rozumiem zle , czemu niewiem ma uprane ugotowane sex codziennie itd itp zreszta wiecie babki o czym mowie.
Mysle nie raz ze ma az za dobrze

Pomyslalam ok rzucil palenie moze to Jakis efekt uboczny , ok przemilczalam wiele byle sie tylko nie klocic

Co najlepsze za kazdym razem w przeciagu 2h dzwoni albo jak jestemy w domu podchodzi do mnie przytula i i przeprasza za swoje zachowanie

Wczoraj jednak troche przegiol, odebral mnie z pracy wracamy a kupilismy kominek i jak bylam w pracy rozpakowla gpo i zlozyl , wiec sie ucieszylam ze juz dziala, cos tam zaczol ze jeszcze termostat trzeba zamontowac, to mu mowie ze ok ale jakos z boku zeby nie bylo widac bo to Taki angielski kominek elektryczny z cala obudowa i jak wwali termostatt na srodku to straci swoj urok, no i wpadl znow w szal ze ja nie mam nic do gadania itd mysle aha zaczyna sie ok, wstalam zajelam sie soaba ,a on zaczal ze go ignoruje .nie gadam z nim mam w dupie -  ja wole pewne sprawy przemilczec niz isc na zywiol, Zrobilo mi sie generlnie przykr o jak sie od mnie odnosil wiec ubralam sie i chcialam wzaisc psa na spacer w tym momencie podszed i uderzyl mnie w Ramie:(, caly rostrzesiony i zdenerwowany widzialam w jego oczach strach ze moze chce odejsc, pyta gdzie ide, mowie ze potzrebuje odetchnac ,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,
Wyszlam
Dzis rano obudzialm sie z pewnym niesmakiem do niego, jak nigdy dotad , mialam takie ucucie jakby byl mi obojetny.

I trwa to do teraz

przepraszal oczywiscie miliony razy ale jakos nie docieraja do mnie jego przeprosiny

Jestem po rozwodzie i wiem juz jak to jest ,  jestem bardziej ostrozny i badriej szanuje siebie , mysle powaznie nad zakonczeniem tego choc go kocham, hhmmm niweiem licze najakies opinie od was drogie kobitki

Pozdrawiam z Wiednia

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Pomozcie obawiam sie ze to koniec z mojej strony

Wygląda, że się gościowi zwoje zlasowały. Ja bym dość stanowczo reagował obronnie - w sensie wyjaśnienia przyczyn. Gdy zrozumiesz przyczyne, będziesz mieć dane konieczne do decyzji.

Odp: Pomozcie obawiam sie ze to koniec z mojej strony

Dzeiki wielkie za reakcjie i odpowiedz , w sumie niewiem co mu sie dokladnie zlasowalo ale jednak cos.
Chyba najbardziej wkurza go moj spokoj w tym momencie i sam zdaje sobie sprawe ze moze mnie stracic
Jak pisalam jestem juz po nieudanym malzenstwie wiec podchodze do pewnych rzeczy z dystnsem jednak 3 lata to nie malo i jednak zdazylam juz w jakims sensie zaufac, choc jak wiadomo nie na 100%

Mam zagnostke i tyle , szczerze niewiem co robic , tluczme mnie to na tyle ze nie moge spac

Odp: Pomozcie obawiam sie ze to koniec z mojej strony

Co bys mi radzil w takim razie rozmow bylo juz wiele jak to u facetow malo wniosly
w razie w sluze gg mozemy pogadac, bo troche mnie to przyciska a nie o wszytskim chce pisac na forum

5

Odp: Pomozcie obawiam sie ze to koniec z mojej strony
ZlaKObieta 32))))) napisał/a:

Co bys mi radzil w takim razie rozmow bylo juz wiele jak to u facetow malo wniosly

Widocznie nie ma dla Ciebie szacunku. jeśli z innymi Twoimi facetami bywało podobnie, może sama sprawiasz, że oni tracą szacunek.

ZlaKObieta 32))))) napisał/a:

w razie w sluze gg mozemy pogadac, bo troche mnie to przyciska a nie o wszytskim chce pisac na forum

Nie mam gg - możesz pisać na maila.

W każdym razie, jeśli zaczyna się brać do ręoczynów, lepiej sie przygotować do pożegnania - tego niczym się nie da usprawiedliwić.

