Czy mam szanse u którejś z tych dziewczyn? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Czy mam szanse u którejś z tych dziewczyn?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 7 ]

1

Temat: Czy mam szanse u którejś z tych dziewczyn?

Witam, opowiem wam swoją historię. Przed wakacjami bardzo spodobała mi się dziewczyna z mojego kierunku studiów. Kilka razy dostałem od niej sygnały zainteresowania, tzn. uśmiechała się do mnie, a raz jak stała na korytarzu ze swoją grupą znajomych to podszedłem do nich i spytałem o coś jednego chłopaka, a ona zanim on zdążył "ogarnąć" o co pytałem sama zaczęła mi odpowiadać i zagadywać do mnie. On podobała mi się już dawno, praktycznie od początku studiów ale to super dziewczyna i myślałem że za wysoka półka dla mnie, ale po tych sygnałach pomyślałem że jednak mam szanse. Ostatniego dnia przed wakacjami zagadałem do niej i spytałem o numer telefonu. Dała mi go bez wahania. Za kilka dni zadzwoniłem i umówiłem się z nią. Na spotkaniu było super, jeszcze bardziej się w nią wkręciłem. Za jakiś czas spotkaliśmy się znowu, ale wtedy nie było już tak świetnie. Spóźniła się ponad 15 minut, a już po randce chciałem ją odprowadzić do domu to tak zakręciła że doszliśmy tylko do przystanka, poczekała aż przyjedzie autobus do którego wsiadłem i jej w końcu nie odprowadziłem. Wtedy zbagatelizowałem te sygnały ale teraz dostrzegam że to był początek psucia się tej relacji z nią. Zadzwoniłem do niej za kilka dni by znów się umówić, ale powiedziała, że ma dużo pracy i nie wie kiedy będzie miała wolne, a jak się dowie to da znać. To było na początku sierpnia. Potem do niej nie dzwoniłem bo czekałem aż ona zadzwoni i pojawił się inny powód. Przestało mi jakby na niej zależeć bo w moim życiu pojawiła się inna dziewczyna. Pracowałem w wakacje i od początku tej pracy dawała mi ona oznaki zainteresowania. Na samym początku, jak się w ogóle nie znaliśmy zagadywała do mnie. Raz wszedłem jeszcze przed pracą do kuchni, a ona od razu do mnie "śniadanko?" i w ogóle jak się spotykaliśmy wzrokiem to się uśmiechała, rano zawsze mówiła mi "cześć" z takim uśmiechem. Problem w tym, że ja miałem wywalone na nią bo spotykałem się wtedy z tamtą i byłem nią oczarowany. Wtedy jak powiedziała mi że nie wie kiedy będzie wolna to byłem bardzo zdołowany i kolega poradził mi bym nie kładł wszystkich swoich uczuć w jedną dziewczynę i dopóki z nią nie jestem bym gadał i poznawał też inne. W ten sposób rozluźni mi się psychika i lepiej zniosę to co robi ze mną tamta. Posłuchałem go i zagadałem raz z tą z pracy. Okazało się że to super dziewczyna i tak z bliska jest wręcz śliczna. Spodobała mi się i zacząłem spędzać z nią dużo czasu. Często olewałem swoją robotę i chodziłem do niej pogadać. Denerwowało to chłopaków którzy byli ze mną na stanowisku więc załatwiłem sobie przeniesienie na stanowisko obok niej żebym był bliżej. W ten sposób całe noce z nią spędzałem. Po jednej takiej gdzie cały czas gadaliśmy, pomagałem jej w pracy, rozmowa się kleiła i w ogóle czułem tą chemię postanowiłem spytać ją o numer telefonu bo umowy nam się kończyły i mieliśmy odejść już z tej pracy więc stwierdziłem, że duża strata by była jakbym stracił z nią kontakt. Nie dała mi tego numeru. Zbyła mnie tekstem że nie rozdaje numerów. Mocno mnie to dotknęło. Na początku się śmiałem i mówiłem że jak nie ta to inna itp. ale potem czułem się jak dno. Myślałem że może nie chce mi robić nadziei bo my mieszkamy w okolicach Łodzi, ja studiuję w Łodzi a ona w Bydgoszczy czyli ponad 