Serdecznie was pozdrawiam. Z przykrością myślę o tym,że tyle was z Polski wyjechało.
Domyślam się, że jesteście ludźmi zaradnymi, w miarę zdrowymi, przynajmniej średnio wykształconymi. Dzieci moich znajomych słabo mówią po polsku.Czy przydało wam się wykształcenie zdobyte w Polsce, oprócz nauki języka.
Jestem ciekawa, o ile lepiej wam się tam żyje i czy planujecie po jakimś czasie powrót do kraju.
Myślę oczywiście o tych, którym udało się za granicą zatrudnić.
Życzę wam dużo szczęścia.
Ja nie zamierzam wracać, chyba że wygram w totka ![]()
Pochodzę z rejonu Polski o tak wysokim bezrobociu, że nie mam tam po co wracać. A wyprowadzac się w inny rejon Polski to bez sensu. Rzucać wszystko tutaj, żeby tam zaczynać od nowa?
Już raczej pomyśle o wyprowadzce na jakąś ciepła wyspę i się zatrudnie w jakimś hotelu
np na Teneryfie
nie zależy mi żeby być panią prezes wielkiej firmy, raczej wolę robić mniej, ale mieć swobodę. Zamiast wrracac do Pollski raczej czekkam na chwile, kiedy moja córka się usamodzielni i znów będę mogła ruszyć w świat ![]()
Mam naturę koczownika - wszędzie się czuję "u siebie" o ile miejsce mi się podoba.
A moja córka? Przed nią świat stoi otworem - dlaczego miałaby wracać do Polski skoro jest tyle innych miejsc do wyboru? Mam nadzieję, że nie spędzi życia kiszac się przy biurku od 8 do 16 - a gdzie?... To wyłącznie zależy uz od jej fantazji i sprytu. ![]()
A ja podjęłam decyzje o wyjeździe z Polski. Mam nadzieje, że już nigdy nie będę zmuszona mieszkać tutaj. Przez kilka lat mieszkałam w Anglii i decyzję o powrocie do Polski oceniam jako jedną z gorszych w moim życiu. Przez kilka lat starałam się z całych sił dostosować do warunków panujących w Polsce. Bez powodzenia. Atmosfera strachu związana z brakiem lub nagłą utratą pracy, koniecznością spłat kredytów przez kilka lat jest dla mnie osobiście nie do wytrzymania. Każdy chodzi zalęknięty i zaszczuty przez system. To budzi frustrację i zazdrość w stosunku do tych co mają lepiej. Ludzie są tak marudni, że trudno wytrzymać ich ciągłe narzekania. Sama po sobie zauważyłam, że po pewnym czasie zaczął mi się ten jak bardzo niezrozumiały wcześniej dla mnie klimat udzielać. Nie ma co się czarować, za granicą na początku też nie jest kolorowo. Trzeba sporo zapieprzać, żeby coś osiągnąć. Ale nagroda, jaka czeka na nas po jakimś czasie jest cudowna. Dla mnie osobiście jest to uczucie wolności i niezależności finansowej.
Wydaje mi się, że większość (hmm ponad 90%?) emigrantów, którzy nie zostawili w Polsce swojej drugiej połówki już do Polski nie wrócą. Zasmakowali innego - prawdopodobnie lepszego - życia.
ja do pl nie zamierzam wracać. tyle jest mozliwosci na swiecie że bez sensu wracać.
tutaj mam przynajmniej mozliwosc podróżowania, spelniania marzen. czasem teskni sie do rodziny wiadomo szczegolnie po dluzszym pobycie, ale zdecydowanie nie ma czego szukać w pl.
zreszta za granica mozna poczuc wieksza swobode, wolnosc. ja sie ciesze ze podjelam decyzje o zyciu poza granicami polski ![]()
6 2013-07-27 18:32:39 Ostatnio edytowany przez Animus (2013-07-27 21:40:48)
Ja moim dzieciom powiedziałem, że przez najbliższe 20 lat nie mają tu czego szukać. Nie potrafimy sobie wybrać porządnego rządu. Potrafimy się tylko nabierać na niedorobione hasła wyborcze. Żałosna polityka zagraniczna skłóca nas z sąsiadami.
Czekam tylko, aż ostatnie dziecko się wykształci i addio. Żeby wrócić to trzeba mieć do czego. Całkiem realnie oceniam, że jak wyjedzie z tego kraju jeszcze kilka milionów, to musi dojść do przewrotu, jeśli nas znów sąsiedzi nie podzielą nie tylko ideologicznie.
Bo to chyba nie tylko jest problem, czy Polacy tu wrócą, ale czy teraz to jest Polska, a jeśli nie jest, to kiedy Polska tu wróci, kiedy wróci samostanowienie i suwerenność?
Animus - przykre to co napisałeś. Czy Polacy to rzeczywiście takie "lemingi"? Faktycznie, nabierają się przy wyborach na nierealne obiecanki . poza tym jesteśmy tak straszliwie podatni na opinie podsuwaną nam przez TV, itd. Tak łatwo nabieramy się na te manipulacje, jakbyśmy nie potrafili sami logicznie myśleć.
Ja myślę ,że łatwiej być przyjacielskim Anglikiem, Niemcem... Oni osiągnęli pewien wysoki standard życia. Średnio w społeczeństwie, każdy ma podobny budżet,stan posiadania, możliwość kształcenia dzieci. Nie mówię w tej chwili o tych bardzo bogatych i bardzo biednych, ale o przeważającej grupie średniaków. Polacy walczą o prawo do godnego życia. Jeśli czegoś jest mało, nie starcz dla wszystkich, to pojawia się zawiść, fałsz.
Najgorsze, że zadłużany jest kraj ponad próg bezpieczeństwa, w myśl powiedzenia: "po nas choćby i potop". Chcę żyć i pracować w Polsce. To okropne co się dzieje.
Zyje sie tysiac razy lepiej, nie bylabym w stanie prowadzic takiego zycia w Polsce, jestem tego pewna.
