dziecko, zaręczyny, ślub itd. - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » dziecko, zaręczyny, ślub itd.

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 10 ]

1

Temat: dziecko, zaręczyny, ślub itd.

Witam,

Przeglądałam wiele postów, które w jakiś sposób są podobne do mojej historii i próbowałam odnaleźć coś dla siebie, ale mimo wszystko proszę Was o opinię, radę, komentarz, cokolwiek co pozwoli mi spojrzeć na mój problem "z boku".

Jestem ze swoim narzeczonym dwa lata. Ja mam 29 lat, on 34. W czerwcu on dość niespodziewanie dla mnie rozpoczął temat planowania dziecka. Wtedy byliśmy jeszcze tylko parą. Bardzo się ucieszyłam z jego propozycji, bo wiem, że niektórzy mężczyźni raczej ociągają się z tą decyzją i to kobieta musi namawiać swojego partnera do dziecka. Ja byłam gotowa na maleństwo, ale chciałam też ślubu i jakiejś formy zalegalizowania związku, żebyśmy mogli stworzyć szczęśliwą rodzinę.

I tu pojawiły się schody. On niby chciał, niby nie chciał ślubu, twierdził, że jemu osobiście nie jest to potrzebne, ale może zgodzić się na ślub ze względu na rodzinę, tradycję, mnie. Miesiąc temu mi się oświadczył, ale nie było to jakieś wielkie wydarzenie, owszem było wzruszenie, on nawet był przejęty. Ale ja czuje, że nie zrobił tego, bo sam chciał, tylko ze względu na mnie. I ja nie czuję wielkich fajerwerków, nie jestem najszęśliwszą kobietą na świecie, tą jedyną, wybraną, czuję że coś nie gra.

Oczywiście staramy się o dziecko, on jest bardzo zaangażowany (dba o moje i swoje zdrowie, jest troskliwy, czuły itp.) i ja się z tego cieszę, tylko zaczynam mieć przykre wrażenie, że jak dam mu potomstwo to się ze mną ożeni, jak nie to do widzenia. Nie powiedziałam mu jeszcze o moich przemyśleniach. Nadal temat ślubu to temat drażliwy i on nigdy sam go nie zainicjował, unika go, milczy. Mi jest niewyobrażalnie przykro, bo bardzo go kocham i chce być z nim do końca życia. On twierdzi, że też, ale... bez ślubu (jak on to nazywa
zabobonów").

Zaczynam się powoli zastanawiać nad sensem tego związku, tym co dalej

Proszę o Waszą opinię, pomóżcie mi spojrzeć na tą sytuację od innej strony, bo ja sama mam mnóstwo wątpliwości, czy to ma sens

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: dziecko, zaręczyny, ślub itd.

Dla gościa ślub to bezużyteczny papier.W czym masz problem?\
Tak jak dla Ciebie np, jazda rowerem w kasku jest bez sensu, a ktoś inny uważa ze to konieczność.
Przyjmij do wiadomości ze rożni ludzie różnie patrzą na różne rzeczy.
Jak w knajpie nie za bardzo chce jeść to samo co Ty to tez się zastanawiasz nad sensem związku?

3

Odp: dziecko, zaręczyny, ślub itd.
pitagoras napisał/a:

Dla gościa ślub to bezużyteczny papier.W czym masz problem?\
Tak jak dla Ciebie np, jazda rowerem w kasku jest bez sensu, a ktoś inny uważa ze to konieczność.
Przyjmij do wiadomości ze rożni ludzie różnie patrzą na różne rzeczy.
Jak w knajpie nie za bardzo chce jeść to samo co Ty to tez się zastanawiasz nad sensem związku?

Twoja wypowiedź jest niedorzeczna. Po co porównujesz różnicy w codziennych sytuacjach z różnicami w fundamentalnych kwestiach?

4

Odp: dziecko, zaręczyny, ślub itd.
elam84 napisał/a:

Miesiąc temu mi się oświadczył, ale nie było to jakieś wielkie wydarzenie, owszem było wzruszenie, on nawet był przejęty. Ale ja czuje, że nie zrobił tego, bo sam chciał, tylko ze względu na mnie. I ja nie czuję wielkich fajerwerków, nie jestem najszęśliwszą kobietą na świecie, tą jedyną, wybraną, czuję że coś nie gra.

Oczywiście staramy się o dziecko, on jest bardzo zaangażowany (dba o moje i swoje zdrowie, jest troskliwy, czuły itp.) i ja się z tego cieszę, tylko zaczynam mieć przykre wrażenie, że jak dam mu potomstwo to się ze mną ożeni, jak nie to do widzenia. Nie powiedziałam mu jeszcze o moich przemyśleniach. Nadal temat ślubu to temat drażliwy i on nigdy sam go nie zainicjował, unika go, milczy. Mi jest niewyobrażalnie przykro, bo bardzo go kocham i chce być z nim do końca życia. On twierdzi, że też, ale... bez ślubu (jak on to nazywa
zabobonów").

Zaczynam się powoli zastanawiać nad sensem tego związku, tym co dalej

Proszę o Waszą opinię, pomóżcie mi spojrzeć na tą sytuację od innej strony, bo ja sama mam mnóstwo wątpliwości, czy to ma sens

A czy przed propozycją "zróbmy sobie dzidziusia" rozmawialiście o wspólnej przyszłości? Czy planowaliście wspólne życie, czy macie w planach "dożywocie" razem?
Jak wyglądał/wygląda wasz związek? Narzeczony dba o ciebie, szanuje, możesz na niego liczyć?