200 km nas dzieli jak są studia. Do domu mówiła że przyjeżdża raz w miesiącu więc tylko wtedy byśmy się mogli widywać. Tak myślałem, że może ona chce ale ta odległość i w ogóle więc mnie zbyła. Jednak potem okazało się że to co innego. Znalazłem ją na FB i otóż ma chłopaka. To mnie zupełnie rozwaliło. Po tej odmowie nie dałem po sobie poznać że mnie to ruszyło w jakiś sposób i dalej z nią gadałem i spędzaliśmy czas w pracy razem jakby nic się nie stało. I było nawet jeszcze lepiej wtedy. Praca się skończyła, mogliśmy przedłużyć umowy i zostać tam dłużej ale ona nie chciała a ja tej roboty nie lubiłem i chodziłem tam praktycznie tylko by ją spotkać i też odszedłem. Poza tym jakbym tam chodził i patrzył na tą halę to by mi się przypominały wszystkie chwile z nią spędzone i by bolało. Jakiś czas po skończeniu pracy musieliśmy tam jechać po wypłatę. Napisała do mnie na FB o której tam będzie i ja przyjechałem tak samo. Jak wzięliśmy pieniądze to była godzina oczekiwania na mój pociąg i dłużej jeszcze na jej więc spacerowaliśmy sobie i potem usiedliśmy na ławeczce. Jak mój pociąg nadjeżdżał to zaczęliśmy się żegnać, a wcześniej w rozmowie pytała mnie czy przychodzę za rok do tej pracy bo ona tak, więc spytałem "to co, do zobaczenia za rok?" a ona na to "raczej tak" a ja mówię "czy może wcześniej się uda?". Powiedziała że bardzo chętnie i że napisze mi na FB jak będzie w domu, a ja mówię że jakby mi dała numer telefonu to by było łatwiej, a ona że mi napisze go na fejsie. Od tego czasu, a był to koniec sierpnia nie napisała do mnie nic. Jedynie jak miałem urodziny to mi napisała "Wszystkiego najlepszego Tomeczku". Po tym zająłem się nauką bo miałem poprawkę wrześniową ale jak juz zaliczyłem ten egzamin to stwierdziłem , że czas wrócić do starych spraw. Zadzwoniłem do tej pierwszej dziewczyny, z uczelni. Nie zależy mi już na niej tak jak wtedy ale stwierdziłem że co mi szkodzi. Nie odebrała telefonu, ale zadzwoniła na następny dzień. Pogadaliśmy i spytałem czy ma czas się spotkać a ona że na razie nie bo pracuje a potem wyjeżdża na taki ostatni wakacyjny wyjazd i nie dała mi żadnego dnia kiedy może. Drugi raz już mi to zrobiła, więc nie wiem czy to ma jeszcze jakieś szanse. Do tej drugiej napisałem we wtorek bo zobaczyłem że jest dostępna na czacie. Napisałem "co słychać". Pokazał mi się ten znaczek że dopiero wczoraj odczytała tę wiadomość, ale nie odpisała jeszcze. Chciałbym się z nią spotkać jeszcze w te wakacje, zanim wyjedzie do Bydgoszczy. Nie wiem czy się w niej nie zakochałem w ogóle bo cały czas o niej myślę i oglądam jej zdjęcia na FB i w ogóle się zadręczam. Kumpel mówią żebym dał z nią spokój bo jest zajęta i nie zainteresowana mną a ja nie potrafię. Z tą pierwszą to też nie jest tak, że mi całkowicie nie zależy. Ona nadal mi się super podoba, ale jakbym miał między nimi wybierać to bym wybrał tą z pracy. Tylko jakby ten wybór był taki na równym poziomie, a ja z nią praktycznie nie mam szans na nic bo jest zajęta i mieszka tak daleko. Tamtą mam na codzień więc biorąc to pod uwagę wybrałbym ją. Tylko że ja tak sobie mogę wybierać a one obie widocznie mają mnie gdzieś. Czy myślicie że mam szanse u którejś? Co byście mi radzili? Uderzać jeszcze do którejś czy dać sobie spokój? Nie wiem czy dam radę bo z tą pierwszą będę się na codzień widywał więc pewnie będę się bił z myślami i żałował a o tej drugiej praktycznie cały czas myślę i boli mnie to wszystko.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Czy mam szanse u którejś z tych dziewczyn?

