Smutna;(( - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 20 ]

1 Ostatnio edytowany przez agus182k (2013-10-12 16:02:45)

Temat: Smutna;((

Nazywam się Agata. Od dłuższego czasu jestem w związku z chłopakiem z którym mam półroczne dziecko. Wiele się zmieniło. Tak na prawdę kiedy na świat przychodzi dziecko wszystko zaczyna się zmieniać,  psuć. Dodam, że partner ma 23 lata. Ciągle są kłótnie, ciągle płaczę, chodzę zła, nerwowa, to odbiło się na dziecku. Mój chłopak (Grzesiek) na początku wcale Mi nie pomagał jeśli chodzi o karmienie, przewijanie, czy zostanie z dzieckiem. Nie był w ogóle zainteresowany a chcę zaznaczyć, że oboje zgodziliśmy się na dziecko. Mama też często mówiła, że "Z tej mąki chleba nie będzie" Kiedy pokazywała mu wózek i inne rzeczy nie widziała by się cieszył, nie było żadnej opinii, uśmiechu czy tekstu typu "ale ładny wózek" nie było nawet podziękowania dla niej za tą wyprawkę. Jak się z nim pokłócilam i musiałam jechać do miasta porobić rachunki i pozałatwiać sprawy miał on zostać z małym. Spotkałam się z nim w połowie drogi, powiedział, że z Kubą nie zostanie bo ma fuchę, powiedziałam, że Mnie to nie obchodzi. Dałam mu wózek, on za mną szedł i tym wózkiem zagrodził Mi drogę mówiąc "Nie dawaj mi go, Ja z nim nie zostanę" i odwrócił się na pięcie. Krzyczałam, że ma się wracać i zabierać wózek. Szłam na pociąg. Myślałam, że się wróci. Pisałam do niego, że jeśli coś mu się stanie to nie ręczę za siebie. W końcu Ja postanowiłam się wrócić. Zadzwoniłam szybko do mamy by szła w moją stronę. Byłam pełna złości. Co się okazało mały przez 10 min był sam i płakał. Grzesiek szedł po drugiej stronie ulicy widząc, że idę skręcił gdzieś w uliczkę. Doszły mnie nawet słuchy, że ktoś to zgłosił do Gminy. Później on Mnie przepraszał. Zawsze jak się kłóciliśmy uderzał w co popadnie pięścią. W 3 miesiącu ciąży uderzył pięścią w szkło i kazał mi w*pie...... Często kontroluje mi telefon, sprawdza gg, facebooka jak jestem zalogowana, historię przeglądanych stron na komputerze itd. Wyrywa mi telefon z ręki, szarpie się ze mną. Kiedy ja chciałam wziąć jego telefon to mi nie dał. Uciekł Mi i chyba kasował wszystko czego mogłabym się dopatrzeć. Oszukiwał Mnie, że nie pali. Potrafi powiedzieć do Mnie Spie*, Zamknij ryj, że jestem popie*, powiedział też w złości, że jestem materialistką, szmatą, k*rwą itd... ;(( Okłamywał Mnie cały czas mówiąc, że nie pali, kupiłam Mu nawet drogi lek na rzucenie palenia, ze