6

Odp: Pomozcie obawiam sie ze to koniec z mojej strony

Byłam 10lat w związku, pił i zaczynał zachowywać sie nieokiełznanie, wtedy żadne argumenty nie wchodziły w grę, wyrzucał sprzęty domowe przez balkon, tak jak mowisz-stereotypowo zawsze przepraszał aż doszło do rękoczynu-wtedy wiedziałam ze to koniec. Zgasło, umarło i nic wtedy ńie pomogło, byłam niewzruszona nawet jak groził, ze sie zabije. Wstrzymaj sie z dzieckiem, porozmawiaj, powiedz co cie boli, zapytaj czemu sie tak zachowuje. Moze jego stanowisko i to co ma do powiedzenia pomoże Ci zrozumieć, ze już tego nie chcesz zanim dojdzie do ostatecznosci.

7

Odp: Pomozcie obawiam sie ze to koniec z mojej strony

Byłam z chłopakiem 6 lat, zaczęło się lekkiego poszturchiwania w nerwach, skoczyło się na moim obitym nosie, sińcem pod okiem i skopanym biodrem. Jak czytam, że jakiemuś facetowi zaczyna chodzić ręka, to radzę jak najdalej uciekać, bo będzie coraz gorzej.

8

Odp: Pomozcie obawiam sie ze to koniec z mojej strony

3 lata to wcale nie tak dużo ,ale widocznie wystarczająco ,żeby zaczynać bić hmm Porozmawiaj z nim,znajdź przyczynę jego zachowania,bo to zachowanie pozostawia wiele do życzenia. Jeżeli chociażby jeszcze 1 raz podniesie na Ciebie rękę,wiej bo szkoda Twojego zdrowia,psychicznego również. Sama piszesz że jesteś po nieudanym małżeństwie,więc po rękoczynie powinna Ci się już zaświecić lampka ostrzegawcza.

9

Odp: Pomozcie obawiam sie ze to koniec z mojej strony

Tu nie ma o czym rozmawiac Ty powinnas od niego zarzadac ze nie zyczysz sobie by Cie tak traktowal bo nie jestes workiem treningowym, jesli ma problem z agresja to niech wyzywa sie na czyms co do tego sluzy ale napewno nie na ukochanej kobiecie. Ja w czasie sporow  z moim eks zawsze bylam opanowana i to najbardziej go rozwscieczalo. Na Twoim miejscu jesli taka sytuacja sie powtorzy(nie tylko bicie, rowniez zwalanie winy na Ciebie ze pada deszcz )to pozadnie sie zastanow nad przyszloscia tego zwiazku z kims takim.
Pozdrawiam

Odp: Pomozcie obawiam sie ze to koniec z mojej strony

N4vv
Widocznie nie ma dla Ciebie szacunku. jeśli z innymi Twoimi facetami bywało podobnie, może sama sprawiasz, że oni tracą szacunek.

Witam ponownie, zle mnie zrozumilaes niegdzie nie napisalam ze z innymi facetami bylo podobnie, chodzilo mi ze jak to z facetami takie rozmowy raczej koncza sie podobnie

Dziekuje wszytski za komentarze , wiec sprawa wyglada tak ze narazie jest ok on przeprasza mnie w kolko ze mu glupio i niewie jak do tego doszlo, no ok zobaczymy poczekamy swoje wiem i niem moge sie napalac na jego przeprosiny jak szczerbaty na suchary , odczekam poobserwuje.
Dzis sie niestety jeszce nie widzielismy bo jak wychodzil do pracy to ja spalam a teraz jeszce siedze w pracy zaraz wychodze i zobacztymy jakie nastroje w domu.
Przez telefon brzmial jednak nie ciekawie.

Dam wam znac jaki i co sie rozwija:)


Jeszcze raz dzieki za zainteresowanie i rady

11

Odp: Pomozcie obawiam sie ze to koniec z mojej strony

Może powinnas z nim porozmawiać na poważnie. Z tego co piszesz jemu coś ostatnio jest dziwnie, wczesniej się tak nie zachowywał. Może powinnas się dowiedzieć co się dzieje.
Jesli chodzi o rękoczyny to są niedopuszczalne.

Odp: Pomozcie obawiam sie ze to koniec z mojej strony
krokodyl666 napisał/a:

Może powinnas z nim porozmawiać na poważnie. Z tego co piszesz jemu coś ostatnio jest dziwnie, wczesniej się tak nie zachowywał. Może powinnas się dowiedzieć co się dzieje.
Jesli chodzi o rękoczyny to są niedopuszczalne.