Wyjechac zdecydowalam sie bedac dzieckiem i to wyjechac na zawsze, bo jedyne co mnie interesowalo to miec swoje miejsce na swiecie ukochane, i takim nie byla Polska.
Na pewno nigdy nie wroce, tu jest moj dom i jestem mu wierna, moje zwloki tez tu pozostana.
Dzieci nie mam, edukacja wcale mi sie nie przydala, uwazam, ze jest beznadziejna ale to akurat problem swiatowy a nie Polski. Sama sie nauczylam wszystkiego co umiem, czasem przy pomocy madrych ludzi, ale napewno nie szkoly.
No tak - gdybyście miały wpływ na stan naszego państwa - co byście zmieniły? Bo ja po kadencji rządzenia wprowadziłabym coś takiego , jak rozliczenie rządu ze stanu gospodarki jaki po sobie zostawia, Taki bilans z zatrudnienia, zadłużenia, miejsc pracy...
Takie np poluzowanie progów oszczędnościowych byłoby możliwe tylko w wyniku krajowego referendum. Media byłyby wspólne :1 kanał rządzący, pozostałe proporcjonalnie opozycja.
Marzenia... Trzymajcie się.
Zapewne wiele rzeczy wymaga zmiany na lepsze, nawet gdyby Polska zmienila sie na wiele lepsze byla jak inne panstwa, tak wygodna do zycia jak UK np. to nie wrocilabym mimo wszystko.
Witajcie jestesmy z Mezem za granica w UK od 3 lat , na dniach narodzi Nam sie dziecko.
Charujemy jak woły , nie powiem - lekko nie jest ,zwlaszcza kiedy nie zna sie angielskiego i trafilo sie do fabryki czy tez do pracy wsrod Polakow gdzie bije nienawiscia i zazdroscia wobec drugiego,ktory ma wiekszy zasob portfela.Mysl o Polsce wciaz w Nas tkwi, caly czas zastanawiamy sie nad powrotem do rodzinnego kraju, nie potrafimy sie tutaj zaklimatyzowac. I choc wiemy ,ze w Polsce jest bardzo ciezko zyc ,cos Nas ciagle pcha ku powrotowi.....Stac jest za granica czlowieka na zdrowe ,spokojne i bezstresowe zycie ,czasami sie zastanawiamy czy gdybysmy wrocili do Polski potrafilibysmy zyc na stadium Polskie!!Mamy mozliwosc wrocenia do pracy ,ktora pozwolilaby Nam sie utrzymac ,ale stale slychac jak podatki ida do gory , emerytur ma byc brak , lekarze prywatni i to czlowieka przeraza.
Jak poradzic sobie z tym wszystkim, czym wy kierujecie sie w wyborze drogi zyciowej??I jak przywyknac do zycia wsrod innej narodowosci, malych flatow i deszczowej pogody?
Pozdrawiamy
Moim zdaniem polacy nie chca sie zaklimatyzowac. Chca miec Polske w Anglii, trzymaja sie razem, nie ucza jezyka, wymyslaja stereotypy o innych narodach, sa malo otwarci, kupuja ciagle polskie jedzenie i tak dalej.
Jednym zdaniem, sa w Anglii dla kasy i marnuja mozliwosci.
Anglia ma piekne tradycje, historie i miejsca. Ma swoj urok, mozna poznac ciekawych ludzi.
Ja traktowalam kazda narodowosc jak wlasna, jezykiem angielskim sie tylko porozumiewalam, nie zadawalam sie za wiele z polakami i haslo 'trzymajmy sie razem' jest mi obce, wychodzilam do ludzi i korzystalam z tego co ten piekny kraj ma do zaoferowania poza pieniedzmi.
Znam prawo i tradycje i historie, znam swieta i znam ludzi w kraju w ktorym zyje. To sprawia, ze czuje sie jak w domu.
Mnie zawsze nosilo po swiecie i wszedzie czulam sie lepiej niz w Polsce.
Mieszkalam krotko w Belgii, wynioslo mnie do Hiszpanii, osiedlilam sie w UK...
Do Polski nie wroce bo ani nie mam do czego ani nie widze sensu.
Nie podoba mi sie polityka, nie podoba mi sie kosciol, nie podoba mi sie brak mozliwosci...
mania pierwszy problem jaki masz to brak jezyka. Ja sobie nie wyobrazam mieszkac w UK 3 lata i nie znac jezyka!! Po roku smigalam jak rodowita. No ale trzeba chciec i sie wysilic. ![]()
Drugi problem jaki macie to brak ambicji. Fabryka? Ja cie prosze. Na rozkrecenie to jest dobre ale nie na cale zycie.
Maly flat zescie sobie sami wybrali, sa tez duze flaty, domki, domy, posiadlosci
Pogoda? No jak ci nie pasuje to trza bylo jechac do Hiszpani czy Grecji ![]()
Anglia nigdy nie slynela z pogody a la Hawaje ![]()
A podsumowujac...wszystkie wasze problemy wynikaja z braku jezyka.
No bo jak znalezc lepsza prace jak sie zdania nia potrafi sklecic? Jak wykorzystac mozliwosci kiedy sie nie rozumie co sie czyta? Jak ma was byc stac na lepsze lokum kiedy siedzicie w fabryce za national minimum wage?
Po 3 latach pobytu w UK to za przeproszeniem piss taking situation ![]()
A ja tylko w wakacje wyjechałam na 7 tygodni do ciepłego kraju i gdybym mogła to bym tu została.
Chociażby dla pogody i zdrowej i pysznej diety...
Oczywiście że wrócę a co niby miałabym dłużej tu robić gdzie jestem?
Praca dom sranie spanie dookoła wścibscy sąsiedzi też mi rewelka.
Po to tu przybyłam aby dorobić do tego co już w PL posiadam aby było o wiele lepiej.
Tutaj na to lepiej ze 100lat musiałabym tyrać a i to wątpię czy bym miała.
