Rodzić razem czy osobno? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 47 ]

1

Temat: Rodzić razem czy osobno?

Zakladam watek tutaj a nie w dziale o ciazy czy porodzie bo chce zeby sie tez panowie wypowiedzieli a nie podejrzewam zeby sie tlumnie pchali w dzial "Ciaza i porod" smile

Co sadzicie?
Wszędzie tych panów powinnismy ze sobą ciągać, nawet na porodówkę? Czy moze drzwi powinny się tutaj zamknąć po słowie "cud narodzin", a powinny się otworzyć, kiedy kobiecie zejdzie z twarzy czerwień po wielkim wysiłku, kiedy wykąpana, z ułożonymi włosami i lekkim makijażem, z dziecięciem na ręku będzie mogła powitać swojego mężczyznę, który się nią na nowo zachwyci?

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Rodzić razem czy osobno?
Jaguar napisał/a:

z dziecięciem na ręku będzie mogła powitać swojego mężczyznę

A przy pierwszym porodzie, to ja z dziecięciem na ręku witałem swoją kobietę big_smile Na szczęście uroki porodu były mi darowane dzięki dwóm cesarskim cięciom. No i w przypadku pierworodnego taki to był fajny szpital, że gdy jeszcze żonę zszywano i wybudzano, to mnie zawołano z korytarza żebym mógł popatrzeć jak myją syna, rach ciach w bety, proszę tatuś trzymaj i tam czekaj na żonę...

3

Odp: Rodzić razem czy osobno?
Jaguar napisał/a:

Zakladam watek tutaj a nie w dziale o ciazy czy porodzie bo chce zeby sie tez panowie wypowiedzieli a nie podejrzewam zeby sie tlumnie pchali w dzial "Ciaza i porod" smile

Co sadzicie?
Wszędzie tych panów powinnismy ze sobą ciągać, nawet na porodówkę? Czy moze drzwi powinny się tutaj zamknąć po słowie  ?cud narodzin?, a powinny się otworzyć, kiedy kobiecie zejdzie z twarzy czerwień po wielkim wysiłku, kiedy wykąpana, z ułożonymi włosami i lekkim makijażem, z dziecięciem na ręku będzie mogła powitać swojego mężczyznę, który się nią na nowo zachwyci?

Nie wiem, czy powinnyście - a Ty jak chcesz? Ciągać można jeśli jakiś pożytek z tego ma być. Przykładowo: będziesz czuć się bezpieczniej. Jeśli Ci obojetne, a chłop chce - można wziąć. Ja bym zrobił, jak byś chciała Ty.

4

Odp: Rodzić razem czy osobno?

Zostalam wywolana....

Otoz ja bym nie chciala zeby chlop byl na porodowce ze mna. Po co? Na co?
Podtrzymywac mnie za reke? Przeciez to porod, nie ma innej mozliwosci zeby urodzic smile
Ja wlasnie uwazam zeby po "cudzie zycia" zamknac drzwi i pozwolic chlopu nie brac w tym udzialu.
Powiem wiecej...jak rozmawialam z moim o roznych mozliwosciach to mu wyraznie zakomunikowalam ze nawet gdyby skaly sraly a on umieral z checi bycia tam ze mna to sie moze smakiem obejsc bo ja sie nie zgadzam.

Ale widzisz z drugiej strony czesto czytam ze wlasnie obecnie rodzenie razem jest takie cool i in style i to doswiadczenie umacnia wiez....
Ale powiedzmy sobie szczerze w dawnych czasach facetow wyrzucano ze szpitala tudziez pokoju w ktorym rodzila kobieta i jakos nie zauwazylam zeby wiezi miedzy malzonkami w pokoleniu naszych dziadkow byly jakies slabsze...

Czasem natrafia sie jednak na "zeznania" facetow ktorzy w takowym doswiadczeniu brali udzial i uwazaja ze mogloby im to zostac oszczedzone...

5

Odp: Rodzić razem czy osobno?

Nie zwracam uwagi na pie... znaczy gadanie głupot.
Kiedyś czytałem wypowiedzi dziewczyn - jedne wolą z facetem, inne bez.
Zawsze decyzja należy do rodzącej.
Nie każdy facet nadaje się takiej akcji.

6

Odp: Rodzić razem czy osobno?
N4VV napisał/a:

Nie zwracam uwagi na pie... znaczy gadanie głupot.
Kiedyś czytałem wypowiedzi dziewczyn - jedne wolą z facetem, inne bez.
Zawsze decyzja należy do rodzącej.
Nie każdy facet nadaje się takiej akcji.

