NIe daję sobie rady. Nikt we mnie nie wierzy.... - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » NIe daję sobie rady. Nikt we mnie nie wierzy....

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 12 ]

1 Ostatnio edytowany przez zagubiona-dusza18 (2013-11-04 13:23:19)

Temat: NIe daję sobie rady. Nikt we mnie nie wierzy....

Tata na wieść o tym, że mam depresje kazał mi nie gadać głupot i wynosić się z domu, ponieważ wagaruję, nie z własnej woli to robię. Mam problemy emocjonalne. Kiedyś się cielam. Mama próbuje go przekonać, że jest to poważna choroba. Byłam u psychiatry i dostałam leki antydepresyjne i coś na spanie.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: NIe daję sobie rady. Nikt we mnie nie wierzy....

Czy potrzebna Ci zgoda taty żeby zacząć się leczyć? Nie. MAsz 18 lat, sama o sobie decydujesz , idziesz do specjalisty po pomoc.

Odp: NIe daję sobie rady. Nikt we mnie nie wierzy....

Ja się boję ojca. sad On tego nie zrozumie. Ja się boję zacząć leczyć. Kurcze. Wszystkiego się boję.

4

Odp: NIe daję sobie rady. Nikt we mnie nie wierzy....

zagubiona-dusza18 .
Bardzo mało napisałaś o swojej sytuacji . Bardzo ogólnie ...
Mama próbuje go przekonać, że jest to poważna choroba. - W sumie ... To co on ma do gadania ? To jego sprawa skoro nie rozumie swojej córki a Mama jeszcze liże mu tyłek żeby się zlitował i pogłaskał Cię po głowie.
Musisz wziąć się w garść, bo inaczej bardzo ciężko będzie Ci z tego wyjść... - z resztą sama pewnie o tym doskonale wiesz.

ponieważ wagaruję, nie z własnej woli to robię.    - Może napiszesz coś więcej ?
Może leki Ci pomogą ... Bo jeżeli boisz się wszystkiego to jest kiepsko. Ja Ci mogę powiedzieć tylko, że życie jest piękne, a żeby to zobaczyć - musisz zacząć żyć swoim życiem smile

Odp: NIe daję sobie rady. Nikt we mnie nie wierzy....

Chodzi o to, że nie widzę siebie w przyszłości. Piszę wiersze- jak to powiedziała p. od polskiego katastroficzne i uznała, że mam problem. Mam myśli samobójcze. Prawie we wszystkim widzę coś na czym mogłabym zakończyć swoje życie. Nikt mi nie pomaga, wręcz stwarzają dla mnie zagrożenie, mało śpie, często mam napady złości. Brak poczucia własnej wartości>? To u mnie norma.

Tata nie rozumie mojego problemu. hmmm... jest małostkowy. Bo jakby się przyznał przed samym sobą do mojej choroby, to musiałby się również przyznać, że za jego sprawą(po części) tak się stało. A on nie może znieść myśli, że będą go obgadywać. Czyżby się mnie wstydził.?

Mama była ze mną u psychiatry, wie więc o co chodzi. Czytała o tej chorobie. Jutro mam wizytę i dowiem się więcej. smile


A co do tych wagarów. To jest to poprostu niechęć do spotykania się z ludźmi, nie wszystkich znam z nowej szkoły, więc wydaję mi się, że mnie obgadują, ze mnie się śmieją i tak dalej. Z nikim się tak tak nie zakumplowałam, żeby np. na przerwach sobie razem rozmawiać czy coś.....

6

Odp: NIe daję sobie rady. Nikt we mnie nie wierzy....

Uważaj na te leki. Przez pewien czas nasilają objawy, mozna zrobić wiele głupot.
Jeżeli chodzi o spanie to polecam atarax wiele niespokojnych nocy pomógł mi przezwyciężyć.
Niestety depresja jest przez wiele osób kojarzona z chandrą i jest tematem tabu jak inne choroby psychiczne.
Na jesieni zawsze jest gorzej.
Ale pamiętaj że po każdej burzy nadchodzi słońce.
Życzę siły.

Odp: NIe daję sobie rady. Nikt we mnie nie wierzy....