Zatem, to co komu bardziej odpowiada ![]()
Wolny wybór.
Hej - Ciężko się żyje w Polsce zwłaszcza tym, co pracę łapią tylko dorywczo. Myślę,że sami jesteśmy sobie winni. Głosujemy na ludzi "pięknych",słodko mówiących. Takie z nas duże przedszkolaki.
Po wyborach władza mówi, że takie tam hasła wyborcze były na potrzeby kampanii.
My to akceptujemy.
Obecnie mamy takie prawo, które każdego Polaka traktuje inaczej... Np. zwykli ludzie nie mogą brać emerytury i pracować na państwowej posadzie. A posłowie mogą.
Emerytury wojskowych podlegają innej waloryzacji niż cywilów. itd. itd. A my się z tym godzimy.
Jak facet z biznesu wykarczował kawał stoku w górach - nic mu nie zrobili. Jak ksiądz na cmentarzu wyciął drzewo - zapłacił 40 000 zł.
Był rząd.który chciał zaprowadzić troszkę porządku, ale nie podobał się - za mały był przedstawiciel.
Gdyby teraz doszedł do władzy, TV rozgrzeje się do czerwoności. A Polacy znowu pozwolą go obrażać. Taka beznadzieja.
Nie wroce do PL a moje przyszle dzieci tez nie.
Planuje osiedlic sie w AU albo w Kanadzie. Albo napewno nie w Polsce bo i po co?gg
Na obczyźnie spędzałam głównie wakacje, zarówno UK jak i Skandynawia, trochę tam byłam, znam języki więc jakoś sobie radziłam.
Szczerze wielu Polaków mówi jaki tam jest cud miód i orzeszki, a prawda jest taka, w Skandynawii świetnie jak się pracuje na zasadach przeznaczonych dla obcokrajowców czyli znikomego podatku ale pensja minimalna taka sama. Świetnie jest w UK jak się pracuje na czarno ale przez chwilę, później widać że przestaje być kolorowo, jednak mamy Polaków którzy po 5 latach nie umieją języka czyli nie asymilują się i tylko zbierają kapitał, po co? Po to, żeby w Pl być tym lepszym.
Piszecie, że w Polsce jest nędza, zastanowiłabym się, bo oczekujemy niskich podatków a socjalu jak w państwie opiekuńczym. Śmieszy mnie wypowiedź witam o mały przedstawicielu, właśnie dziękuję Bogu, że go nie ma, bo co to za polityka inwigilacji, że każdy ma mieć tyle samo, że ten bogaty jest zły, niby taki światowy, a w którym normalnym kraju tak jest?! Polacy i w Polsce i poza mają ten problem, co właśnie tu zostało opisane że boli ich to, że ktoś ma więcej.
Ja pracowałam poza granicami tylko jak studiowałam, jednak widzę że wrócą Ci którzy są niezbyt zaradni, bo nie mają w obcym kraju czego szukać, ludzi którzy pracują w UK na stałe mają tam rodziny nie można nazywać Polaczkami na dorobku, bo oni nie wrócą, bo niby po co. Wrócą Ci co chcą oszukać system że tak powiem bo pracują na czarno żeby odłożyć i być tym lepszym oni wrócą, bo chcą być lepsi, pokazać, że mają lepszy samochód, dom, jakie to typowo polskie. Prawda jest taka że jakby w Polsce też pracowali na lewo po 12h czyli tyle ile tam mieliby to samo, tylko co by sąsiad powiedział? No tak a tam sąsiad Hindus to nawet nie zauważy
Witajcie jestesmy z Mezem za granica w UK od 3 lat , na dniach narodzi Nam sie dziecko.
Charujemy jak woły , nie powiem - lekko nie jest ,zwlaszcza kiedy nie zna sie angielskiego i trafilo sie do fabryki czy tez do pracy wsrod Polakow gdzie bije nienawiscia i zazdroscia wobec drugiego,ktory ma wiekszy zasob portfela.Mysl o Polsce wciaz w Nas tkwi, caly czas zastanawiamy sie nad powrotem do rodzinnego kraju, nie potrafimy sie tutaj zaklimatyzowac. I choc wiemy ,ze w Polsce jest bardzo ciezko zyc ,cos Nas ciagle pcha ku powrotowi.....Stac jest za granica czlowieka na zdrowe ,spokojne i bezstresowe zycie ,czasami sie zastanawiamy czy gdybysmy wrocili do Polski potrafilibysmy zyc na stadium Polskie!!Mamy mozliwosc wrocenia do pracy ,ktora pozwolilaby Nam sie utrzymac ,ale stale slychac jak podatki ida do gory , emerytur ma byc brak , lekarze prywatni i to czlowieka przeraza.
Jak poradzic sobie z tym wszystkim, czym wy kierujecie sie w wyborze drogi zyciowej??I jak przywyknac do zycia wsrod innej narodowosci, malych flatow i deszczowej pogody?
Pozdrawiamy
Ja emigrację traktuję jako szansę dla Polski. Życie w innym kraju uczy innego spojrzenia. I to jest najcenniejsza zdobycz. Nie pieniądze, ale nowy sposób myślenia. Nauczenie się, że to obywatel wybiera rząd i obywatel na ten rząd płaci. Oni nie są bohaterami, gdy wypełniają swoje obowiązki.
Unia Europejska nie jest wieczna. Już się kruszy. Jak ludzie wrócą do Polski z tą nową świadomością, to ten kraj stanie się zupełnie innym krajem, państwem. Stanie się wtedy Ojczyzną, a nie tylko "tą Polską" z książki telewizyjnego błazna Lisa.
Jeszcze nie widzę tych sił. Jeszcze widzę rozbuchanie energii, jak pisał Norwid. Jeszcze widzę romantyczne pragnienie cierpienia za miliony, ale nie widzę pracy u podstaw, pracy organicznej, potu i krwi. Widzę tylko łzy, a o tych Norwid pisał, że niczego nie zmieniają.
