Witam
Proszę o poradę. Wbrew nickowi jestem mężczyzną.
Wynajmuję pokój pewnej dziewczynie - 5 lat młodszej, a ja mieszkam w innym pokoju w tym samym mieszkaniem. Jest ona bardzo nieśmiała. Przedwczoraj zorganizowałem wspólną kolację, nie była ze świecami. Po prostu zwykły posiłek. Podczas niego zacząłem się wypytywać: co jest dla niej miłością, jakie cechy chciałaby żeby miał jej przyszły facet. Podczas rozmowy nie wierzyła w to, że ktoś ją pokocha. Ostatecznie wstała i chciała odejść od stołu, ale ją zatrzymałem - powiedziałem, że zrobię wszystko, aby poznała swoją wartość i pocałowałem ją. Przez chwilę zamarła, ale potem wbrew wszystkim moim oczekiwaniom (tj. np. jej ucieczce) zaczęła mnie bardzo namiętnie całować. Posunęła się nawet do tego, że zaczęła rozpinać moją koszulę. Przerwałem to. Powiedziałem, że pragnę tego, ale ona będzie jutro żałować. Uciekła do swojego pokoju. Dodam, że jestem pierwszą osobą, która ją pocałowała. Od tamtego dnia, ona mnie unika. Gdy pojawiam się w jakimś pomieszczeniu, ona znika. Starałem się z nią porozmawiać, ale cały czas mówi, że nie ma czasu. Wiem, że to tylko wymówka.
Teraz mam prośbę do was, forumowicze/wiczki. Poradźcie mi co mam zrobić, powiedzcie czemu ona mnie unika.
Dodam, że po miesiącu nadal mówi do mnie per pan, mimo ciągłych moich nalegań, aby zwracała się do mnie po imieniu.