swoich pieniędzy kilka rzeczy kupowałam, jemu też bluzy, koszule itd, do mieszkania dużo rzeczy. A on Nie ma do Mnie szacunku. Kiedyś został 3 razy w życiu zdradzony. Nigdzie mnie nie zabiera. Ciągle siedzimy w domu i albo jest nuda albo oglądamy filmy. Nigdy on nie ma Mi nic do powiedzenia. Wyzwiska i ubliżanie z jego strony jest częste. Kiedyś włamał Mi się na moje konto i podał za byłego chłopaka. Za każdym razem po kłótni kasował wspólne konto, zdjęcia i łamał karty z telefonu żeby nie mieć ze mną kontaktu. Na drugi dzień przychodzi, płacze, na kolanach że Mnie kocha, że żałuje, że nie chce Mnie stracić.Czasami chce celowo żebym go wpuściła do mieszkania pod jakimś pretekstem. W nerwach wszystko niszczy i potem chce to naprawiać i ciągle sytuacja się powtarza. Jedni mówią, że dziecko potrzebuje obojga rodziców a nie tylko matki ale Ja już nie wyrabiam psychicznie!!! sad( Na dodatek on potrafi Mi dziecko budzić, pukać głośno do drzwi kiedy nie otwieram, dzwonić dzwonkiem, wejść na balkon, bo mieszkam na parterze i sobie drzwi samemu otworzyć, bo nie są zabezpieczone. Zaznaczę, że jestem sama w domu z dzieckiem od jakiegoś miesiąca bo rodzice wyjechali za granicę i mama za 2 tygodnie dopiero wraca. ;(Chce żebyśmy byli zaznaczeni na facebooku jako zaręczeni i żebym miała z nim zdjęcia. Boi sie, że mogę z kimś pisać. Dziś sprawdzał Mi telefon, Ja zajrzałam w jego kurtkę czy nie ma tam fajek. On nie chciał Mi dać swojego telefonu to było to dla mnie dziwne a on na to: "Jest 1 na 1, Ty mi kurtkę sprawdziłaś a Ja Ci telefon" Potem powiedział, że da mi zobaczyć swój telefon jak się zaloguję na facebooka. Powiedziałam "NIE" że coś ukrywa, pobiegł do kuchni, zaczął coś kasować, potem mi ten telefon dał z wielkim bulwersem, po minucie zabrał, powiedziałam mu, że czuję, że coś ukrywa ubrał się, powiedział spierdalaj dzi*... - nie dokończył i wyszedł. Na facebooku skasował zdjęcia swoje i Naszego Syna i to, że jesteśmy ze sobą zaręczeni. Znowu dzień będzie zmarnowany, ciągle siedzę z dzieckiem w domu. Jemu ciężko go nakarmić nawet jak rano wstaje do pracy. Nie potrafimy rozmawiać ze sobą. Coraz częściej myślę, że to nie ma sensu, tylko oglądamy filmy, seks i to na tyle. Wtedy jest git. I seksu sobie nigdy nie odmówi. Odczuwam, że przychodzi tylko na to, tylko wtedy się nie kłócimy i jest ok. A po seksie czy nad ranem znowu nerwy, kłótnie itd. Co o tym sądzicie? Chciałabym poznać wasze opinie. Z góry dziękuję;*

