Czy zaręczyny/ślub są ważne? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Czy zaręczyny/ślub są ważne?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 24 ]

Temat: Czy zaręczyny/ślub są ważne?

Jeżeli istnieje podobny temat to z góry przepraszam, ale nie widzialam takiego na forum smile

Czasami czytając forum odnoszę wrażenie, że zaręczyny czy też ślub są dla wielu dziewczyn czymś koniecznym w związku, bo dają gwarancje uczucia, zapewniają o milości i daja poczucie bycia "tą jedyną". Czy tak aby na pewno jest?

Zastanawia mnie tylko jedna rzecz... Czy warto wiercić dziurę w brzuchu facetowi, żeby się oświadczył "na siłę"? Jak dla mnie nie. Przecież to powinna być niespodzianka i przede wszystkim jego inicjatywa. A może niektórych trzeba "popchnąć" ku temu, bo sami po prostu na to nie wpadną, że tak "należy"?

Zobacz podobne tematy :

2 Ostatnio edytowany przez Margolinka (2013-09-03 13:41:25)

Odp: Czy zaręczyny/ślub są ważne?

Blueskirt, oświadczyny i ślub mogą być ważne(dla wielu kobiet są i rozumiem to bardzo dobrze), ale nie powinny być najważniejsze, bądź ważniejsze od samego uczucia..."bo bez zaręczyn to pewnie jemu nie zależy, bo ślub wszystko zmieni..."
Co do mówienia i nakłaniania do zaręczyn... pewnie ze można, jeśli dziewczynie bardzo na tym zależy. Jednak "rozmawianie" a "wiercenie dziury w brzuchu" to dwie różne rzeczy. Pierwsza może nakłonić, przyspieszyć...druga może zmusić, bądź zniechęcić...
Każda dziewczyna musi sobie wybrać co woli...

3

Odp: Czy zaręczyny/ślub są ważne?

Pewnie zależy od człowieka czy to ważne, czy nie wink Ja kiedyś bym chciała wziąć ślub ale dla mnie dużo ważniejsze jest życie razem. Cóż - nie uważam żeby ślub był jakąkolwiek gwarancją, żeby coś mógł tak naprawdę zmienić. Poza łatwiejszym załatwianiem pewnych spraw (odbieranie przesyłek poleconych na poczcie np.).
Kiedyś usłyszałam jedno zdanie, że żyć nie należy od święta - czyli o uczuciu nie świadczą zaręczyny czy ślub, nie świadczą walentynki czy bukiety w urodziny. Ważne jest to jak jest normalnego szarego dnia wink
Oczywiście zaręczyny mogą być ważne i dla większości są ogromnym przeżyciem. I wspaniale! Ale nie powinno to być czymś tak ważnym, żeby bez tego pierścienia mocy kwestionować uczucia smile Moim zdaniem jeśli ktoś zastanawia się nad tym czy facet kocha bo się nie oświadcza to znaczy, że coś "na co dzień" musi być nie tak.

Uważam, że w zdrowym związku rozmawia się o tym jak ma wyglądać przyszłość, czy ślub jest ważny czy nie. Ale są to rozmowy zwykłe, a nie "wiercenie dziury w brzuchu". Przecież żeby układać sobie z kimś życie należy znać jego podejście do tych kwestii istotnych.

4

Odp: Czy zaręczyny/ślub są ważne?

dla mnie to swiadczy o tym ze osoby traktuja swoj zwiazek powanie, nie mowie ze to jest najwazniejsze ale nie chcialabym byc w zwiazku gdzie jestesmy razem np. 5-7 lat czy wiecej i nie ma zadnej deklaracji

5 Ostatnio edytowany przez Averyl (2013-09-03 14:28:51)

Odp: Czy zaręczyny/ślub są ważne?

