Sielanka, czy pułapka? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Sielanka, czy pułapka?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 10 ]

Temat: Sielanka, czy pułapka?

Konia z rzędem dla śmiałka, który to przeczyta.

Nie wiem, czy akceptować sytuację, w której się znalazłam i cieszyć się z udogodnień, jakie mi daje, czy podjąć ogromne ryzyko i przewrócić swój ( i nie tylko swój) świat do góry nogami. Rzecz się tyczy głównie związku z chłopakiem, ale ważny jest  aspekt społeczny.

Do czasu, kiedy poszłam na studia miałam silne oparcie ze strony otoczenia, w tym grono przyjaciół. Ciężkie studia bardzo daleko od domu dały mi w kość. Na pierwszym roku utrzymywałam dobre stosunki zarówno ze starymi, jak i nowymi znajomymi, ale ceną było to, że cienko przędłam z nauką. Ledwo się wygrzebałam. Związałam się z X z mojego kierunku. Najpierw mnie denerwował, później go polubiłam, a w końcu się zakochałam. Tu tkwi cały szkopuł, bo tego ostatniego do końca pewna nie jestem... Motyli w brzuchu, westchnień do księżyca, iskier itp.- brak. Zamieszkaliśmy ze sobą (za) wcześnie, bo już po pół roku związku- ze względów finansowych i naukowych.

Podsumowanie po dwóch latach mieszkania razem:
-bardzo komfortowo
-najlepszy przyjaciel, wie o mnie więcej, niż ktokolwiek inny ( X mówi, że zerwanie= koniec znajomości)
-dzięki niemu daję sobie radę na studiach
-różnimy się podejściem do życia: on- realista, odpowiedzialny, ja- idealistka; dla niego największym komplementem jest ,,normalny'', ja jestem bardziej tolerancyjna, cenię sobie oryginalność; mamy inne zainteresowania
-strefa cielesności: szczątkowa (prawie się nie całujemy, nie dotykamy- X mówi, że nie mamy czasu?)
-mam dług wdzięczności, bo bardzo mi pomagał w urządzaniu mieszkania, które niedawno dostałam od rodziców (miałabym go wyprosić?)
-rodzina wyraźnie oczekuje ode mnie, że za niego wyjdę; X zapowiada zaręczyny w najbliższym czasie (nie raz rozmawialiśmy o wspólnej przyszłości, ale ostatnio mam wątpliwości)
-czuję się zależna- gdybyśmy się rozstali otoczyłaby mnie głusza, bo z konieczności ograniczyłam kontakty międzyludzkie do minimum
-myślę, że nikt inny już by mnie nie zechciał, bo: a)nie mam dużego powodzenia u facetów b)nie będę miała czasu na szukanie chłopaka jeszcze przez kilka lat c)im ciekawszy chłopak, tym bardziej mnie paraliżuje na początku
-wiem, że X mnie kocha; nie zostawiłby mnie nawet w ciężkiej chorobie; toleruje mój trudny charakter
-działa na mnie tak dziwnie, że zachowuję się przy nim...dziecinnie (irytuje mnie to od początku znajomości, ale nie mogę przy nim inaczej)

Wiele razy mówiłam X o swoich wątpliwościach, ale on je bagatelizuje i go irytują.

Może chemia między ludźmi jest przereklamowana? Albo jestem zbyt wymagająca? Albo sama nie wiem, czego chcę?
Co mam robić w tej zagmatwanej sytuacji?

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Sielanka, czy pułapka?

ale co to znaczy wogole chemia? tez mialam faze ze szukalam ksiecia z bajki trwalo do dwa lata, zakochiwalam sie platonicznie w jakis obcych kolesiach, przy ktorych bylam totalnie spieta  i nic z tego wogole nie wychodzilo i sama sie z tym zle czulam. Wkoncu doszlam do wniosku, ze zwiazek oparty na przyjazni i akceptacji jest duzo więcej wart, tzn. trzeba kogos kochać i go pozadać ale czekanie na cos co moze nie przyjsc jest bezsensu, sama musisz sobie odpowiedziec czy chcesz z nim rzeczywiscie byc, rozumiem ze zaleznosci ktore miedzy wami powstaly utrudniaja sytuacje ale oszukiwanie sie niczego dobrego nie przyniesie

3

Odp: Sielanka, czy pułapka?

Dzięki, Promyku:)

4

Odp: Sielanka, czy pułapka?

Dla mnie opis X to brzmi trochę jak opis brata, nie mężczyzny życia.  Chemia nie do końca jest przereklamowana - a decydowanie się na zycie z kimś "bo nikt inny nie będzie mnie chciał" to kiepskie fundamenty ...

