Witam,
Od dziecka borykam się z pewną "cechą charakteru". Co to jest odkryłam niedawno - moje zachowanie przypomina opis osobowości anankastycznej. Jestem pedantką, moja ambicja sprawia, że jestem nieszczęśliwa i staję się mało produktywna. O wszystko się martwię, wszystko musi być idealne, dopięte na ostatni guzik. Jest to potwornie męczące. Żyję w ciągłym napięciu. Mam huśtawki nastroju - rano mogę śpiewać, a wieczorem mam obniżenie nastroju (płaczę, panikuję). Nie mogę żyć dłużej w ten sposób. Mam już chyba nerwicę. Powróciła również nerwica natręctw z którą kiedyś się borykałam. Jutro mam oddać papiery na doktorat. Ciągle sprawdzam błędy w LM itd. Jestem już na skraju wyczerpania nerwowego. Staram się bardzo, by odnieść sukces w życiu, ale powoli wypalam się. Na dobrą sprawę nie odpoczywam. Ciągle działam na wysokich obrotach (mam poczucie winy, jeżeli robię coś przyjemnego, a nie np. nie poprawiam czegoś). Nie wiem jak mam się odprężyć.
Czy ktoś z Was ma ten sam problem? Co można z tym zrobić?
Wszystko u mnie się zgadza od d A do Z:
Kryteria, na podstawie których psychiatrzy ustalają rozpoznanie tego rodzaju osobowości:
?nadmiar wątpliwości i ostrożności,
?pochłonięcie przez szczegóły, regulaminy, inwentaryzowanie, porządkowanie, organizowanie lub schematy postępowania,
?potrzeba dążenia do porządku, czystości i ładu,
?perfekcjonizm, który czasami przeszkadza w wypełnianiu zadań,
?nadmierna sumienność, poczucie odpowiedzialności i obowiązku, skrupulatność i nadmierne skupianie się na produktywności, z zaniedbywaniem przyjemności i związków międzyludzkich,
?nadmierna pedanteria i uległość wobec konwencji społecznych,
?sztywność zasad moralnych i upór w tym obszarze,
?nierozsądne przypuszczanie, że inni dokładnie podporządkują swe działania metodom działania pacjenta, albo nieracjonalna niechęć do pozwalania innym na działanie,
?pojawianie się (wtrącenia) natarczywych niechcianych myśli albo impulsów.