You are pissing on my fire here big_smile
Pytam sie naszej forumowej rzeszy co mysla na ten temat smile
Interesuje mnie dlaczego kobiety chca miec u boku faceta i interesuje mnie dlaczego mezczyzni np wzdragaja sie przed tym.
Bo maga byc jeszcze inne powody niz te o ktorych czytalam/slyszalam.

7

Odp: Rodzić razem czy osobno?

Jakie by tam nie były inne powody, nadrzędnym powodem jest twoje samopoczucie w trakcie.
Facet ma robić co każesz.
Tym niemniej czytałem onegdaj, że przydał sie facet jednej dziewczynie w szpitalu, doprowadzajac do pionu nawalony personel.
Mogło sie dla niej nieciekawie skończyć.

8

Odp: Rodzić razem czy osobno?

Mój mąż był przy mnie przez całe 13 godzin i 45 minut porodu ;-).
Powiem szczerze, że bardzo mi pomógł i bez niego na pewno byłoby mi trudniej.

Tu nie chodzi tylko o trzymanie za rękę. Chodzi o odwrócenie uwagi, potrzymanie nóg, podanie wody, wymasowanie bolącego kręgosłupa...
I najważniejsze - dobre słowo. Mąż parę tygodni po porodzie wyznał mi, że bardzo zyskałam w jego oczach i że byłam mega dzielna. Może to dziwne, ale mam wrażenie, że pobyt na porodówce w jakiś sposób zbliżył nas do siebie.

9

Odp: Rodzić razem czy osobno?

Jaguar, wydaje mi się, że trochę źle do tego podchodzisz... Bo poród to nie jest tylko to co pokazują w filmach czyli parę chwil przed przyjściem dziecka na świat. I tu, przyznaję, obecność faceta jest właściwie mało zauważalna, bo tak się skupiasz na swoim zadaniu, że nie widzisz niczego dookoła. Ale przed tym momentem jest jeszcze czasem wiele godzin gdzie obecność drugiej, kochającej, współczującej i pomocnej osoby jest bardzo pożądana. I tu akurat jestem wdzięczna swojemu mężowi, że nalegał na poród rodzinny. Do którego ja nie byłam przekonana....

10 Ostatnio edytowany przez lena812 (2013-11-06 09:14:37)

Odp: Rodzić razem czy osobno?

jestem po 2 porodach bez męża,i gdybym miała rodzić trzeci raz to też bez niego
dlaczego? dlatego że nie chcę aby mnie oglądał w stanie wiadomo jakim wink a po za tym on sam nie chciał też

wiadomo może jakaś więź się rodzi w trakcie tego porodu,ale czasami rodzi się też obrzydzenie do kobiety a potem czytamy na forach że mąż od porodu nie chce ze mną seksu uprawiać wink

11

Odp: Rodzić razem czy osobno?

Lena, ja uważam, że normalny facet, który z własnej woli decyduje się na poród rodzinny, nie czuje potem obrzydzenia do kobiety, bo wie, czym jest poród, wie, że to wysiłek. Poza tym, nikt mu nie każe między nogi zaglądać. Mój mąż siedział przy mojej głowie podczas parcia i niewiele by zobaczył, gdyby nie to, że sam chciał, z ciekawości. Dotknął wychodzącej główki, śmiał się z łożyska ;p Różni są faceci.

Natomiast jeśli koleś się decyduje, że będzie wtedy z kobietą, a po wszystkim czuje do niej obrzydzenie - sorry, wg. mnie nigdy jej nie kochał. Bo miłość to coś więcej, niż czyste i ładne chwile. :-)

Ja swojego nie zmuszałam, sam chciał ze mną być. I cieszę się.

12

Odp: Rodzić razem czy osobno?

Tez mam 2 porody za soba i jedyny mezczyzna jakiego chcialam wowczas miec blisko siebie to byl niezwykle mily i doswiadczony lekarz poloznik. Maz w takiej sytuacji bylby mi zbedny jak psu piata noga. Podnosily mnie, opuszczaly, ocieraly i za reke trzymaly przesympatyczne mlode pielegniarki. Wiecej do szczescia nie potrzebowalam. Maz wszedl na porodowke juz po wyjsciu dziecka z opakowania:) ale jeszcze przed moja rekonstrukcja do wygladu czlowieka:) Zadnej szczegolnej wiezi to ani nie stworzylo ani nie zaburzylo. Sadze, ze wiez miedzy malzonkami czy do dziecka  rodzi sie w inny sposob niz ciecie pepowiny czy zraszanie czola rodzacej kobiecie.

