witam postanowilam napisac gdyz nie wiem co robic szukam porady prosze o pomoc. problem polega na tym ze moj chlopak wciaz czuje sie zle z mojego powodu dodam ze jestesmy z soba 3 lata zachorowalam na raka rok temu.on uwaza ze nie jest soba ze ten rok to koszmar ze wciaz sie tylko martwi ostatnio napisal mi ze jest grill u znajomych odpisalam zeby szedl powiedzial ze nie pojdzie bo mi bedzie przykro nastepnego dnia wypomnial mi to ze nie moze nigdzie chodzic ze wiecznie siedzi w domu nie rozumiem jego zachowania. dzis dostal zaproszenie na slub przyjaciol zrobilo mi sie przykro poniewaz nie zostalam uwzgledniona przez nich uwzgledniona nie wiem moze to normalne ale znaja mnie wiedza ze jestesmy razem zaprosili go jak stwierdzil przyjdz z kim chcesz gdy zapytalam uznal ze moze pojdzie z kolezanka jakas bo ze mna nie ma mowy gdyz jestem za slaba i zamiast sie bawic bedzie sie tylko martwil czy mi sie nic nie stanie. zdenerwowalam sie i nakrzyczal na mnie ze jak pojdzie z kolezanka to chyba nie po to by mnie zdradzac gdzie ja nawet nie sugerowalam nic takiego. jest mi bardzo przykro nie spodziewalam sie takiego zachowania zawsze jestem pogodna i nie placze nad soba a mimo to jemu jest zle. ostatnio musialam podjac decyzje dotyczaca leczenia odpisal ze jestem dorosla i umiem decydowac..... nie dopinguje juz mnie cokolwiek mowie wciaz jest cos zle ale gdy ktoras kolezanka z pracy cos doradza to mowi ze ma fajne pomysly lub jest przemila po co to robi? bylam jakis czas temu u niego nigdzie mnie nie zabral nie poszlismy nigdzie siedzielismy w domu gdy zapytalam o jego znajomych ze moze pojdziemy do nich uznal ze gdzies pojechali 2 dni pozniej wyszlo ze byli w domu gdy tylko wyjechalam poszedl do nich na grilla a ja wrocilam do szpitala prosze o rade moze ja przesadzam moze to ja robie cos zle
Wiesz co ja myślę o Twoim partnerze, dwie rzeczy , albo jest podatny na sugestie albo jest tchórzem.
Podatny na sugestie , mam tu na myśli najbliższe otoczenie, koledzy rodzina , odradzający może wręcz nalegający na ograniczenie kontaktu z Tobą co doprowadzi wkrótce do całkowitego zaprzestania kontaktu.
Tchórzostwo przed podjęciem decyzji o wspieraniu Ciebie i podjęciu wyzwania co do dalszych losów waszego związku, podjęcie decyzji o pozostaniu i wspieraniu w każdej sytuacji, bez względu na swoje wygody czy zachcianki.
Nie wiem jak było wcześniej więc dla mnie to tylko te dwie możliwości wchodzą w grę.
Przykre, ale niestety tacy są ludzie.
dziekuje ci za odpowiedz przepraszam za ewentualne bledy bo niestety mam z tym teraz problem. bylo wszystko ok wrecz czulam ze z tego wyjde a teraz jest mi wiecznie przykro czuje sie zazdrosna i beznadziejna wrecz czuje sie gorsza od kazdej innej dziewczyny wyobrazam sobie jak mu sie fajnie rozmawia z kolezankami a ze mna glowny temat to choroba to prawda ale ja wiecznie jestem albo w szpitalu albo w domu nie mam kontaktu z ludzmi. tez mysle ze odradzaja mu bycie z kims takim jak ja.... to zaproszenie na slub zabolalo jak cholera a ja glupia zapytalam w zartach jaka kiecke mam zalozyc wiedzialam ze nie bede w stanie isc ale jego odpowiedz ze chyba oszalalam ze z nim pojde ze nie wytrzymal by bo napewno cos mi sie stanie byl jak policzek. czuje sie nic nie warta a ja tylko chce byc kochana..... nie wiem teraz dostalam informacje ze idzie ze znajomymi na piwo bo sie zdenerwowal gdy odpisalam jak sie czuje
Poniżej krytyki, jak na moje to on Cię nie kocha - jeśli się kogoś kocha to się z nim jest "w zdrowiu i chorobie". Rozumiem, że jak się spędza lata z kims przewlekle chorym, przykutym do łóżka i nie wiem, robiącym pod siebie to niektórzy nie wytrzymują, ale Ty jesteś po prostu osłabiona przez leczenie i chcesz, żeby ktos dotrzymywał Ci towarzystwa i podnosił na duchu. Facet jest niewarty Ciebie niestety.
