Zwyczajem przyjętym w mediach chcę poinformować, że byłem zbanowany za swój stosunek do osób wierzących na tym forum.
Przepraszam jeśli kogokolwiek obraziłem i postaram się więcej nie odnosić "ad personam".
Jednocześnie nadal obstaję przy swoim światopoglądzie i będę piętnował złe zachowania ludzi bez względu na ich zawód, wiek czy wyznanie lub jego brak.
Pozdrawiam wszystkich i cieszę się, ze jestem ponownie z Wami.
Ukłony dla Moderatorów.
To dość niespotykane, naprawdę. Ale fajnie, bo większość zbanowanych userów po prostu się obraża i już się tu nie pojawia- a może i pojawia, ale pod innymi nickami.
A nikt Ci od swojego światopoglądu nie każe odstępować ![]()
Nie było tak źle.
Ważne żeby się szanować, bez znaczenia jest fakt jaką kto komu łatke przypnie czy jak sam się nazwie. Wierzący czy nie - ważne, że na tym forum wyraża swoje opinie, które zawsze mogą otworzyć oczy innym na problemy, które widzi ze swojej perpektywy. ![]()
Pozdrawiam! ![]()
A ja sobie bardzo cenię Twoje wypowiedzi, czytam z przyjemnością i również cieszę się, że znowu jesteś z nami ![]()
ja co prawda OjcaPiotra rozumiem i jego niepokój związany z pragnieniem zmieniania świata - ale ... ogniem i mieczem jednak to się nie da - odkryłam ![]()
ja co prawda OjcaPiotra rozumiem i jego niepokój związany z pragnieniem zmieniania świata - ale ... ogniem i mieczem jednak to się nie da - odkryłam
Wzorem średniowiecznych rycerskich braci zakonnych? ![]()
No ale tak się nie da. To walka z wiatrakami ![]()
To prawda widziałem na niejednym forum, że agresywni ateiści potrafili rozwalić całkiem ciekawe działy religiine.i przegonić z nich wszystkich, którzy chcieli porozmowiać o swoich sprawach wyznaniowych. Tu zdaje się też powoli do tego dochodziło.
Jeżeli czyjaś wiara jest prawdziwa i silna to nikt jej nie pokona. Tak samo prawdziwego ateisty nie sposób nawrócić.
To prawda widziałem na niejednym forum, że agresywni ateiści potrafili rozwalić całkiem ciekawe działy religiine.i przegonić z nich wszystkich, którzy chcieli porozmowiać o swoich sprawach wyznaniowych. Tu zdaje się też powoli do tego dochodziło.
Nie wiem czy zauważyłeś ale dyskusja rozwija się wtedy gdy rozmawiają ludzie o różnych poglądach. Jakbyś spotkał osobę, która myśli identycznie jak Ty, nie miałbyś o czym z nią rozmawiać na dłuższą metę.
Nawet tutaj gdy mnie przez kilka dni nie było to dział religijny nieco zwolnił. Oburzenie i chęć udowodnienia swoich racji powoduje większe zaangażowanie.
a jaki masz stosunek do osób wierzących?
To nie moja sprawa w co kto wierzy. Wszystkich staram się traktować tak samo. Uważam, że wiara nie ma żadnego wpływu na to kto jest jakim człowiekiem. Wychowanie, kulturę osobistą, stosunek do siebie i innych ludzi wynosi się z domu.
13 2013-07-30 17:17:31 Ostatnio edytowany przez Jola70 (2013-07-30 17:19:20)
OjciecPiotr: Uważam, że wiara nie ma żadnego wpływu na to kto jest jakim człowiekiem. Wychowanie, kulturę osobistą, stosunek do siebie i innych ludzi wynosi się z domu.
A powinno, powinno mieć wpływ i to pozytywny:) Choć nie umniejszam wpływu "rzeczy" wymienionych w drugim zdaniu.
większość tak zwanych moherów jest gorsza od niejednego ateisty wiec wiara nie ma znaczenia na to jakim się jest człowiekiem a to jaki się ma stosunek do ludzi kulture itd. nie zawsze się z tym wiaze wiec jeśli ktoś jest ateista nie oznacza ze jest zły
Nie wiem czy zauważyłeś ale dyskusja rozwija się wtedy gdy rozmawiają ludzie o różnych poglądach. Jakbyś spotkał osobę, która myśli identycznie jak Ty, nie miałbyś o czym z nią rozmawiać na dłuższą metę.
Nawet tutaj gdy mnie przez kilka dni nie było to dział religijny nieco zwolnił. Oburzenie i chęć udowodnienia swoich racji powoduje większe zaangażowanie.
Zauważyłem.
Ale jak wymieniać poglądy z kimś, kto w danym temacie nie ma nic do powiedzenia (bo się tym kompletnie nie interesuje). Dodatkowo wszędzie mówi to samo, że to o czym mówisz jest głupie, a wiara w Boga to dziecinada itd. - no i jak tu szukać podstawy do dyskusji?
Nie ma sensu chyba rozbijać tego wątku na czynniki pierwsze ![]()
Ja doceniam postawę OjcaPiotra.
