Bardzo proszę was o porady w mojej sprawie. Jestem 36-latką, samotną mamą. Poznałam cudownego mężczyznę, zakochaliśmy się bardzo w sobie. Od pierwszego dnia był ze mną szczery. Pracuje zagranicą, ale w Polsce ma żonę i syna. Nic ich nie łączy oprócz wspólnego dziecka, nic dotychczas nie zrobił żeby sytuację uregulować, bo nie miał żadnego bodźca, tak się przyzwyczaił. Żona tylko liczy na jego kasę, nie pracuje i ma wszystko gdzieś. Odkąd się poznaliśmy oboje czujemy, że chcemy bardzo być razem. Nie zaczynaliśmy od łóżka, ale od budowania więzi. To on pierwszy powiedział, że mnie kocha. Ale sytuacja się skomplikowała. Pojechał do domu za pierwszym razem i powiedział, że się z kimś spotyka. Ona go pobiła
powiedziała, że nie da mu rozwodu i że może zapomnieć, bo ona zniszczy życie jemu i mnie. Ona twierdzi, żeby miał sobie kogoś, ale na rozwód się nie zgadza. Używa dziecka jako swojej polisy na życie. Za drugim razem znów go pobiła, wczoraj mi pokazywał jak go potraktowała łopatą. Chciało mi się płakać. Widzę, że podcięła mu skrzydła całkowicie. Włamała się na skype jego i czytała wszystkie nasze rozmowy. Ich małżeństwo właściwie od 2 lat nie istnieje, ale ona boi się utraty kasy, ktora od niego dostaje. Wrócił teraz bardzo przybity z domu, widzę, że zaczyna rozmyślać bardzo, co zrobić. Na szali jest jego i moje szczęście wspólnie z dzieckiem moim i jego oraz żona, która chce go zniszczyć psychicznie, wykorzystując do tego dziecko, bijąca go. Niby łatwy wybór, ale jednak sprawy sądowe itd. będą jedną wielką masakrą, w którą będzie wplątane dziecko. Nie chcę na niego naciskać, chcę go wspierać, ale jak to zrobić, żeby w końcu zadbał o swoją przyszłość i syna, w spokojnym bezstresowym związku??? Bardzo mi na nim zależy. Jak go wspierać? Co robić????
Jesteś omamiona jego kłamstwami, o ile tekst to nie trolling.
Każdy facet może rozwiązać swoje sprawy, a jeśli żona go łopatą zdzieliła to mógł jej oddać tym samym.
Lili_36 skąd pewność, że on Cię nie kłamie?
Skąd pewność, że nie mówi żonie, że ją kocha itd?
A może żona odkryła zdradę i dlatego go pobiła?
Lili_36 skąd pewność, że on Cię nie kłamie?
Skąd pewność, że nie mówi żonie, że ją kocha itd?
A może żona odkryła zdradę i dlatego go pobiła?
Całkowicie się zgadzam z przedmówczynią.
Tobie mówi,że jest nie szczęśliwy że nie ma jego małżeństwa już a jak wraca do domu staje się dobrym ojcem i kochającym mężem... Brałaś takie coś po uwagę ? z drugiej strony takie małżeństwa na odległość bardzo często się rozpadają niestety własnie z powodu odległości.
Uważam,że kilka lat temu kiedy wyjeżdżał za granicę to oboje z małżonką podjęli decyzję,że on wyjedzie za chlebem a ona bedzie w ten czas opiekowała się domem, dziećmi. Po jakimś czasie on zaczął czuć się jak kawaler, frustrowało go oddawanie kasy na którą ciężko pracuje i zaczął się od żony oddalać a ona nie była tego po prostu świadoma...
