Czy to w ogóle możliwe? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Czy to w ogóle możliwe?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 26 ]

1 Ostatnio edytowany przez spokój (2013-11-05 13:31:45)

Temat: Czy to w ogóle możliwe?

Witam, mój problem jest nieco złożony? Ech, jak trudno to pisać.. Podejrzewam, że żona ma jakiś dziwny romans. Ale maksymalnie skracając wątek na wstępie:
- odkryłem, że sms-je z kolegą, znanym mi dobrze, który specjalnie za mną nie przepada, a ja za nim. Znamy się od lat.
- Regularnie jeździ prawie co tydzień na basen i co któryś wyjazd jest krótkie połączenie z nim lub sms. Maksymalnie 1,5 minuty.
- Czasami w soboty z rana również były połączenia, przed wyjazdem do kosmetyczki u której wiem, że bywała.
- Żona bardzo go lubi.
- Kiedyś przeczytałem wiadomości (długa lista) i nie było wyraźnych oznak czułości ani zdrady, ale nie jestem pewien czy niektóre sms-y nie były skasowane.
- Sytuacje komplikuje fakt, że co drugi miesiąc jestem poza domem.
Proszę o wypowiedzi, czy w ogóle to możliwe aby moja żona mnie nie zdradziła?
Kiedyś po takim sobotnim wypadzie do kosmetyczki np. 2,5 godziny chciałem się przytulić, pocałować to zaczęła mnie odpychać.
Kiedyś w sobotę rano zadzwonił (sprawdziłem) zamknęła się w pokoju ? na 1,5 minuty.
Nie przypominam sobie, żeby przez te wszystkie lata znajomości był z jakąś kobietą, a jednak w sylwestra do innego kolegi odparł : ?a co ty myślisz, że ja nie byłem nigdy z kobietą?... fajnie było?
Kiedy wyznałem jej, że mam ?pewne? obawy to skończyło się na tym, że nie mogła spać i powiedziała mi, że mu wysłała mu sms-a żeby do nas nie przychodził.  Sprawdziłem, były trzy. Potem podczas mojej ponownej obecności , pewnej soboty ? 3 połączenia : Pierwsze 22 sekundy. Dwa następne 0 s. I zaraz potem rozmowa przychodząca 13minut [ta ostatnia nie mogę sprawdzić od kogo, ale raczej od niego].
Czy to w ogóle jest możliwe, aby moja żona mnie nie zdradziła?

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Czy to w ogóle możliwe?

Masz na mysli zdrade fizyczna, czy emocjonalna?

Jesli fizyczna, to mozliwe, ze nie  smile

Emocjonalnie, niestety tak  sad

3 Ostatnio edytowany przez spokój (2013-11-05 02:59:44)

Odp: Czy to w ogóle możliwe?

Nie wiem co gorsze... naprawdę, ale dziękuję i proszę o dalsze wypowiedzi w temacie.

4 Ostatnio edytowany przez nightwatcher (2013-11-05 08:33:14)

Odp: Czy to w ogóle możliwe?

Możesz zabawić sie w detektywa i zainstalować żonie program szpiegujacy na komputerze (keylogger), jest on darmowy przez jakis czas, ewentualnie zamówić dlugopis czy tez jakiś inny drobiazg z podsluchem (nie są to drogie rzeczy). Zyskasz pewność i w razie czego dowody. Trzymam kciuki, aby jednak okazało sie to nieprawda...

5 Ostatnio edytowany przez rafczar (2013-11-05 09:01:43)

Odp: Czy to w ogóle możliwe?

Nie jestem specjalistą w tej dziedzinie, tym bardziej że sam w tej chwili przeżywam rozstanie, ale nie sądzę aby doradzenie w kontekście szpiegowania było dobre. Takie jest moje zdanie. Nawet jeśli Ciebie zdradza, to ja na Twoim miejscu odczekałbym "trochę" i starał się mimo wszystko ją przycisnąć, ale nie od razu "szpiegowanie". To jest obrzydliwe. To, że ktoś nie jest wobec Ciebie do końca uczciwy nie daje Ci moralnego przyzwolenia na robienie równie niegodziwych rzeczy. Ja w swojej sytuacji, choć jest całkiem inna, staram się myśleć pozytywnie i patrzeć na los i czas, co przyniosą. Ja jedynie chcę tylko pomóc temu wszystkiego, aby mogło z tego wyjść coś dobrego. Powinieneś przede wszystkim zastanowić się czego może brakować Twojej żonie, że hipotetycznie Ciebie zdradza w jakikolwiek sposób. Pamiętaj o tym, żeby szanować wszystkich, nawet tych co Cię zdradzają, wrogów itp...