on wlasnie twierdzi ze mnie kocha a ja go nie szanuje bo sie zdenerwowalam ze che isc z kims na wesele a ja poprostu nie rozumiem sama namawialam go zeby szedl ale sam nie z kims uwaza ze jestem zazdrosna a jaka mam byc jak co jakis czas slysze ze kolezanka ma super pomysly mielismy razem firme zakladac nagle moje pomysly sa blee a innych ok. ja rozumiem wiem ze nie rozmawiamy tak jak kiedys ze glowny temat to choroba choc ja go unikam jak ognia ale o czym ja mam mu opowiadac? o szpitalu o tym jak boli? nie mam zycia jak kazdy zdrowy nic sie nie dzieje w moim zyciu a gdy prosze by mi opowiedzial jka minal dzien to odpisuje ale czesto zaluje ze zapytalam gdyz jest mi przykro jak to czytam . czuje sie samotna czasem odpisuje mi mowilem ci ze nie mam czasu pisac jestem zajety a pozniej okazuje sie ze nie robil nic waznego jak twierdzil ja glupia leze z tel w reku i czekam nie umiem sobie poradzic czy ja tak duzo oczekuje? dusi sie ze jego zdaniem musi mi sie tlumaczyc gdzie idzie ja nigdy nie pytam nie naciskam nie warcze na niego a go boli ze musi mi napisac ze idzie gdzies ze znajomymi i nie bedzie pod tel zebym nie pisala
Miałam tak z moim facetem i nie przez chorobę - po prostu facet miał narąbane w głowie, a ja byłam tylko zabawką, a jak się zabawka znudzi/zepsuje to się załatwi nową, a starą wyrzuci. Nie wiem czy Twój facet jest całkowitym popaprańcem, ale to nie jest właściwe zachowanie kochającej osoby.
To bardzo przykre, że jestes w takiej sytuacji, a chłopak, którego kochasz i myślałaś, że będzie przy Tobie i będziesz miała w nim wsparcie jest zwykłym dupkiem (wybacz, nie umiem inaczej tego określić).
Jeśli jest tak podatny na sugestie innych nie świadczy niczego właśnie innego jak tchórzostwo, nie umie pokazać, że chce być z Tobą mimo wszystko, że chce właśnie z Tobą walczyć.
Nie oczekujesz za dużo. Szkoda tylko, że On tego nie dostrzega. Poniekąd można zrozumieć też jego, wiadomość o chorobie nie jest łatwa dla nikogo. Ale myślę, że to nie jest żaden argument w tym przypadku.
Ale mimo wszystko musisz być silna i walczyć! Z nim czy bez! To musi być teraz dla Ciebie priorytetem!
dziekuje za wsparcie ja tak go kocham a marzenia jakie mielismy coz jak on mawia zejdz na ziemie ja chce byc soba jak kiedys smaic sie i nie cierpiec psychicznie to kurde jak ja mam to rozumiec no ze meczy sie ze mna ale on twierdzi ze mnie kocha i wygaduje glupoty ze on potzrzebuje isc do ludzi ja mu nie zabraniam tylko po co mi mowi ze byl tu i tu spotkal byla kumpele byla pijana dala mu calusa w policzek i odwiozl ja do domu zapraszala go na gore w waidomym celu ale on odmowil i powinnam to docenic.... mnie to boli nie wiem co robic mam dosc chce zyc ale trace sily juz boje sie zapytac o cokolwiek zeby nie cierpiec dziekuje za wsparcie niewiecie ile to dla mnie znaczy naprade bardzo duzo dziekuje
dziekuje ze nie oceniacie moich bledow w pisowni ja mam problemy z pamiecia wiele mnie to kosztuje a i on od 2 miesiecy gdy to sie zaczelo kaze mi zapisywac co mowil bo mu sie powtarzac nie chce.... ja naprawde rzoumiem ze mu ciezko ze to spadlo jak grom na nas ale ja nie uzalam sie nad soba naprawde nie marudze nie wyje mu w sluchawke walcze a mimo to on chce isc na wesele z inna i nie widzi w tym nic zlego kurde jak mnie to boli jego znajomych umiem zrozumiec to ich wesele maja prawo zapraszac kogo chca ale ja cholera jestem z nim wiec czemu kazdy mnie jak tredowata traktuje.....
chlopak sie boi strasznie, widac ze nie ogarnia choroby, moj byly zostawil mnie i zdradziw w trakcie choroby
tez mialam raka ale udalo mi sie go pokonac
trzymam za Ciebie kciuki!