Chłooopie... powoooli. smile
Po pierwsze: dziewczyna wystarczy, że się do Ciebie odezwie czy po prostu porozmawia w pracy czy na uczelni Ty robisz sobie już nadzieję. Mam wrażenie, że za bardzo chcesz mieć dziewczynę. Wyluzuj.

Po drugie: czytając Twojego posta tak między wierszami niby jesteś bardzo ułożonym i bardzo grzecznym, miłym chłopakiem (co rzadkość w dzisiejszych czasach ;p ) to jednak mam taki niesmak. Czy Ty nie traktujesz tych dziewczyn jakby przedmiotowo?
Nie zwracałeś uwagi na dziewczynę w pracy dopiero jak zobaczyłeś ją z bliska i okazała się ładna - zaświeciła Ci się żaróweczka. A może dziewczyna powoinna mieć najpierw "to coś"? Po prostu.

Moim zdaniem cała klapa polega na tym, że za wcześnie robisz sobie nadzieje, a najpierw daj szanse tym 'kandydatkom' po prostu siebie poznać.

3

Odp: Czy mam szanse u którejś z tych dziewczyn?

Nie traktuj każdego miłego gestu od płci pięknej jako sygnału, że jest ona Tobą zainteresowana.
No bo wiesz, wbrew pozorom to ludzie od czasu do czasu są po prostu dla siebie mili wink

Druga dziewczyna ma chłopaka, chciała być wobec niego fair i nie podała Ci numeru, bo już pewnie wtedy wiedziała, że chcesz czegoś więcej. Swoją drogą - ONA JEST ZAJĘTA. Do zajętych kobiet się nie podbija jeżeli masz jakikolwiek kręgosłup moralny - chciałbyś żeby ktoś podbijał do Twojej dziewczyny? Chyba nie. Zerwij kontakt, zapomnij jeżeli nie potrafisz się z nią tylko kumplować.

Kandydatka nr 1 Cię trochę zbyła. Zobaczysz jak będą wyglądały Wasze relacje po wakacjach, ale ja nie robiłbym sobie nadziei.

Twoim problemem jest to, że chyba jesteś z tych, którzy po prostu nie potrafią się zwyczajnie kolegować z kobietami, bo każdy ich gest interpretujesz jako coś więcej. Mniej desperacji wink

4

Odp: Czy mam szanse u którejś z tych dziewczyn?