13

Odp: Rodzić razem czy osobno?
Mussuka napisał/a:

Tez mam 2 porody za soba i jedyny mezczyzna jakiego chcialam wowczas miec blisko siebie to byl niezwykle mily i doswiadczony lekarz poloznik. Maz w takiej sytuacji bylby mi zbedny jak psu piata noga. Podnosily mnie, opuszczaly, ocieraly i za reke trzymaly przesympatyczne mlode pielegniarki. Wiecej do szczescia nie potrzebowalam. Maz wszedl na porodowke juz po wyjsciu dziecka z opakowania:) ale jeszcze przed moja rekonstrukcja do wygladu czlowieka:) Zadnej szczegolnej wiezi to ani nie stworzylo ani nie zaburzylo. Sadze, ze wiez miedzy malzonkami czy do dziecka  rodzi sie w inny sposob niz ciecie pepowiny czy zraszanie czola rodzacej kobiecie.

Stworzyć nie stworzyło, bo niby jak? ;p
Swoją drogą, gdybym miała przy sobie przesympatyczne pielęgniarki, to może męża bym z sali wykopała.
Niestety, położne okazały się wrednymi sukami, które wręcz krzyczały, stresując mnie jeszcze bardziej.
Komentarze typu ''cholera, będziemy tu sterczeć do jutra'', albo ''ruszaj się, dziewczyno, bo dziecko zabijesz'' nie za bardzo motywują...

14

Odp: Rodzić razem czy osobno?

Młoda byłam i głupia, więc skusiłam się na ten coolowy wizerunek porodów rodzinnych smile Ojej, jak obecność faceta irytowała mnie na porodówce... Na szczęście wszystko skończyło się cesarką, więc irytacja nie trwałą długo smile Uczciwie należy jednak przyznać, że ów facet irytował mnie również poza porodówką, więc w sumie mogłam się spodziewać...
Teraz, już świadomie, raczej wolałabym sama rodzić. W trudnych chwilach nie potrzebuję wsparcia, wolę sobie radzić sama pod opieką ludzi wykwalifikowanych w tym kierunku. Obecność drugiej osoby, nawet życzliwej i pomocnej, tylko mnie rozprasza.

15

Odp: Rodzić razem czy osobno?

Cyniczna no Tobie wyjątkowo trudny poród się trafił
oboje  u nas  nie chcieliśmy aby był ze mną w trakcie porodu wink
a podałam przykład z obrzydzeniem bo niestety takie przypadki się zdarzają
no przyznam że trafiłam na wspaniały personel i miałam akurat ten komfort psychiczny że rodziłam sama akurat w tym dniu,więc cała uwaga była na mnie skupiona,za to na następny dzien panie położne miały kocioł i nie nadążały bo tyle dzieci sie rodziło wink

16

Odp: Rodzić razem czy osobno?

Właściwie, to rozumiem, dlaczego niektóre kobiety nie chcą porodu rodzinnego.
Ja natomiast czułam się bezpieczniej, gdy mąż był ze mną. Mniej się bałam. I nawet.... trochę mniej mnie wszystko bolało ;-).

Reakcja męża na łożysko bezcenna: ''Widziałaś? Wygląda jak czarny worek na trampki!!'' :DDDDD

17

Odp: Rodzić razem czy osobno?

że niektóre kobiety gotuja,suszą i jedzą to łóżysko,fuj big_smile

18

Odp: Rodzić razem czy osobno?
lena812 napisał/a:

że niektóre kobiety gotuja,suszą i jedzą to łóżysko,fuj big_smile

Że cooooooo?????

19

Odp: Rodzić razem czy osobno?

No, najnowszy trend yikes

20

Odp: Rodzić razem czy osobno?

Chciałam coś mądrego napisać, ale mnie ta wzmianka o łożysku jako strawie, trochę z rytmu wybiła tongue

Co do pytania, na nie powinna sobie odpowiedzieć każda para. Tu nie ma jednej dobrej odpowiedzi. Jedni chcą, inni potrzebują, jeszcze innym w głowie się to nie mieści.

Ja na pewno nie będę osobą decyzyjną w tym temacie. Zapytam o chęci uczestnictwa mojego męża. Zmuszać i namawiać nie będę. Choć ucieszę się, jak będzie chciał wspólnie rodzić wink

21

Odp: Rodzić razem czy osobno?

Pierwsze dziecko rodziłam sama. Nie powiem, żeby było źle, ale fajnie by było być z kimś bliskim przez te 2 godziny. Ogólnie na porodówce spędziłam tylko 3 godziny big_smile

Drugie dziecko już rodziłam z mężem i pomimo bólu było też trochę śmiechu bo... mężowi słabo się zrobiło i uciekł z porodówki big_smile
Tu akurat jakoś specjalnie samotna się nie czułam, nawet gdyby jego nie było, bo na porodówkę trafiłam o godz. 0:15 a urodziłam o 0:45 big_smile
Jak tylko mąż usłyszał płacz dziecka, przyszedł i czułam się na prawdę fajnie.