Bo mam wrażenie, że wiem czego się obawiasz. Powinnaś z nim porozmawiać. Powiedzieć szczerze o swoich obawach. Temat ślubu jest w tym momencie drugorzędny, ty tak naprawdę boisz się, że facet cię zostawi, że jeśli nie spełnisz na jakiejś płaszczyźnie jego oczekiwań to odejdzie - takie mam wrażenie.
Nie wszyscy mężczyźni/kobiety chcą wziąć ślub. Dla mnie był on ważną deklaracją tego, że jestem dla mojego męża najważniejsza, że traktuje mnie poważnie. Dla mnie zakładanie rodziny to praca, ślub, własne mieszkanie i dopiero dzieci - nie dlatego, że jestem szczególnie wierząca ale tak podpowiada mi rozum smile
Nie mówię, że ktoś kto zaczyna inaczej robi  źle smile to indywidualne wybory.

Odp: dziecko, zaręczyny, ślub itd.

Mam wrażenie, że trochę szukasz dziury w całym, ale może się mylę wink
No bo facet chce wziąć ślub, co prawda nie jest do tego przekonany (nie każdy jest) ale mimo wszystko jest gotowy to zrobić dla Ciebie. Więc w czym rzecz? Powiedział Ci już wcześniej, że ślubu nie traktuje zbyt poważnie. Szczerze przedstawił Ci swój punkt widzenia, ale też zgodził się na kompromis. Facet też chce dziecka. No i co tutaj nie gra? Wedlug mnie wszystko jest w porządku. Jeżeli facet Cie kocha, chce mieć z Tobą dzieci i jedynie nie przepada za ceremonią ślubną to i tak jest dobrze! Przecież mu zależy, skoro myśli o rodzinie z Tobą. Tak jak napisał ktoś powyżej - niektórzy tak mają że uważają ślub za zbędny obrządek, który nie jest im potrzebny do szczęścia. Widocznie Twój mężczyzna też myśli w ten sposób i stąd jego zachowanie, co nie znaczy że Cię nie kocha.

6

Odp: dziecko, zaręczyny, ślub itd.

Chyba rzeczywiście trochę boję się, że jak nie spełnię jego (naszych wspólnych właściwie oczekiwań, bo ja też chcę mieć dziecko) to skończy się coś pięknego co jest teraz między nami. Teraz jest miłość, troska, może czasami brakuje zrozumienia, tak jak teraz. Wiem, że rozstać można się i po ślubie, że to nie jest magiczny papier, który przywiązuje ludzi do siebie. Ale dla mnie ślub jest w jakiś sposób ważny, jest wspólną deklaracją przed Bogiem i najbliższymi, że chcemy wziąć odpowiedzialność za siebie na wzajem i za dzieci, które się pojawią. Nie chodzi mi o huczne weselisko, suknie jak z bajki i wszystkie inne "fajerwerki" związane ze ślubem. Dla mnie może to być skromna uroczystość. I chciałabym, żeby on też to zrozumiał.
Nie, wiem, pewnie potrzeba czasu i rozmów, żeby to wszystko wyjaśnić, a ja potrzebowałam Waszych przemyśleń, żeby spojrzeć na cała sytuację z innej perspektywy. Dziękuję wszystkim, którzy odpowiedzieli na mojego posta :-)

7

Odp: dziecko, zaręczyny, ślub itd.
joanna_anka89 napisał/a:
pitagoras napisał/a:

Dla gościa ślub to bezużyteczny papier.W czym masz problem?\
Tak jak dla Ciebie np, jazda rowerem w kasku jest bez sensu, a ktoś inny uważa ze to konieczność.
Przyjmij do wiadomości ze rożni ludzie różnie patrzą na różne rzeczy.
Jak w knajpie nie za bardzo chce jeść to samo co Ty to tez się zastanawiasz nad sensem związku?

Twoja wypowiedź jest niedorzeczna. Po co porównujesz różnicy w codziennych sytuacjach z różnicami w fundamentalnych kwestiach?

Właśnie o to chodzi, ze to co dla Ciebie jest fundamentalne, dla kogoś innego jest banałem- w tym wypadku świstek zwany ślubem

8

Odp: dziecko, zaręczyny, ślub itd.

Potwierdzam - mężczyźnie ślub nie zawsze jest tak niezbędny jak nam kobietom. To my mamy wyobrażenie pięknego dnia w białej sukni, dla niego wasze wspólne życie już się zaczęło i teraz chce dziecka. Mój narzeczony owszem chce ślubu, ale czasem też pyta czy może do tego czasu nie będziemy mieli dzidziusia - dla niego ślub może się też odbyć jak już będzie dziecko. Jednak nigdy nie pokazał mi ,że chodzi tylko o dziecko, a nie bycie ze mną.
Porozmawiaj ze swoim partnerem , nie możesz mieć poczucia że chodzi tylko o zapewnienie mu dziedzica. Druga sprawa jeśli jemu ślub wcale nie jest potrzebny to cóż on zamierza Ci obiecać przed tym ołtarzem ?

9

Odp: dziecko, zaręczyny, ślub itd.

A ja uważam, że ślub i planowanie dziecka odpada dopóki obie strony nie są pewne, że tego chcą.
Może warto szczerze pogadać i jeśli trzeba, wstrzymać się?

Posty [ 10 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » dziecko, zaręczyny, ślub itd.

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024