Cześć, mam problem. Wiem, że są ludzie, którzy mają poważniejsze, ale mnie mój męczy i nie mam do kogo się z nim zwrócić.
Jakiś czas temu poznałam przez internet chłopaka. Napisał do mnie pierwszy. Fajnie się pisało, więc zaproponowałam spotkanie, bo wybierałam się w jego strony. Randka była super, udana i w ogóle. W romantycznym miejscu. Czuliśmy się jakbyśmy się znali od dawien dawna. Nosił mnie na rękach, przytulał, patrzył prosto w oczy, na usta, nawet chciał mnie pocałować, ale powiedziałam, że na pierwszej randce się nie całuję (no wiecie, żeby nie było, że jestem, łatwa, poza tym chciałam trochę przesunąć w czasie tę przyjemność:)). Jeszcze jakiś czas rozmawialiśmy przez gadu, sms-owaliśmy. Było uroczo. Wysyłał mi buziaki na dobranoc, zawsze pisał do mnie pierwszy.
Nagle coś się zmieniło. Dobra, przygotowuje się do jakiegoś wyjazdu z kolegami, wraca za dwa tygodnie. Ale: nie ma go prawie wcale (no to jeszcze zrozumiałe), jak jest to nie pisze, a jak już ostatnio sama do niego napisalam (wiem, wiem, mięczak jestem), to mi napisał, że on się nie nadaje do związku, że on może być takim moim "tatusiem", że jak mi będzie smutno i źle to mnie przytuli, ale do związku się nie nadaje. Zmartwiło mnie to, bo przecież wcześniej dawał mi innego sygnały, jakby mu zależało.
Najgorsze jest to, że nie mogę przestać o nim myśleć, mam ochotę się do niego mocno przytulić i obcałować...
Co ja mam robić? Czy jemu naprawdę nie zależy?! Mam czekać czy dać sobie z nim spokój?
2 2009-07-05 20:54:10 Ostatnio edytowany przez salomea (2009-07-05 20:56:12)
Ja myślę, że po prostu znalazł sobie kogoś. Ja bym zrobiła tak: przede wszystkim szczerze powiedziała co czuję ...to co tu napisałaś ... i zapytała jak to jest z nim. Najlepiej od razu wyjaśnić sytuację, jeśli się da to w cztery oczy a nie na gg.
Jeśli nie jest zainteresowany to daj sobie spokój...nie ma sensu cierpieć. Odniosłam wrażenie że jesteś bardzo sympatyczną osóbką...znajdziesz inną miłość.
Ale możliwe że jednak się uda więc trzymam kciuki.
Rzeczywiscie dosc niespodziewana ta jego nagla zmiana. Nie mam pojecia, z czego to moze wynikac i sama tez bym sie pewnie na Twoim miejscu pogubila.
Nie wiem, czy jest na co czekac. Powiedzial, ze nie chce zwiazku, a to juz od tej pory pewien fortel obronny - jak by sie nie zachowal, moze powolac sie na stare dobre "Przeciez mowilem".
Teraz albo wezmiesz ta sytuacje z dobrodziejstwem inwentarza (czyli rzeczywiscie zadowolisz sie przyjaznia) albo skonczysz znajomosc z chlopakiem, bo nie widze jakos przekonywania go do tego, zeby jednak dojrzal do zwiazku, ktorego teraz nie chce albo ludzenie sie, ze "a moze zmieni zdanie". Niestety tak to czasami z tymi mlodymi chlopakami bywa, nie wiedza jeszcze sami, czego chca od zycia i w oka mgnieniu wszystko potrafi im sie pozmieniac...
hmm to troche dziwne ze taK zmienil podejscie... ja jako, ze jestem czarnowidzem, pomyslalabym ze kreci teraz z kims innym.. albo ze po prostu sie rozmyslil
no ale to nie jest nic pewnego, pozostaja Ci domysly, wiec moze poczekaj na rozwoj sytuacji, ale staraj sie zachowac dystans i nie angazowac sie bardziej
madziulinko ...tatusiem chce być ?a on jest duzo starszy ? Do z najomosci internetowych nalezy podchodzić z dystansem łatwo sie sparzyć nie powinnas tak sie angazować od razu nie znajac kogos dobrze
Salomea, dzięki za miłe słowa. W ogóle dzięki dziewczyny...
