Bardzo nurtuje mnie pewna kwestia i wszystko mi mówi, że mam rację. Mam przyjaciela od kilku lat, kiedyś byłam w związku z jego kolegą a po rozstaniu wspomniany przyjaciel mi bardzo pomógł. Czasami nawet wyczuwałam z jego strony coś więcej niż tylko przyjacielską sympatię- jednak mogły to być moje urojenia, a on po prostu mnie bardzo lubił. Od jakiegoś czasu spotyka się z dziewczyną, tyle, że nigdy jej nie poznałam(mimo iż nie mieszkamy w tym samym mieście), nasz wspólny kolega jej nie zna, mówi o niej bardzo rzadko - zazwyczaj tylko wtedy kiedy niby ma z nią jakiś problem. Uważam, że ta dziewczyna nie istnieje, jednak nie mam na to żadnego innego dowodu niż te wymienione wyżej.Jej profil na facebooku też wydaje się fikcyjny. I tu nasuwa się pytanie "dlaczego?". Dlaczego on to robi?
Do głowy przychodzą mi różne myśli - jedną z nich jest np to, że nie chce abym ja do niego coś poczuła i kryje się dziewczyną ( co oczywiście nie nastąpi, bo naprawdę jest dla mnie tylko przyjacielem i nigdy nie myślałam o nim jako materiale na chłopaka). Może mówi mi o tej dziewczynie właśnie po to, żeby się nią zasłonić, gdyż wyczuwa coś z mojej strony? Ja jestem dla niego bardzo miła i dobra, ale ja ogólnie jestem taka dla bliskich ludzi - dla tych na których mi zależy. Moja przyjaciółka z kolei twierdzi, że właśnie on coś do mnie więcej... może. Mi się jednak tak nie wydaje z racji tego, że pisze mi o niej jak o "tej jedynej", radzi się mnie co ma zrobić. Nie wiem co myśleć. Wydaje mi się, że się zasłania tą wymyśloną dziewczyną ( dodam, że często pisze do mnie o niej pod wpływem alkoholu). Jeśli to co myślę, jest prawdą to trochę mi przykro. Chciałabym jakoś łagodnie tą sytuacje wyjaśnić - nie chcę stracić przyjaciela a tym bardziej, żeby musiał się posuwać do takich środków zamiast szczerze mi powiedzieć, że boi się, że się w nim zakocham. Może wy macie jakieś ciekawe pomysły lub możecie coś doradzić?
Przeeeestań, po co takie rozważania. Jak masz z tym tak wielki problem to zaproponuj temu swojemu przyjacielowi jakiś wypad na piwko we 3. Jak nie to daj sobie spokój bo to jest życie tego gościa i to jego sprawa czy ma wymyślone dziewczyny czy nie, a skoro Ciebie on nie interesuje to po prostu życz mu udanych związków z nimi.
najlepiej byłoby zrobić tak jak radzi Prawy i spotkać się z nim i jego dziewczyną. Może niekoniecznie w 3, bo byłaby to dziwna sytuacja, ale np w większej grupie, całą paczką. Jak będzie się wykręcał to może znaczyć, że albo dziewczyna jest naprawdę wymyślona albo ma jakieś podstawy, dla których nie chce jej Wam przedstawić. To w sumie jego sprawa.
Natomiast z tego co piszesz to może jeszcze wynikać taka sprawa, że ten Twój kolega się w Tobie podkochuje i w ten sposób (wymyślając sobie dziewczynę, jak podejrzewasz) chce wzbudzić Twoją zazdrość.
