Witam drogie Panie,
Kilka dni temu spotkaliśmy się ze znajomymi na plaży. Zrobiliśmy sobie taką małą imprezkę. Spotkałem tam dziewczynę, która bardzo mi się spodobała (nie znałem jej wcześniej). Podszedłem, zagadałem i jakoś tak nam miło czas leciał. Po pewnym czasie ludzie porobili się senni a, że noc była dość ciepła postanowiliśmy spędzić ją na plaży. Wszyscy gdzieś się porozkładali, część poszła spać, część podzieliła się na grupki i rozmawiała. Ja usiadłem sam bo chciałem chwilę pomyśleć i po chwili dosiadła się do mnie Angelika (tak miała na imię ta dziewczyna). Jeszcze przez chwilę rozmawialiśmy i po pewnym czasie położyła głowę na moim ramieniu, później położyła się obok mnie a ja obok niej i tak sobie leżeliśmy i było bardzo miło. Pozasypialiśmy i rano kiedy wszyscy już zbierali się do domu, oczywiste, że wpadłem na pomysł aby chociaż odprowadzić ją na przystanek. Rozmowa po drodze o dziwo nie bardzo się kleiła a ona szła ode mnie jakiś metr z boku (jak bym co najmniej jakiś trendowaty był czy coś). A później wsiadła do autobusu mówiąc krótkie "cześć". Pomyślałem, że może po prostu ma zły humor rano, postanowiłem się nie przejmować tym zbytnio i poczekać na dalszy obrót sprawy. Wysłałem jej sms'a czy dojechała do domu, ale nie odpisała. Po 2 dniach napisałem co u niej słychać i znowu nie odpisała. Kolega mówi, że ona ma dość surowych rodziców i karzą ja np. po przez zabranie jej telefonu. Ja już sam nie wiem co o tym myśleć. Myślałem, że dawała mi wyraźny sygnał, że coś z tego może być. Jak tu zrozumieć kobiety, nie wiem. Dlatego piszę do was może wy mi wytłumaczycie o co tutaj chodzi ![]()
btw. jeśli napisałem w złym dziale to przepraszam, ale jakoś tak z rozpędu nie zastanawiałem się nad tym za bardzo. Od kilku dni chodzę jak struty...