Zaręczyny / ślub to jest coś co wychodzi trochę poza związek: robisz spęd rodziny/znajomych i obwieszczasz im, a urzędnikowi/księdzu podpisujesz papier, że teraz to będziecie na dobre i na złe. Konsekwencją tego jest wink możliwość wspólnego rozliczania pitu, dysponowania pensją męża/małżonki... itd. W tym kontekście to chyba ważne.
Co do relacji to sformalizowanie związku nie zagwarantuje, że przetrwa małżeństwo - jeśli ludzie poważnie się traktują, to niezależnie czy ze ślubem, czy bez będą dbać o siebie, sama obrączka nie uchroni cię przed zdradą.

6

Odp: Czy zaręczyny/ślub są ważne?

Gwarancji nigdy nie ma na nic, ale jak facet sie oswiadcza/chce wziac slub to znaczy ze bardziej powaznie traktuje zwiazek niz zwykla znajomosc, dla mnie ma to znaczenie, ale rozumiem ze sa osoby ktore nie chca slubu i nie ma to dla nich wartosci, jednak ja bym nie chciala byc z takim partnerem, jak we wszystkim najwazniejsze jest dopasowanie.

7

Odp: Czy zaręczyny/ślub są ważne?

Dla mnie zareczyny to archaizm, żeby nie powiedzieć głupota.
Miały one sens 200 lat temu kiedy jedynym "sensem istnienia" kobiety było zamążpójscie i urodzenie dzieci - wtedy taka deklaracja faceta miaa sens.
Ale w dzisiejszych czasach? Nowoczesna, samodzielnie utrzymująca się kobieta ma czekać aaz facet jej się oświadczy? big_smile Bo dopiero wtedy jest pewna zamiarów faceta? big_smile A od kiedy to zareczyny sa GWARANCJĄ małżeństwa? Kobiety dla kawałka złota z własnej woli oddają prawo decydowania o swojej przyszłości facetowi... To nie jest żaden romantyczny symbol tylko symbol tego, ze nadal żyjemy w świecie patrialchalnym i co gorsza kobiety same ten stan podtrzymują! (to zasadniczo niczym się nie różni od noszenia czadoru przez Muzulmanki tongue)

Ciekawe dlaczego mężczyźni tak rzadko oczekują podobnych gwarancji? tongue

Odp: Czy zaręczyny/ślub są ważne?
Iceni napisał/a:

Dla mnie zareczyny to archaizm, żeby nie powiedzieć głupota.
Miały one sens 200 lat temu kiedy jedynym "sensem istnienia" kobiety było zamążpójscie i urodzenie dzieci - wtedy taka deklaracja faceta miaa sens.
Ale w dzisiejszych czasach? Nowoczesna, samodzielnie utrzymująca się kobieta ma czekać aaz facet jej się oświadczy? big_smile Bo dopiero wtedy jest pewna zamiarów faceta? big_smile A od kiedy to zareczyny sa GWARANCJĄ małżeństwa? Kobiety dla kawałka złota z własnej woli oddają prawo decydowania o swojej przyszłości facetowi... To nie jest żaden romantyczny symbol tylko symbol tego, ze nadal żyjemy w świecie patrialchalnym i co gorsza kobiety same ten stan podtrzymują! (to zasadniczo niczym się nie różni od noszenia czadoru przez Muzulmanki tongue)