I dlatego nie uważam, że emigracja jest smutnym wyborem. Emigracja jest racjonalnym wyborem, choć ta racjonalność jest nieświadoma samej siebie. Jak stanie się świadoma samej siebie, to będzie mogła świadomie wybrać dobro. Teraz się tylko miota, marnotrawiąc energie. Gdy skupi energie, wtedy stanie się ona siłą, a siła energii pochodzi z ukierunkowania i świadomości celu.
20 2013-08-14 00:47:44 Ostatnio edytowany przez N4VV (2013-08-14 00:48:14)
mania1987 napisał/a:Witajcie jestesmy z Mezem za granica w UK od 3 lat , na dniach narodzi Nam sie dziecko.
Charujemy jak woły , nie powiem - lekko nie jest ,zwlaszcza kiedy nie zna sie angielskiego i trafilo sie do fabryki czy tez do pracy wsrod Polakow gdzie bije nienawiscia i zazdroscia wobec drugiego,ktory ma wiekszy zasob portfela.Mysl o Polsce wciaz w Nas tkwi, caly czas zastanawiamy sie nad powrotem do rodzinnego kraju, nie potrafimy sie tutaj zaklimatyzowac. I choc wiemy ,ze w Polsce jest bardzo ciezko zyc ,cos Nas ciagle pcha ku powrotowi.....Stac jest za granica czlowieka na zdrowe ,spokojne i bezstresowe zycie ,czasami sie zastanawiamy czy gdybysmy wrocili do Polski potrafilibysmy zyc na stadium Polskie!!Mamy mozliwosc wrocenia do pracy ,ktora pozwolilaby Nam sie utrzymac ,ale stale slychac jak podatki ida do gory , emerytur ma byc brak , lekarze prywatni i to czlowieka przeraza.
Jak poradzic sobie z tym wszystkim, czym wy kierujecie sie w wyborze drogi zyciowej??I jak przywyknac do zycia wsrod innej narodowosci, malych flatow i deszczowej pogody?
PozdrawiamyJa emigrację traktuję jako szansę dla Polski. Życie w innym kraju uczy innego spojrzenia. I to jest najcenniejsza zdobycz. Nie pieniądze, ale nowy sposób myślenia. Nauczenie się, że to obywatel wybiera rząd i obywatel na ten rząd płaci. Oni nie są bohaterami, gdy wypełniają swoje obowiązki.
Unia Europejska nie jest wieczna. Już się kruszy. Jak ludzie wrócą do Polski z tą nową świadomością, to ten kraj stanie się zupełnie innym krajem, państwem. Stanie się wtedy Ojczyzną, a nie tylko "tą Polską" z książki telewizyjnego błazna Lisa.
Jeszcze nie widzę tych sił. Jeszcze widzę rozbuchanie energii, jak pisał Norwid. Jeszcze widzę romantyczne pragnienie cierpienia za miliony, ale nie widzę pracy u podstaw, pracy organicznej, potu i krwi. Widzę tylko łzy, a o tych Norwid pisał, że niczego nie zmieniają.
I dlatego nie uważam, że emigracja jest smutnym wyborem. Emigracja jest racjonalnym wyborem, choć ta racjonalność jest nieświadoma samej siebie. Jak stanie się świadoma samej siebie, to będzie mogła świadomie wybrać dobro. Teraz się tylko miota, marnotrawiąc energie. Gdy skupi energie, wtedy stanie się ona siłą, a siła energii pochodzi z ukierunkowania i świadomości celu.
Pochrzaniona patetyka ideologiczna. Nowy sposób myślenia - problemem jest bezmyślność - niezależnie od położenia geopolitycznego. Napisze nietryb parę patetycznych słówek i już się młodzież wszechpolska po swiecie rozpierzchnie po nowy sposób myślenia.
Żałosny jesteś z tą ideologią.
Niech sobie każdy mieszka gdzie chce i nie dorabia do tego bzdurnych ideałów. Wszędzie jest tak samo.
Niech sie Unia rozpadnie nawet. Ja nie wracam ratowac Polski.
22 2013-08-14 07:55:54 Ostatnio edytowany przez Animus (2013-08-14 08:25:09)
Pochrzaniona patetyka ideologiczna. Nowy sposób myślenia - problemem jest bezmyślność - niezależnie od położenia geopolitycznego. Napisze nietryb parę patetycznych słówek i już się młodzież wszechpolska po swiecie rozpierzchnie po nowy sposób myślenia.
Żałosny jesteś z tą ideologią.
Niech sobie każdy mieszka gdzie chce i nie dorabia do tego bzdurnych ideałów. Wszędzie jest tak samo.
Ach, tu Cię boli Koteczku.
Oto ten, co był wszędzie i wszędzie miauczał w tej samej tonacji marcowej - patrząc z dachu, z góry na innych. Nie potrafi argumentować, ale zawsze tylko oceniać, bo z jego dachu widać najlepiej. Musisz siedzieć na dachu, bo jak schodzisz do poziomu trotuaru, to widzisz jaki jesteś malutki i jak musisz się łasić do łydek tych większych od siebie.
Ciągle epitety traktujesz jako argumenty, więc widac, że ciągle się nie uczysz.
Moje słowa nie są żadną ideologią. Kojarzysz takie pojęcie jak historiozofia? Nie kojarzysz, prawda?
Muszę Cię zmartwić, bo to nie są poglądy mojego autorstwa. Sięgnij po książkę: George Friedman "Następne 100 lat. Prognoza na XXI wiek", Warszawa 2009, tylko 285 stron.
Może Cię zainteresuje, bo autor jest z dziedziny pokrewnej do Twojej:" George Friedman jest założycielem i szefem Stratforu, cieszącej się ustaloną renomą agencji wywiadu i prognoz geopolitycznych. Często występuje w mediach jako ekspert w tej dziedzinie i ma w swoim dorobku cztery książki oraz liczne artykuły na temat bezpieczeństwa narodowego, wojny informatycznej, zabezpieczeń komputerowych i wywiadu. Mieszka w Austin w Teksasie."