Mówiąc szczerze, to pierwsze co pomyślałam, to to, że kogoś ma. Ale teraz znowu z nim gadałam, wszystko było fajnie, tylko czasu nie ma, bo wyjeżdża i się przygotowuje...
A starszy jest ode mnie o rok. Widziałam się z nim, więc na pewno tylko o rok;)
Jak na razie jeszcze mam trochę siły i nie mam zamiaru się poddawać. Bo do tej pory trafiałam na same męskie szowinistyczne świnie:(
Macie rację, poczekam aż wróci z tego wyjazdu, pojadę do niego i pogadam w cztery oczy. Powiem mu po prostu że mi zawrócił w głowie, bo tak jest.
Najgorsze jest to, że na początku wcale mi się nie podobał, zaczęłam z nim pisać, żeby zapomnieć o innym. Chyba spodobała mi się ta jego obojętność, a zarazem ciepło, jakie w sobie ma...
Porozmawiac mozesz..chociaz mnie gdyby ktos powiedzial ze do zwiazku sie nie nadaje,potem nawet jakby zmienil sie nagle w milego niby zainteresowanego mna..dalabym sobie spokoj.
Ale on nie powiedział tego w takim sensie, że nie chce ze mną być. On po prostu stwierdził, że za bardzo przyzwyczaił się do wolności i nie dojrzał jeszcze do związku...
Najgorsze jest to, że mi już nie będzie aż tak łatwo zwyczajnie o nim zapomnieć:(:( za bardzo mi na nim zależy...
Gdybyście były na takiej randce jak ja, pewnie czułybyście to samo co ja. Nawet jak schodziliśmy po schodach, to szedł przede mną, bo "tak mówią zasady dobrego wychowania". Na wszelki wypadek, gdyby nie daj Boże, kobieta się potknęła, mężczyzna musi iść przed nią, by ją ochronić...
Oj, kochana, nie na jednej randce ze zwiazkofobami sie bylo
I co po takim "dobrym wychowaniu", skoro facet ucieknie przed zaangazowaniem?
Pomysl, jak on Cie cudownie chroni teraz, najpierw zwodzac, a potem nagle oswiadczajac, ze jednak nie dojrzal.
Jak to mówi moja przyjaciółka, 'nic nie stracisz a mozesz zyskać' spróbuj z nim porozmawiać ![]()
chociaz z drugiej strony raz się tak nadziałam, chłopak powiedział mniej więcej to samo że nie dojrzał że dobrze mu samemu koledzy na pierwszym miejscu, ale jakoś w końcu wyszło że byliśmy razem i na początku wszystko było fajnie fajnie,ale po miesiącu znudziło mu się to, że oprócz kolegów miał jeszcze kogoś na głowie. oj różnie z tymi facetami bywa, czasem ciężko się domyślić czego oni chcą...
Hmm... ale jemu nie chodzi o kolegów. On mi powiedział, że jest wkurzający, że wszyscy go mają dosyć i ledwo z nim wytrzymują, a dokładniej z jego ironią i sarkazmem. On jest moim zdaniem trochę zakompleksiony, ale gada nam się fajnie... Wobec mnie jeszcze nie zachował się nie w porządku, ale stwierdził, że jeszcze nie miałam okazji go poznać z tej gorszej strony...
Życzę Ci abyś miała okazję poznać Go z każdej strony
i abyś nie musiała się zawieść.
Sądzę, też że skoro mu tak zależy na wolności powinnaś podkreślić że nie zależy ci aby mu ją ograniczyć a tylko spędzić z nim więcej czasu, poznać się bo jest Ci w jego towarzystwie bardzo przyjemnie
(a to właśnie wywnioskowałam z twoich postów)
Nie wiem, jak Ty to robisz, ale... czytasz w moich myślach!