Życzę powodzenia...


ps.

Jestem zwolennikiem teorii, że nie ma czegoś takiego, jak "samodzielne" i "niezależne" byty. Wszystko jest powiązane przyczyną i skutkiem, wobec czego, zdradę można rozpatrywać w kontekście "mechanicznej" czynności, która spowodowana jest albo brakiem w życiu, albo tym, że to nie jest to.

6

Odp: Czy to w ogóle możliwe?

Spokój a masz możliwość sprawdzenia bilingów z tel. żony? Miałbyś orientacje ile tak naprawdę się ze sobą kontaktują. Da Ci to jakiś zarys jak wielka jest to zażyłość. Tylko najlepiej żeby żona się o tym nie dowiedziała, bo jeśli jest coś na rzeczy łatwiej będzie Ci wtedy  dojść prawdy.

7

Odp: Czy to w ogóle możliwe?

Szpiegowanie jest obrzydliwe, ale nie aż tak jak zdrada. Napisałam o prostym rozwiązaniu ze tak powiem 'technicznym' tego dylematu.

8

Odp: Czy to w ogóle możliwe?
nightwatcher napisał/a:

Możesz zabawić sie w detektywa i zainstalować żonie program szpiegujacy na komputerze (keylogger), jest on darmowy przez jakis czas, ewentualnie zamówić dlugopis czy tez jakiś inny drobiazg z podsluchem (nie są to drogie rzeczy). Zyskasz pewność i w razie czego dowody. Trzymam kciuki, aby jednak okazało sie to nieprawda...

a to nie jest karalne? i o co chodzi z tym długopisem?

9

Odp: Czy to w ogóle możliwe?

Śledzenie nie, stalking tak. Wynajęcie detektywa nie wypełnia znamion tego drugiego...

10 Ostatnio edytowany przez Animus (2013-11-05 12:21:45)

Odp: Czy to w ogóle możliwe?
nightwatcher napisał/a:

Zyskasz pewność i w razie czego dowody.

Lepsza pewność śmierci niż pewność piekła?

nightwatcher napisał/a:

Szpiegowanie jest obrzydliwe, ale nie aż tak jak zdrada.

Nie ma to jak obrzydliwość leczyć obrzydliwością.

11

Odp: Czy to w ogóle możliwe?

"Mikrośledztwo" już właśnie zrobiłem poprzez wnikliwą analizę sprawdzenia bilingów. Raczej na pewno dochodziło spotkań - od 1-go do 3-ech w miesiącu. Najczęściej jednak jedno - dwa.  Trwa to na pewno dłużej niż 8 miesięcy.
Nie mam ochoty na dalsze zabawy typu, szpiegowanie zabawa w "kotka i myszkę". Zawsze myślałem, że jest miłością mojego życia, jednak w obecnej sytuacji nie chce mi się w to wierzyć.
Proszę o dalsze sugestie lub pytania.

12

Odp: Czy to w ogóle możliwe?
spokój napisał/a:

"Mikrośledztwo" już właśnie zrobiłem poprzez wnikliwą analizę sprawdzenia bilingów.

Co za paradoks. "Mikrośledxtwo" i na razie "mikropiekło".

A co dalej.

spokój napisał/a:

Raczej na pewno dochodziło spotkań - od 1-go do 3-ech w miesiącu. Najczęściej jednak jedno - dwa.  Trwa to na pewno dłużej niż 8 miesięcy.

Dalej jest "raczej na pewność" i "na pewność" że coś trwa dłużej niż 8 miesięcy. Nawet wiem "raczej na pewno" co może trwać dłużej niż 8 miesięcy. W wyniku "na pewności" trwa przez ten czas niepewność i wypłukiwanie uczuć, bo podejrzenia działają bardzo przeczyszczająco dla uczuć.