Ciekawe dlaczego mężczyźni tak rzadko oczekują podobnych gwarancji? tongue

Ale dlaczego faceci nie oczekują podobnych deklaracji? Przecież to działa w dwie strony- oboje sobie przyrzekają wierność i dla faceta też jest to sygnał i formalne "potwierdzenie" że są dla siebie, a innym wara od tego. Oni też chcą pokazać światu, że znaleźli "swoją kobietę". I chociaż mnie te wszystkie epitety denerwują i kłócą się z moim poglądem na siebie, to wpasowują się  w moje partnerskie wyobrażenie o związku damsko- męskim, którego formalizacja ma sens jedynie i wyłącznie w przypadku obopólnej woli. Nigdy nie wymusiłabym na moim partnerze niczego, co więcej zawsze jest tak, że moi partnerzy "chcą bardziej". No może raz było odwrotnie, ale zamiast wstydzić się tego, że powiedziałam, że czego chcę, to podchodzę do tego tak, że mamy XXI wiek i bardziej żałowałabym gdyby nie powedziałam że oszalałam na jego punkcie, niż przesiedzieć cicho i dać mu odejść. Trzeba być otwartym na świat, nie zatracać siebie, żyć z pasją w każdej dziedzinie i (czasem zatrzymać się jak jest sens) smile

9

Odp: Czy zaręczyny/ślub są ważne?

No ja akurat mialam do czynienia z facetami ktorzy tak jak ja chcieli deklaracji, bo inni mnie nie interesuja wiec nie generalizujmy.

10 Ostatnio edytowany przez Bastat (2013-09-03 16:49:17)

Odp: Czy zaręczyny/ślub są ważne?

Dla mnie zaręczyny są ważne ze względu na to, że w ten sposób deklarujemy sobie, że zamierzamy być ze sobą, tworzyć rodzinę. I właśnie z tego powodu nigdy nie przyszło mi do głowy nalegać na zaręczyny- co może być warta wymuszona deklaracja?

Ślub również jest ważny. Pozostawiając oczywiste powody emocjonalne jest mnóstwo powodów czysto praktycznych. Jako dziewczynie/narzeczonej nikt nie ma obowiązku poinformować mnie jeśli mojemu mężczyźnie coś się stanie. Jeśli trafi do szpitala mogą mnie do niego nie wpuścić- na niektóre oddziały wpuszczane są tylko rodziny. Planujemy mieć dziecko i wiem, ze jako małżeństwu będzie nam łatwiej w urzędach i szkołach. Ba brak ślubu może stanowić problem nawet na porodówce - siostrze znajomej nie pozwolono na poród rodzinny, bo w dowodzie miała wpisane "panna". Jeśli kupimy mieszkanie to będzie ono nasze wspólne według prawa - jeśli mojemu mężczyźnie coś się stanie nikt nie będzie mnie mógł z niego wyrzucić. W tej chwili wynajmujemy mieszkanie w niewielkim miasteczku na prowincji- szukając mieszkania kilkukrotnie usłyszeliśmy, że właściciele nie wynajmą nam mieszkania bo skoro zamierzamy w nim mieszkać przed ślubem (raz nawet poparte oburzeniem, że dopiero co ksiądz był i poświęcił).

Czy ślub zmieni coś w naszym życiu? Tak. Czy zmieni coś w naszym związku? Nie sądzę ( aż się paliłam, żeby krzyknąć autorytatywne "nie", ale się powstrzymałam- w końcu w życiu nic nie wiadomo na pewno). W tej chwili mieszkamy ze sobą i żyjemy jak małżeństwo. Wspólnie przeżywamy radości i wspólnie mierzymy się z problemami. Wiemy o sobie rzeczy których nie wie o nas nikt inny. Wątpię, żeby samo podpisanie papierka mogło zmienić jakość naszych uczuć i relacji na lepsze, lub gorsze. I jeszcze jedno ślub jest ważny, ale jak dla mnie może odbyć się tylko w obecności świadków, bez żadnej następującej po tym imprezy.

Mimo, że ślub jest dla mnie istotny czytając forum i rozmawiając z ludźmi wiele postaw po prostu mnie przeraża- bo wiedzie prostą i szeroką drogą do tragedii. Na czele mojej listy jest "ja chcę, żeby mi się oświadczył już! i ślub ma być już! bo JA tak chcę". oraz "on pije/ bije/w domu nic nie robi/uważa swoją mamusię za wyrocznię, więc weźmiemy ślub, bo on się wtedy na pewno zmieni". I jeszcze "jest beznadziejny, ale nikt inny mnie nie zechce"

11

Odp: Czy zaręczyny/ślub są ważne?
Tegan napisał/a:

No ja akurat mialam do czynienia z facetami ktorzy tak jak ja chcieli deklaracji, bo inni mnie nie interesuja wiec nie generalizujmy.

