byłam na spotkaniu klasowym w sobotę.... spotkalam się z kolegą do którego kiedyś coś czułam.... to była moja pierwsza miłość hehe
:D i wiecie co..... poprostu rzucilismy się na siebie po imprezie.... i hmmm.... namietność ta sama, ale 3 lata zrobiły swoje.... ja go poprostu nie znam!! ale niech zycie toczy się dalej.... ;] chcę z kożdego dnia wyciskac jak najwięcej.... chcę poprostu żyć... ;] przyjmę wszytsko!!!
cieszy mnie to ![]()
tylko mam nadzieję, że gdy między Wami do czegoś doszło, to nie byłaś z nikim wówczas? ![]()
nie... jestem sama jak palec!!!! ale skończyło się na namiętnych buziaczkach..... ojej.... nie dawno zerwałam z chłopakiem.... narazie nie jestem w stanie stworzyć czegoś nowego.... qrcze!
korzystaj z zycia i nie patrz wstecz:)
dokładnie na Twoim miejscu także skorzystałabym z tej szansy, byc moze przeistoczy się to w coś sensownego:) warto ryzykować. życie jest piękne..pierwsze etapy zakochiwania tez, powodzenia!!