Witaj na Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone przez kobiety dla aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Porozmawiasz na takie tematy jak : miłość, związki, psychologia, edukacja, finanse, religia, zdrowie i uroda...
Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!
...
Ostatnio edytowany przez elviska18 (2009-09-17 23:21:33)
Offline
Niestety rozstania to nic przyjemnego,bolą i to bardzo.Do tego dochodzą wspomnienia,wspólne miejsca,znajomi,wszystko przypomina to co było.Ale niestety na to nie ma lekarstwa,tylko czas,on potrafi uleczyć wiele.Piszesz,że minął dopiero miesiąc,wszystko jest jeszcze świeże ale za 2-3 miesiące będzie już inaczej,lżej na sercu.Jedyne co mogę ci poradzić to to abyś wygadała się komuś(mamie,przyjaciółce)to też pomaga chociaż w niewielkim stopniu.
Offline
ja już tyle razy mówiłam z przyjaciółmi o tym, że oni chyba mają już dość maglowania w kółko jednego i tego samego tematu...
Offline
doskonale cie rozumiem, ja mam podobna sytuacje tyle ze z moim bylym nie jestem juz od ponad roku a nadal nie potrafie o nim zapomniec i chyba nigdy mi sie to nie uda
Probowalam juz roznych sposobow ale to na nic. Wszystko mi sie z nim kojarzy, wszystko mi go przypomina. Ja bym ci radzila zerwac z nim jakiekolwiek kontakty. Powiedz mu wprost ze nie mozesz sie z nim kontaktowac, pisac, spotykac itp. Nie rozmawiaj juz z nikim wiecej na jego temat, to i tak juz nic nie pomoze. Co bylo do powiedzenia zostalo powiedziane, twoje zycie nie moze sie juz krecic wokol niego. To powinno ci pomoc mi w pewnym stopniu pomoglo chociaz nigdy nie wymaze z pamieci 6 lat spedzonych z nim. Moj byly tez ma dziewczyne i powiedzial mi zebym pozwolila mu byc szczesliwym (mial na mysli zebym sie odczepila i nie zawracala mu glowy) Mi jest tymbardziej ciezej o nim nie myslec bo mial byc tym jedynym do konca zycia. Myslelismy juz powaznie o wspolnej przyszlosci a teraz on mysli o przyszlosci ale juz nie ze mna niestety. Ty jestes mloda, uwierz mi ze znajdziesz kogos kogo pokochasz i bedziesz szczesliwa. Zycze ci tego.
Offline
Jedynie czas jest tutaj lekarstwem. Jeśli kochałaś to pewnie jeszcze trochę będziesz cierpieć. Kiedy rozstałam sie z poprzednim chłopakiem,który bardzo mnie zranił to pamiętam, ze miałam podobnie jak Ty. I dla mnie najlepszym lekarstwem był zajęty czas.Robiłam wiele rzeczy, żeby za dużo nie myśleć. Zaczęłam chodzić na siłownię, odwiedzałam koleżanki,spotykałam się z rodzinką i polubiłam opiekować się kwiatami.Ktoś mógłby pomyśleć, ze zgłupiałam, ale ja mogłam gadać do tych kwiatków, podlewać je, przesadzać czy czyścić listki. To mnie bardzo uspokajało i pozwoliło, ze nie myślałam o tamtym facecie. Aż po kilku miesiącach zorientowałam się, ze nie myślę o nim tak czesto i już powoli ból minął. Tak więc moim zdaniem powinnaś zająć się czymś. Może zapisz się na jakiś aerobik czy coś innego. Umawiaj się ze znajomymi, ale staraj się nie mówić o byłym chłopaku. Czytaj, oglądaj filmy i staraj się nie rozpamiętywać tego, co się stało a już niedługo będzie lepiej.
Offline
Doskonale Was rozumiem. Też jestem w takiej sytuacji. Mieliśmy wziąć ślub za 3 miesiace. Wszystko dopięte na ostatni guzik. dwa tygodnie temu pokłociliśmy się, o głupotę, o smsa. Ale jak opadły emocję, jak zawszę siedliśmy i rozmawialiśmy. Rano wstał do pracy, spytałam czy mnie jeszcze lubi, a on odpowiedział, że kocha i dał buziaka. Potem były jeszcze miłe smsy, ale po południu, pstryk... już coś się zmieniło. Wrócił do domu póżno, juz nie był ten sam, nie chciał na mnie spojrzec, przytulić, porozmawiać... wolał towarzystwo innych.