No ale ja mówię przecież faceci,tak jak kobiety chcą deklaracji smile

12 Ostatnio edytowany przez Katarzynka82 (2013-09-04 10:35:48)

Odp: Czy zaręczyny/ślub są ważne?
blueskirt napisał/a:

Jeżeli istnieje podobny temat to z góry przepraszam, ale nie widzialam takiego na forum smile

Czasami czytając forum odnoszę wrażenie, że zaręczyny czy też ślub są dla wielu dziewczyn czymś koniecznym w związku, bo dają gwarancje uczucia, zapewniają o milości i daja poczucie bycia "tą jedyną". Czy tak aby na pewno jest?

Zastanawia mnie tylko jedna rzecz... Czy warto wiercić dziurę w brzuchu facetowi, żeby się oświadczył "na siłę"? Jak dla mnie nie. Przecież to powinna być niespodzianka i przede wszystkim jego inicjatywa. A może niektórych trzeba "popchnąć" ku temu, bo sami po prostu na to nie wpadną, że tak "należy"?

Nie bądź taki staromodny bo gorzej jak dziewczyna oświadczyn wtedy nie przyjmie...

Iceni napisał/a:

Dla mnie zareczyny to archaizm, żeby nie powiedzieć głupota.
Miały one sens 200 lat temu kiedy jedynym "sensem istnienia" kobiety było zamążpójscie i urodzenie dzieci - wtedy taka deklaracja faceta miaa sens.
Ale w dzisiejszych czasach? Nowoczesna, samodzielnie utrzymująca się kobieta ma czekać aaz facet jej się oświadczy? big_smile Bo dopiero wtedy jest pewna zamiarów faceta? big_smile A od kiedy to zareczyny sa GWARANCJĄ małżeństwa? Kobiety dla kawałka złota z własnej woli oddają prawo decydowania o swojej przyszłości facetowi... To nie jest żaden romantyczny symbol tylko symbol tego, ze nadal żyjemy w świecie patrialchalnym i co gorsza kobiety same ten stan podtrzymują! (to zasadniczo niczym się nie różni od noszenia czadoru przez Muzulmanki tongue)

Ciekawe dlaczego mężczyźni tak rzadko oczekują podobnych gwarancji? tongue

Pełna racja

13

Odp: Czy zaręczyny/ślub są ważne?

Nie jestem facetem tongue

Jak dla mnie zaręczyny to przede wszystkim taki ważny krok ze strony mężczyzny, który daje mi do zrozumienia, że chce być ze mną na dobre i na złe. A jak się życie potoczy to nie wiadomo. Ale wiadomo, że jak facet się oświadcza to na pewno chce tego i jest gotowy spędzić życie ze swoją partnerką (no chyba że to są oświadczyny z przymusu big_smile)
A ślub to rzeczywiście bardziej prawne sprawy no i tak jakoś bardziej "oficjalnie" taka para jest traktowana.

14

Odp: Czy zaręczyny/ślub są ważne?