To prawda widziałem na niejednym forum, że agresywni ateiści potrafili rozwalić całkiem ciekawe działy religiine.i przegonić z nich wszystkich, którzy chcieli porozmowiać o swoich sprawach wyznaniowych. Tu zdaje się też powoli do tego dochodziło.
A agresywni aktole lepsi?...
Wystarczy posłuchać Pawłowicz a odechciewa się żyć.
Niestety, z wieloma katolikami nie ma dyskusji. Oskarżanie ateistów o tępe wojowanie jest równie uprawnione, co nieuprawnione jest uważanie że ten problem nie dotyczy ludzi wierzących. Pionierami ateizmu byli ludzie którzy dyskutowali merytorycznie, bo taka postawa wymagała inteligencji i odwagi. Z czasem zjawisko się upowszechniło, więc szeregi ateistów zasilili ludzie pośledniejszego intelektu, a przy tym z doświadczeń poprzedników, wiedzieli że uargumentowana polemika często nie dociera do drugiej strony i jest odpierana betonem dogmatycznych gadek. Te czynniki wywołały powstanie wojującego ateizmu, który jest niczym innym jak reakcją na wojującą religijność która działała przez stulecia i nadal ma miażdżącą przewagę. A to że jej nie widać tak mocno w tej chwili na niektórych forach wynika z przypadku lub tego że katolicy wycofali się na swoje odosobnione fora religijne, bo przyjemniej się rozmawia jak w PZPRze, gdzie wszyscy są tego samego zdania.
Możecie mi wierzyć lub nie, ale z tego co zaobserwowałem to więcej ateiści i agnostycy, ciągle jeszcze przeważnie lepiej argumentują swoje wypowiedzi. Bardziej logicznie i... częściej w ogóle to robią.
...Panowie, czy to jest wątek dyskusyjny o kwestiach religijnych? ![]()
20 2013-08-05 10:54:41 Ostatnio edytowany przez Animus (2013-08-05 12:37:38)
Niestety, z wieloma katolikami nie ma dyskusji.
Możecie mi wierzyć lub nie, ale z tego co zaobserwowałem to więcej ateiści i agnostycy, ciągle jeszcze przeważnie lepiej argumentują swoje wypowiedzi. Bardziej logicznie i... częściej w ogóle to robią.
Zgodzę się z Panem Lewskim. To się zmienia. Ciągle jednak obserwuję sztywne postawy dogmatyczne, po obu stronach, ale z przewagą u Osób wierzących.
Z Ojcem Piotrem w kilku wątkach polemizuję i dla mnie to jest bardzo konstruktywna wymiana opinii, więc cieszę się z Jego słów i Jego obecności. Chwała niech będzie Ojcu Niebieskiemu za tę obecnośĆ albo biologicznym Rodzicom Ojca Piotra, jeśli w ogóle ta alternatywa jest w mocy, a jak nie jest - to niech się zmieni cudownie w koniunkcję, która niczego nie wyklucza, a jest nie mniej logicznie uzasadniona jak alternatywa..
Pan Lewski napisał/a:Niestety, z wieloma katolikami nie ma dyskusji.
Możecie mi wierzyć lub nie, ale z tego co zaobserwowałem to więcej ateiści i agnostycy, ciągle jeszcze przeważnie lepiej argumentują swoje wypowiedzi. Bardziej logicznie i... częściej w ogóle to robią.
Zgodzę się z Panem Lewskim. To się zmienia. Ciągle jednak obserwuję sztywne postawy dogmatyczne, po obu stronach, ale z przewagą u Osób wierzących.
A ja nie dostrzegam różnicy. Jakby się taki człek nie przedstawiał (np. katol, ateista) i jakby się nie przebierał (np. w sutanne, w dresik) będzie agresywny, bo inaczej nie umie. Mozna mydlić oczy nazywaniem się, przebieraniem, ale to niczego nie zmienia.
Animus napisał/a:Pan Lewski napisał/a:Niestety, z wieloma katolikami nie ma dyskusji.
Możecie mi wierzyć lub nie, ale z tego co zaobserwowałem to więcej ateiści i agnostycy, ciągle jeszcze przeważnie lepiej argumentują swoje wypowiedzi. Bardziej logicznie i... częściej w ogóle to robią.
Zgodzę się z Panem Lewskim. To się zmienia. Ciągle jednak obserwuję sztywne postawy dogmatyczne, po obu stronach, ale z przewagą u Osób wierzących.
A ja nie dostrzegam różnicy. Jakby się taki człek nie przedstawiał (np. katol, ateista) i jakby się nie przebierał (np. w sutanne, w dresik) będzie agresywny, bo inaczej nie umie. Mozna mydlić oczy nazywaniem się, przebieraniem, ale to niczego nie zmienia.
Opisywałem ten problem we wcześniejszych słowach.