5

Odp: Sielanka, czy pułapka?
abstrakcja napisał/a:

-strefa cielesności: szczątkowa (prawie się nie całujemy, nie dotykamy- X mówi, że nie mamy czasu?)

no to jest niepokojące, pozostaje Ci pogadać, ale zaprzeć się jak dziki osioł, że czas macie, bo "cielesność" jest bardzo ważna

abstrakcja napisał/a:

-rodzina wyraźnie oczekuje ode mnie, że za niego wyjdę; X zapowiada zaręczyny w najbliższym czasie (nie raz rozmawialiśmy o wspólnej przyszłości, ale ostatnio mam wątpliwości)

rodziną W OGÓLE się nie przejmuj, to jest Twoje życie, Ty podejmujesz decyzje, nikt inny, a Wy myślicie, że tak łatwo jest się zebrać do oświadczyn? wink

abstrakcja napisał/a:

-myślę, że nikt inny już by mnie nie zechciał, bo: a)nie mam dużego powodzenia u facetów b)nie będę miała czasu na szukanie chłopaka jeszcze przez kilka lat c)im ciekawszy chłopak, tym bardziej mnie paraliżuje na początku

a) z tym powodzeniem... nie wiesz co przyniesie los
b) czas i ilosc czasu chyba nie ma z tym nic wspólnego
c) no na tym to się nie znam wink

abstrakcja napisał/a:

-wiem, że X mnie kocha; nie zostawiłby mnie nawet w ciężkiej chorobie; toleruje mój trudny charakter

A to już bardzo dużo... taka wiedza i świadomość bezpieczeństwa, nic tylko zazdrościć

abstrakcja napisał/a:

-działa na mnie tak dziwnie, że zachowuję się przy nim...dziecinnie (irytuje mnie to od początku znajomości, ale nie mogę przy nim inaczej)

no powszechnie wiadomo, że osoba zakochana nie zachowuje się normalnie wink Może coś w tym jest

abstrakcja napisał/a:

Wiele razy mówiłam X o swoich wątpliwościach, ale on je bagatelizuje i go
irytują.

a to nie jest typ tzw. piotrusia pana? tongue

abstrakcja napisał/a:

Może chemia między ludźmi jest przereklamowana? Albo jestem zbyt wymagająca? Albo sama nie wiem, czego chcę?
Co mam robić w tej zagmatwanej sytuacji?

dużo rozmawiaj, wymagaj rozmowy, chemia trwa ponoć do 5 lat, a czy jest przereklamowana... zdecydowanie jest, tak jak i orgazmy big_smile niepotrzebna sakralizacja, potem się wymaga fajerwerków, wybuchów wulkanów, gwiazd, smoków i nie wiadomo czego. Według mnie to co przedstawiasz to sielanka, a zadajesz te pytania, bo boisz się, że sielanka minie?

abstrakcja napisał/a:

Konia z rzędem dla śmiałka, który to przeczyta.

poproszę konia wink

6

Odp: Sielanka, czy pułapka?

Mam świadomość, że będąc z X całkowicie odbieram sobie szanse na spotkanie kogoś, z kim połączyłaby mnie magiczna więź. Ale nie spodziewałabym się happy endu, obstawiam wieczną samotność jako bardziej prawdopodobne zakończenie. A od samotności do depresji jeden krok.

7

Odp: Sielanka, czy pułapka?

Nielot: Obiecany koń leci już do Ciebie na moim gołębiu pocztowym;)
Moim zdaniem on jest zupełnym przeciwieństwem Piotrusia Pana.
Że minie? Myślę, że dużo się nie zmieni. Tylko nie wiem, czy jest dobrze, tak jak jest, czy robić jakieś alpejskie kombinacje.

8

Odp: Sielanka, czy pułapka?
abstrakcja napisał/a:

Nielot: Obiecany koń leci już do Ciebie na moim gołębiu pocztowym;)
Moim zdaniem on jest zupełnym przeciwieństwem Piotrusia Pana.
Że minie? Myślę, że dużo się nie zmieni. Tylko nie wiem, czy jest dobrze, tak jak jest, czy robić jakieś alpejskie kombinacje.

zależy jakie masz piorytety, innych rajcuje dom, ogród, rodzina i po prostu codzienność, a inni potrzebują zmian, potrzebują, żeby ciągle coś się działo. Ja uważam sielankę za skarb, ale od Ciebie zależy decyzja.

9

Odp: Sielanka, czy pułapka?

Chciałabym mieć w miarę ciekawe życie, ale gdyby to naprawdę była sielanka, to bym się nie zastanawiała. Tylko czy mogę uznać X za mężczyznę życia, jeśli w naszym związku jest tak mało namiętności?

Posty [ 10 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Sielanka, czy pułapka?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024