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Smutna;((

Nie wiem czy do końca zdawaliście sobie sprawę z tego jak wielkim obowiązkiem jest dziecko, a mówisz, że oboje się zdecydowaliście na nie. Niestety nie wydaje mi się, że cokolwiek z tego wyjdzie, a po prawdzie to już nie ma niczego wspólnego ze związkiem dwojga ludzi, w którym z założenia panuje miłość, a co za nią idzie szacunek, odpowiedzialność za drugą osobę itd. Dał Ci już zbyt wiele argumentów do tego byś zrozumiała, że on nie jest Ciebie wart. Teraz masz dziecko i powinnaś na pierwszym miejscu myśleć o nim. Co będzie jak Twój synek podrośnie i będzie świadkiem takich scen? W jakiej atmosferze (dzięki ojcu) będzie dorastać? Dziecko potrzebuje miłości i poczucia bezpieczeństwa, a niestety ani jednego ani tym bardziej tego drugiego Twój partner nie jest w stanie mu zapewnić. Piszesz, że dzieci potrzebują obojga rodziców, to fakt ale nie niezaprzeczalny. Do czego Twój synek będzie potrzebował takiego ojca? Pomyśl tak troszkę na przyszłość, nie tylko tym co dzieje się tu i teraz.

Co do samego zachowania Twojego partnera (nie piszę narzeczonego bo chyba oznacza to tylko tyle co status na fb) to wspomniane zdrady jakoś tłumaczą jego zachowanie ale NIE TŁUMACZĄ JEGO! Jakie są relacje pomiędzy jego rodzicami i w rodzinie? Bo wygląda to tak jakby dostał bardzo mało miłości w życiu a potrzebując jej zachowuje się irracjonalnie (conajmniej).

generalnie cała sytuacja jest delikatnie mówiąc "niepokojąca". Jakiej decyzji nie podejmiesz zapewne nie będzie łatwo i w trakcie, i po. Pamiętaj, że masz synka, że on ma być dla Ciebie priorytetem i jego szczęście, a jeśli Ty nie będziesz szczęsliwa to i jemu nie będzie dobrze. Walcz o Was i bądź w tym dzielna, i pamiętaj, że masz rodziców bo z tego co napisałaś to są za Tobą, i napewno Ci pomogą

Powodzenia!

3

Odp: Smutna;((

Nie chciałabym tego, żeby dziecko rozwijało się w takiej atmosferze;(( Wiecznie, krzyki, zgrzyty, awantury, gdzie dochodzi do przemocy i  braku szacunku;(( To ojciec powinien jak najbardziej uczyć dziecko szacunku do samego siebie, kobiet jak i do innych... Jeśli chodzi o jego rodzinę to jego matka jest po rozwodzie.. Ma nowego męża. I nie interesuje ją nic. Przez cały czas brała zaległe alimenty na mojego chłopaka, gdyż jego ojciec miał wobec niego dług bo nie płacił a ona sobie to przywłaszczyła i powiedziała, że to jej wyrównanie. Mimo, że mieszkałam z Moim chłopakiem razem a ona w Niemczech.

4

Odp: Smutna;((

No to masz dziewczyno dziecko z psycholem. Ja bym na Twoim miejscu faceta zsotawiła w cholerę i postarała się o alimenty. Bo Twoja mama ma rację: "z tej mąki chleba nie będzie". Jesli ten facet ma jakiekolwiek szanse w życiu się ogarnąć, to nie jak będziesz takie zachowania tolerować. A taka atmosfera to nie jest żadne środowisko na wychowywanie dzieci. Jak on nie ma skrupułów zostawić dziecko naulicy to skąd wiesz, czy go np. nie pobije? Mało sie słyszy teraz takich wypadków kiedy koles pobił dziecko i spowodował inawalidztwo albo śmierć? Takich kolesi należy izolowac od ich własnych dzieci jesli nie potrafią o nie zadbac i są agresywni. Juz pomijając, że Twoje dziecko będzie słyszało jak on Cię od najgorszych wyzywa. Nieakceptowalne.

5 Ostatnio edytowany przez agus182k (2013-10-12 16:27:58)

Odp: Smutna;((

Czasami potrafi wziąć coś ostrego do ręki i przejechać sobie tym po skórze. Kiedyś zrobił sobie tatuaż z moim imieniem. Jak się pokłóciliśmy to wziął kawałek ostrego szkła i po kolei wbijał je w miejsce zrobionego tatuażu..

6

Odp: Smutna;((

Z tego co napisałaś Twój partner nie dorósł do roli ojca.Nie wykazuje chęci powzięcia odpowiedzialności za dziecko i rodzinę. Jest kapryśny i zachowuje się jak humorzasty chłopiec.Nie widzę w nim Mężczyzny.

Owszem dziecko potrzebuje obojga rodziców,ale tylko wtedy kiedy oboje są odpowiedzialni,okazują sobie szacunek.Wyzwiska,kontrola,szarpanie=przemoc=patologia.

Związek buduje się na zaufaniu i poczuciu bezpieczeństwa.Pozostawienie dziecka na 10 min.samo nie sprzyja temu. Chłopak i Ty mogliście mieć postawione zarzuty z art.210 kk.porzucenie małoletniego.