A poniżej podałeś na to dowód:

spokój napisał/a:

Zawsze myślałem, że jest miłością mojego życia, jednak w obecnej sytuacji nie chce mi się w to wierzyć.

O właśnie. Miłość domyślna, która znikła "w obecnej sytuacji" pod wpływem braku wiary. Bo ta "miłość" zawieszona była na domyślaniu się swoich uczuć, na sytuacji i na wierze, słabej wierze.

Dlatego zabawa w "kotka i myszkę" dopiero się zaczyna. Ciekawe, kto się okaże kotkiem, a czy kotek aby na pewno miał myszkę.

13 Ostatnio edytowany przez nightwatcher (2013-11-05 20:54:08)

Odp: Czy to w ogóle możliwe?

Z pewnych względów, o ktorych nie moge na razie powiedziec musialam wykasowac.

14

Odp: Czy to w ogóle możliwe?
spokój napisał/a:

"Mikrośledztwo" już właśnie zrobiłem poprzez wnikliwą analizę sprawdzenia bilingów. Raczej na pewno dochodziło spotkań - od 1-go do 3-ech w miesiącu. Najczęściej jednak jedno - dwa.  Trwa to na pewno dłużej niż 8 miesięcy.
Nie mam ochoty na dalsze zabawy typu, szpiegowanie zabawa w "kotka i myszkę". Zawsze myślałem, że jest miłością mojego życia, jednak w obecnej sytuacji nie chce mi się w to wierzyć.
Proszę o dalsze sugestie lub pytania.

Tej zabawy w kotka i myszke raczej nie unikniesz, bo tak naprawdę gracie w nią od dawna.
Możesz zapytać żony wprost, ale raczej wszystkiego się wyprze a Ty wyjdziesz na kontrolującego zazdrośnika.
chcesz poznać prawdę?
Dobry program na komputer i kom. Ne necie pełno tego jest.
Tutaj mogą posypać się głosy, że to niemoralne tak kogoś szpiegować, ale to w sumie najprostszy sposób na poznanie prawdy i dowiedzenie się z kim tak naprawdę dzielisz życie.

15 Ostatnio edytowany przez Animus (2013-11-05 23:07:43)

Odp: Czy to w ogóle możliwe?
Mały_Książe napisał/a:

poznanie prawdy

Prawdy? Chyba o sobie.

Dżumę najlepiej się leczy cholerą.

Ale czym wyleczyć głupotę? Jest jakiś program w necie, który pozwala ją wyśledzić?

16

Odp: Czy to w ogóle możliwe?

Poznanie prawdy - co za luksus. Szkoda, że nieosiągalny. sad

17

Odp: Czy to w ogóle możliwe?
Animus napisał/a:
Mały_Książe napisał/a:

poznanie prawdy

Prawdy? Chyba o sobie.

Dżumę najlepiej się leczy cholerą.

Ale czym wyleczyć głupotę? Jest jakiś program w necie, który pozwala ją wyśledzić?

Ja tam dżume wolałbym leczyć gentamycyna ale co kto woli tongue
A tak po za nowinkami z najnowszych metod leczenia jakieś cenne rady dla autora wątku? smile

18 Ostatnio edytowany przez Animus (2013-11-05 23:39:33)

Odp: Czy to w ogóle możliwe?
Mały_Książe napisał/a:

cenne rady dla autora wątku? smile

Jedyne cenne rady można dawać sobie, aby dawać sobie radę z problemem. Innej możliwości cennych rad nie znam, więc ani nie próbuję.

Zrozumienie jest zawsze bezcenne.

adamajkis napisał/a:

Poznanie prawdy - co za luksus. Szkoda, że nieosiągalny. sad

Adamjkis, dlaczego nieosiągalny? Nad wyrocznią w Delfach wypisano "Poznaj samego siebie". Ten luksus można sobie zapewnić.

Poznanie prawdy o sobie angażuje na tyle mocno, że na śledzenie cudzych występków czasu nie starcza. A kiedy się zna prawdę o sobie, to nabywa się przy okazji pokory dla cudzych tajemnic i bezcennego daru rozumienia cudzych słabości.