22

Odp: Rodzić razem czy osobno?
BabaOsiadła napisał/a:

No, najnowszy trend yikes

wczesniej firmy kosmetyczne wykorzystywaly je przy produkcji szminek.

Ale w zyciu nie chcialabym aby moj partner ogladal az takie moje fragmenty. Albo jeszcze gorzej - robil zdjecia w trakcie i zaraz po i wstawial na FB - a znam i takie przypadki. Chore.

23

Odp: Rodzić razem czy osobno?

Mussaka zdjęcia, to jest nic
Koleżanka jak rodziła, to jej mąż biegał z kamerą i nagrywał wszystko...
To jest dopiero masakra...

24

Odp: Rodzić razem czy osobno?
nieznajoma85 napisał/a:

Mussaka zdjęcia, to jest nic
Koleżanka jak rodziła, to jej mąż biegał z kamerą i nagrywał wszystko...
To jest dopiero masakra...

Swietnie, domowy paparazzi. Kazalabym poloznej wyrzucic go razem z ta kamera i z hukiem za drzwi.

25

Odp: Rodzić razem czy osobno?

Jak pisała dorota.f - decyzja każdej pary.

Ze mną mąż był i nie żałuję. Był przy poczęciu to i rozwiązania nie chciał przegapić smile
Łożysko pooglądał ( nam bardziej z wątroba się skojarzyło), pępowinę przeciął ( dumny z tego niesłychanie). Ale jego niewiele rzeczy wzrusza, pewnie tracheotomię długopisem by zrobił bez mrugnięcia okiem.

26

Odp: Rodzić razem czy osobno?
Mussuka napisał/a:

Ale w zyciu nie chcialabym aby moj partner ogladal az takie moje fragmenty. Albo jeszcze gorzej - robil zdjecia w trakcie i zaraz po i wstawial na FB - a znam i takie przypadki. Chore.

Ale... ale... zdjęcia krocza? yikes

27 Ostatnio edytowany przez nieznajoma85 (2013-11-07 13:32:42)

Odp: Rodzić razem czy osobno?
harmagedon napisał/a:

Ale jego niewiele rzeczy wzrusza, pewnie tracheotomię długopisem by zrobił bez mrugnięcia okiem.

Sęk w tym, że mojego małżonka też niewiele wzrusza. Widział różne rzeczy, w różnych sytuacjach uczestniczył, wypadki etc, reanimował kilka osób i nic, a poród... nie wytrzymał tongue
A zły był na siebie strasznie. Mi to nie przeszkadzało i tłumaczyłam mu, żeby się nie stresował, że tak się zdarza, że to może podświadomość tak działa.

Mussaka aparat mi nie przeszkadza, czy zdjęcia "poporodowe", ale tak dla siebie. Choć przyznam szczerze, że zastanawiałam się czy nie pochwalić się w sieci synkiem tuż po porodzie, jak leżał na moim brzuchu. Zrezygnowałam, bo plamka krwi była na prześcieradle, a tego akurat nie chciałabym aby ktoś oglądał. Tak samo mnie tuż po porodzie, choć wyglądałam na prawdę dobrze i zmęczenia widać nie było.
Jak to lekarze stwierdzili "Pani jest stworzona do rodzenia dzieci" big_smile

28 Ostatnio edytowany przez Mussuka (2013-11-07 13:54:20)

Odp: Rodzić razem czy osobno?
BabaOsiadła napisał/a:
Mussuka napisał/a:

Ale w zyciu nie chcialabym aby moj partner ogladal az takie moje fragmenty. Albo jeszcze gorzej - robil zdjecia w trakcie i zaraz po i wstawial na FB - a znam i takie przypadki. Chore.

Ale... ale... zdjęcia krocza? yikes

no przecie nie ucha Babo:)) Serio, maz mojej znajomej napstrykal takich fotek, ze moznaby podrecznik poloznika nim zilustrowac..i dal to potem debil na FB, jak to glowka sie wysuwa, joz pol glowki, juz cala, pol dzidzi, cala dzidzia, dzidzia na brzuszku mamy, przecinamy pepowine, chyba lozysko sobie darowal, bo mu kazano przestac.

Ja bym swojemu facetowi jaja pourywala po takiej sesji zdjeciowej opublikowanej na FB.

jak chce fotki to niech zrobi dziecku PO wyjsciu i mnie PO umyciu albo chociaz ogarnieciu sie jako tako. I nie na FB tylko ew. ku pamieci rodzinnej.

29

Odp: Rodzić razem czy osobno?