4 2013-10-23 14:07:25 Ostatnio edytowany przez vongolia (2013-10-23 14:09:10)
Wcześniej tego nie rozważałam i nie wnikałam po prostu mu radziłam jak tylko mogłam, ale koleżanka mnie zapytała któregoś razu czy w ogóle ktoś widział kiedykolwiek tą jego dziewczynę. A rozważam po to, bo może jeśli rzeczywiście takie ma motywy to nie chciałabym aby musiał takie rzeczy robić - kłamać. Nie mam możliwości za bardzo się spotkać we 3 czy nawet w grupie, ponieważ jak pisałam nie mieszkamy w tym samym mieście. Raz na jakiś czas przyjeżdżam do niego do miasta ( bo mam tam sporo znajomych) lub odwrotnie. Moja znajoma wyskoczyła do mnie właśnie z tym pytaniem, bo nikt nigdy jej nie widział, a jak go na jakiejś imprezie pytała czemu bez niej przyszedł, odpowiedział, że ona nie lubi takich imprez. Nikt jej nie zna? Ciekawi mnie dlaczego mnie okłamuje ( jeśli to robi, ale wszystko wskazuje na to, że tak jest). Chyba będę musiała w najbliższym czasie się do niego wybrać i tak jak radzicie poprosić o zapoznanie. I wiem, że to jego życie, ale skoro on mnie w nie wplątuje opowiadając o niej.... heh, chyba mam prawo znać prawdę. Źle się z tym czuje po prostu.
A i dodam, że to małe miasto, tam się prawie wszyscy znają.
Racja. Słusznym wyjściem byłoby spotkanie. Wtedy rozwiejesz wszelkie wątpliwości. A sama odpowiedz sobie na pytanie. Jeżeli ten kolega,przyjaciel nie interesuje Cię w kontekście innym niż jedynie koleżeństwo, to dlaczego tak mocno nurtuje Cię kwestia jego dziewczyny, prawdziwej czy też nie?
Może to idealny początek "czegoś" hmmm? ![]()
Nie, naprawdę nie. ;p Po prostu to mój przyjaciel, zależy mi na nim jako na osobie i nie rozumiem dlaczego się ucieka do takich środków. Sądziłam, że sobie ufamy. No nie chciałabym budować naszej relacji na kłamstwie. Przecież kiedy on mi mówi o problemach z tą dziewczyną to ta rozmowa to jedna wielka bzdura a moje rady na nic. :<
A może dziewczyna istnieje tylko Tobie ciężko jest to przełknąć?
A jeśli Twój przyjaciel posunął się do takiego kroku, aby pobudzić w Tobie uczucia to jest chyba niedojrzały do związku i najlepiej prosto w twarz powiedzieć mu, że między Wami nic prócz przyjaźni NIE BĘDZIE.
A może jest zupełnie odwrotnie - może chce w końcu żebyś była o niego zazdrosna!!
Albo jeszcze inaczej - może wie, że dostanie kosza od ciebie więc,żeby nie wyjść na frajera to wymyśla dziewczynę (żebyś nie wpadła na to, że jest w tobie zabujany)
Twoje wielkie zainteresowanie tą sprawą, jak ci ona spędza sen z powiek też jest zastanawiajace..
Ale oczywiście..mogę się mylić..
ps. mój bardzo bliski kiedyś kolega (m.in. też był przy mnie jak się rozstałam z byłym) zadzonił pewnego dnia do mojej bardzo bliskiej koleżanki (trzymaliśmy się towarzysko tak w trójkę) zapytać czy ja coś do niego "teges-szmeges" bo on do mnie nic nie czuje i nie chce jakiejś głupiej sytuacji. ona mu powiedziła, że spokojnie - ja do niego też na pewno nic.
około tydzień póżniej ja i on byliśmy parą. od pewnego czasu jesteśmy już małżeństwem:)
A może dziewczyna istnieje tylko Tobie ciężko jest to przełknąć?
A jeśli Twój przyjaciel posunął się do takiego kroku, aby pobudzić w Tobie uczucia to jest chyba niedojrzały do związku i najlepiej prosto w twarz powiedzieć mu, że między Wami nic prócz przyjaźni NIE BĘDZIE.
to nie tak, naprawdę - póki koleżanka nie podsunęła mi takiej myśli, nie zastanawiałam się nad tym - po prostu mu pomagałam, rozmawiałam z nim gdy zgłaszał się z problemem i kibicowałam mu w tym związku. Jednak jego dość bliski kolega twierdzi, że nie zna, że nie wiedział wgl że ma dziewczynę, że w sumie z nim nie wiadomo - to daje mi do myślenia.
