Witam wszystkie forumowiczki! ![]()
W życiu tak już jest czasem, że jak facet czegoś nie rozumie to zwykle chodzi o Kobiety
Chyba chciałbym troszke sie wygadac. Zaznaczam - nie wyżalić, użalać, tylko wygadac:). Mam pewien problem.. Przyznam, że dawniej nie czytałem zbytnio for internetowych itd itd ale po jakims poczytaniu kilku są we mnie różne watpliwosci:). Być może mnie wysmiejecie ze nie rozumiem tych niektorych spraw.:) Wybrałem dział niskiej samooceny... Tak, kilkukrotnie zdarzało mi się slyszec że mam zaniżoną samoocenę.. W życiu uslyszalem jakieś komplementy np co do swojej urody (zdarzaly sie sytuacje ze racjonalnie myslac było to szczere, a nie udawane by mnie podnieść na duchu). Nie potrafie jednak (co pewnie tu wyda wam sie głupie, dziwne) przyjac do wiadomosci ze moge sie komus podobac. Często widywałem opinie, że faceci maja wielkie wymagania wobec Kobiet (mówię o fizycznosci, ze figura ze uroda etc etc) a sami powinni popatrzec na siebie. Że uwazaja sie za ciacha choc nimi nie są itd.. że nie mają samokrytyki. U mnie problem jest odwrotny. Jesli komus sie spodobam ciezko mi w to uwierzyc.. A przecież to naturalne ze mezczyzna tez chcialby czuc sie jakos atrakcyjny (tak mi się wydaje). Wydawało mi sie czasem, kiedy słyszałem opinie o facetach, leniwych, nie pomagajacych kobiecie, lezacych na kanapie i nie potrafiacych sie zatroszczyc, czujących się jak król i oczekujacych ze Kobieta bedzie nadskakiwac im..słowem, nie dbających o nie.. ze to dziwne aż.. Wydawalo mi sie ze na takim tle jestem całkiem równym gościem. Bo nie chcialbym sobie wyobrazić nawet siebie w ten sposób. W pewnym sensie dbanie o Kobietę, szarmanckość itd jest jakims moim wyznacznikiem męskości.. Wrażliwość, ciepło i to co niby tak jest poszukiwane również nie jest mi obce. Naprawdę. Druga sprawa.. Facetom chodzi tylko o seks. Nie wydaje mi sie to tez.. Tak jest wazny, ale z pewnością powiem ze myslę głową właściwą.. Paradoksem jest to ze mam wrazenie ze sytuacja jest jakos odwrócona. Może to wpływ tego, ze gdzies zobaczę atakujące z ekranu "ciacha" i wzdychające do nich Kobiety..:) Czasem tak myślę.. Dochodzą do mnie jakieś opinie o tym jacy powinni byc mezczyzni a jacy nie są. Uśmiecham sie czasem ze wiele tych "poszukiwanych" cech odnajduję w sobie". Może zabrzmialo to nieskromnie, ale naprawde nie było to moim zamiarem. Jakoś gdzies we mnie siedzi przykre przekonanie, że może tak, może mógłbym nawet być fajnym chłopakiem, mężem (usłyszałem kiedyś co bylo mile, ze kogos jak ja moznaby ze swieczką szukać:D) partenerem, dać to wsparcie, opiekuńczość. Ale że nie mógłbym być pociągającym wlasnie tak seksualnie:) Tak, to dla czesci facetow jest problem. Że Kobieta widzialaby we mnie dobrego, człowieka, nawet mnie kochała ale brakowałoby tego "mrrrrrrrr" jak z tymi wszystkimi ciachami.. I to jest przykre.. Że moze poczuc sie męskim osobowościowo, ale nie bedac takim jak inni na ktorych partnerka "rzucilaby sie"... Wydaje mi sie ze utarł sie stereotyp ze faceci mysla o sobie, i seks jest priorytetem i tylko seksem.. A że Kobiety łączą to jakoś.. Po prostu jakoś boli myśl, że Kobieta moze na mnie spojrzeć jak na człowieka z któym byloby jej dobrze, no ale nie wzbudzę pożądania namiętności itd... Rozpisałem się, juz wiecej nie pisze bo w koncu wyjdzie post na 2 strony. Może coś napiszę jeśli kogoś zainteresuje ten temat.. W końcu jak pytać to u źródła..Bo ja już nie wiem jak to jest z tymi Kobietami..:)
Zmieniłam tytuł na taki, który lepiej oddaje treść wątku. Pozdrawiam, moderatorka Anemonne