To jest duży sukces sąsiadów, że udało się w granicach Polski wyhodować pokolenie osobników, którzy nienawidzą swojego państwa. Ta strategiczna działalność edukacyjna sprzyja kształtowaniu postaw samobójczych, dzięki czemu nie trzeba wywoływać wojny innej niż domowa, aby osiągnąć cele zniszczenia niewygodnego sąsiada.
Dlatego to, co teraz dla Ciebie pochrzanione będzie przy ucieraniu tego chrzanu wywoływac pieczenie oczu i duże trudności adaptacyjne w nowej sytuacji, która wystąpi już za niedługo.
Niech sie Unia rozpadnie nawet. Ja nie wracam ratowac Polski.
Błąd perspektywy: to nie Ty masz ratowac Polskę. Nie krzycz hop. Taka jesteś pewna przyszłości?
23 2013-08-14 08:52:50 Ostatnio edytowany przez Mussuka (2013-08-14 10:37:37)
Kto wie, moze kiedys wroce...ale raczej juz na takim etapie, kiedy bede finansowo niezalezna od polskich pracodawcow, urzedow itp. Chcialabym kupic maly domek w gorach, Karkonoszach, i pisac..uwielbiam pisanie. Niekoniecznie kryminaly i powiesci si-fi, jakies felietony do pism czy male romansidla:)
A co do zagranicy, tu gdzie mieszkam jest mi teraz dobrze, dzieciom tez, zreszta jedno tu jest urodzone a drugie zasymilowalo sie na tyle, ze myslec nie chce o powrocie. Kiedys mieszkalam kilka lat w Londynie, tam nie wrocilabym za zadne skarby swiata, nie cierpie Anglikow i ich dziwacznej kultury, kraj uwazam za brzydki i jakis taki bezplciowy. O klimacie nie chce nawet wspominac, w zyciu tak nie wymarzlam jak tam. Za UK serdecznie dziekuje, thanks but no thanks. Ponadto liczebnosc roznorakiej Polonii obecnej tam skutecznie by mnie odstraszyla.
A tu gdzie teraz jestem aklimatyzacja przebiegala dlugo i ciezko ale warto bylo. Polubilam ten kraj za jego stabilnosc gospodarcza, uczciwosc ludzi, w tym rzadu, za bardzo dobry system opieki zdrowotno-socjalnej, za polityke prorodzinna, za opieke nad dziecmi od poczecia do ukonczenia szkoly sredniej, za brak biurokracji i hierarchi w pracy, za piekne 4 pory roku, za "moje" pobliskie lasy i jeziora, za wielkie przestrzenie, za renifery w Laponii, za wyspy na morzu, za zimowy kaamos i biale noce w lecie, za prostote i czystosc, za przepiekne swieta Bozego Narodzenia..za wiele rzeczy, ktorych na poczatku nie zauwazalam a teraz sa mi tak bliskie, ze kiedy wsiadam do samolotu lecacego do Helsinek czuje wreszcie, ze wracam do domu. No i zreszta mam tu swoj wlasny dom, w ktorym czuje sie wspaniale.
Ale nigdy, ani ja ani moj partner (nie Polak) ani oboje dzieci nie przestaniemy myslec cieplo o Polsce. Ja tam zdobylam swoja edukacje i to polskie korzenie i wychowanie zrobily ze mnie czlowieka, jakim teraz jestem za granica. Czlowieka dumnego ze swego wyksztalcenia i pochodzenia. Kazdego lata jedziemy na wakacje w rozne zakatki Polski i wszyscy kochamy ten kraj, nawet moj partner. Dzieci nie mowia do nas w innym jezyku jak po polsku, gorzej z pisownia. Gotujemy tez duzo po polsku, mamy polska telewizje i innej nie ogladamy. Ja ponadto prowadze oddzial naszej firmy w Polsce wiec sluzbowo jestem przynajmniej raz w miesiacu.
Wiem jak jest tam ciezko niektorym i jak daleka jest droga do tego aby spoleczenstwo zylo zadowolone i dlatego rozumiem osoby, ktore wybieraja zycie na obczyznie. Natomiast nie rozumiem zupelnie ciaglego krytykowania swojej ojczyzny i rodakow, gdziekolwiek - w kraju czy za granica. Zaden Anglik, Niemiec, Fin, Hiszpan czy Grek tak by nie szkalowal swojego kraju jak potrafimy my.
Za to nie lubie Polakow, tylko za to.
Tak, taka jestem pewna. Jesli jestem czegos pewna to tego , ze umre i tego , ze nie wroce do Polski. Jest tyle krajow na swiecie, a Polski szczegolnie nie cierpie, wiec dlaczego mialabym akurat tam jechac, szansa mniejsza niz zero.
Kto wie, moze kiedys wroce...ale raczej juz na takim etapie, kiedy bede finansowo niezalezna od polskich pracodawcow, urzedow itp. Chcialabym kupic maly domek w gorach, Karkonoszach, i pisac..uwielbiam pisanie. Niekoniecznie kryminaly i powiesci si-fi, jakies felietony do pism czy male romansidla:)
.
Mussa zapoznaj sie z prawem podatkowym ![]()
Ostatnio bylo kilka spraw o pieniadze przywiezione z zagranicy/zarobione za granica/nieruchomosci zakupione za pieniadze zarobione za granica.
Wiesz maja ta kare w postaci 75% kary podatkowej.... Tak, dobrze widzisz 75% podatku ![]()
No chyba ze wiesz jak ominac to zwracam honor. ![]()
Mussa zapoznaj sie z prawem podatkowym
Ostatnio bylo kilka spraw o pieniadze przywiezione z zagranicy/zarobione za granica/nieruchomosci zakupione za pieniadze zarobione za granica.