Witam wszytskich

Rozmawilaismy wczoraj, mowi ze wszytsko go wkurza ze ciagle mu zle ale sam niewie czemu , ze ludzie w pracy go denerwuja ( Jakby tylko on pracowal ), ze od czasu jak przestal palic to wszytsko go boli i wogole jest mu zle.
Pytam wiec czy zdaje sobie sprawe jak to w tym momencie rzutuje na nasz zwiazek i jak ja sie czuje , nartturalnie przepraszalm mnie z milion razy i i mowilö ze ni chce mnie stracic i 100 razty pytal czy go jeszcze kocham. Pozniej byl sex wieczorny + poranny - dobrze chociaz ze na tej plaszczyznie umiemy sie dogadac bo jakby jeszcze to zaczelo szwankowac to sama niewiem.:)
Ja rozumiem kazdy ma jakies fazy w zyciu raz lepsze raz gorsze ale po 1 ja tez pracuje + mam caly dom na glowie i wyobrazcie sobie tez od czasu tez mnie boli ale nie robie z tego takiego teatru i nie pluje jadem na clay swiat a zwlaszca na ukochana osobe.

Odp: Pomozcie obawiam sie ze to koniec z mojej strony

No nic zobaczymy co dalej to bedzie w kazdym razie dziekuje za wszelkie komentarze i porady

14

Odp: Pomozcie obawiam sie ze to koniec z mojej strony

Wiesz, znam przypadek kiedy mężczyzna rzucił palenie i był niedowytrzymania. Wkurzal się na wszystko i wszystkich, bez powodu, robił afery i awantury, masakra! Stwierdził, ze albo wszystkim pozabija albo zacznie znowu palić i wrócił do nałogu i się uspokoił. Nie mówię, żeby Twój wracał, ale jak widach chyba mu potrzebne coś więcej niż tylko silna wola. Nie znam się na tym za bardzo, ale może te plastry z nikotyną pomogą? Może to w tym problem? Warto sprawdzić, jakby się po zaklejeniu takiego plastra uspokoił to by było wiadomo o co chodzi...

Odp: Pomozcie obawiam sie ze to koniec z mojej strony
Teo napisał/a:

Wiesz, znam przypadek kiedy mężczyzna rzucił palenie i był niedowytrzymania. Wkurzal się na wszystko i wszystkich, bez powodu, robił afery i awantury, masakra! Stwierdził, ze albo wszystkim pozabija albo zacznie znowu palić i wrócił do nałogu i się uspokoił. Nie mówię, żeby Twój wracał, ale jak widach chyba mu potrzebne coś więcej niż tylko silna wola. Nie znam się na tym za bardzo, ale może te plastry z nikotyną pomogą? Może to w tym problem? Warto sprawdzić, jakby się po zaklejeniu takiego plastra uspokoił to by było wiadomo o co chodzi...

Teo no to mnie pocieszylas sad
A co do nikorette to ma taki inhalator z ktorym od rzucenia palenia sie nie rozstaje.
Niewiem musze chyba odczekac i zajac sie soba bo innaczej zwariuje nic mi innego nie pozostaje

wink

16

Odp: Pomozcie obawiam sie ze to koniec z mojej strony
ZlaKObieta 32))))) napisał/a:
Teo napisał/a:

Wiesz, znam przypadek kiedy mężczyzna rzucił palenie i był niedowytrzymania. Wkurzal się na wszystko i wszystkich, bez powodu, robił afery i awantury, masakra! Stwierdził, ze albo wszystkim pozabija albo zacznie znowu palić i wrócił do nałogu i się uspokoił. Nie mówię, żeby Twój wracał, ale jak widach chyba mu potrzebne coś więcej niż tylko silna wola. Nie znam się na tym za bardzo, ale może te plastry z nikotyną pomogą? Może to w tym problem? Warto sprawdzić, jakby się po zaklejeniu takiego plastra uspokoił to by było wiadomo o co chodzi...

Teo no to mnie pocieszylas sad
A co do nikorette to ma taki inhalator z ktorym od rzucenia palenia sie nie rozstaje.
Niewiem musze chyba odczekac i zajac sie soba bo innaczej zwariuje nic mi innego nie pozostaje

wink

A może by tak do lekarza iść? Nie jest to pierwszy człowiek, który rzucił palenie, raczej "objawy odstawienia" są znane medycynie i zapewne można temu jakoś zaradzić. Najpierw poczytaj w internecie, może coś Ci sie nasunie, a jak nie to idźcie do lekarza.