Myślę, że twój (były) partner nie potrafi sie odnaleźć w sytuacji. Albo niewiele do ciebie czuje, albo jest facetem bez jaj. Myślę też, że lepiej bedzie Ci samej, bo Twój stan psychiczny jest istotnym faktorem wyleczenia. Pomyśl, czy nie lepiej dla Ciebie ograniczyć/zerwać kontakty, które obciążąją Cię niepotrzebnie. Szanse, by on się nagle zmienił są nikłe. Jeśli nie potrafi pomagać, niech przynajmniej nie przeszkadza.
Ludzie zachowują się dziwacznie dowiadując się, że ktoś ma raka. Wyobraząją sobie sodomę, gomorę i czort wie co jeszcze. Potrafią robić wiele szkód, przez przecenianie znaczenia durnego słowa. W istocie rokowania mogą być bardzo różne i istnieje wiele chorób gorszych, ale nie otoczonych społeczną psychozą.
W każdym razie życzę Ci zwycięstwa. Mi się udało, więc Ty również możesz zwyciężyć. Musisz tylko chcieć.
chce wam bardzo podziekowac za opinie i mile slowa. wydaje mi sie ze niestety ale moj zwiazek to fikcja juz dzis caly dzien jest zajety w pracy ok mozna to zrozumiec jesli sie ma konkretna prace dotychczas nie bylo takiej sytuacji wiec dla mnie unkanie kontaktu jest ewidentnym sposobem na oddalenie sie od siebie pewnie za chwile dostane informacje jak to ciezki dzien byl i idzie sie zrelaksowac na piwo z ludzmi z pracy i tak to mija dzien. wiedzial ze mam dzis badania zero zainteresowania jak wyszly. czyli kolejny cudowny wieczor bede lezala w lozku myslac a on bedzie ,,zajety,,. jak ja mam z tego wyjsc? jak sie dowartosciowac? czemu ja od niego nie moge uslyszec pieknie wygladasz? a ktos inny slyszy od niego ze ladnie jej w tym kolorze... dzis uslyszalam komplement od lekarza ze swietnie wygladam i mam sliczny usmiech obcy facet mi to powiedzial czemu nie moj nawet mnie to nie ucieszylo nawet nie wiecie jak niska mam samoocene nawet intelektualna
Też myślę, że nie powinnaś dłużej być z tym chłopakiem. Zdecydowanie powinien wspierać Cię interesować się wynikami badań. Teraz Twoje zdrowie jest najważniejsze, a wiadomo psychika odgrywa jedną z ważniejszych ról w procesie leczenia. Dlatego skup się na leczeniu, nie martw nim, bo Ty nie jesteś winna. To widocznie taki mały chłopiec, który zachowałby się podobnie, jak np mielibyście na głowie ciężki kredyt do spłaty. Pewnie nie radzi sobie z dorosłością. Inaczej nie potrafię nazwać takiej osoby. Jeżeli mu nie zależy czy sobie nie radzi, to mógłby Ci to normalnie powiedzieć, a nie że tak Cię rani. Zajmij się sobą i trzymam kciuki za leczenie, będzie dobrze, zobaczysz kochana! ![]()
dziekuje bardzo kochana bedzie mi ciezko ale musze walczyc mam zamiar zapytac go wprost nie chce sie dluzej meczyc i bac kazdego slowa
To nie choroba niszczy Twoj związek tylko Twoj chłopak. Jak byłaś zdrowa to było oki a jak zachorowałaś to on ma Cie po prostu gdzies . Zamiast spedzac z Tb czas, wspierac i zainteresowac jak sie czujesz to on sb chodzi na piwo z innymi i te chamskie teksty w stosunku do Cb i nawet na sms mu sie nie chce odp ..brak slów. Kochajacy chłopak by Cie na krok nie odstepywał , a w nim nawet nie masz oparcia i po co Ci to ??? Nie widac zeby mu nawet zalezało na tym abyś wyzdrowiała. A ty potrzebujesz motywacji by walczyc a z nim masz tylko niskie poczucie wartosci . Olej go