Zadbaj o siebie i dziecko.Skoncentruj się na tym co istotne,nie myśl o "chłopaczku",który niszczy Ciebie, spokój Twój i Twojego dziecka.

7 Ostatnio edytowany przez Katarzynka82 (2013-10-12 16:37:49)

Odp: Smutna;((

Po co to piszesz tym bardziej zostaw go, pewnie jesteś w nim zauroczona a może sado-maso bo ja tego w ogóle nie rozumiem.

8

Odp: Smutna;((
agus182k napisał/a:

Czasami potrafi wziąć coś ostrego do ręki i przejechać sobie tym po skórze. Kiedyś zrobił sobie tatuaż z moim imieniem. Jak się pokłóciliśmy to wziął kawałek ostrego szkła i po kolei wbijał je w miejsce zrobionego tatuażu..

Uciekaj dziewczyno od niego i weź ze sobą dziecko. Ten facet nie tylko nie będzie dla Ciebie żadnym oparciem, on może byc dla Was fizycznie niebezpieczny. Koleś ma niedobrze pod czaszką, kontroluje Cie, nie szanuje, nie kocha dziecka, jest nieodpowiedzialny i agresywny. W zasadzie smutne, że zdecydowałaś się na dziecko z takim typem, bo na moje to tacy powinni mieć zakaz rozmnażania się, ale wiem, że oni potrafią się przepięknie maskować. Założe się, że na początku Waszego związku było pięknie. W każdym razie to pieknie nigdy nie wróci, takiego typa się nie da naprawić i nie powinnas próbować. Jeśli masz wsparcie w rodzinie to do niej uciekaj a od niego się odetnij jak najszybciej i wystąp o alimenty.

9

Odp: Smutna;((

Wasz związek to jedna wielka patologia. Żadne z Was nie nadaje się i nie dorosło do roli rodzica.
Współczuję temu maleństwu, bo okazało się, że jedyną sensowną osobą jest jego babcia.
Może niech ona zajmie się dzieckiem, podczas gdy Wy będziecie dalej się ze sobą użerać?

Wstyd.

10

Odp: Smutna;((

To, że ten Związek jest patologią to wiem. I tu nie ma żadnej mowy o użeraniu się. To Ja mieszkałam u chłopaka i się wyprowadziłam do mamy 2 tygodnie temu i wcale tego nie żałuje. Żałuje, że nie poznałam człowieka do końca. Gdyby każdy mógł przejrzeć drugą połowę na oczy to nie byłoby zdrad, kłamstw, porozbijanych małżeństw, nerwów, stresu itd!!! Ja też nie pisałam się na samotne wychowywanie dziecka. Człowiek uczy się na błędach. Gdybym nie dorosła do roli matki to bym zapewne chodziła na imprezy, pijana, dziecko bym miała w nosie a Ja poświęcam Mu cały swój wolny czas. To Ja się z nim bawię, Ja go przebieram, kąpię, karmię, zabieram na spacery. Moi rodzice są teraz za granicą. Wiedzą jaki jest Grzesiek dlatego dali mi klucze od domu przed wyjazdem. Mało tego. Co z tego, że między nami już koniec??? Skoro on może sobie wejść w każdej chwili mimo, że drzwi są zamknięte? Mieszkam na parterze. On wchodzi przez balkon. Otwiera drzwi w niecałe 30 sekund bo nie są zabezpieczone!. To Ja żyję w takim chaosie. Jak mi kiedyś wszedł i obudził dziecko to zadzwoniłam po policję i mogę sobie dzwonić do woli Takich niestety mamy stróży prawa ;/ W dodatku jeszcze zlikwidowali komisariat policji. Najbliższy jest 30 km stąd;//

11

Odp: Smutna;((
Cynicznahipo napisał/a:

Wasz związek to jedna wielka patologia. Żadne z Was nie nadaje się i nie dorosło do roli rodzica.
Współczuję temu maleństwu, bo okazało się, że jedyną sensowną osobą jest jego babcia.
Może niech ona zajmie się dzieckiem, podczas gdy Wy będziecie dalej się ze sobą użerać?
Wstyd.