Mój mąż podsumował to dziś tak: dziewczyny mają fioła na punkcie zaręczyn, bo zaręczyny zaczęły odgrywać jakąś dziwną rolę w społeczeństwie - jest ich pełno na Pudelkach, w serialach itd. więc mają jakieś konkretne oczekiwania w stosunku do mężczyzn w tym względzie. I dlatego wszystkie chcą, zeby to było w Boże Narodzenie albo walentynki i wszystkie chcą mieć takie same pierścionki, bo to przecież "pierścionki zaręczynowe".
No i się z mężem zgadzam - jak na dobrą żonę przystało. Nigdy nie rozumiałam tego przewidywalnego zaręczania przy okazji różnych świąt, podobnie jak zachwytów nad pierścionkami, z których każdy wygląda identycznie. To nie są symbole czegokolwiek, ale raczej efekt pójścia na łatwiznę. Facet nie musi się głowić, wie kiedy i jak to zrobić.
Natomiast dwóch rzeczy nie rozumiem i chyba nigdy nie zrozumiem. Nie rozumiem jak dziewczyny mogą rozmawiać ze swoimi partnerami o zaręczynach. To znaczy jak mogą na nich naciskać. Moim zdaniem to kwestia honoru i godności. Dla mnie byłoby jasne, że jak się nie zaręcza, to nie chce i nie ma na co namawiać. Szczególnie, że taki chłopak może i się zaręczy namówiony, ale czy dla którejś ze stron to satysfakcjonujące? Czy serio chodzi tylko o to, żeby takiego chłopaka przekonać, że ma z nami być?
Drugiej kwestii też nie ogarniam - czy zaręczyny to naprawdę jednostronny akt dotyczący tylko kobiety? Jak się czyta tu na forum, to się odnosi takie wrażenie. Panny oczekują zaręczyn, obrażają się na nie takie pierścionki, albo niewłaściwą formę w jakiej im się oświadczono. Przepraszam, ale mi się wydaje, że to ważna czynność dla obydwu stron, że nie chodzi tylko o panią, ale też o pana, a z opowieści niektórych kobiet to mężczyzna to takie trochę narzędzie, które ma wykonać swoją robotę. Smutne to.

15

Odp: Czy zaręczyny/ślub są ważne?
krynolina napisał/a:

Drugiej kwestii też nie ogarniam - czy zaręczyny to naprawdę jednostronny akt dotyczący tylko kobiety? Jak się czyta tu na forum, to się odnosi takie wrażenie. Panny oczekują zaręczyn, obrażają się na nie takie pierścionki, albo niewłaściwą formę w jakiej im się oświadczono. Przepraszam, ale mi się wydaje, że to ważna czynność dla obydwu stron, że nie chodzi tylko o panią, ale też o pana, a z opowieści niektórych kobiet to mężczyzna to takie trochę narzędzie, które ma wykonać swoją robotę. Smutne to.

Zgadzam sie w stu procentach, jak zwrócisz uwagę to kilka postów wyżej napisałam o dwustronnej czynności, a nie akcie na rzecz kobiety big_smile Bo za takie zaręczyny "bo wypada/bo ona chciała/ bo mamusia naciskła", to ja dziękuję. Bo ja swoją godność mam, a spędzić życie z typem, który czuje się pokrzywdzony bo go przymusili do kobierca nie zamierzam. PHI!

16

Odp: Czy zaręczyny/ślub są ważne?

Na siłę - nie warto absolutnie, ja bym nie chciała takich wymuszonych oświadczyn. A same jako takie są ważne, bo to pewnego rodzaju deklaracja - chcę z Tobą być na zawsze, dla mnie takie bimbanie bez ślubu świadczy, że jednak ludzie nie są pewni swoich uczuć i wolą mieć wolną i łatwą drogę ewakuacji.

17

Odp: Czy zaręczyny/ślub są ważne?
Jesie napisał/a:

Na siłę - nie warto absolutnie, ja bym nie chciała takich wymuszonych oświadczyn. A same jako takie są ważne, bo to pewnego rodzaju deklaracja - chcę z Tobą być na zawsze, dla mnie takie bimbanie bez ślubu świadczy, że jednak ludzie nie są pewni swoich uczuć i wolą mieć wolną i łatwą drogę ewakuacji.