chce wam bardzo podziekowac za opinie i mile slowa. wydaje mi sie ze niestety ale moj zwiazek to fikcja juz dzis caly dzien jest zajety w pracy ok mozna to zrozumiec jesli sie ma konkretna prace dotychczas nie bylo takiej sytuacji wiec dla mnie unkanie kontaktu jest ewidentnym sposobem na oddalenie sie od siebie pewnie za chwile dostane informacje jak to ciezki dzien byl i idzie sie zrelaksowac na piwo z ludzmi z pracy i tak to mija dzien. wiedzial ze mam dzis badania zero zainteresowania jak wyszly. czyli kolejny cudowny wieczor bede lezala w lozku myslac a on bedzie ,,zajety,,. jak ja mam z tego wyjsc? jak sie dowartosciowac? czemu ja od niego nie moge uslyszec pieknie wygladasz? a ktos inny slyszy od niego ze ladnie jej w tym kolorze... dzis uslyszalam komplement od lekarza ze swietnie wygladam i mam sliczny usmiech obcy facet mi to powiedzial czemu nie moj nawet mnie to nie ucieszylo nawet nie wiecie jak niska mam samoocene nawet intelektualna
Sama widziesz, obcy facet Cię docenił, a "Twój" nie. Zostaw tego faceta w cholerę - Ty potrzebujesz siły na walkę z chorobą, a związek z osobą, która Cię tak tarktuje potrafi zdrową osobę doprowadzić do szpitala. Wiem z doświadczenia. Mam tylko nadzieję, że masz wsparcie innych ludzi niż on... W każdym razie trzymam kciuki za Twoje zdrowie.
niestety jestem sama z tym nie mam nikogo tylko jego.....
Witam nie wiem czy piszę moją historię w odpowiednim miejscu , ale muszę się komuś wygadać gdyż nie mam już sił na nic. A mianowicie jestem mężatką od 24 lat , mam troje dzieci , na początku było dobrze ale po paru latach zaczął się koszmar , mąż pił , bił a potem nagle zachorował na schizofrenię , a dalej to już coraz gorzej ,ja cały czas pracowałam mąż różnie bywało ,wychowywałam dzieci bo jego nie bardzo to interesowało , wybudowaliśmy domek nieduży oczywiście biorąc kredyt , który teraz trzeba spłacać . Kiedy mąż zachorował postanowiłam że się nim zajmę pomogę mu i tak też zrobiłam już tak od 15 lat pomagam pilnuję żeby brał leki , chodził do lekarza nawet postarałam się o pracę dla niego , Jednak on zachowuje się strasznie wyzwiska ,dokuczanie tego wszystkiego nawet nie da sie opisać po tych latach czuję do niego straszną nienawiść , nie mogę się wyprowadzić gdyż nie mam dokąd i za co bo moją pensję muszę przeznaczyć na spłatę kredytu i rachunki , A on bezczelnie ciągle mówi że jestem na jego utrzymaniu , nie wiem już co mam robić , są takie chwile że nie potrafię pohamować złości . To pokrótce moja historia , poradźcie ![]()
niestety jestem sama z tym nie mam nikogo tylko jego.....
To przykre, ale obawiam się, że będziesz musiala sobie z tym poradzić sama:(. Facet nie zachowuje się jakby mu zależało, nie wiem czy jest tak niedojrzały czy po prostu świnia, ale to jak Cię traktuje tylko zabiera Tobie potrzebną energię i optymizm.
Hmmm... Smutna jest ta Twoja sytuacja.
A rodzice? Nie masz rodziców?
Może spróbuj poszukać jakichś internetowych relacji, może ludzi, którzy się zmagają z podobnym problemem. Prawdopodobnie to byliby jedyni ludzie, którzy naprawdę zrozumieliby przez co przechodzisz.
Facet, cóż. Jest niedojrzały, skupiony na własnym ego. Rzeczywiście w całej tej sytuacji bardziej Cię dobija niż pomaga. Choć wiem, jak trudna byłaby dla Ciebie decyzja, żeby się teraz od niego całkowicie odciąć.
Tyle dobrego w tej Twojej chorobie, że przynajmniej dowiedziałaś się, ile wart jest Twój partner. Niektórzy ludzie dowiadują się tego znacznie później, gdy np. mają dzieci...
