Moja sytuacja wygląda następująco. Mieszkałam razem z tatą w mieszkaniu w bloku, które tata wykupił na własność. 6 lat temu tata zmarł, nie sporządził testamentu, wobec tego mieszkanie jest obecnie moje oraz czwórki rodzeństwa. Tylko ja płace czynsz i wszystkie inne koszty, jestem tam zamelowana, ale jeszcze jeden mój brat jest tam zameldowany ale nie mieszka tam.
Brat nalega na to, abym załatwiła sprawę z reszta rodzeństwa, aby zrzekli się tego mieszkania, aby mieszkanie było moje.
Tata przed śmiercią mówił im, że mieszkanie ma być na mnie, bo jestem najmłodsza, ale testamentu nie ma.
Błagam, pomóżcie mi, jak mam się za to zabrać i czy w ogóle jest to możliwe???
Proszę o pomoc kogoś doświadczonego:)
Przede wszystkim musisz dogadać się z rodzeństwem (mogą się zrzec roszczeń - uznać wolę ojca, ale mogą oczekiwać, że spłacisz przynależną im część). Nie ma magicznego zaklęcia, które załatwi ten etap. Jak już będziesz wiedziała na czym stoisz, to musisz to zalegalizować. Nie napisałaś czy mieszkanie jest spółdzielcze, czy własnościowe, czy jeszcze inna forma własności.
W przypadku braku testamentu spadek po rodzicach ulega dziedziczeniu na zasadach ustawowych czyli w równych częściach między dzieci. Potrzebujesz przeprowadzić sprawę spadkową ale też może to przeprowadzić notariusz. Teoretycznie rodzeństwo może się zrzec swojej części spadku na Twoją korzyść ale pojawia się problem jeśli rodzeństwo ma swoje dzieci, bo jeśli oni odrzucą spadek, to przechodzi on na ich dzieci. W przypadku małoletnich o odrzuceniu lub nie decyduje zaś sąd, a ten raczej nie zgodzi się na rezygnację z części spadku przysługującemu dziecku. Ponieważ w waszym przypadku minęło już sporo czasu od śmierci rodzica, to należy pewnie uznać, że wszyscy spadkobiercy przyjęli spadek wprost. Teraz to już tylko dobra wola rodzeństwa i darowizna każdego z nich na Twoją korzyść. Jeżeli rodzeństwo lub ktoś z nich nie zechce dokonać darowizny ale zażąda w zamian za rezygnację z praw do mieszkania spłaty jego części, to w zasadzie nie masz innej możliwości jak to zrobić. Ponieważ jednak koszty eksploatacji mieszkania, ewentualne remonty itp. ponosisz tylko Ty, to trzeba to uwzględnić i odjąć od wartości mieszkania. Jeśli dobrze żyjesz z rodzeństwem, to powinno się to łatwo załatwić. Jak nie, to pewnie zostają negocjacje, a nawet sądowe ustalenie podziału majątku. Miałem taki przykład u siebie w rodzinie. Dopóki żyli dziadkowie, to wszystko było na zasadzie - będzie dobrze. Tylko jedno dziecko mieszkało z rodzicami i przez lata dbało o utrzymanie w należytym porządku budynku. Wtedy nikogo z rodzeństwa nie interesowało ile trzeba było włożyć w to pracy i pieniędzy. Po śmierci dziadków zaś od razu pojawiła się sprawa "niebotycznych" zysków jakie z budynku ciągnie jedno dziecko rodziców. To z rodzeństwa, które całe życie zajmowało się swoimi rodzicami i domem machnęło ręką i powiedziało do rodzeństwa - a proszę bardzo, zajmujcie się budynkiem, ewentualnie sprzedajcie do podziału. No i wtedy zyski okazały się marne, bo ledwie pokrywały ciągłe awarie (stary budynek), opłaty itp. A do napraw trzeba było już wzywać fachowców, za sprzątanie nieruchomości też (wcześniej to wszystko robiło jedno z dzieci we własnym zakresie). Tak więc ogólna rodzinna kłótnia, nieodzywanie się do siebie, wyzwiska. Ciężka sprawa.
Ja po tych doświadczeniach mam podobną sprawę z mieszkaniem moich rodziców. Będę dziedziczyć ja i brat ale mieszka w nim on z rodziną. Od lat inwestuje w to mieszkanie, remontuje itp. Ja nie chcę nic z tego mieszkania i zrezygnuję ze swojej części na jego korzyść. Nie podoba się to jednak mojej żonie, która twierdzi, że niby dlaczego. Ja jednak wolę mieć brata niż trochę więcej pieniędzy.
4 2013-08-26 18:42:18 Ostatnio edytowany przez Adolfinaa (2013-08-26 18:47:02)
Dzięki wielkie za odpowiedzi! choc i tak jestem zielona w tej kwestii, chce wybrac się do radcy prawnego, zeby wiedziec jakie podjac kroki.
Czyli albo muszą się zrzec części spadku albo darowizna? Proszę podpowiedzcie jak to po kolei zorganizowac. Czy dokumenty rodzeństwo bedzie musiało spisac przy notariuszu?