No właśnie o to chodzi, że takie bimbanie świadczy o braku pewności, ale wtedy najczęściej wkraczają dziewczyny, które zaczynają wiercić dziurę, że już czas na zaręczyny, że chcą deklaracji itd. No i nierzadko prowadzi to do tego, że taki chłopak im się oświadcza, choć z własnej woli nigdy by tego nie zrobił. I potem jest wysyp strasznie nieszczęśliwych małżeństw. Mi naprawdę honor nie pozwalałby o to nidgy zapytać, a już na pewno nie naciskać na zaręczyny.

18

Odp: Czy zaręczyny/ślub są ważne?

No dobra - a co zrobić, jeżeli oczekujesz zaręczyn, ale ani widu ani słychu? Ja też nie chcę naciskać, ale kurde - co robić? Związek jest udany i w ogóle, ale nie chcę żyć na kocią łapę przez tysiąc lat. Chciałabym, żeby po tych 4 latach jednak podjął decyzję, czy jestem ta jedyna czy jednak nie. Bo jeśli po 4 latach tego nie wie, to już raczej nic się w tej kwestii nie zmieni.

Tylko to tak głupio - odchodzić, bo się nie oświadczył, kiedy związek jest udany...

19

Odp: Czy zaręczyny/ślub są ważne?

Co to za pytanie, jasne, że są ważne smile A skoro się nie oświadcza, to czemu z nim o tym nie porozmawiać? Czy planuje ślub, czy chce być razem do końca życia? Bo inaczej to nie ma przecież sensu wink

20 Ostatnio edytowany przez LeeBee (2013-09-05 08:57:51)

Odp: Czy zaręczyny/ślub są ważne?
krynolina napisał/a:

Mój mąż podsumował to dziś tak: dziewczyny mają fioła na punkcie zaręczyn, bo zaręczyny zaczęły odgrywać jakąś dziwną rolę w społeczeństwie - jest ich pełno na Pudelkach, w serialach itd. więc mają jakieś konkretne oczekiwania w stosunku do mężczyzn w tym względzie.

I tu się z Wami zgodzę smile

Dziś jak się słucha to większość dziewczyn po dwóch latach związków oczekują zaręczyn, ale absolutnie póki co nie chcą za mąż wychodzić. Więc ma to być tylko na pokaz.

Dla mnie same zaręczyny nie miały znaczenia, aż tak dużego jak sama decyzja o zawarciu małżeństwa.
Ja mężowi powiedziałam, że jak będziemy mieli się zaręczyć no od razu wyznaczamy datę ślubu. Bo dla mnie czas narzeczeństwa to czas przygotowań do ślubu. A pierścionek noszony 2-4 lata traci dla mnie swoją wartość. Aczkolwiek my to już taka stara para byliśmy, więc najpierw była decyzja o ślubie, a potem pierścionek.

Ale i tak nie rozumiem tego parcia na posiadanie pierścionka zaręczynowego.

Co do ślubu to kobietom nieraz bardziej zależy i to pewnie bardzo często wynika z przemijającego czasu. Facet właściwie w każdym wieku może zostać ojcem, u kobiet niestety nie jest tak łatwo. I jeśli para jest już jakiś czas razem i są w odpowiednim wieku na zakładanie rodziny, a mężczyzna nawet się nie zająknie, no to kobieta zaczyna podświadomie mieć obawy co do stałości uczuć partnera. Co jeśli nie jest pewny związku, jeśli odejdzie? Czy znajdzie kogoś nowego, kiedy? Czy będzie jej dane posiadanie dzieci... I stąd pewnie pojawia się nieraz presja.

Mam w pracy właśnie taką dziewczynę. Ma 33 lata. Jej facet 34. Co prawda nie są ze sobą jakoś długo, ale wzięli razem kredyt hipoteczny (co nieraz bardziej łączy niż ślub), więc planują wspólne życie. Ale jej partner nie jest gotowy na ślub, na dziecko....A ona się martwi bo nie chce mieć dzieci dopiero w wieku 40 lat.
No i czasem mu coś powie, ale nie jest chętny na takie rozmowy.

