Witam , na ogół nie wypisuje swoich problemów w internecie, ale nie mam już siły muszę z siebie to wywalić.
Jestem mężatką od 14 lat, mam córkę 13 lat. Od kilku lat jestem chorobliwie zazdrosna o męża, problem pojawił sie jak go zdradzilam. Dowiedział sie trwało to krótko 2 miesiące.Przeżył to , miał myśli samobójcze. Ale chciał walczyć o mnie, wybrałam jego. Zapewniał , ze kocha mnie i ze sie zmieni. Zmienił sie, ale na krótko. I tak minęło 5 lat od mojej zdrady. Dalej nie liczył sie z moim zdaniem, czasami upokarzal mnie , sprawiał przykrość kilka razy wypominał zdradę. Problem z moją zazdrością zaczęła sie kilka lat temu.Stale go sprawdzam , kontroluje telefon, wypytuje o wszystko. Nie wiem dlaczego , ale ciagle przesladuje mnie mysl , ze on mnie oklamuje. Praktycznie nie wierze mu w nic , co mowi. Czasami to , co mowi sie nie pokrywa z wydarzeniami, a moze to moja obsesja.Mąż obecnie jest na szkoleniu w wojsku. Wczoraj była sytuacja, ze spławil mnie smsem, ze idzie sie kąpać , i ze sie odezwie potem. Po godzinie dzwonię do niego nie odbiera, za parę min oddzzwania i problem bo go sprawdzam , wyliczam czas itp.Powiedział, ze nie chciało mu sie pisać już ze mną dlatego powiedział , ze idzie sie kąpać. Rozmowa sie nie kleila, jak zwykle zresztą, powiedział ze jest zły i idzie spać. Rano dzwonię do niego nie odbiera, pisze smsy , za parę min odpisuje, ze jeszcze śpi i odezwie sie potem. Nigdy tak nie pisał , w ten sposób. Nie mieli pobudki dzisiaj, więc niby moga spać dłużej. Nie wiem , ale ciagle prześladuje mnie myśl , ze on mnie oklamuje ciagle, ze cos ukrywa. Nie chodzi tylko o ten czas jak jest na tym szkoleniu. Na co dzień , jest to samo. Doszło do tego, ze zaczynam go szantażować, ze sobie cos zrobię itd.Wiem , ze robię zle ale nie umiem z tym walczyć np. wmawiam sobie , ze nie zadzwonie do niego a za parę minut dzwonię to jest chore.Nie umiem już tak żyć.
marti obawiam się, że tą zdradą stworzyłaś śnieżną kulę i koło zamknięte w jednym. Jeśli nie zdecydujecie się wypaść poza jego okręg, będziecie się tak kulać aż w końcu traficie na mur.
Nie przerobiliście tego, co się wydarzyło (ps. a właściwie: dlaczego się wydarzyło?) i niestety przeczekiwanie nic nie da- bo chyba na to liczysz.
Może terapia małżeńska? To żaden wstyd, a jeśli jeszcze żywicie do siebie jakieś uczucia, da Wam szansę wyjść na prostą. ![]()
Napisze, to tak. Mąż mowi , ze wymyślam sobie problemy których nie ma.Dzisiejsza rozmowa była okropna traktował mnie jak nie wiem co , tylko przytakiwał na moje pytania. On nie widzi problemu, mowi ze wymyślam sobie wszystko. Jestem naprawdę chyba chora psychicznie. Terapia odpada nie mamy takiej możliwości. Wydaje mi sie, ze najlepszym wyjściem bedzie rozstanie, ale nie potrafię odejść.
Czemu nie macie możliwości, jeśli chodzi o terapię?
Jeśli wymyślasz sobie problemy, których nie ma, to czemu w Waszym związku źle się dzieje?
Zapytaj męża szczerze, czy jeszcze Cię kocha. I czy jest gotów zrobić dla tego związku WSZYSTKO.
Kiedys po mojej zdradzie a właściwie poznaniu kogoś przez net i spotkaniu sie z nim , nie doszło do niczego. Maż , dowiedział sie o tym z sms. Nie wiem czemu sie spotkałam z nim, moze chciałam być doceniona, podobać sie komuś jest miło. Mąż stał sie miły, po swojej próbie samobójczej miał pobyt w szpitalu. Stał sie miły, zależało mu , ale to minęło i było tak jak kiedys , kłótnie, obwinianie itd. Była nawet mowa o terapii małżeńskiej, ale jakoś nie poszliśmy na nią nigdy. Mąż mowi , ze mnie kocha ze nie ma nikogo itd , tylko ze go wkorzam. Swoimi podejrzeniami. Dlatego uważam , ze to moją chyba wina faktycznie. Lykam to co mi mowi, ale ciagle ta myśl , ze on kłamie.Co do terapii nie wiem , ale mam blokadę i nie przełamie sie na terapię.
Ale Wy obydwoje jesteście skrzywdzeni, warto by było gdybyście mogli na ten temat pogadać z osobą postronną i spojrzeć na siebie, Wasz związek z boku. Bo ta szamotanina będzie trwała w nieskończoność. Tu potrzebna jest jedna decyzja to znaczy: działanie.
Kiedyś, jego siostra spytała ze nie powinnam wogole miec takich podejrzeń. Teraz pytam sie jego co mu przeszkadza w naszym związku jego odpowiedź brzmi a co ja tak sie pytam o to. Czy moje przeczucie o tym ze on moze mnie oklamywac moze być słuszne?