Fuj.
A co do porodu rodzinnego, to mąż sam po wszystkim przyznał się, że bał się tego czy nie obrzydzi mu to mnie i w ogóle...Był szczery.
Ale po wszystkim, kiedy wróciłam do domu powiedział, że cieszy się że był przy mnie i że teraz kocha mnie jeszcze bardziej.
Z tym, że ja od razu zaznaczyłam, że wolałabym, aby go przy mnie w tej chwili nie było, niż żeby potem brzydził się na mnie spojrzeć.
Mimo wątpliwości z obu stron, przeszliśmy przez to razem i jesteśmy z tego powodu bardzo szczęśliwi.

To nie zmienia faktu, że różnica przy porodzie rodzinnym, a porodzie nierodzinnym, tj podejście ludzi mających za zadania opiekować się w tej chwili Tobą, jest o 180 stopni różne.
Na poczatku porodu (jakieś pół godziny na porodówce) męża nie było, bo właśnie do mnie jechał. W tym czasie nie dostałam wody, o którą prosiłam, nikt nie chciał założyć mi skarpet choć było mi zimno i zwracano się do mnie z jakąś niezrozumiałą przeze mnie łaską, a nawet powiedziałabym pogardą.
Jak tylko mąż wszedł na salę dostałam wodę, ubrano mi skarpetki i byłam już na per Pani. smile

30

Odp: Rodzić razem czy osobno?
Nataluszek napisał/a:

To nie zmienia faktu, że różnica przy porodzie rodzinnym, a porodzie nierodzinnym, tj podejście ludzi mających za zadania opiekować się w tej chwili Tobą, jest o 180 stopni różne.
Na poczatku porodu (jakieś pół godziny na porodówce) męża nie było, bo właśnie do mnie jechał. W tym czasie nie dostałam wody, o którą prosiłam, nikt nie chciał założyć mi skarpet choć było mi zimno i zwracano się do mnie z jakąś niezrozumiałą przeze mnie łaską, a nawet powiedziałabym pogardą.
Jak tylko mąż wszedł na salę dostałam wodę, ubrano mi skarpetki i byłam już na per Pani. smile

Nataluszek, nie tworzmy stereotypow:) Ja oba porody odbylam "samotnie", jeden w kraju i to ho ho ile lat temu a drugi 12 lat temu w Finlandii. Oba przypadki wspominam bardzo cieplo, a przy pierwszym porodzie towarzyszyly mi mlode studentki, ktore chyba bardziej przezywaly niz ja i moj ew. partner,:) Byly tak mile i pomocne,zreszta inne pielegniarki i obsluga tez, ze az szok.
Drugi porod to w ogole nie ma o czym mowic, bo rachu ciachu i po strachu ale obsluga - super!

Jedyna roznica jaka zauwazylam miedzy pobytem w krajowym i zagranicznym szpitalu to wyzywienie. W warszawskim szpitalu dosc dietetycznie nas zywiono i rodzina musiala wspomagac;) a tyle, ile dostaja Finki posilkow i w jakich ilosciach, to chlopu w czasie ciezkich zniw byloy az nadto:).

Tyle off-topicu, bo nie moge zgodzic sie, ze mamy bez partnera sa inaczej czy gorzej traktowane - to zalezy raczej od kultury personelu i ich stosunku do pracy i pacjentow.

31

Odp: Rodzić razem czy osobno?
Mussuka napisał/a:
BabaOsiadła napisał/a:
Mussuka napisał/a:

Ale w zyciu nie chcialabym aby moj partner ogladal az takie moje fragmenty. Albo jeszcze gorzej - robil zdjecia w trakcie i zaraz po i wstawial na FB - a znam i takie przypadki. Chore.

Ale... ale... zdjęcia krocza? yikes

no przecie nie ucha Babo:)) Serio, maz mojej znajomej napstrykal takich fotek, ze moznaby podrecznik poloznika nim zilustrowac..i dal to potem debil na FB, jak to glowka sie wysuwa, joz pol glowki, juz cala, pol dzidzi, cala dzidzia, dzidzia na brzuszku mamy, przecinamy pepowine, chyba lozysko sobie darowal, bo mu kazano przestac.

A jeszcze się łudziłam... yikes

32

Odp: Rodzić razem czy osobno?
bbasia napisał/a:

Jaguar, wydaje mi się, że trochę źle do tego podchodzisz...

Zle, dobrze nie ma to znaczenia...
Takie mam podejscie a nie inne.

Co do reszty....bosz!!! Zdjecia w trakcie, pol na zewnatrz, cale na zewnatrz.... Nie przyszlo mu do glowy wsadzic kamere do zrodka i zrobic zooma? Wtedy mialby i wodoki i rozdzielczosc i podniete nie z tej ziemi...

