Zacznę od tego że mi smutno. Nie przepadam za poznawaniem nowych ludzi i wchodzeniem w jakieś głębsze relacje z nimi. Przez co mam cały czas pod górkę. Zwłaszcza teraz kiedy podjęłam ważną decyzję życiową. Zostawiłam pracę i przeniosłam się do mojego faceta 500 km od domu. Mieszkamy na ładnym osiedlu w wynajętym mieszkaniu razem z przyszłą bratową mojego X. W weekendy dojeżdża do nas brat X ( raczej nie przepadamy za sobą). Jestem tutaj trochę mniej niż miesiąc, szukam pracy, ale na razie kiepsko mi idzie. I cóż odkryłam właśnie ,że X jest dość towarzyski. OK , należą mu się przyjemności , ale tydzień wygląda tak że : pn-czw - X idzie do pracy wychodzi o 7 wraca o 17 (zmęczony) ... je obiad, pije drinka i grzebie w kompie w piątek przyjeżdża brat i X jest happy bo będzie impreza , czyli : X jego brat i jego kobieta oddają się drink-owaniu, sytuacja powtarza się w sobotę w niedziele jest już spokojniej. Można zabalować, ale nie w każdy weekend , zważywszy na fakt, że czasami zdarza się im przesadzić. A ja niekoniecznie lubię trunki.
Wczoraj na ten przykład dostałam ochrzan bo : nie chciałam grać z nimi w monopol i .... pić , zmusiłam się do gry , spędziłam 3 godziny i najzwyczajniej w świecie mi się znudziło więc postanowiłam iść spać , specjalnie przegrałam i sobie poszłam, więc dostałam zje... , że im grę popsułam, chociaż śmiechy do 3 rano na to nie wskazywały.
Jestem w nowym miejscu w wielkim mieście , nie mogę się tu jakoś odnaleźć jest mi ciężko i inaczej to sobie wyobrażałam. Szukam tej pracy i nie daje mi to spokoju, więc nie mam ochoty oddawać się rozrywkom, taka już jestem. X nie ogarnia tego chyba. Mam poczucie , że to się nie długo skończy, bo ja nie dam rady być towarzyska. Tylko że zostawiłam dla niego rodziców, dom, znajomych, kolegów z pracy , prace. Jeżeli okaże się ,że to błąd to wiele straciłam. Mam 24 lata , X ma 34 oczekiwałam od starszego , mądrzejszego bardziej doświadczonego człowieka więcej zrozumienia i pomocy. Wiem, że dużo winy jest po mojej stronie, ale jak usłyszałam , że mam się nad sobą zastanowić, bo jestem odludkiem , to mi się zrobiło bardzo przykro.
Trochę to chaotyczne, przepraszam. Ale co mam zrobić , żeby nabrać więcej śmiałości w tym nowym otoczeniu ????
PS. dzięki ,że mogłam się pożalić.