Wiesz maja ta kare w postaci 75% kary podatkowej.... Tak, dobrze widzisz 75% podatkuNo chyba ze wiesz jak ominac to zwracam honor.
To jest właśnie motywowanie Polaków do tego, żeby nie wracali.
Ale przyczyna pewnie jest właśnie w tym, że Polak Polaka nie lubi, szczególnie jak jeden z nich ma jakiekolwiek pieniądze, a drugi ma mniej.
Kara za pracę
Takie rzeczy to tylko w PL.
Raczej nie wrócę do kraju.
Można prosić o link do tych spraw? Bo mnie coś się widzi, że od dawna obowiązuje zasada unikania podwójnego opodatkowania. Dotyczy zarówno obywateli polskich mieszkających w Polsce i uzyskujących dochody za granicą i tam płacących od nich podatki, jak też obywateli polskich mieszkających za granicą i uzyskujących dochody tylko tam.
Co do miłości do ojczyzny. Zmusić się do niej nie da. Całe przemiany po PRL-u szły właśnie w tym kierunku aby dać Polakom wolność , w tym wolność podróżowania i mieszkania, gdzie chcą. Udało się to, co zresztą sporo młodzieży traktuje jako rzecz oczywistą i która należy im się jak psu kiełbasa. Nie, nie należy im się. Ktoś to dla nich wywalczył swoim poświęceniem, ryzykiem, pracą. Jak ktoś nie przeżył załatwiania paszportu aby wyjechać na 2 tygodnie do zakichanych Niemiec Wschodnich czy Czechosłowacji, a co dopiero na Zachód, nie przeżył chamstwa odprawy granicznej enerdowskich celników i pograniczników, to jak ma docenić, że teraz wsiada w autokar, samolot i jedzie do Paryża, Londynu, Berlina, Kopenhagi... Przecież mu się należy. Jednak uważam, że jak komuś Polska nie pasuje, to jak najbardziej powinien wyjechać i szukać szczęścia gdzie indziej. Tylko niech potem nie komentuje z daleka - a u was w Polsce, to jest be i fe. Mam taki przypadek rodzinny, gdzie ktoś siedzi od lat na Wyspach, wpada do Polski raz na rok i jest najmądrzejszy w temacie tego jak w Polsce jest źle...
Na coś Polak musi ponarzekać. Jak mu dobrze za granicą, to narzeka na Polskę. A co to, tylko w Polsce można narzekać na Polskę?
![]()
Nie ja tego w ogole nie kumam.
Jechac do UK i nie mowic po angielsku i nic z tym nie zrobic. Chodzic do polskich sklepow, polskich lekarzy, mieszkac z polakami i miec znajomych tylko polakow. To przeciez tak czlowiek w zyciu sie nie nauczy + pozniej polakow maja za jakis debili.
I jedzie taki polacze pociagiem i tylko przeklina na prawo i lewa i obgaduje 'czarnuchow i zoltkow'. A pozniej takie polaczki narzekaja, ze nie ma kasy bo cos tam bo cos tam. A jak bez jezyka chcesz zarabiac wiecej niz min krajowa he?
Ale nawet na logike, co gdyby taki polaczek mial wypadek albo cus? To jak po karetke zadzowni albo policje?
Ja jednoczesnie studiuje i pracuje part time i stac mnie na wszystko + odkladam 25% wyplaty + wyjezdzam na wakacje kilak razy w roku. Ja nie kumam na co niektorzy ludzie tyle kasy wydaja?
Na coś Polak musi ponarzekać. Jak mu dobrze za granicą, to narzeka na Polskę. A co to, tylko w Polsce można narzekać na Polskę?
![]()
![]()
Świetne. Trafne spostrzeżenie.
Mussuka napisał/a:Kto wie, moze kiedys wroce...ale raczej juz na takim etapie, kiedy bede finansowo niezalezna od polskich pracodawcow, urzedow itp. Chcialabym kupic maly domek w gorach, Karkonoszach, i pisac..uwielbiam pisanie. Niekoniecznie kryminaly i powiesci si-fi, jakies felietony do pism czy male romansidla:)
.Mussa zapoznaj sie z prawem podatkowym
Ostatnio bylo kilka spraw o pieniadze przywiezione z zagranicy/zarobione za granica/nieruchomosci zakupione za pieniadze zarobione za granica.
Wiesz maja ta kare w postaci 75% kary podatkowej.... Tak, dobrze widzisz 75% podatkuNo chyba ze wiesz jak ominac to zwracam honor.
Dzieki za info:) A jesli te nieruchomosc kupi obcokrajowiec to tez placi? 75% to niezle zdzierstwo. No coz, w takim razie tworzyc bede tu, a nieruchomosc na lato kupie gdzies na wybrzezu w Espanji, tanie jak barszcz:) Do Polski bede wpadac na wakacje tak jak teraz.
Nie ja tego w ogole nie kumam.
Jechac do UK i nie mowic po angielsku i nic z tym nie zrobic. Chodzic do polskich sklepow, polskich lekarzy, mieszkac z polakami i miec znajomych tylko polakow. To przeciez tak czlowiek w zyciu sie nie nauczy + pozniej polakow maja za jakis debili.
I jedzie taki polacze pociagiem i tylko przeklina na prawo i lewa i obgaduje 'czarnuchow i zoltkow'. A pozniej takie polaczki narzekaja, ze nie ma kasy bo cos tam bo cos tam. A jak bez jezyka chcesz zarabiac wiecej niz min krajowa he?
jak ja sie ciesze, ze nie mieszkam w UK, z kazdym takim postem coraz bardziej:))
Widac na tym forum Polak Polaka umie skrytykowac :-) to juz chyba jest norma.Rozni ludzie zyja za granica i kazdy radzi sobie w inny sposob, jedni znaja angielski i maja dobre pensje , inni korzystaja z pomocy znajomych ,bo angielskiego nie znaja i zarabiajac najnizsza krajowa zyja calkiem dobrze i tez sa w stanie odlozyc na przyjemnosci.A to czy dukaja czy nie to juz co niektorych nie powinno interesowac wkoncu z Nimi nie obcujecie na codzien.