Oczywiście, że może być słuszne! Uważam, że w nim ta zdrada siedzi nadal, nawet jeśli temu zaprzecza; przestał Cię szanować, a jesli przestaje się kogoś szanować, to przestaje się z nim liczyć.
Co mam zrobic, jestem zalamana totalnie.
Porozmawiać, namówić na terapię.
Nasza rozmowa wyglada tak, ze mu wmawiam wszystko on uważa ze nie mści sie na tym co było kiedys.Dziękuję Ci za pomoc.
Mąż mi właśnie oświadczył, ze nie chce mu sie nigdzie chodzić na żadne terapię. Czyli nie zależy mu na małżeństwie.
No to chyba faktycznie mu nie zależy. Zapytaj go w takim razie, czy już zastanawiał się, jak podzielicie majątek po rozwodzie; zobaczysz jaka będzie jego reakcja. Jeśli obojętna, to trzeba chyba będzie przejść od pomysłów do czynów ![]()
No to chyba faktycznie mu nie zależy. Zapytaj go w takim razie, czy już zastanawiał się, jak podzielicie majątek po rozwodzie; zobaczysz jaka będzie jego reakcja. Jeśli obojętna, to trzeba chyba będzie przejść od pomysłów do czynów
Dokładnie musi się wyrazić, dziwne kocha a nie chce terapii.
No akurat miałam okazję, aby sie go spytać o to. Wydarł sie na mnie ,żebym przestała gadać głupoty i oglądać seriale.Zapytał wprost ,ze po co go sprawdzam , nie ma nic do ukrycia.Mowi, ze nikogo nie ma.Teraz już wiem , ze to tylko moja wina , to co sie dzieje z moim małżeństwem.
No dobra, załóżmy, że Twoja wina, ale osoba, która kocha, nie wydziera się po współmałżonku, który nie jest w związku szczęśliwy i daje jasne komunikaty, a dąży, by dowiedzieć się, co się dzieje i wspólnie temu zaradzić.
Po drugie: nawet jeśli jesteś w 100% winna, to jak masz zamiar rozwiązać tę sytuację? Jaki masz plan?
Nie wiem , jak. On ciagle pyta sie co mnie naszlo z tymi pytaniami. Potem odpowiada, ze ma sens to dalej. Co do terapii on uważa , ze moze sami damy radę. Rozmowa przez telefon była okropna, jego ton był okrutny. Spytał po , co go sprawdzam. Od wczoraj jest dziwny. Nie chce mu sie ze mną pisać. Jedzie po mnie jak po bandzie. Nie mam pojęcia, jak mam to rozwiązać. Odnoszę wrażenie, ze on unika odpowiedzi na konkretne pytania. Zostało mi chyba tkwić w tym malzenstwie.Mam pustkę w głowie.
marti, a co podpowiada Ci intuicja ?
Najgorsze , jest właśnie to ze ciagle ta myśl ze jemu nie zależy , moze a raczej na 95 % nie ma nikogo innego.Ale ja czuje , ze cos jest nie tak.Nie wiem , moze to moją obsesja. pisze ze nie ma mnie dość ze kocha mnie. Ale jednak te moje głupie przeczucia mnie dręczą. Moze on tylko na odczepnego pisze ze mnie kocha mam 35 lat a jestem taka głupia.
A co bardziej Cię zapewni o czyjejś miłości: słowa czy czyny?
kiedys sie jego zapytałam , czy jakbym chciała rozwodu to czy byłby to problem. Powiedział , ze nie . Zdziwiło mnie to , i zapytałam go wprost ze chyba mu nie zależy .Powiedział , ze zależy ale to co miałby niby zrobic kłócić sie ze mną o to. Jak chce to by mi dał i tyle.
Oczywiste, ze czyny.Ale to nie zawsze jest tak jak teraz są i piękne chwilę. Dba o mnie .Tylko ten czas jak jest na tym szkoleniu , jest okropny.
marti, NIE PRZEROBILIŚCIE TEJ ZDRADY. On myśli, że jako dzielny wojak sobie z tym po męsku poradził ale tak NIE JEST. Jeśli w tym związku nie pojawi się realna miłość, gotowa na wszystko, to on nie przetrwa. Niemiłe, ale prawdziwe.
Co , ja mam robić w tym kierunku. Bede starała sie nie kontrolować go.Jak to rozwiązać. Rozmowa z nim zawsze jest taka no prawie zawsze, ze ja mu cos wmawiam itd.I tyle koniec rozmowy, bo on idzie spać lub co innego. Żeby chociaż , on był szczery i powiedział , prawdę ze mu zależy .On uważa ze zależy , to czemu taki jest. Czasami bym wolała usłyszeć prawdę , bo nie da sie tak żyć w niepewności.Wtedy łatwiej mi by było podjąć jaka kolwiek decyzję.
.On uważa ze zależy , to czemu taki jest. Czasami bym wolała usłyszeć prawdę , bo nie da sie tak żyć w niepewności.Wtedy łatwiej mi by było podjąć jaka kolwiek decyzję.
Dokładnie to zdanie powinnaś mu powiedzieć ![]()
Miałam już okazję spytać sie jego o to. Mowi , ze wnerwia go to ze go podejrzewam o jakieś rzeczy , których nie ma. Mówiłam, ze wolę usłyszeć prawdę , mowi ze to jest prawda. I kolo sie zamyka.