Catwoman napisał/a:Nie wiem czy jest sens ustalać co było mniej szkodliwe: wczesne małżeństwa czy "słoneczko" - jak dla mnie i to, i to jest krzywdzące dla człowieka.
Inceni co masz na myśli mówiąc "korzyść" ?
Co mam na myśli?
Wolność seksualną kobiet.
Myślisz, ze bez tego "rozluźnienia" obyczajów i upowszechnienia seksu mogłybyśmy sobie rozmawiać o orgazmach, rozwodach i seksie dla przyjemności?..
Spójrz wstecz - jeszcze kilkadziesiąt lat temu, jeżeli nie za czasów naszych matek, to już na pewno babek - o seksie rozmawiało się półsłówkami, owijając w bawełnę, a kobiety czasem wychodziły za mąż nawet nie wiedząc na czym tak właściwie polega stosunek seksualny. Jeżeli facet był w łóżku prostakiem, czy wręcz brutalny to kobieta miała tylko jedno wyjście - zacisnąć zęby i spełnić "obowiązek małżeński".
Jak sądzisz - czy twój dziadek wiedział na pewno gdzie znajduje się i do czego służy łechtaczka? ;D
Jeżeli wszechobecna golizna i seks jest ceną za prawo decydowania o własnej macicy i pochwie to ja tę cenę chętnie zapłacę. 
(A że wolność seksualna idzie w parze z upowszechnieniem seksu to chyba nikogo nie trzeba przekonywać - wystarczy spojrzeć na kraje muzułmańskie - tam seks jest tabu, nie ma go w tv, nie ma go w reklamie, a jak to się ma do kobiet to każdy chyba sam wie... NIE MA kraju gdzie nie byłoby wszechobecnego seksu ale kobiety byłyby wolne seksualnie. Nie ma.)
_________
A tak w nawiązaniu do reszty postów - w latach powojennych ludzie uprawiali seks na potęgę bo była po temu okazja - kraj był wyludniony (wystarczy poszperać i porównać przyrost naturalny poszczególnych lat). W latach 50-60 ludzie (a dokładnie młoda klasa robotnicza) dalej uprawiali seks na potęgę - nawet w którymś z wątków pojawiła się wypowiedź o nagminnych w tamtym okresie aborcjach wśród młodych kobiet.
Lata 70 to początek tabletek antykoncepcyjnych w PL - znów moda na "bezpieczny" seks a w USA i zachodniej Europie to epoka hipisów - no a kto jak kto, ale oni pruderyjni nie byli
lata 80 to kolejna dekada podszyta seksem - to czasy disco, Sabriny, Samanty Fox itp - biuściastych, półnagich gwiazdeczek popu królujących na wszystkich dyskotekach. To rozpowszechnienie się króciutkich mini i stylu disco. (oraz koszmarnych, tapirowanych grzywek
)
Gdzie wy widzicie, że "kiedyś było inaczej"? 
Jeżeli ktoś pisze, że "kiedyś było lepiej" na podstawie tego, co oglądał w TV, to ma trochę zawężone postrzeganie świata. Kiedyś telewizja była rozrywką dla ELIT - średniej i zamożnej klasy - dopiero w latach 70 zaczęła się upowszechniać, ale też w latach 70 jeszcze nie we wszystkich wsiach była elektryczność! To o jakim porównywaniu poziomu TV mówimy?
A jeżeli ktoś pisze, że "kiedyś było lepiej" na podstawie tego, co sam pamięta, to śmiem twierdzić, ze ma sklerozę 
Ja sama pamiętam nasze (tzn moich rówieśniczek) rozmowy o seksie w podstawówce, w latach 80. Pamiętam moją siostrę i jej początki spotykania się z chłopakami.
Twierdzenie, jakoby kiedyś 14-latki zajmowały się bajkami i szkołą jest śmieszne - i nieprawdziwe. Zajmowały się seksem tak samo jak dzisiaj, tylko pokątnie, bardziej dyskretnie, a dziewczyn z brzuchem nie było widać w szkołach, bo po prostu je ze szkoły wyrzucano.
Dziewczynę, która zaszła w ciążę wyrzucano z liceum! miała do wyboru wtedy zawodówkę, albo liceum dla dorosłych, albo zawalenie roku, zmianę szkoły i powrót do szkoły po urodzeniu dziecka. to się dopiero chyba w latach 90 zmieniło.
Nie muszę chyba dodawać, ze chłopaka, który zrobił dziecko jakiejś małolacie ze szkoły nie wywalano...
Tak, jestem za wszędobylskim seksem! bo "odczarowanie" seksu i zaprzestanie robienia z niego tematu tabu dało kobietom, absurdalnie - WOLNOŚĆ.