Dzięki Molly. smile Dopiero 4 dzień je zażywam. Na sen biorę Hydroksyzynę, mam nadzięję, że pomoże. smile
Co fakt to fak. W wakacje np. jest ze mną w miarę normalnie.

8

Odp: NIe daję sobie rady. Nikt we mnie nie wierzy....
zagubiona-dusza18 napisał/a:

Tata nie rozumie mojego problemu. hmmm... jest małostkowy. Bo jakby się przyznał przed samym sobą do mojej choroby, to musiałby się również przyznać, że za jego sprawą(po części) tak się stało. A on nie może znieść myśli, że będą go obgadywać. Czyżby się mnie wstydził.?

Jeżeli Twoj Tata na swoje życzenie zniszczył Ci życie to wstydzi się tylko i wyłącznie swojego zachowania... - ale pewnie do tego się nie przyzna.

9

Odp: NIe daję sobie rady. Nikt we mnie nie wierzy....

uporządkuj sobie nowe życie...ja bym tak zrobił w pierwszej kolejności wypisał wszystkich przyjaciół i tych z którymi się zadaje..pod każdym napisałbym kim on dla mnie jest i co wnosi do mojego życia.np.marek jest wesoły na jego widok się uśmiecham.baśka daje mi poczucie bezpieczeństwa i na odwrót wypisz tych co mniej działają w twoim życiu albo go psują.. no jak będziesz widziała taki obraz po  prostu tych złych oddziel to znaczy nie przeznaczaj im wiele czasu a tych dobrych to poświęcaj więcej czasu.

nie oglądaj złych wiadomości  spróbuj przynajmniej przez tydzień nie oglądać złych informacji w tv.
słuchaj dobrej muzyki muzyka  nosi w sobie ukojenie.myśl zawsze o sobie że jestes ważna.dobre są spacery i dobra książka.

10

Odp: NIe daję sobie rady. Nikt we mnie nie wierzy....

Nie wiem jak mam udowodnić, że mąż mnie terroryzuje psychicznie. Nie pozwala mi samej wychodzić z domu, kontroluje mnie na każdym kroku, bywało, że śledził mnie w drodze do pracy, kilka razy szczypał mnie, aby mnie bolało, wciąż zarzuca mi, że mam kochanka, bezpodstawnie.  Nie mogę sama jeździć do mojej rodziny. Nie pozwala mi na kontakt z nikim. Nawet nie mam przyjaciół. Jest potwornie o mnie zazdrosny. Jak mam się o niego uwolnić? Gdzie znajde pomoc?

11

Odp: NIe daję sobie rady. Nikt we mnie nie wierzy....

Jak każda kobieta w życiu mam depresję i to wielką . Już nie radzę sobie z tym, dzień w dzień płacze i często się okaleczam.  Mam tylko 15 lat , wiem że to dość nie normalne no osobę w moi  wieku ale nic na to nie poradzę.  Przyczyną jest to że byłam z chłopakiem przez prawie rok , wiem że to mało ale jak na mój wiek dla mnie to bardzo dużo . Jestem w nim tak zakochana że nie widzę świata po za nim , fakt ma 18 lat i może nie jest jakimś perfekcyjnym chłopakiem ale naprawdę czuję to że na ten wiek go kocham? Mieliśmy za sobą dużo afer nawet przemocy której nigdy nie powinno być , myślę że 18 latek powinien być bardziej odpowiedzialny. 
Raz chciałam się nawet zabić , nie mogłam się z czymś pogodzić tamtego czasu.
Przez to wszystko zamknełam się w sobie , cierpię. 
Zaczęłam dość często oglądać film który się nazywa sala samobójców , jest piękny i dale mi wiele pomysłów i daję mi do myślenia ale rownież daje mi źle pomysły.  Z dnia na dzień coraz bardziej czuję że chcę sie okaleczac jak by mnie te zyletki wołały. Czuję jak by mi się życie skończyło .
Co mogę zrobić ani psycholog ani psychiatra mi nie pomaga.

Posty [ 12 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » NIe daję sobie rady. Nikt we mnie nie wierzy....

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024