Odp: Pomozcie obawiam sie ze to koniec z mojej strony
Teo napisał/a:
ZlaKObieta 32))))) napisał/a:
Teo napisał/a:

Wiesz, znam przypadek kiedy mężczyzna rzucił palenie i był niedowytrzymania. Wkurzal się na wszystko i wszystkich, bez powodu, robił afery i awantury, masakra! Stwierdził, ze albo wszystkim pozabija albo zacznie znowu palić i wrócił do nałogu i się uspokoił. Nie mówię, żeby Twój wracał, ale jak widach chyba mu potrzebne coś więcej niż tylko silna wola. Nie znam się na tym za bardzo, ale może te plastry z nikotyną pomogą? Może to w tym problem? Warto sprawdzić, jakby się po zaklejeniu takiego plastra uspokoił to by było wiadomo o co chodzi...

Teo no to mnie pocieszylas sad
A co do nikorette to ma taki inhalator z ktorym od rzucenia palenia sie nie rozstaje.
Niewiem musze chyba odczekac i zajac sie soba bo innaczej zwariuje nic mi innego nie pozostaje

wink

A może by tak do lekarza iść? Nie jest to pierwszy człowiek, który rzucił palenie, raczej "objawy odstawienia" są znane medycynie i zapewne można temu jakoś zaradzić. Najpierw poczytaj w internecie, może coś Ci sie nasunie, a jak nie to idźcie do lekarza.

Mowilam mu juz o lekarzu ma sie od niego wybrac na poczatku grudnia.

Jest doroslym mezczyzna 44 lata wiec ja za raczke go prowadzis do lekarza nie bede , zobaczymy czy pojdzie narazie nie mam zamiaru wiecej zaprzatac sobie tym glowy jak by nie bylo jestem jeszcze ja czyz nie?

W kazdym razie odezwe sie jak bede maila jakies nowe newsy:)))))

18

Odp: Pomozcie obawiam sie ze to koniec z mojej strony

Jeżeli byłoby to spowodowane rzuceniem palenia to koleś ma na prawdę nie tak pod kopułą. Wiele osób z mojego otoczenia rzucało,mój facet też,ale nigdy nie widziałam żeby któreś z nich zachowywało się jak kobieta podczas okresu hmm Musi mieć "świetnie" poukładane w głowie skoro pozbycie się nałogu przekłada na związek.

Odp: Pomozcie obawiam sie ze to koniec z mojej strony
xYxAngelxYx napisał/a:

Jeżeli byłoby to spowodowane rzuceniem palenia to koleś ma na prawdę nie tak pod kopułą. Wiele osób z mojego otoczenia rzucało,mój facet też,ale nigdy nie widziałam żeby któreś z nich zachowywało się jak kobieta podczas okresu hmm Musi mieć "świetnie" poukładane w głowie skoro pozbycie się nałogu przekłada na związek.

No moze twoi znajomi palili jendego papierosa dziennie albo okazyjnie, moj maz palil 3 paczki dziennie przez okres 25 lat wiec chyba jest roznica nie sadzisz?

Pozatym palenie papierosow to nalog a jak wiadomo przy wyjsciu z kazdego nalogu jest na poczatku ciezko

20

Odp: Pomozcie obawiam sie ze to koniec z mojej strony
xYxAngelxYx napisał/a:

Jeżeli byłoby to spowodowane rzuceniem palenia to koleś ma na prawdę nie tak pod kopułą. Wiele osób z mojego otoczenia rzucało,mój facet też,ale nigdy nie widziałam żeby któreś z nich zachowywało się jak kobieta podczas okresu hmm Musi mieć "świetnie" poukładane w głowie skoro pozbycie się nałogu przekłada na związek.

Każdy reaguje inaczej. Są osoby, które z dnia na dzień rzucaja i nic im nie jest a są tacy co od razu tyją, dostają wścieklicy i na koniec i tak wracają do nałogu. I to nie tylko papierosy, znam faceta, który odstawił kawę na tydzień i dziewczyna go mało nie rzuciła przez to.

21

Odp: Pomozcie obawiam sie ze to koniec z mojej strony
ZlaKObieta 32))))) napisał/a:
Teo napisał/a:
ZlaKObieta 32))))) napisał/a:

Teo no to mnie pocieszylas sad
A co do nikorette to ma taki inhalator z ktorym od rzucenia palenia sie nie rozstaje.
Niewiem musze chyba odczekac i zajac sie soba bo innaczej zwariuje nic mi innego nie pozostaje

wink

A może by tak do lekarza iść? Nie jest to pierwszy człowiek, który rzucił palenie, raczej "objawy odstawienia" są znane medycynie i zapewne można temu jakoś zaradzić. Najpierw poczytaj w internecie, może coś Ci sie nasunie, a jak nie to idźcie do lekarza.