Mnie tam maz do zaprowaadzenia porzadku wsrod personelu szpitalnego nie bylby potrzebny. W sumie personel to by sie cieszyl gdyby mogli do niego mowic a nie ze mna mieli do czynienia big_smile

lena812 napisał/a:

że niektóre kobiety gotuja,suszą i jedzą to łóżysko,fuj big_smile

<rzyggggg>
I co?
Po zjedzeniu zauwazyly jakas roznice?
Swieca w ciemnosciach?
Wyrosly im kolejne cycki?
Bleeeeeee.....fuj, bleeeeee.....<rzyg>

Mussuka napisał/a:

no przecie nie ucha Babo:)) Serio, maz mojej znajomej napstrykal takich fotek, ze moznaby podrecznik poloznika nim zilustrowac..i dal to potem debil na FB, jak to glowka sie wysuwa, joz pol glowki, juz cala, pol dzidzi, cala dzidzia, dzidzia na brzuszku mamy, przecinamy pepowine, chyba lozysko sobie darowal, bo mu kazano przestac.

Lepiej pozno niz wcale mu kazano...
Co on....podgladacz-dokumentarzysta czy jak?

Mussuka napisał/a:

Ja bym swojemu facetowi jaja pourywala po takiej sesji zdjeciowej opublikowanej na FB.

....razem z plucami....

33

Odp: Rodzić razem czy osobno?

Jaguar
Zwolennicy spożywania łożyska twierdzą, że ten wypełniony naturalnymi hormonami, minerałami i przeciwciałami organ to lek na wszystko. Skoro inne ssaki spożywają swoje łożyska zaraz po porodzie, natura na pewno chciała, żeby ludzie też tak robili. Argumentują, że nie ma niczego zdrowszego i lepszego dla kobiet od lekarstwa, które wytworzyły same, we własnym organizmie.

ja wiem że łozysko wykorzystuje sie w pewnych celach,ale sama bym go nie przygotowała i chyba nie zjadła nawet jako przetworzone w tabletki

34

Odp: Rodzić razem czy osobno?
lena812 napisał/a:

Jaguar
Zwolennicy spożywania łożyska twierdzą, że ten wypełniony naturalnymi hormonami, minerałami i przeciwciałami organ to lek na wszystko. Skoro inne ssaki spożywają swoje łożyska zaraz po porodzie, natura na pewno chciała, żeby ludzie też tak robili. Argumentują, że nie ma niczego zdrowszego i lepszego dla kobiet od lekarstwa, które wytworzyły same, we własnym organizmie.

ja wiem że łozysko wykorzystuje sie w pewnych celach,ale sama bym go nie przygotowała i chyba nie zjadła nawet jako przetworzone w tabletki

Niektorzy twierdza to samo o ludzkim moczu.... smile
Ze to takie wspaniale i w ogole bezcenne...
Pozwole sobie NIE sprawdzac smile
A zwierzeta zjadaja lozyska zeby nie sprowadzac drapieznikow na trop swoich mlodych. Jestem prawie pewna ze my jako ludzie nie musimy tego robic. smile

35

Odp: Rodzić razem czy osobno?

w dodatku te tabletki z łozyska są drogie
nie mówiąc o innej formie spożywania go
a zresztą poczytajcie sobie wink
http://www.google.pl/url?sa=t&rct=j&q=&esrc=s&source=web&cd=2&cad=rja&ved=0CDUQFjAB&url=http%3A%2F%2Fwww.edziecko.pl%2Frodzice%2F1%2C102740%2C11476619%2CZjadanie_lozyska___moda_celebrytek_czy_medycyna_naturalna_.html&ei=auV7Uv_OLYrRhAe8jYHoDQ&usg=AFQjCNEHHtioC4Qx2dT5oEtmA6p5mjrpGQ&sig2=0rVKc94LFuvAclCDKkzOzg

36 Ostatnio edytowany przez marioosh666 (2013-11-07 21:34:20)

Odp: Rodzić razem czy osobno?

Nie wyobrażam sobie przegapić tego wydarzenia szczególnie przy pierwszym dziecku. Czułbym, że coś ważnego umknęło mi w życiu. Chociaż może tak to wygląda, bo to jest dopiero przede mną w bliżej nieokreślonej przyszłości...

Koleżanki, które rodziły mówiły, że czasem zanim się zacznie to trzeba czekać w samotności - nie ma lekarza, pielęgniarki i z kim pogadać - w takiej sytuacji mąż się przydaje smile

Co do łożyska to kolejne zboczenie rodem z USA. Moda, która przeminie tak szybko jak się pojawiła. Oni mają dziwne pomysły.

