Witam, czy ktokolwiek z Was ma w rodzinie osobę, ktora jest po zawale a jej zachowanie diametrycznie sie zmieniło? Chodzi mi o mojego przyszlego teścia, miał zawał serca od tego czasu jest nie do wytrzymania, gnębi teściową, ona jest na wykonczeniu. Nie odzywa sie do niej calymi dniami, a jak ktos przyjdzie jest przykladnym mezem, smieje sie rozmawia. Ona sprzata gotuje stara sie a on robi sobie kanapki bo nie byl w stanie jej powiedziec czy bedzie jadl. Przeraza mnie to wszytsko. Nie mozna z nim porozmawiac, jak ktos mu zwroci uwage to wychodzi i jest jeszcze gorzej, w domu chodza cicho tak zeby go czasem nie urazic. Pomijam fakt ze zawsze wszyscy kolo niego skakali jak sie cos dzialo.. Odwdziecza sie chyba..
Nie wiem czy to charakter , dzialanie jakichs lekow? Ktos mi powiedzial ze po zawale serca ludzie sie zmieniają.
Prosze o radę.