Hipo, chyba się jej czepiasz bez sensu. Co ona wg Ciebie źle robi? Koleś to jest patologia i to na dodatek prawdopodobnie fizycznie niebezpieczna i dziewczyna się właśnie o tym niestety przekonuje. Z tego co pisze podjęła dobrą decyzję o wyprowadzce. Teraz powinna zerwać z nim kontakt, wystąpic o alimenty i zasądzenie opieki nad dzieckiem. A jak koleś będzie się pojawiał i ja nachodził to od razu dzwonić na policję, żeby wszystko było udokumentowane. Ja bym też zainwestowała w jakiś dyktafon jeśli posunie się do gróźb. Z takimi trzeba krótko i konkretnie.

12

Odp: Smutna;((
agus182k napisał/a:

To, że ten Związek jest patologią to wiem. I tu nie ma żadnej mowy o użeraniu się. To Ja mieszkałam u chłopaka i się wyprowadziłam do mamy 2 tygodnie temu i wcale tego nie żałuje. Żałuje, że nie poznałam człowieka do końca. Gdyby każdy mógł przejrzeć drugą połowę na oczy to nie byłoby zdrad, kłamstw, porozbijanych małżeństw, nerwów, stresu itd!!! Ja też nie pisałam się na samotne wychowywanie dziecka. Człowiek uczy się na błędach. Gdybym nie dorosła do roli matki to bym zapewne chodziła na imprezy, pijana, dziecko bym miała w nosie a Ja poświęcam Mu cały swój wolny czas. To Ja się z nim bawię, Ja go przebieram, kąpię, karmię, zabieram na spacery. Moi rodzice są teraz za granicą. Wiedzą jaki jest Grzesiek dlatego dali mi klucze od domu przed wyjazdem. Mało tego. Co z tego, że między nami już koniec??? Skoro on może sobie wejść w każdej chwili mimo, że drzwi są zamknięte? Mieszkam na parterze. On wchodzi przez balkon. Otwiera drzwi w niecałe 30 sekund bo nie są zabezpieczone!. To Ja żyję w takim chaosie. Jak mi kiedyś wszedł i obudził dziecko to zadzwoniłam po policję i mogę sobie dzwonić do woli Takich niestety mamy stróży prawa ;/ W dodatku jeszcze zlikwidowali komisariat policji. Najbliższy jest 30 km stąd;//

On jest niebezpieczny. Powinnas pojechać na komisariat z dzieckiem, złożyc na niego skargę, niech to jest zanotowane i tak dlugo do nich dzwonić i odwiedzać aż Cię bedą mieli tak dość, że coś zrobią. Nie popuszczać. Tu chodzi o Twoje i dziecka bezpieczeństwo. I wystąpić o zakaz zbliżania się ze względu na stalking.

13

Odp: Smutna;((
krokodyl666 napisał/a:
Cynicznahipo napisał/a:

Wasz związek to jedna wielka patologia. Żadne z Was nie nadaje się i nie dorosło do roli rodzica.
Współczuję temu maleństwu, bo okazało się, że jedyną sensowną osobą jest jego babcia.
Może niech ona zajmie się dzieckiem, podczas gdy Wy będziecie dalej się ze sobą użerać?
Wstyd.

Hipo, chyba się jej czepiasz bez sensu. Co ona wg Ciebie źle robi? Koleś to jest patologia i to na dodatek prawdopodobnie fizycznie niebezpieczna i dziewczyna się właśnie o tym niestety przekonuje. Z tego co pisze podjęła dobrą decyzję o wyprowadzce. Teraz powinna zerwać z nim kontakt, wystąpic o alimenty i zasądzenie opieki nad dzieckiem. A jak koleś będzie się pojawiał i ja nachodził to od razu dzwonić na policję, żeby wszystko było udokumentowane. Ja bym też zainwestowała w jakiś dyktafon jeśli posunie się do gróźb. Z takimi trzeba krótko i konkretnie.