37

Odp: Rodzić razem czy osobno?
lena812 napisał/a:

w dodatku te tabletki z łozyska są drogie
nie mówiąc o innej formie spożywania go
a zresztą poczytajcie sobie wink

Brrrrr.....wole nie smile

marioosh666 napisał/a:

Koleżanki, które rodziły mówiły, że czasem zanim się zacznie to trzeba czekać w samotności - nie ma lekarza, pielęgniarki i z kim pogadać - w takiej sytuacji mąż się przydaje smile

No chyba ze maja meza pielegniarza big_smile
Maz do pogadania?
W takiej sytuacji o czym sie gada?
Serio? Co by odwrocilo wasza uwage od porodu? big_smile
Rozmowa o pogodzie? Ksiazce?

38

Odp: Rodzić razem czy osobno?

mnie tam gadać się nie chciało wink a jak już przyszły parte bóle to miałam ochotę po prostu spać big_smile
a mój i tak co chwilę dzwonił i się pytał czy już wink

39

Odp: Rodzić razem czy osobno?

Osobiście jeszcze nie rodziłam, ale moja siostra tak i dla niej obecność jej Męża była bardzo istotna i bardzo pomogła. Po porodzie powiedziała, że nawet sobie nie wyobraza być tam sama bez wsparcia. Dla niej znaczyło bardzo duzo, nawet zwykle trzymanie za ręke, kiedy siedziała na piłce lekarskiej w cięzkich bólach. I choć poród miała względnie lekki i ksiązkowy (bardzo dokładnie sie do tego przygotowywali wraz z Mężem) powiedziala, że bez niego nie byłoby to takie łatwe.

Sama jestem za tym, żeby mężczyzni byli przy porodach swoich partnerek. Mam narzeczonego i wiem, że na niego równiez będe mogła liczyc i mnie nie zawiedzie w tej chwili. I nawet teraz, kiedy nie jestem jeszcze w ciąży wiem, że on będzie tam ze mną i czuje sie o wiele lepiej i bezpieczniej.

Zależy od mężczyny. Ale współczuje kobietom, które musza przechodzić przez to same...

40

Odp: Rodzić razem czy osobno?
Jaguar napisał/a:

Maz do pogadania?
W takiej sytuacji o czym sie gada?
Serio? Co by odwrocilo wasza uwage od porodu? big_smile
Rozmowa o pogodzie? Ksiazce?

Jaguar... poród to nie jest te ostatnie około 15 minut, gdzie rzeczywiście, nie gada się z nikim i raczej nie myśli się o niczym tylko skupia się na zadaniu. Poród jest to także wtedy gdy pomiędzy skurczami jest po 20 minut i wtedy naprawdę przydaje się jakaś bratnia dusza z którą można porozmawiać chociażby o książce, filmie czy innych pierdołach nie związanych z porodem.

41

Odp: Rodzić razem czy osobno?

Przy skurczach co 20 minut malo gdzie przyjmuja na porodowke wink

42

Odp: Rodzić razem czy osobno?
lena812 napisał/a:

Przy skurczach co 20 minut malo gdzie przyjmuja na porodowke wink

Nie pamietam dokładnie... dawno było. Ale pamietam że było to na tyle dużo czasu pomiędzy skurczami żeby było można było spokojnie sobie pogadać. Zwłaszcza gdy przy pierwszym porodzie byłam przypięta do kroplówki.

43

Odp: Rodzić razem czy osobno?
bbasia napisał/a:
Jaguar napisał/a:

Maz do pogadania?
W takiej sytuacji o czym sie gada?
Serio? Co by odwrocilo wasza uwage od porodu? big_smile
Rozmowa o pogodzie? Ksiazce?

Jaguar... poród to nie jest te ostatnie około 15 minut, gdzie rzeczywiście, nie gada się z nikim i raczej nie myśli się o niczym tylko skupia się na zadaniu. Poród jest to także wtedy gdy pomiędzy skurczami jest po 20 minut i wtedy naprawdę przydaje się jakaś bratnia dusza z którą można porozmawiać chociażby o książce, filmie czy innych pierdołach nie związanych z porodem.

Wiem ze to nie 15 minut smile Bylam na tej lekcji.
Ale na serio zastanawiam sie o czym mozna gadac przez np 15 godzin porodu (zeby nie bylo....to 15 godzin to tylko przyklad smile  )
I kolejno...czy to musi byc maz?
Nie moze byc np psiapsiolka? Siostra? Matka? Zaleznie kto kogo posiada. W koncu psiapsiola ktora rodzila tez moze byc wsparciem (poprawcie mnie jesli sie myle)

44

Odp: Rodzić razem czy osobno?
Mussuka napisał/a:

no przecie nie ucha Babo:)) Serio, maz mojej znajomej napstrykal takich fotek, ze moznaby podrecznik poloznika nim zilustrowac..i dal to potem debil na FB, jak to glowka sie wysuwa, joz pol glowki, juz cala, pol dzidzi, cala dzidzia, dzidzia na brzuszku mamy, przecinamy pepowine, chyba lozysko sobie darowal, bo mu kazano przestac