Pozniej Polakow maja za debili???Wszedzie gdzie nie czytam artykuly powiadaja ,ze Polacy pracuja na najwyzsych stanowiskach , bo sa ambitni i inteligentni i 75 % procent z Nich zna angielski.Pozdrawiam
mania przeslij mi prosze link do tych artykulow. ja sie ciesze ze nie mam typowego polskiego nazwiska ani urody wiec nie widac, ze jestem z polski bo wtedy zdecydowanie byloby trudniej o prace.
zreszta ile polakow ciagne na zasilkach. wstyd poprostu.
ostatnio szukalam kogos do pracy i w akcie desperacji dalam ogloszenia na londynku gdzie wyraznie zaznaczylam angielski biegly
jeden koles napisal - ze mowi po ang, ale ma problem z dogadaniem sie z ludzmi z roznych krajow (wtf) w londynie wiecej obcokrajowcow niz anglikow.
i duzo tam bylo dziwnych aplikacji ze mowia po ang - a kiedy dzownilam do nich to polowy nie rozumieli eh
mania przeslij mi prosze link do tych artykulow. ja sie ciesze ze nie mam typowego polskiego nazwiska ani urody wiec nie widac, ze jestem z polski bo wtedy zdecydowanie byloby trudniej o prace.
Ze slucham?
To jaka trzeba miec urode zeby bylo latwiej o prace? ![]()
Bo z tego co zauwazylam to posada zalezy od umiejetnego zakrecenia sie i wykazania pewnymi umiejetnosciami. Jeszcze mogdy na gebe pracy nie dostalam (do modelingu sie nie wciskalam
)
mania w nosie mam to czy dukasz czy nie.
Ale nieznajomosc jezyka po 3 latach pobytu w obcym panstwie nie zalatuje ani ambicja ani inteligencja ![]()
Mussa Nie wiem, serio...az tak dobrze sie nie orientowalam...
Snake sprawe podwojnego opodatkowania znam bo mnie na tej ustawie cholernie zalezalo. Wiec wiem o jej wprowadzeniu i wiem czego dotyczy.
Z kolei slyszalam o rodzinach ktorym po powrocie kazano placic podatek od oszczednosci zlozonych na koncie w polskim banku. No wiesz, jak nie moga wydebic od emigrantow podatku od dochodow to dobiora sie do oszczednosci.
Ale przyznam ze mnie osobiscie sprawa opodatkowanych oszczednosci nie dotyczyla nigdy wiec nie znam dokladnie wszystkich szczegolow.
A poszukam w historii i przesle linki :-)
Z kolei slyszalam o rodzinach ktorym po powrocie kazano placic podatek od oszczednosci zlozonych na koncie w polskim banku. No wiesz, jak nie moga wydebic od emigrantow podatku od dochodow to dobiora sie do oszczednosci.
Ale przyznam ze mnie osobiscie sprawa opodatkowanych oszczednosci nie dotyczyla nigdy wiec nie znam dokladnie wszystkich szczegolow.
Może te rodziny nie słyszały o tzw. podatku Belki czyli opodatkowaniu zysku z lokat oszczędnościowych? Przecież dotyczy on każdej takiej lokaty założonej na terenie Polski czy to przez Polaka z Polski czy z Anglii czy też obcokrajowca. Nieznajomość prawa szkodzi i nie stanowi podstawy do obrony przed tym prawem. Zresztą jak się nie podobają polskie lokaty zawsze można ulokować pieniądze np. na Cyprze...
Jaguar napisał/a:Z kolei slyszalam o rodzinach ktorym po powrocie kazano placic podatek od oszczednosci zlozonych na koncie w polskim banku. No wiesz, jak nie moga wydebic od emigrantow podatku od dochodow to dobiora sie do oszczednosci.
Ale przyznam ze mnie osobiscie sprawa opodatkowanych oszczednosci nie dotyczyla nigdy wiec nie znam dokladnie wszystkich szczegolow.Może te rodziny nie słyszały o tzw. podatku Belki czyli opodatkowaniu zysku z lokat oszczędnościowych? Przecież dotyczy on każdej takiej lokaty założonej na terenie Polski czy to przez Polaka z Polski czy z Anglii czy też obcokrajowca. Nieznajomość prawa szkodzi i nie stanowi podstawy do obrony przed tym prawem. Zresztą jak się nie podobają polskie lokaty zawsze można ulokować pieniądze np. na Cyprze...
No dobrze ale dlaczego osoby ktore chcialy i wrocily do Polski maja wlasne zarobione pieniadze lokowac na Cyprze?
Gdyby tak chcialy to by wyjechaly na Cypr i tam sie urzadzaly. ![]()
Czemu maja podwojnie podatek placic? Bo raz od dochodow a potem od oszczednosci?
Szczerze mówiąc nie rozumiem o co Ci chodzi. Czy wracający z zagranicy mają być uprzywilejowani wobec tych co tu stale mieszkają i pracują? Ja płacę podatek od dochodu, a jak ten dochód umieszczę na lokacie bankowej, to płacę podatek Belki od odsetek. Czemu ci "z zagranicy" mieliby być z tego zwolnieni?
A na Cyprze mogą lokować swoje oszczędności i nie muszą tam mieszkać. To ponoć raj dla tych co nie chcą płacić podatków w swoich państwach...
Wyjazd w celu zarobkowania by ratować rodzinę od głodu np. Jestem jak najbardziej za. Sam Byłem tu i ówdzie,zarobiłem teraz inwestuje w firmę na miejscu ,zobaczymy OBY się udało.