Tylko Osoba żyjąca w nierealnym poczuciu własnej doskonałości może być niefrasobliwym sędzią, który nie ma świadomości, że każdy jego wyrok dotyczy także jego samego.

19

Odp: Czy to w ogóle możliwe?

"Odpływacie" nieco od tematu co niektórzy. Radzę sobie dość dobrze i chodzi mi o bardziej konstruktywne wypowiedzi. Proszę się nie silić na jakieś wyimaginowane wywody i uniki w podtekstach.... Może ktoś z forumowiczów spotkał się z podobną sprawą. Albo zapytam inaczej: Czy to możliwe aby komuś, w ukrytym związku wystarczyły bardzo rzadkie spotkania - jeżeli tak je można nazwać? Czy wg czytających wątek nie było żadnej zdrady? Czy może absolutnie szukać nowej, lepszej  drogi życia?

20 Ostatnio edytowany przez kendy (2013-11-06 01:15:23)

Odp: Czy to w ogóle możliwe?

Tak, możliwe, że wystarczają im dwa-trzy spotkania w miesiącu (nawet jeśli mają okazje do częstszych).

Cztery osoby mogą ci powiedzieć, czy cię zdradza, czy to po prostu przyjaźń (tak, istnieje również TA opcja) - twoja żona, wasz kolega, detektyw, lub ty sam. Ewentualnie jakaś wróżka z telewizji.

Abstrahując od moralizatorsko-filozoficznych rozważań, uważam że szanse na to, że żona (nawet przyciśnięta do muru - jak? nie wiem) się pzryzna są znikome, więc pozostaje ci bawić się w detektywa lub takowego wynająć. Mnie wystarczyłoby się dowiedzieć, czy rzeczywiście idzie do kosmetyczki/na basen kiedy mówi, że idzie. Jeśli nie, to gdziekolwiek by nie szła, ma powody żeby kłamać. Jakie, już by mnie nie obchodziło.

21

Odp: Czy to w ogóle możliwe?
spokój napisał/a:

chodzi mi o bardziej konstruktywne wypowiedzi.

A proszę bardzo.

spokój napisał/a:

Może ktoś z forumowiczów spotkał się z podobną sprawą. Albo zapytam inaczej: Czy to możliwe aby komuś, w ukrytym związku wystarczyły bardzo rzadkie spotkania - jeżeli tak je można nazwać? Czy wg czytających wątek nie było żadnej zdrady? Czy może absolutnie szukać nowej, lepszej  drogi życia?

Ależ oczywiście, że się spotkałem z podobną sprawą. I zawsze się dziwię odwracaniu pytań. Dlatego proponuję Ci zadanie sobie zupełnie innych pytań:

1. Co się dzieje między Tobą i Twoja Żoną, że miałaby szukać spotkań z kimś innym?

2. Co się stało w relacji miedzy Wami od kiedy jesteście razem?

3. Byliście razem, osobno, czy obok siebie?

4. Ile wiesz o potrzebach psychicznych Kobiety, tej konkretnej Kobiety?

5. Czy dawałeś Żonie sygnały braku akceptacji, obojętności/ Czy Ją zaniedbywałeś myślą, mową i uczynkiem?

6. Czy jesteś gotowy zdobywać Ją każdego dnia od dziś i kochać ponad wszystkie i pomimo odkrycia swojej niedoskonałości, która ujawniła się w podejrzliwości i naruszaniu Jej dobrego (u Ciebie) imienia oraz szacunku do Niej?

7. Czy dopuszczasz możliwość, że "absolutnie nowa droga życia" będzie poszukiwaniem pełni bycia z Żoną, na poziomie uczuć, myśli, dbałości, który zapewni Ci zupełną bezkonkurencyjność wobec wszelkich innych Mężczyzn i Kobiet?