Z kolei inna znana mi para ma zupełnie inaczej. To On dąży do ślubu, co chwila temat zaczyna, a Ona nie jest gotowa. A są ze sobą już ponad 5 lat. I nie są to jakieś podlotki, tylko dorośli ustatkowani ludzie

21

Odp: Czy zaręczyny/ślub są ważne?
blueskirt napisał/a:

Jeżeli istnieje podobny temat to z góry przepraszam, ale nie widzialam takiego na forum smile

Czasami czytając forum odnoszę wrażenie, że zaręczyny czy też ślub są dla wielu dziewczyn czymś koniecznym w związku, bo dają gwarancje uczucia, zapewniają o milości i daja poczucie bycia "tą jedyną". Czy tak aby na pewno jest?

Zastanawia mnie tylko jedna rzecz... Czy warto wiercić dziurę w brzuchu facetowi, żeby się oświadczył "na siłę"? Jak dla mnie nie. Przecież to powinna być niespodzianka i przede wszystkim jego inicjatywa. A może niektórych trzeba "popchnąć" ku temu, bo sami po prostu na to nie wpadną, że tak "należy"?

Dla mnie osobiscie zareczyny i slub to kolejne etapy w rozwoju zwiazku.

22

Odp: Czy zaręczyny/ślub są ważne?
Jesie napisał/a:

Na siłę - nie warto absolutnie, ja bym nie chciała takich wymuszonych oświadczyn. A same jako takie są ważne, bo to pewnego rodzaju deklaracja - chcę z Tobą być na zawsze, dla mnie takie bimbanie bez ślubu świadczy, że jednak ludzie nie są pewni swoich uczuć i wolą mieć wolną i łatwą drogę ewakuacji.

A z tym to ja się nie zgodzę. Dla mnie ślub jest nieważny i dla mojego też nie. "Bimbamy się" tak 5 lat, mieszkamy razem i jesteśmy szczęśliwi. Nie dla każdego ślub jest istotny, dla mnie wystarczającą deklaracją jest to co sobie mówimy przed snem albo na łące - nazwijcie mnie naiwną ale każdego dnia udowadniamy sobie, że myślimy o sobie na poważnie i jesteśmy właśnie na tyle siebie pewni, że nie musimy taranować drogi ewakuacji - bo wiemy, że druga strona nie będzie chciała się ewakuować wink

23

Odp: Czy zaręczyny/ślub są ważne?
krynolina napisał/a:

Natomiast dwóch rzeczy nie rozumiem i chyba nigdy nie zrozumiem. Nie rozumiem jak dziewczyny mogą rozmawiać ze swoimi partnerami o zaręczynach. To znaczy jak mogą na nich naciskać. Moim zdaniem to kwestia honoru i godności. Dla mnie byłoby jasne, że jak się nie zaręcza, to nie chce i nie ma na co namawiać. Szczególnie, że taki chłopak może i się zaręczy namówiony, ale czy dla którejś ze stron to satysfakcjonujące? Czy serio chodzi tylko o to, żeby takiego chłopaka przekonać, że ma z nami być?

Rozmawiać o zaręczynach- w tym nie widzę nic złego. Myśmy rozmawiali o tym kiedy zaręczyn nawet nie było w planach na zasadzie rozmów o tym jak widzimy swoją przyszłość. Razem tematami o posiadaniu dzieci, miejscu dla mieszkania itd. Uważałam, że skoro małżeństwo jest dla mnie ważne to mężczyzna, który chce ze mną być musi o tym wiedzieć i w razie innych poglądów na życie mieć możliwość wycofania się. Natomiast namawianie i naciskanie jest dla mnie niedopuszczalne. Uważam, że takie zachowanie prowadzi najczęściej tylko do szybkiego rozwodu. A poza tym to całkowity brak szacunku do partnera.

Posty [ 24 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Czy zaręczyny/ślub są ważne?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024