pytanie jak w temacie. jak macie jakies ciekawe sposoby, opinie piszcie.
mysle ze nie da sie, albo sie jest szczerym albo nie
tego sie nie mozna raczej nauczyc
a ja myślę że można właśnie się tego uczę, od przyjaciółki, zwykle unikałam szczerych rozmów ale zaistniało kilka sytuacji w których trzeba było szczerze coś wyznać do czegoś się przyznać i tego się właśnie dalej uczę...
Myślę, że da sie to wycwiczyc. trzeba to tylko kontrolowac, po prostu zawsze mowic wprost ![]()
a ja myślę że można właśnie się tego uczę, od przyjaciółki, zwykle unikałam szczerych rozmów ale zaistniało kilka sytuacji w których trzeba było szczerze coś wyznać do czegoś się przyznać i tego się właśnie dalej uczę...
takie cos to rozumiem
tez kiedys nie potrafilam mowic szczerze, wolalam po prostu nie mowic nic, unikac pewnych tematow
natomiast jezeli ktos po prostu lubi klamac, i nie byc szczerym, i po prostu jzu taki jest, to ciezko takiemu komus sie zmienic, znam takie osoby ktore tak bardzo klamaly, ze jzu same nie wiedzialy co jest prawda, i zyly w tym swoim zaklamanym swiecie. uwazam, ze takie osoby juz sie nie zmienia
tez kiedys nie potrafilam mowic szczerze, wolalam po prostu nie mowic nic, unikac pewnych tematow
dokladnie tak mam.
nie chodzilo mi o mowienie nieprawdy, tylko o problem, ktory wyzej opisalas.
no to takie cos jest mozliwe
sama tak mialam, a teraz jestem otwarta i umiem rozmawiac szczerze na tematy, ktore wczesniej nie przechodizly mi przez gardlo
recepta bylo przebywanie z osobami bardzo otwartymi pod tym wzgledem
a co jeśli ktos przebywa z ludźmi otwartymi i sam nie jest w stanie się zdobyć na powiedzenie czegoś od siebie, czegoś naprawde szczerego? a może to chodzi o nieśmiałość lub chęć nie sprawiania komuś przykrości, która cechuje takich ludzi? i może dlatego właśnie nie wypowiadają się na niektore tematy
hmmm... mnie zdecydowanie nie wystarcza przebywanie wsrod otwartych osob, poniewaz mam z tym juz problem od dlugiego czasu.
moze macie jeszcze jakies inne ciekawe sposoby/rady?
dziekuje bardzo za te ktore otrzymalem
myślę że można, ale to nie należy do łatwych rzeczy....
trzeba na pewno dużo pracy w to włożyć i przede wszystkim - trzeba chcieć....
albo jest sie szczery albo nie.To sie po prostu ma.
Ale mysle,ze czasami pewne tematy wole omijac,badz
koloryzowac troche,bo nie chce sprawiac komus przykrosci.
Zazwyczaj jestem szczera.PRawda czasami boli.
Uczyć się szczerości od małych rzeczy... powiedzieć np mamie że nie zjesz zupy bo jest niedobra, koleżance ze bluzka którą chce kupić jest nieładna... małymi kroczkami...
czasem lepiej mijać się z prawdą, ale chyba zawsze przyjdzie moment kiedy wszystko wyjdzie.
Nie wiem czy można się nauczyć szczerości, ja niestety jestem szczera az do bólu, jak to się mówi, ale raczej mi to czasami nie wychodzi na dobre, bo większość ludzi nie akceptuję takich form wypowiedzi, kłamać nie potrafię, a zresztą i po co skoro tak i siak wyjdzie to najaw. Są sytuację kiedy wolę przemilczeć niż niepotrzebnie zrobić komuś przykrość, niektórzy wolą żyć w zakłamaniu niż wiedzieć jaka jest faktycznie prawda.
Jesli o chodzi poprostu o nie klamanie i mowienie prawdy to nie wiem, znalam kiedys dwie osoby ktore nalogowo klamaly i same sie w tym gubily potem, ale nie wiem co bylo potem z nimi ja je poprostu od siebie odsunela.Jesli chodzi o szczere wyznania i rozmowy to mysle ze jest to kwestia odwagi i moze troche wieku, kiedy mialam z tym problem nie potrafilam tak szczerze od serca rozmiawiac zwierzac sie komus zawsze cos zostawialam dla siebie, trudno mi tez bylo powiedziec komus cos przykrego, teraz nie mam z tym prolemu mysle ze do tego sie dorasta poprostu. Tak czy inaczej dopoki bedziemy sie obawali tego co pomysla i powiedza inni bedziemy mieli z tym problem.
Uczyć się szczerości od małych rzeczy... powiedzieć np mamie że nie zjesz zupy bo jest niedobra, koleżance ze bluzka którą chce kupić jest nieładna... małymi kroczkami...
czasem lepiej mijać się z prawdą, ale chyba zawsze przyjdzie moment kiedy wszystko wyjdzie.
nie mam problemu z takimi rzeczami. w codziennym zyciu jestem szczera osoba. problem pojawia sie jezeli chodzi o uczucia, odczucia, powazniejsze kwestie. nie wiem dlaczego ale ciezko mi sie z tymi sprawami dzielic z kimkolwiek.
Jesli o chodzi poprostu o nie klamanie i mowienie prawdy to nie wiem, znalam kiedys dwie osoby ktore nalogowo klamaly i same sie w tym gubily potem, ale nie wiem co bylo potem z nimi ja je poprostu od siebie odsunela.Jesli chodzi o szczere wyznania i rozmowy to mysle ze jest to kwestia odwagi i moze troche wieku, kiedy mialam z tym problem nie potrafilam tak szczerze od serca rozmiawiac zwierzac sie komus zawsze cos zostawialam dla siebie, trudno mi tez bylo powiedziec komus cos przykrego, teraz nie mam z tym prolemu mysle ze do tego sie dorasta poprostu. Tak czy inaczej dopoki bedziemy sie obawali tego co pomysla i powiedza inni bedziemy mieli z tym problem.
dokladnie, moze to poprostu kwestia czasu, ale co w wypadku gdy jest go niewiele, a cos z tym trzeba zrobic?
Zdobadz sie na odwage, zbierz sie w sobie i wyrzuc to z siebie przeciez nikt cie za to nie zabije, jak juz sie zdecydujesz to nic nie rozwazaj ani konsekwencji ani tego co uslyszysz, poprostu powiedz a potem zobaczysz, najczesbiej w takich sytuacja reakcja drugiej strony jest duza lagodniejsz niz sie spodziewalas. Tak czy inaczej jesli to bedzie mialo wplyw na cos waznego i nie masz zbyt duzo czasu to poprostu z rob to bez owijania w bawelne powiedz to jednym duszkiem a potem rozmowa sama sie rozwinie. Wierze ze wystarczy ci odwagi.