Osiadłość i dobrowolna germanizacja własnego potomstwa hmm twój wybór, bo przecież najprościej jest machnąć ręką i żyć w luksusie gdzie inni rodacy mają jeszcze nadzieję choćby dla dziadka który przelał za Ojczyznę krew.. NO ale teksty typu TY Polaczku jaki ty jesteś naiwny i głupi bidując w "TYM" Beznadziejnym kraju, opluwając tym samym własną Ojczyznę, to jest gorsze od Sonderkommando i nóż się w kieszeni otwiera, mówię to z pełną premedytacją..
Tyle w temacie żegnam, lub jak kto woli Auf Wiedersehen
,goodbye..
Jedzenie dobre w Polsce jest.
Snake nie wszystkie kraje maja umowe o unikaniu podwojnego opodatkowania - nie wiesz o tym?
To trzeba było sobie wybierać taki, z którym umowę taką mamy...
Jedzenie dobre w Polsce jest.
Właśnie! Nie ma to jak zakupy za granicą w polskim sklepie ![]()
Polska jest piękna! Dużo Holendrów było w moim rodzinnym Krakowie, bardzo im się podobało ![]()
Snake - bylam. Ale taki bol, ze tam mi nie pasowalo.
Szczerze mówiąc nie rozumiem o co Ci chodzi. Czy wracający z zagranicy mają być uprzywilejowani wobec tych co tu stale mieszkają i pracują? Ja płacę podatek od dochodu, a jak ten dochód umieszczę na lokacie bankowej, to płacę podatek Belki od odsetek. Czemu ci "z zagranicy" mieliby być z tego zwolnieni?
A na Cyprze mogą lokować swoje oszczędności i nie muszą tam mieszkać. To ponoć raj dla tych co nie chcą płacić podatków w swoich państwach...
Alez nie.
Tylko ze widzisz ja mam konto oszczednosciowe i nie place za oszczednosci zadnego podatku. I sie zastanawiam czemu w Polsce to nie jest mozliwe? ![]()
PAwel no to pa. Strata niewielka ![]()
A dawno Cię już nie ma w Polsce? Bo ten podatek funkcjonuje od prawie 10 lat... i z tego co wiem, nie jest to tylko polski wynalazek.
Jaguar chodzilo mi o to, ze nie mam typowo polskiego nawizka typu Kowalski czy inne konczace sie na ski,ska i tym podobne, a wiec w CV to inaczej wyglada.
Nie wszyscy Polacy są źli zawistni. Wśród moich znajomych są ludzie o wiele bardziej majętni i tacy co ledwie wiążą koniec z końcem.Tym współczuję, tamtym nie zazdroszczę, może dlatego,że nie mam wygórowanych wymagań, żeby pławić się w luksusie.
Ale chcę o moim kraju, tak jak MUSSUKA powiedzieć: "Polubiłam ten kraj (Laponię) , za jego stabilność gospodarczą, za uczciwość ludzi, politykę prorodzinna, brak biurokracji..."
Kiedy jeden z przywódców zaczął robić porządek z łapówkarzami, oszustami,krętaczami telewizja podniosła niesamowity wrzask, że "kurdupel", że to wstyd , że potrzebny jest ładniejszy.
Kilka pielęgniarek waliło non stop w plastykowe butelki ( i to po podwyżkach pensji).
Pan (obecnie prezydent) krzyczał , że najpierw sprawa Blidy , a ustawy dopiero po tym...
Czy my naprawdę jesteśmy takim głupim narodem, któremu wszystko można zasugerować, prowadzić na smyczy?
A teraz co mamy? Łapówki nie schodzą ze szpalt gazet. Praca dla tych co są potulni politycznie,
Biurokracja rośnie jak hydra, żyliśmy "tu i teraz" za pożyczone ... Długi rosną.
I co uciekać z kraju? Czy żyć wśród tych bardzo wolno myślących???????
Jaguar chodzilo mi o to, ze nie mam typowo polskiego nawizka typu Kowalski czy inne konczace sie na ski,ska i tym podobne, a wiec w CV to inaczej wyglada.
Ja tez nie mam ale nie zauwazylam zeby to jakos wybitnie pomagalo.
Pomaga obrotnosc, znajomosc jezyka, zaradnosc i wytrwale dazenie do celu...nazwisko to ja moge dzisiaj miec takie a jutro inne. ![]()
Nie wszyscy Polacy są źli zawistni. Wśród moich znajomych są ludzie o wiele bardziej majętni i tacy co ledwie wiążą koniec z końcem.Tym współczuję, tamtym nie zazdroszczę, może dlatego,że nie mam wygórowanych wymagań, żeby pławić się w luksusie.
Ale chcę o moim kraju, tak jak MUSSUKA powiedzieć: "Polubiłam ten kraj (Laponię) , za jego stabilność gospodarczą, za uczciwość ludzi, politykę prorodzinna, brak biurokracji..."
Kiedy jeden z przywódców zaczął robić porządek z łapówkarzami, oszustami,krętaczami telewizja podniosła niesamowity wrzask, że "kurdupel", że to wstyd , że potrzebny jest ładniejszy.
Kilka pielęgniarek waliło non stop w plastykowe butelki ( i to po podwyżkach pensji).
Pan (obecnie prezydent) krzyczał , że najpierw sprawa Blidy , a ustawy dopiero po tym...
Czy my naprawdę jesteśmy takim głupim narodem, któremu wszystko można zasugerować, prowadzić na smyczy?
A teraz co mamy? Łapówki nie schodzą ze szpalt gazet. Praca dla tych co są potulni politycznie,
Biurokracja rośnie jak hydra, żyliśmy "tu i teraz" za pożyczone ... Długi rosną.
I co uciekać z kraju? Czy żyć wśród tych bardzo wolno myślących???????
ja tylko naprostuje, ze nie mieszkam w Laponii - o Boze, az tak to ja zim nie lubie;), choc bywam tam turystycznie dosc czesto. Mieszkam na poludniu, heh:)) nad Zatoka Finska:)
Ja nie wroce. Mam tu juz swoje zycie i chlopaka. Nasze dzieci raczej tez nie bo beda mieszane i wychowywane juz tutaj wiec nie sadze.