Nie chodzi o to, że zainteresowałem się nią jak ją z bliska zobaczyłem. Wiedziałem że jest ładna od samego początku jak tam pracowałem bo gadałem z nią chwilę kilka razy jak sama zagadywała. Ja się nią nie interesowałem bo byłem zakręcony na punkcie tamtej. Po prostu jak zagadywała to gadałem z nią normalnie i tyle, sam nigdy nie zaczynałem rozmowy. Dopiero jak mnie zaczęła tamta tak zbywać to stwierdziłem że nie warto tak się wkręcać w jedną dziewczynę, którą tak słabo znam i sobie zacząłem rozmawiać z tą w pracy. I wtedy zobaczyłem że ma "to coś" i do tego miałem okazję się jej przyjrzeć tak dobrze i utwierdziłem się w tym że jest śliczna. Ona tak sobie myślę by lepiej mi pasowała bo jest taka jakby mi bliższa. Ja pochodzę ze wsi i ona też. Jest bardzo miła, grzeczna, pracowita (raz wzięła sobie wolne bo musiała pomóc rodzicom). Tamta to taka typowa dziewczyna z wielkiego miasta jakim jest Łódź. Nie chciałbym odbijać jej temu chłopakowi. Chciałbym na razie zostać jej przyjacielem. Idealnie by było jakbyśmy utrzymywali kontakt, spotykali się to raz w miesiącu jak będzie w domu i jakoś by zleciało do wakacji, a wtedy poszlibyśmy do pracy i widywałbym ją codziennie. Może przez ten czas by coś im się popsuło z tym chłopakiem, nie wiem przecież jak u nich jest. Kiedyś czytałem historię dziewczyny która miała przyjaciela który zawsze przy niej był mimo że miała chłopaka. Rozstała się z nim po jakimś czasie a przyjaciel ciągle przy niej był i wtedy sobie zdała sprawę że jest on kimś więcej. Dziś jest jej mężem. Jeżeli na więcej nie mam szans to chciałbym pełnić taką rolę w jej życiu. Oczywiście ja nie mam zamiaru czekać nie wiadomo ile. Przez ten czas spotykałbym się z innymi dziewczynami ale dla niej drzwi zawsze będą otwarte. Inna historia. Mój kolega spotyka się teraz z dziewczyną. Wcześniej przez 16 miesięcy był w związku. Ta z którą się teraz spotyka powiedziała mu że przez ten czas sprawdzała jego status na FB żeby zobaczyć czy jest wolny. No i się doczekała, może ja też się doczekam. I chciałbym, normalnie o niczym innym nie marzę niż spotkać się z nią jeszcze raz, ostatni w te wakacje. Problem tylko w tym, że ona chyba nie chce. Nie wiem co robić.

5

Odp: Czy mam szanse u którejś z tych dziewczyn?

Wow, niebywałe. Odpisała mi na facebooku ta dziewczyna. Przeprosiła że wcześniej nie odpowiadała i napisała że u niej wszystko ok. Spytała jak mi poszedł egzamin. Miło z jej strony, że pamiętała bo kiedyś gadałem z taką jedną dziewczyną o filmie na jakim byłem w kinie a na następnym spotkaniu coś znowu było o kinie i ja wspomniałem kiedy ostatni raz byłem a ona spytała na czym. A na tym wcześniejszym spotkaniu mnie jeszcze pytała o ten film czy warto iść bo koleżanką ją ciągnie a ona nie wie. Ta jednak okazała mi trochę szacunku i jak gadała ze mną to słuchała i teraz pamięta że miałem mieć ten egzamin. Co byście mi radzili zrobić teraz? Co jej odpisać? Na pewno muszę napisać jak egzamin bo pyta i chciałbym umówić spotkanie. Od razu bezpośrednio to zrobić czy wymienić jeszcze kilka wiadomości?

6

Odp: Czy mam szanse u którejś z tych dziewczyn?

wow niebywałe to Twoje zachowanie jest. Może trochę mniej desperacji co kolego? Tak jak już tu ktoś wcześniej pisał - to, że dziewczyna się do Ciebie uśmiecha lub z Tobą rozmawia wcale nie musi oznaczać, że jest zainteresowana związkiem z Tobą.
Ty natomiast każdą "gadkę-szmatkę" traktujesz jak sygnał do ataku. to naprawdę wygląda tak ,jakbyś Ty po prostu chciał mieć dziewczynę, obojętnie jaką byle by była. już sam temat Twojego postu o tym świadczy.

A co do pomysłu, żeby być przyjacielem dziewczyny w nadziei na rozpad jej związku to jest ogromnie popieprzona idea. No wybacz ale ja bym takiego przyjaciela mieć nie chciała.

Według mnie, Ty najzwyczajniej w świecie na związek gotowy jeszcze nie jesteś.

Posty [ 7 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Czy mam szanse u którejś z tych dziewczyn?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024