Spróbuję tak zrobić, bo tak właśnie jest:)
Dzięki...
Witam. Jestem tu nowa zupełnie, w ogóle nie zamierzałam zapisywać się na jakieś tam forum itp., ale to co tu czytam zmusiło mnie do wyrażenia swojej opini. Dziewczyny, kobiety ... facet to bardzo proste urządzenie (ma tylko jedną wajchę
). Facet lubi zdobywać a jeśli zobaczy że ma Cię na dłoni, będzie kręcił i wycofywał się. Szukał nowej zdobyczy. Z rozmów jakie przeprowadziłam z moimi kumplami wynika że:
- kręcą ich kobiety silne, stanowcze, wiedzące czego chcą,
- nie znoszą misiów, kotków, ciągłego kontaktu, smsów po kilkadziesiąt razy dziennie i telefonów,
- potrzebują swobody,
- uwielbiają kobiety które ich inspirują, drażnią i ... jak to określił jeden z moich przyjaciół ... "kobieta powinna być początkiem każdej kreatywnej myśli",
- wbrew pozorom wcale nie chcą super laski, chcą partnerki, kumpla.
Faceci nie myślą tak jak my. Faceci myślą prosto i logicznie. Dlatego jak spotkają kobietę, która zmusza ich do wysiłku emocjonalnego i myślowego, która wie w którym momencie zniknąć zostawiając ich z jakimś niedopowiedzianym zdaniem, wtedy zaczynają czuć. Czuć brak tej kobiety.
Nie narzucajcie się. Bądźcie wyjątkowe, bo przecież każda z nas jest wyjątkowa. Dajcie im sygnał, że jest interesujący, że go podziwiacie, że jest wyjątkowy ... i niech Was zdobywa. Niech żyje ze świadomością, że zdajecie sobie sprawę z tego, że na świecie jest wielu facetów. A bycie z Wami to największe szczęście jakie mogło go spotkać. Nie odbierajcie od razu telefonu, gdy do Was dzwoni. Na sms odpisz po 3 godzinach. Niech on wie, że oprócz niego masz świat i inne rzeczy do zrobienia. Zapiszcie się na jakieś dziwne zajęcia, typu garncarstwo czy hafciarstwo
. Niech on wie, że jesteś interesująca, że masz co robić i że nigdy nie bedziesz na nim wisieć. Uwierzcie, że będzie marzył o tym, abyście na nim wisiały. Jeśli chcesz się go pozbyć ... to zacznij rozmawiać o wspólnych dzieciach.
Mogłabym tu przykładów mnożyć tysiące. Ale błagam Was, przestańcie starać się rozumieć, co on chciał mi przez to powiedzieć, bo zazwyczaj jest to to, że ma nas dość. Rzadko zdarza się facet, który powie Wam wprost, że ten związek nie ma sensu. Dlaczego? Bo nie chce słuchać jęków, płaczu, żali, wypominań. Zniknie po cichu albo wyśle sms-a. A jeśli tego nie zrobi, to może po prostu nie chce "palić mostów", bo być może zechce mu się wrócić za tydzień czy dwa. Jak już znudzi mu się inna "interesująca" kobieta.
Bądźcie silne. Załatwcie ich tą samą bronią. Nie miejcie dla nich czasu. Nigdy im nie mówcie, że siedzicie na gg dla nich. Że tęskniłyście, że myślałyście. Niech oni to powiedzą pierwsi.
Jest mnóstwo poradników dla facetów jak podrywać, przeczytajcie je. Będziecie przerażone i oburzone faktem, jak oni nas postrzegają
. Ale jak będziecie to wiedzieć, odkryjecie czy ten facet jest wart czy też nie. Czy tylko chce się podbudować naszym kosztem, czy tylko zaliczyć, czy może faktycznie szuka czegoś poważnego.
I więcej dystansu ... do siebie i innych. Szkoda życia.
Pozdrawiam Was ciepło kobiety. Bądźcie dzielne ![]()