Zabiłabym...
Szok po prostu...
No ok, rozumiem zgrywać, robić zdjęcia dla siebie, ale... wstawiać na portale internetowe????????????
Mój mąż pstrykał fotki, ale mnie i dzidzi razem, bez miejsc intymnych. Albo zdjęcia samego maluszka. No ale zdjęcia krocza? No to już przegięcie - ale tylko jeśli chodzi o wstawianie do internetu, bo uważam, że dla samych siebie można sobie robić jakie się chce zdjęcia, choć ja na takie o jakich pisałaś bym się nie zgodziła.
A tak z ciekawości. Zostały zgłoszone do usunięcia? Bo o ile się nie mylę takich zdjęć na fb wrzucać nie można?

Mussuka napisał/a:

Tyle off-topicu, bo nie moge zgodzic sie, ze mamy bez partnera sa inaczej czy gorzej traktowane - to zalezy raczej od kultury personelu i ich stosunku do pracy i pacjentow.

Zgadzam się z tym, bo ja ogólnie oba porody, czy to z mężem, czy nie, wspominam bardzo dobrze. Tyle, że jednak przy pierwszym dziecku brakowało mi obecności kogoś bliskiego.
Ale jeśli chodzi o personel - przy pierwszym dziecku miałam beznadziejną lekarkę, której nienawidzę i której nie było przy samym porodzie. Przyszła sobi tuż po...
Za to przy drugim dziecku, w tym samym szpitalu wszystko się pozmieniało i nie miało żadnego znaczenia to czy mąż był ze mną czy nie.
Osobiście uważam, że personel, szczególnie podejście lekarza, który zamiast męża złapał mnie za rękę, czy głaskał po głowie, albo położnej, która okazało się, że nie rodziła nigdy, a zachowywała się jak by w pełni rozumiała rodzące, pomagała i wspierała - to było dla mnie mistrzostwo świata.
Ta sama położna, doświadczona w odbieraniu porodów, kobieta, po 2 zmianach w pracy, odebraniu kilkunastu porodów, przyszła od tak do sali gdzie leżałam z dziewczyną, która tej samej nocy rodziła i ta położna zapytała jak się czujemy, czy czegoś nie potrzebujemy. Wspomniała o ważnym ćwiczeniu mięśni kegla i ogólnie o kilku ważnych rzeczach.
A opieka po porodzie - dla mnie rewelacja big_smile

Zwolenniczki zajadania się łożyskiem - może być najsmaczniejsze, najzdrowsze i jakie tam tylko ktoś chce, ale we mnie wzbudza tylko obrzydzenie big_smile

Jaguar napisał/a:

W takiej sytuacji o czym sie gada?
Serio? Co by odwrocilo wasza uwage od porodu? big_smile
Rozmowa o pogodzie? Ksiazce?

I faza porodu nie boli tak bardzo. Kobieta często jest pozostawiona sama sobie, chodzi po tej sali porodowej i ma przyjść jak zaczną się bóle parte. Ja tak miałam z pierwszym dzieckiem, a nawet nie wiedziałam co to bóle parte.
I to nie jest tak, że cały czas boli, łapią chwilę skurcze, później się chodzi, myśli - jak jest się samemu. Dopiero za jakiś czas jest kolejny skurcz.
Wtedy na prawdę przydał by się ktoś bliski, do kogo można choć gębę otworzyć.
Przecież mąż nie musi być w II fazie porodu jak kobieta nie chce. Zawsze można go wyprosić

45

Odp: Rodzić razem czy osobno?
Jaguar napisał/a:

I kolejno...czy to musi byc maz?
Nie moze byc np psiapsiolka? Siostra? Matka? Zaleznie kto kogo posiada. W koncu psiapsiola ktora rodzila tez moze byc wsparciem (poprawcie mnie jesli sie myle)

Jaguar, może być przyjaciółka, matka, kochanek, sąsiadka, znajomy z netu itp. Mąż był tylko przykładem. W końcu w wielu przypadkach on jest najbardziej zainteresowany....

46

Odp: Rodzić razem czy osobno?
nieznajoma85 napisał/a:

A tak z ciekawości. Zostały zgłoszone do usunięcia? Bo o ile się nie mylę takich zdjęć na fb wrzucać nie można?

zostaly w koncu usuniete, bo pare osob zniesmaczylo sie i powiedzialo o tym szczesliwej rodzince.pl. Na szczescie krotka tam wisialy. Oni oboje sa tacy troche dziwaczni, tacy hippi ekologowie - nic co ludzkie nie jest nam obce itp.

Posty [ 47 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024