A dostał smsa, od dziewczyny, spytałam sie czy zna ten numer, odpowiedział nie, spytałam, będzie na bilingu, odpowiedział patrząc w oczy, że nie. i Tu kłamał, numer był na bilingu... spotykał się z tą dziewczyną przez dwa tygodnie przed naszą kłótnią. A byliśmy zaręczeni. Teraz myśle, że to był pretekst, że ta kłótnia wystąpiła w dobrym momencie. Po kilku dniach powiedział mi ze to nie ma sensu
To po co sie zareczyl, po co razem zamieszkaliśmy? po co sprawil mi bol?
Ostatnio gdy sie spotkalismy, powiedzial mi ze jestem bardzo ladna dziewczyna, ze mial szczescie, ze bardzo mnie lubi, a nawet cos wiecej. Wiec pytam, skoro kochasz, to czemu nie chcesz ze mna byc. Nie potrafil odpowiedziec. Z dnia na dzien mnie zostawil. I na sam koniec jeszcze pobawil sie moimi uczuciami, mowil ze jest sam.. Ale który normalny czlowiek, jak jest sam i kocha, odchodzi od kogos kogo uwaza za ladna, i byl szczesliwy? Jest tylko jedno wytlumaczenie, jest z kims, dlatego nie pragnie kontaktu ze mna.. tylko gra. A ja wciaz mysle, jakby to bylo gdy tu byl, siedze sama w domu, choc staram sie zajmowac jakos czas, nie myslec... juz tyle razy wygadałam ta sama historie co sie zdazyla... ze zaczyna mnie to smieszyc.... ze facet, w wieku 26 lat, planuje slub, mowi ze kocha, a nagle znika. I jeszcze beszczelnie powiedzial mi ze ja bylam z nim szczesliwa i kazdego nastepnego bede porownywala do niego.. I napisze jeszcze tyle, ze jego mama powiedziala mi ze myslala ze sie w koncu ustatkuje. dla mnie to znaczy jedno, z kwiatka na kwiatek... Tylko to tak strasznie boli
Nie moge zniesc mysli, ze jest z inna szczesliwy, ze moze byc, ze jej zdradzac nie bedzie, ze ja jestem gorsza, a ona okaze sie ta idealna..
Ostatnio edytowany przez ona1986 (2009-06-29 19:50:05)
Offline
...
Ostatnio edytowany przez elviska18 (2009-12-07 21:49:53)
Offline
dziewczyny.. życie takie właśnie jest-człowiek każdego dnia odkrywa coś nowego, doświadcza czegoś nieznanego.. i tak samo jest ze związkami! relacje między ludzkie są zbyt skomplikowanie by umieć je zgeneralizować i odpowiedzieć sobie jednoznacznie i ostatecznie na pytanie jak przestać kochać? jak przestać cierpieć? jak zapomnieć? świat to ludzie, relacje.. i właśnie dlatego że jest nas tylu na tej planecie dzieje się tak a nie inaczej.. gdzieś tam na świecie jest ktoś mi przeznaczony-być może ten który trwa przy mnie, może nie.. a może go wcale nie ma? nie ma odpowiedzi na pewne pytania.. dlatego po burzliwym związku, po bolesnym rozstaniu trzeba po prostu zacząć żyć.. każda tego typu sytuacja uczy nas pokory, uczy nas czegoś nowego- i mimo że często cierpimy, ronimy łzy.. to warto.. bo kiedyś zjawi się ktoś kto je osuszy i ukoi ból, a człowiek w tym momencie ukochany okaże się nie tym za kogo się go uważało!
tak więc dziewczyny, choć jest trudno, choć los sprawił takie a nie inne rozwiązanie sytuacji musicie podnieść głowy do góry i iść przed siebie.. szkoda łez.. zostawcie sobie dobre wspomnienia, tych dobrych chwil a szczęście wróci ze zdwojoną siłą szybciej niż się obejrzycie ![]()
Offline
A może powinnaś zacząć spotykać się z innymi....nie mówię, że zaraz coś poważnego ale żeby miło spędzić czas i zapomnieć.Nie myśleć!!! Jesteś młoda może ktoś Ci się spodoba ........Nie ma sensu tracić czas na kogoś kto nie jest tego wart!!!