Panie Lewski, ale o czym chcesz rozmawiac z katolikami? W kontekscie wiary, oczywiscie. Ci ludzie sa zdeklarowani - wierza w boga. Dlaczego maja Ci sie z tego tlumaczyc? Szukanie argumentow przeciwko istnieniu boga w rozmowie z osoba wierzaca jest, uwazam, tak samo niedelikatne i bez wyczucia, jak przekonywanie na sile do zalozen religii kogos, kto w to nie wierzy. Dyskusja, by byla konkstruktywna, musi miec jakis cel - jasno okreslony. Czego chcesz dowiedziec sie od katolika?
Oswieccie mnie odnosnie Ojca Piotra - jak to mozliwe, ze zostal zbanowany, a pisze?
Wydawalo mi sie, ze ban polega na tym, ze komus blokujemy konto i nie ma mozliwosci pisac - czy moze ja cos zle rozumiem?
24 2013-08-07 10:26:24 Ostatnio edytowany przez Ojciecpiotr (2013-08-07 10:27:11)
Oswieccie mnie odnosnie Ojca Piotra - jak to mozliwe, ze zostal zbanowany, a pisze?
Wydawalo mi sie, ze ban polega na tym, ze komus blokujemy konto i nie ma mozliwosci pisac - czy moze ja cos zle rozumiem?
Myślę, że można to rozpatrywać w kategoriach cudu ![]()
Oswieccie mnie odnosnie Ojca Piotra - jak to mozliwe, ze zostal zbanowany, a pisze?
Wydawalo mi sie, ze ban polega na tym, ze komus blokujemy konto i nie ma mozliwosci pisac - czy moze ja cos zle rozumiem?
Są bany czasowe na otrzeźwienie, na wygaszenie emocji, na przemyslenie np. na dobę. ![]()
Benita72 napisał/a:Oswieccie mnie odnosnie Ojca Piotra - jak to mozliwe, ze zostal zbanowany, a pisze?
Wydawalo mi sie, ze ban polega na tym, ze komus blokujemy konto i nie ma mozliwosci pisac - czy moze ja cos zle rozumiem?
Myślę, że można to rozpatrywać w kategoriach cudu
A wiec jednak ![]()
Aaa, bany czasowe to chyba dobre rozwiazanie ![]()
Dobrze że wróciłeś znów nabrałem ochoty pisać w dziale religia ![]()
Możecie mi wierzyć lub nie, ale z tego co zaobserwowałem to więcej ateiści i agnostycy, ciągle jeszcze przeważnie lepiej argumentują swoje wypowiedzi. Bardziej logicznie i... częściej w ogóle to robią.
To akurat nic dziwnego, bo wiara nie ma nic wspólnego z logiką, więc trudno byłoby logicznie argumentować rzeczy nielogiczne.
29 2013-08-08 13:12:44 Ostatnio edytowany przez Animus (2013-08-08 13:33:46)
Pan Lewski napisał/a:Możecie mi wierzyć lub nie, ale z tego co zaobserwowałem to więcej ateiści i agnostycy, ciągle jeszcze przeważnie lepiej argumentują swoje wypowiedzi. Bardziej logicznie i... częściej w ogóle to robią.
To akurat nic dziwnego, bo wiara nie ma nic wspólnego z logiką, więc trudno byłoby logicznie argumentować rzeczy nielogiczne.
A to ciekawe, bo właśnie to zdanie jest przykładem zdania nielogicznego przy argumentowaniu pozornie logicznym:
Przesłanka: "wiara nie ma nic wspólnego z logiką"
Wniosek (logiczny?): "trudno byłoby logicznie argumentować rzeczy nielogiczne"
Przy założeniu, że związek frazeologiczny "nic wspólnego" oznacza stwierdzenie nielogiczności wiary, mamy tu przykład błądu petitio principi.
Jak z tego wynika: logiczne argumentowanie rzeczy nielogicznych jest trudniejsze do wykrycia niż określenie wspólnej dziedziny wiary i logiki.
Nie wykluczam także ujawnienia innego błędu w wyżej przedstawionej tezie, a mianowicie błędu odwróconej akcydentalizacji. Przesłanka zawiera także ukryte założenia, bo pojęcie wiary i logiki są potraktowane jako sfery, którym przysługuje rozłączność, przez co możliwy jest także błąd fałszywego założenia (wykazanie tego błędu wymaga definicji pojęć użytych w zdaniu).
Trzy możliwe błędy w jednym zdaniu... Bardzo zdolny "logik"...
Dla ułatwienia zrozumienia tego postu zadam Autorowi tego wywodu proste pytanie:
CZY OEN_242 SAM WIERZY W TO, CO NAPISAŁ ?
Jeśli wierzy to napisał prawdę. Jeśli nie wierzy, to skłamał i nadużył pojęcia logiki, co wynika może z faktu, że ma błędne pojęcie o logice, bo się jej nie uczył. Cóż, kiedyś kurs logiki był obowiązkowy na wszystkich kierunkach studiów, ale potrzeba produkowania licencjatów i magistrów, którzy nie mieliby podstaw do kwestionowania dyrektyw unijnych, spowodowała wycofanie logiki z kursów podstawowych w szkołach wyższych. Mamy więc logicznych analfabetów z wyższym wykształceniem, którzy mają ograniczone możliwości rozumienia tekstu czytanego i pisania zgodnie z kanonami logiki.