Zwracam się z prośba o pomoc. Narobiłam sobie okropnego bałaganu na rękach i dekoldzie.Od dłuzeszgo sukcesywnie co jakiś czas masakrowałam moją skóre.Dusiłam wszytsko pryszcz nie pryszcz ważne żeby dusić.Zauważyłam ,że robiłam tak przy dużym stresie.Od pewnego czasu staram się leczyć blizny.Uwielbiam też się opalać i przez to te płytkie blizny były mało widoczne. Teraz kiedy opalenizna zaczyna mi schodzić wygląda to okropnie... Staram się złyuszczać naskórek i potem nawilżać skórę ale coś bez większych rezultatów.Czy możecie mi polecić jakieś dobre dermokosmetyki które pomogą mi zwalczyć blizny oraz odżywić skórę tak by odzyskała zdrowy wygląd.
Pozdrawiam
Oj źle zrobiłaś z tym opalaniem. Bo opalanie utrwala przebarwienia, o ile Ty je masz? Bo nie wiem czy mówisz o typowych bliznach czy przebarwieniach? Na przebarwienia radziłabym peelingi i specyfiki wybielające (np. smarowanie ogórkiem czy sokiem z cytryny ewentualnie jakieś drogeryjne kosmetyki), natomiast jeśli masz normalne blizny to juz chyba dermatolog najlpeiej doradzi bo nie jest tak łatwo się tego pozbyć jak wiadomo.
Jeśli te blizny masz na rękach i dekolcie to spróbuj maść cepan. Na twarz jakby co radzę jednak użyć coś innego, np. oceanic żel silikonowy na blizny. Mi to pomogło. W razie czego można tanio zamówić je w wapteka.pl więc taka kuracja nie wychodzi za drogo. Tylko musisz się niestety uzbroić w cierpliwość, bo blizny nie znikają tak z dnia na dzień...