Witam:)
Może przejdę od razu do sedna sprawy. Mam 25 lat. W moim życiu pojawiło się już dużo mężczyzn i zawsze to był nie ten. Niespełna 2 miesiące temu za sprawą odwołania przez przyjaciółkę spotkania poszłam na spontaniczne spotkanie z nowo poznanym facetem na portalu(33 lata). Byłam pewna,że spotkania skończą się na jednym spotkaniu. Jednak... facet mnie trochę zaskoczył.Proponował kolejne i kolejne. Minusem było to ze spotykaliśmy się tylko raz w tygodniu ze względu na brak dopasowania naszych prac.Był nieśmiały, jasno określiliśmy sobie czego szukamy. Zaprzeczył ze nie szuka tylko seksu. Martwiło mnie trochę ze nie wychodzimy do ludzi. Wprawdzie wspomniał mi ze jest typowym domownikiem ale nie myślałam ze aż tak. Był bardzo pomocny. W chwili pojawienia się problemu od razu pomagał mi go rozwiązać. O co poprosiłam zrobił.Mogliśmy gadać godzinami, nie nudziliśmy się w swoim towarzystwie. W końcu po miesiącu odważył się mnie przytulic i pocałować. Jedna wada było to, ze kiedy się nie widzieliśmy nie było żadnego kontaktu. Raz w tygodniu albo w cale pisaliśmy ze sobą. Jednej soboty napisał mi późnym wieczorem czy przyjadę do niego.( nie ma prawa jazdy, kicha ale postanowiłam go nie dyskwalifikować z tego powodu, wiązało się to jednak z tym ze to ja musiałam jeździć do niego- brak jakiegokolwiek połączenia do mnie)Oczyścicie odmówiłam, powiedziałam mu ze odezwał się za późno, uszanował to i kolejne spotkania proponował 1-2 dni wcześniej.Spotkania mijały i w końcu stało się... spaliśmy ze sobą. Wprawdzie nie odtrącił mnie po wszystkim fizycznie, obojętnie wręcz przeciwnie, był bardziej czuły i dłużej się rozstawaliśmy. Myślałam, że to jakiś krok naprzód. Dzień po całym wydarzeniu wyjechałam nad morze, powiedziałam mu na spotkaniu ze napisze jak będziemy w drodze. Napisałam i cisza.... zero odzewu...Przeważnie w piątek pisał o sobotnie spotkanie a tu cisza... Boję się ze swoja nieśmiałością próbował mnie tylko zaciągnąć do łózka, tym samym mnie okłamał ze mu nie tylko o to chodzi i na tym koniec. Nie wiem co myśleć. Mam mętlik w głowie i wyrzuty sumienia ze dałam się wrobić. Może jest inaczej, odezwie się i spotkania będą trwać dalej.Ale na razie nic na to nie wskazuje. Proszę napiszcie co myślicie....
...Nie wiem co myśleć. Mam mętlik w głowie i wyrzuty sumienia ze dałam się wrobić. Może jest inaczej, odezwie się i spotkania będą trwać dalej.Ale na razie nic na to nie wskazuje. Proszę napiszcie co myślicie....
Wrobić? W co wrobić?
3 2013-08-02 20:43:05 Ostatnio edytowany przez kwiatuszek1988 (2013-08-02 20:43:35)
Może złych słów użyłam, chodzi mi o to że uwierzyłam mu na słowo kiedy mówił że nie należy do mężczyzn którym chodzi tylko o sex, że chce normalnego związku a okazuje się że dostał co chciał i ma mnie gdzieś...
No i co? Sprawdziłaś. Porażka. Gdybyś tego nie zrobiła, nigdy nie dowiedziała byś się. Jeśli rzeczywiście chodziło mu o zaliczenie, pozostaje sprawę olać. Niestety w każdej kolejnej sytuacji procedura jest identyczna - nie da się w praktyce doświadczenia wykorzystać, nie robiąc sobie równocześnie krzywdy.
. Nie wiem co myśleć.
Najlepiej nie za wiele bo glowa moze rozbolec ![]()
Mam mętlik w głowie i wyrzuty sumienia ze dałam się wrobić.
W co wrobic?
Zaciagnelas z nim kredyt na 20 lat czy jak?
Seks byl nieprzyjemny?
Może jest inaczej, odezwie się i spotkania będą trwać dalej.Ale na razie nic na to nie wskazuje. Proszę napiszcie co myślicie....
Mysle ze spotkania moga nadal trwac ale jednoczesnie moga juz nie trwac.
Jesli facet jest niesmialy byc moze sam musi to sobie przemyslec i poukladac. Nie kazdy facet to naciagacz, nie kazdy facet podchodzi do seksu lekko i nie kazdy facet ktory milczy od razu zasluguje na skreslenie z listy. ![]()
W co wrobic?
Zaciagnelas z nim kredyt na 20 lat czy jak?
Seks byl nieprzyjemny?
owszem, nie zaciągnęłam z nim żadnego kredytu, a seks był przyjemny; ale dlaczego nie potrafił uszanować mojego zdania ze nie chodzi mi tylko o to, mógł od razu pokazać na 1-2 spotkaniu jaki ma cel a nie bawić się w głupie podchody przez 2 miesiące i perfidnie kłamać prosto w oczy...
Wpadałam kiedyś w taki związek i trwał on kilka miesięcy zanim doszło do seksu. Dopiero po seksie się dowiedziałam, że on nie chce nic więcej...ale że jestem hmm dobra możemy być dalej ze sobą dla seksu...
jaguar napisał/a:W co wrobic?
Zaciagnelas z nim kredyt na 20 lat czy jak?
Seks byl nieprzyjemny?owszem, nie zaciągnęłam z nim żadnego kredytu, a seks był przyjemny; ale dlaczego nie potrafił uszanować mojego zdania ze nie chodzi mi tylko o to, mógł od razu pokazać na 1-2 spotkaniu jaki ma cel a nie bawić się w głupie podchody przez 2 miesiące i perfidnie kłamać prosto w oczy...
Czy to ze sie poki co nie odezwal oznacza od razu ze klamal?
Ile czasu sie nie odzywa?
Czy to ze sie poki co nie odezwal oznacza od razu ze klamal?
Ile czasu sie nie odzywa?
niby nie oznacza, ale co innego wnioskować, nawet nie odpisał mi na wiadomość następnego dnia, problemu z obsługa tel raczej nie ma, a nie odzywa sie tydzień.. ![]()
dla wtajemniczonych, napisałam mu dzisiaj co o tym sądzę, ze min. myślę ze po tym wszystkim nasz relacja bardzo się ochłodziła; ON ZAPRZECZYŁ, POWIEDZIAŁ ŻE SIĘ MYLĘ....