W odróżnieniu od wszystkich innych spekulacji w postach powyżej, masz pełny dostęp do wszelkich informacji na ten temat i możesz udzielić sobie konkretnej informacji oraz podjąć męską decyzję, której się będziesz konsekwentnie trzymał.

spokój napisał/a:

Radzę sobie dość dobrze

Skoro radzisz sobie dość dobrze, to - zamiast schodzić w dół, dołować się wyśledzonymi informacjami, spekulować, powątpiewać, osłabiać siebie i psuć relację - rozpocznij drogę ku radzeniu sobie bardzo dobrze. Radź sobie nawet doskonale.

Wszystko, co TERAZ się dzieje, wynika z tego, czym wypełniłeś ostatnie lata swego życia. Wszystko, co zdarzy się w przyszłości, wynikać będzie z tego, jakie TERAZ podejmiesz decyzje, jak zaczniesz działać i co wypracujesz.

Każda sytuacja pozytywna ma swój początek w dobrej myśli i rozpoznaniu siebie w konkretnej sytuacji (mądrość). Każdy kryzys jest wynikiem braku dobrego rozpoznania i braku adekwatnej reakcji, która powoduje eskalację problemu, który zamanifestować się w postaci obawy, czyli zalążka, nasionka, który się z masochistyczną skłonnością rozwija i karmi swoimi ciemnymi skłonnościami (zwanymi głupotą).

"Zło jest głupotą", a dobro ma kształt światła, dzięki któremu widzimy "lepszą drogę życia", możliwość polepszenia na drodze, na której cały czas jesteś. Czas tworzy kontinuum, więc nie możesz przeskoczyć na żadną inną orbitę. Możesz tylko wypalać się szybciej, jak gwiazda, która zapada się i zamienia w karła, gdy nie umie już świecić pełnią blasku.

22

Odp: Czy to w ogóle możliwe?

Animus

Skąd u faceta tyle mądrości?
Przepraszam , ale bardzo pokrzepiły mnie Twe słowa choćby dlatego że jest ktoś kto myśli podobnie...

Gdyby mój facet potrafił w połowie tak pomyśleć mogłabym być szczęśliwa...

Dziękuję

Autorowi wątku radzę przemyśleć. Bo albo on nie wart jej albo ona jego smile

23

Odp: Czy to w ogóle możliwe?
spokój napisał/a:

"Mikrośledztwo" już właśnie zrobiłem poprzez wnikliwą analizę sprawdzenia bilingów. Raczej na pewno dochodziło spotkań - od 1-go do 3-ech w miesiącu. Najczęściej jednak jedno - dwa.  Trwa to na pewno dłużej niż 8 miesięcy.
Nie mam ochoty na dalsze zabawy typu, szpiegowanie zabawa w "kotka i myszkę". Zawsze myślałem, że jest miłością mojego życia, jednak w obecnej sytuacji nie chce mi się w to wierzyć.
Proszę o dalsze sugestie lub pytania.

Ajak można dostać wyciąg bilingów z czyjegoś tel., też chcę sprawdzić męża bilingi, ale myślałam,że tylko on może je dostać.

24

Odp: Czy to w ogóle możliwe?
czy jestem? napisał/a:

Animus

Skąd u faceta tyle mądrości?
...

Z myślenia. Jak u każdego.

25 Ostatnio edytowany przez Jaga Baba07 (2013-11-06 17:19:37)

Odp: Czy to w ogóle możliwe?
123ktoś napisał/a:
nightwatcher napisał/a:

Możesz zabawić sie w detektywa i zainstalować żonie program szpiegujacy na komputerze (keylogger), jest on darmowy przez jakis czas, ewentualnie zamówić dlugopis czy tez jakiś inny drobiazg z podsluchem (nie są to drogie rzeczy). Zyskasz pewność i w razie czego dowody. Trzymam kciuki, aby jednak okazało sie to nieprawda...

a to nie jest karalne? i o co chodzi z tym długopisem?

tak czytam o śledzeniu, szpiegowaniu, detektywie... kurde, w związku na prawdę źle się dzieje, kiedy nie można szczerze i otwarcie porozmawiać nie obawiając się, że druga osoba kłamie.

A co do legalności powyższych rozwiązań - to grząski temat. Znalazłam taki artykuł na ten temat: spam wynika z niego, że podsłuchiwanie/szpiegowanie itp nie jest legalne

Posty [ 26 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Czy to w ogóle możliwe?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024