Nie czepiam się. Wiem, co piszę, bo miałam taką matkę. Dobrze, że odeszła. Tylko uważam, że trzeba było zrobić to o wiele wcześniej.
I owszem, zerwać kontakt, tylko jak, jeśli on się pcha do niej przez balkon? Takie drogie zabezpieczenie drzwi balkonowych? Dajcie spokój, jak się chce, to się sposób znajdzie.

14

Odp: Smutna;((
Cynicznahipo napisał/a:

Nie czepiam się. Wiem, co piszę, bo miałam taką matkę. Dobrze, że odeszła. Tylko uważam, że trzeba było zrobić to o wiele wcześniej.
I owszem, zerwać kontakt, tylko jak, jeśli on się pcha do niej przez balkon? Takie drogie zabezpieczenie drzwi balkonowych? Dajcie spokój, jak się chce, to się sposób znajdzie.

Z tego co rozumiem to jest sytuacja w rozwoju, szczególnie, że dziewczyna została sama, bo jej mamy nie ma. On jak bedzie chciał też sposób znajdzie dlatego dziewczyna moim zdaniem powinna poleciec na policję i tak długo tam siedzieć aż oni coś zrobią i tak za każdym razem jak koleś się w zasięgu wzroku pojawi. A przede wszystkim po alimenty i załozyć sprawę o stalking. Z takim czymś nie ma się co cackać, bo potem sa tragedie czego oczywiście dziewczynie nie życzę.
Agata, ja się sytuacja rozwija?

15

Odp: Smutna;((

Na razie jest wszystko dobrze.... Póki co.... wrócił Mój ojciec na tydzień... mama wraca prawdopodobnie w środę... Jak nie będę sama w domu to będzie Mi łatwiej nie mysleć o tym co było... tylko najbardziej szkoda mi dziecka;((

16 Ostatnio edytowany przez agus182k (2013-10-19 16:48:57)

Odp: Smutna;((

Chciałabym jakoś zabić czas... Wszystko się dłuży... Dni lecą powoli... Postanowiłam nie dawać więcej szans Grześkowi... Bo mam tego dosyć. Zawsze, gdy mu mówiłam, że nie jestem szczęśliwa kończyło się na słowach "Zamknij się"   "Ja też nie jestem szczęśliwy" "to znajdz sobie innego" itd..Zawsze po kłótni ubierał się i wychodził nieważne która była godzina. Mogła być to nawet 24.00 i dalej.. Jeśli byłam u NIEGO w domu to wychodził i za kilka minut wracał albo kazał mi wypie*, natomiast jeśli on był wtedy u Mnie to jak wychodził to już nigdy nie wracał lub na następny  dzień lub za 2 dni. Nigdy nie zrobił nic by mnie uszczęśliwić jeśli któryś moment z nim mogłabym nazwać szczęściem to trwało to nie dłużej niż kilka minut. Ciężko mi tylko poznać kogoś kto by zaakceptował to, że mam dziecko i który chciałby ze mną być;(

17

Odp: Smutna;((
agus182k napisał/a:

Ciężko mi tylko poznać kogoś kto by zaakceptował to, że mam dziecko i który chciałby ze mną być;(

Są faceci, którym to nie przeszkadza. Mam kilku znajomych, którzy są w związkach z kobietami, które miały dzieci zanim ich poznały i jest im dobrze razem. Najważniejsze to trafic na właściwą osobę. Ten koleś, z którym byłaś nie zasługuje na miano ojca. Trzymaj siebie i dziecko z daleka od niego.

18

Odp: Smutna;((

Dzięki za słowa otuchy;>

19

Odp: Smutna;((
agus182k napisał/a:

Dzięki za słowa otuchy;>

Po to tu jesteśmy:).

Posty [ 20 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024