Twoje wielkie zainteresowanie tą sprawą, jak ci ona spędza sen z powiek też jest zastanawiajace..
Powtarzam, interesuje się tym, ponieważ chce znać przyczyna dlaczego tylko dla mnie o niej mówi, odnoszę wrażenie, że chce mnie odepchnąć - nie raz oboje zgodnie przyznawaliśmy, że jesteśmy przyjaciółmi i tylko przyjaciółmi - on nawet nie raz mówił to pierwszy jeśli padało jakieś hasło wśród znajomych - i o dziwo nie wspominał, że ma dziewczynę w takich sytuacjach. Jak pisałam wyżej, po prostu nie chce żeby mnie musiał okłamywać.
Chyba zostaje po prostu czekać na to spotkanie a jak nie wypali to po prostu to zostawić, może się samo wyjaśni a ja nadal będę udawała, że daję się na to nabrać.
Bardzo nurtuje mnie pewna kwestia i wszystko mi mówi, że mam rację. Mam przyjaciela od kilku lat, kiedyś byłam w związku z jego kolegą a po rozstaniu wspomniany przyjaciel mi bardzo pomógł. Czasami nawet wyczuwałam z jego strony coś więcej niż tylko przyjacielską sympatię- jednak mogły to być moje urojenia, a on po prostu mnie bardzo lubił. Od jakiegoś czasu spotyka się z dziewczyną, tyle, że nigdy jej nie poznałam(mimo iż nie mieszkamy w tym samym mieście), nasz wspólny kolega jej nie zna, mówi o niej bardzo rzadko - zazwyczaj tylko wtedy kiedy niby ma z nią jakiś problem. Uważam, że ta dziewczyna nie istnieje, jednak nie mam na to żadnego innego dowodu niż te wymienione wyżej.Jej profil na facebooku też wydaje się fikcyjny. I tu nasuwa się pytanie "dlaczego?". Dlaczego on to robi?
Do głowy przychodzą mi różne myśli - jedną z nich jest np to, że nie chce abym ja do niego coś poczuła i kryje się dziewczyną ( co oczywiście nie nastąpi, bo naprawdę jest dla mnie tylko przyjacielem i nigdy nie myślałam o nim jako materiale na chłopaka). Może mówi mi o tej dziewczynie właśnie po to, żeby się nią zasłonić, gdyż wyczuwa coś z mojej strony? Ja jestem dla niego bardzo miła i dobra, ale ja ogólnie jestem taka dla bliskich ludzi - dla tych na których mi zależy. Moja przyjaciółka z kolei twierdzi, że właśnie on coś do mnie więcej... może. Mi się jednak tak nie wydaje z racji tego, że pisze mi o niej jak o "tej jedynej", radzi się mnie co ma zrobić. Nie wiem co myśleć. Wydaje mi się, że się zasłania tą wymyśloną dziewczyną ( dodam, że często pisze do mnie o niej pod wpływem alkoholu). Jeśli to co myślę, jest prawdą to trochę mi przykro. Chciałabym jakoś łagodnie tą sytuacje wyjaśnić - nie chcę stracić przyjaciela a tym bardziej, żeby musiał się posuwać do takich środków zamiast szczerze mi powiedzieć, że boi się, że się w nim zakocham. Może wy macie jakieś ciekawe pomysły lub możecie coś doradzić?
Nie wiem czemu Cię to w ogóle męczy? Po co takie śledztwo?
Pisałam wiele razy wyżej, po co, dlaczego itp. Powiem jeszcze raz - jesteśmy przyjaciółmi i nie chce żeby nasza relacja budowana była na kłamstwie, chcę, żeby wiedział, że nic do niego nie czuje większego i żeby nie przykrywał się dziewczyną - a nie chce go stracić, więc zastanawiam się jak delikatnie mu to uświadomić, że nie ma się czym przejmować ( zakochaniem z mojej strony) i zeby nie musiał przy mnie niczego udawać. Boli mnie, że mój własny przyjaciel mnie okłamuje. Czy to takie ciężkie do zrozumienia? ![]()