A co z zameldowanym bratem tez w tym mieszkaniu? Czy jego sytuacja jest inna od pozostałych?
Mam zamiar argumentowac mojemu rodzenstwo, aby łatwiej sie zrzekli w ten sposób, że przez tyle lat ja sama płaciłam za czynsz, więc jeśli chcą miec jakiekolwiek prawo do mieszkania to niech mi oddadza za te wszystkie lata, i że nie szanują woli ojca. Wiem jak to brzmi, ale to jest moj jedyny majątek, a oni mają własne mieszkania, własne rodziny. Niestety tez mają dzieci.
A mieszkanie jest własnościowe - bynajmniej wiem że tata wykupił to mieszkanie, była taka możliwosc, i wtedy nie wszyscy mieszkańcy z tego skorzystali, tata akurat wykupił.
Polecam udać się jednak nie do radcy, a do notariusza. Podział majątku można bowiem przeprowadzić notarialnie, radca nie mu tu nic gadania, jedynie skasuje Cię za poradę. Notariusz zresztą też i dlatego należy się go zapytać ile taka operacja będzie kosztować. Może będzie się opłacać zrobić to sądownie, opłaty sądowe są po prostu niższe, tyle że może to dłużej potrwać. Ponieważ minęło już 6 lat, to minął termin na odrzucenie spadku po rodzicu (6 miesięcy) więc Twoje rodzeństwo prawo do spadku (części nieruchomości) nabyło. Teraz kwestia jest zrzeczenia się rodzeństwa swoich udziałów na Twoją rzecz w drodze darowizny. Notariusz spisze stosowny akt notarialny i wystąpi o zmianę zapisów w księdze wieczystej, gdzie od tej pory figurować będziesz tylko Ty. Jeśli nieruchomość księgi nie ma, to może wystąpić o jej utworzenie.
W przypadku sporów o koszty utrzymania mieszkania myślę, że w grę może wchodzić tylko czynsz i stałe opłaty abonamentowe dla dostawców prądu, wody, gazu, ciepła. Są one bowiem naliczane czy ktoś w mieszkaniu mieszka czy nie. Za to zużyta energia, woda, gaz itp. to już tylko Twój koszt. Możesz też żądać partycypacji w niezbędnych remontach i naprawach.
Snake wielkie dzięki za radę, naprawdę wiele mi wyjaśniłeś!
Jeżeli chodzi o remonty mieszkania, zawsze tylko ja je przeprowadzałam, nie było ich wiele, jakieś drobne sprawy, elektryka, tapety, panele...
wobec tego udam się do notariusza, czy notariusz ma wgląd do moich danych? czy będzie wiedział że nieruchomość posiada księge wieczystą? czy to ja sama na własną reke muszę najpierw z Sądu wyciągnąć odpis z księgi wieczystej, i z tym udać się do notariusza?
wybacz za tyle pytań, ale naprawdę jestem zielona w temacie, a chce znać temat dobrze, żeby wiedzieć co po kolei robić.
z góry wielkie dzięki ![]()
Notariusz może to sprawdzić, w zasadzie Ty też. W elektronicznej bazie danych ksiąg wieczystych można sobie je przejrzeć, tylko chyba trzeba znać numer księgi. Jak Twój tato wykupywał mieszkanie, to musiał być do tego jakiś akt notarialny lub umowa ze spółdzielnią. Nieruchomość, której właścicielem jest spółdzielnia na pewno księgę wieczystą ma i pewnie po wykupie mieszkania musiało nastąpić wydzielenie części nieruchomości (mieszkanie, komórka lokatorska, udział w gruncie) i ujęte w księdze wieczystej całej nieruchomości. Być może już wtedy została wydzielona księga wieczysta Twojego mieszkania. Przejrzyj dokumenty po tacie i zapytaj się w spółdzielni.
8 2013-08-27 10:49:12 Ostatnio edytowany przez Adolfinaa (2013-08-27 14:09:09)
Jeszcze dzisiaj poszukam w domu tych dokumentów. jeszcze mam takie pytanko: czy będzie to wyglądało w ten sposób, że całe rodzeństwo z osobna będzie musiało podarować mi w darowiźnie część swojej części spadku? dobrze to rozumiem? i jeżeli nie będą chcieli zgodzić się na darowizne, to w jaki sposób bede musiała ich spłacic? jeśli np. wartosc mieszkania to 100 tysięcy, to będe musiała każdemu oddać po 25 tysięcy? czy można "prosić" rodzinę i negocjowac z nimi niższą kwote? np. każdemu po 5 tysięcy, jeśli sie zgodza?
EDIT: Umówiłam się na bezpłatną wizytę u notariusza na piątek, także dam znać czego się dowiedziałam.