Offline
...
Ostatnio edytowany przez elviska18 (2009-12-07 21:50:19)
Offline
ja ma tak samo, nie potrafie wyobrazic sobie przyszlosci, zycia bez niego. Nie wyobrazam sobie ze moge miec innego meza. Nawet gdy kiedys wyszlabym za innego to i tak bede myslala o bylym. Wszystkich porownuje do bylego, on jest wzorem mojego idealu.
Offline
Mnie też ciężko... mówicie o porównaniu? On sam na ostatnim spotkani powiedział mi, że będę go porównywać do innych.. Ale teraz tak siedzę i myślę, że owszem będę porównywać, a w ten sposób, że on był najgorszym draniem... Bo jaki chłopak, porządny zostawia dziewczynę dla innej? CZy tak się zachowuje prawdziwy mężczyzna? Wiem, ciężko jest... Bo my mieliśmy zaplanowane już wspólne życie... ale jednak nie był to ten jedyny... Nie tylko on jest na świecie. Dziewczyny jesteśmy młode, piękne
I zasługujemy na szczęście. Skoro były, nie potrafił docenić takiego skarbu, który miał przy sobie to był totalnym idiotą... Staram się żyć normalnie, nie mam znajomych bo dla niego urwałam kontakty, chodzę sama na spacery, albo z siostrą, wstaje rano idę do pracy, gorzej jest jak wracam już do domu... ale staram się czymś zająć, byle nie myśleć
a jak przychodzą myśli od razu je wypędzam... idę właśnie zając sie jakąś głupotą
I nie ma idealnego faceta....
tak więc dziewczyny, musimy się wziąć za siebie ![]()
Offline
chcialabym miec takie nastawienie ja ty ona1986 ale nie potrafie. Ja tez dla niego zerwalam kontakty z kolezankami i zostalam teraz sama. Zreszta wiekszosc kolezanek ma juz ulozone zycie, ja tez mialam miec...
Offline
... podobno czas leczy rany - podobno ...
Offline
kidys tez tak myslalam, wszyscy to zawsze w kolo powtarzaja. Przekonalam sie ze moich ran nie wyleczy czas, na sama mysl o nim serce krwawi jak oszalale. Moze tez te serce krwawi z zalu ze duzo w tym rozstaniu mojej winy.
Offline
Kochana czasu nie cofniemy, ja też bym chciała, inaczej bym wtedy postąpiła... ale zobacz, on Cie skrzywdził. Myślisz, że siedzi teraz w domu i wypłakuje sie w poduszkę? nie. cieszy sie życiem. A Ty sie smutasz... mam te 23 lata i sobie myślę, że już nikogo nie znajdę, że chciałam mieć dzieci przed 25... no ale cóż, widocznie inaczej jest mi pisane. Ale tak patrze.. i moje koleżanki są w związkach tylko dlatego, że wpadły, reszta jest wolna i cieszy się życiem, więc ze mną też nie będzie tak źle.. Noski do góry, a jak chcesz pogadać wyżalić się, może Ci to ulży, to możemy pogadać prywatnie...
Offline
Może to głupie co powiem- ale jak tak strasznie tęsknisz- wspominaj wtedy nie to co było dobre a to co było złe w Twoim związku.Może to troszkę złagodzi tęsknotę?
