UWAGA !!! Text nie dla leniwych
!!!
Nie wiem właściwie jak zacząć. Mój związek z pozoru wygląda na ideał, ale jak wiadomo nie ma miłości idealnej. Wiele przeszliśmy (ale nie o tym chciałam pisać) i teraz jesteśmy na tak zwanej "prostej". Z tym że owa "prosta" uzyskana została masą zmian w moim życiu.
Ok jest fakt iż zmieniłam towarzystwo dzięki jego namowom. Wyciągnął mnie z niejednego bagna... I dopiero gdy się w nim zakochałam chyba uświadomiłam mu (nieumyślnie) iż może mną manipulować.
Kiedyś, dawno temu gdy byłam jeszcze gówniarą totalną rzekł - Ty nigdy nie będziesz nadawać się na żonę i matkę.
Boooże, te słowa tkwią w mej głowie jak wyrocznia. Zmieniłam cały styl życia by dopasować do jego kanonu "idealnej żony i matki".
Przestałam imprezować, pić alkohol, spotykać się z mężczyznami, wracać późno do domu, ubierać się "skąpo"(nawet teraz gdy mamy gorące lato, nie noszę spódniczek mini). On leży - ja mu usługuję. To obiadek, to kanapeczka, to herbatka, masaż pleców etc. Nie ma rzeczy o którą by mnie nie poprosił bym jej nie zrobiła. Robię to z wielką przyjemnością ponieważ jego wdzięczność jest tak ogromna i kochana, że to jest dla mnie swego rodzaju nagrodą.
Lecz nagle zaczyna mnie to drażnić. I pierwszy raz ostatnio się postawiłam
Zazwyczaj to ja tankuje i płace za benzyne w kasie... Tym razem kazałam jemu to zrobić
-Skoro chcesz być taki męskim to idź i zrób coś za mnie, czyli za siebie.- zrobił. Nawet pierwszy raz kupił fante zamiast coli (której nie znoszę a muszę pić ;/ )
Nie kupuje mi kwiatów. Nie robi prezentów. Nie stawia niczego. W tym związku to JA mam kase. Ja "nosze spodnie". Owszem stać go na piwko, nową grę (co za dziecinada
) i różne duperele do Jego gitary elektrycznej ale na malutkiego kwiatuszka... nie.
Często mówi iż jest mu głupio z tego powodu, że nie ma kasy itp. i że marzy mu się coś kupić... ale On uważa ze kasa na kwiatki, wycieczki itp to wyrzucone pieniądze.
Kiedyś rozpłakałam się przy nim, że tak mnie traktuje, że psychicznie wysiadam bo nie potrafię być idealna... na co On odrzekł
-Nie chce byś była idealna. Bądź sobą.
Nawiązałam mu do tej rozmowy z przed lat, ze nie nadaje się na żone itd. i wtedy odpowiedział
- Teraz już tak nie myśle.
Czytając to co napisałam, poniekąd go oczerniłam. Nie jest królem na włościach, lecz człowiekiem którego bardzo kocham. On potrafi być nieprzewidywalny i wspaniały dla mnie. Potrafi mnie zaskoczyć swoim zachowaniem. Lecz robi to rzadko, ponieważ zabieganie o kobiete (Jego zdaniem) bywa niemęskie...
Ech
Przywykłam do sposobu w jaki okazuje mu moją miłość... ale przyznam się iż zazdroszcze kobietom które są rozpieszczane przez swoich partnerów... Podając przykład, mogę nawiązać do Jego słów :
-Mogę Cię przytulać całymi dniami, od rana do nocy, mogę mówić codziennie po dwadzieścia razy jak bardzo Cię kocham itp... ale czy wtedy jakikolwiek gest czy słowo będzie miało takie mocne znaczenie jak teraz?
Czyż On nie ma racji ? ![]()
jednym słowem - help.