Nie wierz we wszystko co mówi partner, on też może ściemniać
Mój też raczył mnie kłamstwami od samego początku aby on wyszedł na ofiarę, a żona na tą najgorszą... minęło kilka miesięcy od rozstania i wszystko wychodzi na wierzch. I myślę sobie "Ależ ja byłam naiwna i głupia"
I wiem, że żonatemu/ w trakcie rozwodu/ po rozwodzenie nie zaufam
Myślę, że oni już tak mają ![]()
Dziękuję za porady. Ale kochani, on nigdy nie robił z siebie ofiary. Ja ostatnio tylko zauważyłam, że ma trudności z ruszaniem ręką i stąd się dowiedziałam o tym uderzeniu. Natomiast o tym, że nie okłamuje mnie wiem napewno. Jego rodzice wiedzą o mnie, rozmawiam z nimi czasem i wspierają nasz związek. Jego rodzeństwo również. Wielokrotnie jestem świadkiem jego rozmów z nią. Jak tylko się poznaliśmy i zaiskrzyło, to powiedział jej o mnie i wiem, że tak było nie dlatego że ona odkryła, że ma kogoś, ale dlatego, że jej to powiedział. Zaraz potem słyszałam na skypie, jak na niego krzyczy: możesz sobie mieć różne dupy, ale rozwodu nie dostaniesz. Najpierw myślała, że jestem 19 latką, która zawróciła mu w głowie seksem, więc powiedziała, że zostawi mu dziecko, bo myślała, że jako "owa" 19 latka się wystraszę. Jak on powiedział, że to ok, i że się cieszy, to odwróciła sytuację i powiedziała, że ma zapomnieć, że ma dziecko. On i rodzina uważa, że przy mnie się wyspokoił i złagodniał, ale widzę, że ta ostatnia wizyta u syna go przybiła. Dziecko jest nastawiane "anty" itp. Rozmowa o rozstaniu i dogadywanie szczegółów zakończyło się mega wojną, bo ona boi się, że zostanie bez środków do życia. Poza tym to nie jest tak, że poczuł się kawalerem itp. Od pierwszej rozmowy wiedziałam jaka jest jego sytuacja, jest w tym szczery. Większość pieniędzy wysyła do Polski, a sam żyje tam bardzo skromnie. Spędziliśmy 4 dni z moimi rodzicami. Moja rodzina i syn też go poznali, polubili i zaakceptowali. Ja napisałam ten post nie dlatego, że wątpię w jego intencje co do naszego związku, ale widzę, że po ostatnich wydarzeniach załamał się psychicznie i chcę go wesprzeć w porządkowaniu życia. I stąd moje pytanie: jak to zrobić?
Lili 36 -Twoja naiwnosc i egoizm sa przerazajace , oczekiwalas z pewnoscia ze jego zona da wam blogoslawienstwo na wspolna droge i powie "jestescie tacy wspaniali , zyjcie dlugo i szczesliwie ?Ten pan to chodzacy brak odpowiedzialnosci , powinnas sie liczyc z tym , ze kiedys ( jesli oczywiscie bedziecie razem - w co watpie , bo mam nadzieje ,ze przejrzysz na oczy) postapi z Toba tak samo . Skad wiesz , ze jestes jego pierwsza kochanka ? bo jest z Toba szczery ? To jest typ mezczyzny , ktory chowa glowe w piasek w trudnych dla niego sytuacjach , oczekuje ze wszystkie zyciowe decyzje podejmie za niego ktos inny -obecnie Ty-a co sie z tym wiaze potem ten ktos bedzie ponosil za te decyzje odpowiedzialnosc . Uciekaj przed takimi mezczyznami , ktorzy manipuluja kobietami, bo to co on robi z Toba to czysta manipulacja . Juz zyjesz jego zyciem i jego problemami. Piszesz , "ze jego zona boi sie ze zostanie bez srodkow do zycia" Lili to jego prawny obowiazek placic alimenty , ja na miejscu jego zony wystapila bym nie tylko o alimenty dla dziecka ale i dla siebie . A ta 19-tolatka ? moze przed toba mial juz jakis romans z 19-tolatka ? I dlatego ,zona tak to ocenila .Nie moge Ci nic wiecej poradzic a juz na pewno nie jak pomoc temu Panu .Zycze Ci tylko zebys rozstala sie z tym Panem dla twojego i twojego syna dobra . Takie jest moje zdanie .
NIE polecam naprawdę. Dopóki ten pan nie zakończy pewnych spraw nigdy nie będzie dobrze
Ja też żyłam dobrze z jego rodziną, z jego synem, całe kilka miesięcy żyłam jego życiem jego problemami sprawą rozwodową (nawet sama pisałam wniosek), wiecznie Go wspierałam (pomijając w tym siebie - myśląc (naiwnie) że to się kiedyś ułoży) Wspierałam do czasu... aż ściągnęłam klapki z oczu i zobaczyłam jak mną manipulował cały ten czas, jak dawałam się zrobić jak mała dziewczynka. Takim już nie uwierzę na pewno
Oni są rozchwiani emocjonalnie tym bardziej, że w grę wchodzi dziecko - KTÓRE ZAWSZE BĘDZIE NA MIEJSCU PIERWSZYM w całej tej historii ![]()