Ostatnio edytowany przez Danusia (2009-07-02 18:39:52)
Offline
No ja tez mam z tym problem,od 3 miesiecy z nim nie jestem od 3 miesiecy jestem z innym.Tylko ze ciągle sie przyłapuje ze mysle o tamtym codziennie o nim mysle,sni mi sie czesto,wspominam nasze poznanie.Nie moge zapomniec mimo ze mam juz innego. ehh to co do niego czulam i niestety dalej czuje to cos konkretnego nigdy w zyciu czegos takiego nie czulam.Wiem ze obecnego tak nie pokocham nie az tak.......a szkoda, kurcze to nie tak mialo byc.......jeszcze pol roku temu zapowiadało sie na zupelnie co innego.ale niestety kochanki czesciej jednak przegrywaja ,naiwna bylam. No ale mam R. ktory jest dla mnie bardzo wazny,ehh tez go kocham ale nie tak jak tamtego.kocham 2? smieszne i głupie te moje wnioski jak mozna kochac 2,jednego wiecej 2 mniej,przeciez nie jestem nastolatka hehehe
Offline
Gdy to czytam czuję się jakbym czytala wlasna historie. miesiac temu mnie zostawil, znalazl sobie dziewczyne a co gorsza powiedzial mi ze mam sobie kogos znalezc bo on nie moze patrzec w jakim ja jestem stanie. i ze trzeba w zyciu probowac
- faceci...
musimy po prostu byc twarde i co rusz znajdowac sobie nowe zajecia zeby nie zwariowac
(ciezko)
Offline
Miałam w życiu jedną wielka miłośc , mojego męża teraz pozostały tylko rozpacz i rozczarowanie a zarazem strach że sobie nie poradze niby mam dziecko ale to wcale nie jest prostrze tyle że widze że do pustki można przywyknąc .
Mam nadzieje że kiedyś o nim zapomne że patrząc na niego nie będą mnie nękac uczucia z którymi sobie nie radze.
Wiem jedno należy miec pozytywne nastawienie i nadzieje a to połowa sukcesu.
Offline
...
Ostatnio edytowany przez elviska18 (2009-12-07 21:50:44)
Offline
Z tymi samochodami to tak samo mam... Ja żeby mnie nie korciło i nie pisać do niego i nie otrzymywać wiadomości, zablokowałam jego numer.. czuje się lepiej, bo patrząc w telefon wiem, że nie natknę się na jego smsa... a żeby nie było, że telefon milczy, to odnawia kontakty ze znajomymi
Trzymajcie się dziewczynki ![]()
Offline
elviska18 napisał:
tak strasznie chcialabym zapomnieć o Nim, ale nie mogę. codziennie przyłapuję się na momentach kiedy o Nim myślę. w nocy nie mogę spać, bo w głowie mi tylko on. mimo, że tego nie chcę.
minął dopiero miesiąc od rozstania, a on mi dziś mi powiedział, że ma dziewczynę i żebym się nie zdziwiła jakbym ich gdzieś razem spotkała na mieście...
chciałam, żeby to wszystko ułożyło się jakoś inaczej. żebym wylizała rany po Nim i znalazła kogoś innego. a tu się okazuję, że on od razu się wyleczył...
nie mogę go usunąć z książki telefonicznej, bo czasem do mnie pisze w jakiejś typowej sprawie, pyta po prostu o coś. nie mogę go nie spotykać, bo mamy wspólnych znajomych. zresztą oni też czasem coś o Nim powiedzą, niechcący mnie raniąc.
ja wiem, młoda jestem, przejdzie mi, ale... jak zrozumieć to, że już razem z Nim nie będę, że on też ma prawo do tego by być z kimś innym i co najważniejsze przestać o Nim myśleć?
chciałabym móc wyzbyć się z tych przykrych uczuć, zapomnieć w końcu... ale tylu rzeczy i sposobów już próbowałam, a dalej mam wrażenie jakbyśmy się rozstali wczoraj...
nikt nie lubi, gdy czuje się zagubiony... ;/
.
Jeśli byłaś zakochana prawdziwą miłością to nigdy o niej nie zapomnisz . Wiem , że to boli ale czasem takie wspomnienia dają przetrwać ,dają nadzieję a czas zagoi rany ,zapomnisz co było złego ,będziesz pamiętać same szczęśliwe chwile . Bo to jest właśnie życie.
Offline
wiecie co, gdy zaczęłam czytać Wasze posty akurat w radiu puścili piosenkę Dody- Rany....
hmmm... ciekawe...
Offline
...
Ostatnio edytowany przez elviska18 (2009-12-07 21:50:40)
Offline