Mowilam mu juz o lekarzu ma sie od niego wybrac na poczatku grudnia.

Jest doroslym mezczyzna 44 lata wiec ja za raczke go prowadzis do lekarza nie bede , zobaczymy czy pojdzie narazie nie mam zamiaru wiecej zaprzatac sobie tym glowy jak by nie bylo jestem jeszcze ja czyz nie?

W kazdym razie odezwe sie jak bede maila jakies nowe newsy:)))))

No może i dorosły, ale zachowuje się tak a nie inaczej z przyczyn być może od niego niezależnych, więc jak raz go na wszelki wypadek zaprowadzisz do tego lekarza, tak dla pewności, to nic Ci się nie stanie, a może Twoje problemy się rozwiążą smile

Odp: Pomozcie obawiam sie ze to koniec z mojej strony

No i znowu sie poklocilismy co z tego ze pozniej znow mnie przepraszal skoro codziennie jest to samo.

Mam ochote wyjechac gdzies sama na 2 dni bez informowania go gdzie jestem, poprostu wsiasc w samochod i pojechac byle gdzie

Mam dola netbabeczki

23

Odp: Pomozcie obawiam sie ze to koniec z mojej strony

Lipa.
Może po prostu nie możecie być razem - na obecnym etapie życia przynajmniej.

Odp: Pomozcie obawiam sie ze to koniec z mojej strony
N4VV napisał/a:

Lipa.
Może po prostu nie możecie być razem - na obecnym etapie życia przynajmniej.

Niewiem net facecie, nic niewiem mam dosc porabane to wszytko , jak czytam tu te wszytskie Historie to powoli watpie w sens jakichkolwiek zwiazkow , zmienily sie czasy i ludzie sie zmienili, zmienily sie wartosci i priorytety dla kazdego z nas, dzis jak nie masz facebooka to jestes dziwolagiem , za to jak nie masz pracy to wszytsko jest ok, jak jestes w zwiazku to mozna sie klocic do woli przeciez za rogiem kazdej stronki internetowej czai sie kolejny Portal spolecznosciowy na ktorym z pewnascia sie kogos wychaczy.

To jakas apokalipsa , szczerze stracilam jkaiekolwiek nadziej na to ze w milenium mozna tworzyc szcesliwy i udany uklad, bo slowo zwiazek zniknie niedlugo z nazsych slownikow kompletnie

25 Ostatnio edytowany przez N4VV (2013-11-13 10:04:34)

Odp: Pomozcie obawiam sie ze to koniec z mojej strony
ZlaKObieta 32))))) napisał/a:
N4VV napisał/a:

Lipa.
Może po prostu nie możecie być razem - na obecnym etapie życia przynajmniej.

Niewiem net facecie, nic niewiem mam dosc porabane to wszytko , jak czytam tu te wszytskie Historie to powoli watpie w sens jakichkolwiek zwiazkow , zmienily sie czasy i ludzie sie zmienili, zmienily sie wartosci i priorytety dla kazdego z nas, dzis jak nie masz facebooka to jestes dziwolagiem , za to jak nie masz pracy to wszytsko jest ok, jak jestes w zwiazku to mozna sie klocic do woli przeciez za rogiem kazdej stronki internetowej czai sie kolejny Portal spolecznosciowy na ktorym z pewnascia sie kogos wychaczy.

To jakas apokalipsa , szczerze stracilam jkaiekolwiek nadziej na to ze w milenium mozna tworzyc szcesliwy i udany uklad, bo slowo zwiazek zniknie niedlugo z nazsych slownikow kompletnie

Nie przerzucaj odpowiedzialności na czasy. Związek jest oddzielnym światem, w którym zasady ustalają 2 strony. Gdy nie mogą sie porozumieć, ten świat się zaczyna walić.
(Zastanowił bym się, czy Twój facet nie ma po prostu nerwicy.) Jeśli nie można uzyskać pozrozumienia, to najlepiej sie rozstać. Szarpanina przez lata nie ma sensu.

A FB nie mam, bo mi do niczego nie potrzebny - marnowanie czasu i inwigilacja. Owczy pęd.

Posty [ 26 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Pomozcie obawiam sie ze to koniec z mojej strony

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024