Dzięki Snake za pomoc ![]()
Byłam u notariusza. Mniej więcej już orientuje się w temacie. Muszę założyc w Sądzie sprawę o udział spadku, a potem dopiero bedzie można u notariusza załatwic zrzeczenie się przez moje rodzeństwo. Kontaktowałam się również z nimi, póki co mówią że się zgadzają, więc chyba jest ok ![]()
Byłam u notariusza. Mniej więcej już orientuje się w temacie. Muszę założyc w Sądzie sprawę o udział spadku,
TY lepiej sprawdź czy dobrze zapisałaś...?
W sądzie robi się sprawę o NABYCIE spadku lub PODZIAŁ spadku (2 różne rzeczy).
Ten drugi DA SIĘ zrobić bez sprawy sądowej u notariusza, gdy wszyscy są ZGODNI (ale po przeprowadzeniu 1 z wymienionych - bo WTEDY właśnie SĄD określa KTO dziedziczy po zmarłym [a nie co należy do spadku - to ta druga sprawa do załatwienia i w sądzie i u notariusza). To, że piszesz o braku testamentu świadczy o tym, że sprawy o NABYCIE spadku dotąd nie było wcale? Dobrze myślę?
Adolfinaa napisał/a:Byłam u notariusza. Mniej więcej już orientuje się w temacie. Muszę założyc w Sądzie sprawę o udział spadku,
TY lepiej sprawdź czy dobrze zapisałaś...?
W sądzie robi się sprawę o NABYCIE spadku lub PODZIAŁ spadku (2 różne rzeczy).
Ten drugi DA SIĘ zrobić bez sprawy sądowej u notariusza, gdy wszyscy są ZGODNI (ale po przeprowadzeniu 1 z wymienionych - bo WTEDY właśnie SĄD określa KTO dziedziczy po zmarłym [a nie co należy do spadku - to ta druga sprawa do załatwienia i w sądzie i u notariusza). To, że piszesz o braku testamentu świadczy o tym, że sprawy o NABYCIE spadku dotąd nie było wcale? Dobrze myślę?
Hm.... Anhedonia, trochę mnie to zastanowiło co napisałaś ![]()
Notariuszka tak szybko mówiła, nie dała nawet zapisac tego co mi podpowiadała, a wiem że to słownictwo jest różne, z tego co zapamiętałam to muszę złozyc wniosek do Sądu o stwierdzenie nabycia spadku, czyli dostaniemy z rodzenstwerm dokument który będzie dowodem, że jesteśmy spadkobiercami, bo testamentu nie było, i do tej pory nie było nic robione jeśli chodzi o spadek. Anhedonia może ja się myle? to bardzo proszę popraw mnie
no a potem chciałam przez kancelarie notarialną zrobic sprawe o zrzeczenie sie przez nich spadku, bo podobno trwa to szybciej.
Anhedonia, prosze wyjasnij mi te kwestie wszystkie, nie chce popelnic błędu
12 2013-09-05 18:43:50 Ostatnio edytowany przez Anhedonia (2013-09-05 18:45:18)
...muszę złozyc wniosek do Sądu o stwierdzenie nabycia spadku, czyli dostaniemy z rodzenstwerm dokument który będzie dowodem, że jesteśmy spadkobiercami, bo testamentu nie było, i do tej pory nie było nic robione jeśli chodzi o spadek. Anhedonia może ja się myle? to bardzo proszę popraw mnie
no a potem chciałam przez kancelarie notarialną zrobic sprawe o zrzeczenie sie przez nich spadku, bo podobno trwa to szybciej.
Anhedonia, prosze wyjasnij mi te kwestie wszystkie, nie chce popelnic błędu
Nie ma co poprawiać. Najpierw spadek, wyłącznie w sądzie, potem jego dział. Dowolnie albo w sądzie albo u notariusza, z tym, że u niego wyłącznie w razie zgody wszystkich spadkobierców. Tytuł wątku nieco mnie z tropu zbił: "jak zrobić, by rodzeństwo zrzekło się spadku?", bo wygladało jakby tej zgody NIE było
Oczywiście u notariusza szybciej, ale za procent od wartości spadku (nie wiem ile procent
)
Powodzenia
Najpierw spadek, wyłącznie w sądzie , potem jego dział.
Sprostuję ![]()
Stwierdzenie nabycia spadku może być w sądzie albo u notariusza (dokładnie to poświadczenie dziedziczenia).
W którymś wątku, w tym dziale, już było to szczegółowo opisane.
Jeżeli w sądzie, to sprawa o stwierdzenie nabycia spadku może być przeprowadzona łącznie ze sprawą o dział.
14 2017-11-15 01:56:37 Ostatnio edytowany przez potulnajakbaranek (2017-11-15 01:57:21)
Witam Was Serdecznie.. Mam do was pytanko. Za kilka dni mam sprawe w sadzie razem z rodzenstwem w kwesti zrzekniecia sie naszej czesci mieszkania po smierci taty ktory zmarl teraz w lipcu na korzysc mamy. Pytanie jest takie czy musze to zrobic? Lub co sie stanie gdy sie swojej czesci nie zrzekne? Bo sytuacja miedzy mna a rodzenstwem nie przedstawia sie kolorowo i po prostu sie zastanawiam nad tym. Z gory dzieki za odpowiedzi