A Ty. Walczysz z chorobą. Walcz, dla siebie. Po to, by w przyszłości spotkać kogoś bardziej wartościowego.
Przeanalizuj, czy jednak jest coś pozytywnego, co daje Ci ta relacja. Też myślę, że zerwanie... i naturalny moment smutku po czymś co się budowało przez parę lat nie jest teraz dla Ciebie najlepszy.
Przemyśl, czy dałabyś radę bez niego. Wiele nie tracisz chyba.
Powodzenia. ![]()
nie mam rodzicow rodzenstwa dlatego jest mi ciezej. coraz czesciej czuje ze jestem sama on nigdy nie pamietal o rocznicy czy urodzinach moich ale zawsze sie z tego smialam ze jak to facet mimo ze w glebi czulam smutek jakos to mijalo nawet gdy mowil gdybys nie powiedziala to bym zapomnial ze masz urodziny jak nie obchodze takich swiat tyle ze do kolegi na urodziny szedl wczoraj i jakos pamietal moze ja juz staram sie na sile wykrywac te zle strony jego wady ktore mi nie przeszkadzaly kiedys on byl inny. wczoraj napisalam co czuje wszystko co mnie boli czego sie boje a odpowiedz byla ze on sie ciagle martwi nie moze mowic co mysli i chodzic gdzie chce robic co chce nawet jesc co chce bo i tu rozwine mowic co chce bo mnie urazi bo ja jestem chora robic co che i chodzic gdzie chce bo bede zazdrosna i bedzie mi smutno ze on jest na grillu a ja w szpitalu ze on sie fajnie bawi a ja mam badania i cierpie a i ze nie mowi co je bo mi przykro bedzie bo mam diete nie moze sobie nic kupic sobie np do ubrania bo bedzie mi przykro bo ja nie kupuje tylko wydaje na leki. moze by mialo to sens gdybym mu to wypominala albo miala wieczne pretensje ale ja nawet jak bolalo milczalam i sama namawialam zeby wyszedl do ludzi. ze nie czuje sie juz soba ze stal sie ponurakiem ze jest wiezniem telefonu. ostatnio zwierzyla mu sie kolezanka ze tata ma raka plakala ze jej ciezko jak zle mowil jaka to fajna dziewczyna i ze mu jej szkoda bo ciezko pracuje na leki dla ojca i wspomnial jej ze on ma gorzej i opowiedzial podobno o mnie ze mu wspolczula kurde nie rozumiem tego czuje sie jak smiec juz jak ktos gorszy ostatnio rowiez uslyszalam ze nigdzie nie bedzie chodzil juz bo nie ma pieniedzy a nie bedzie patrzyl jak inni pija wiecie jak sie poczulam? a poczulam sie ta zle bo z racji choroby nie pracuje i czasem mi da pieniadze sam z siebie na jedzenie bo w szpitalu jak karmia kazdy wie a jak schudlam 10 kilo to byl urazony ze nie prosilam go o pieniadze ja nie umiem prosic czuje sie wtedy zle boje sie ze zostanie mi to wypomniane ale nigdy sam z siebie nie zapytal czy jeszcze mam pieniadze a 100zl na jedzenie na miesiac to ja naprawde sie staralam ale mi nie staryczalo:( dodam ze na poczatku sam na sile dawal pieniadze na leki zebym spala spokojnie ja nie chcialam mialam oszczednosci teraz wysprzedalam wszystko i mam na leki nie prosze go o nic a on nie pyta nie pyta juz nawet o wyniki jest niedziela a one byly w piatek. w sumie miesiac temu gdy sie pochwalilam ze mam dobrewyniki to uslyszalam super ale ja bede sie cieszyl jak wyzdrowiejesz a nie z wynikow bo teraz sa dobre a za tydzien beda zle zabolalo wtedy plakalm dlugo silnie widzial to moj lekarz zamknelam sie w sobie nie wiem czemu ale zadzwonil do niego ma jego numer w razie czego podany i powiedzial mu o wynikach o tym ze sa dobre ze gratuluje ze schudlam ze musze wiecej jesc ze dodoatkowe witami trzeba nie wiem co odpowiedzial lekarzowi ale po minie wywnioskowalam ze nie byla to mila rozmowa a i moj chlopak napisal mi ze zmienia numer i nie zyczy sobie telefonow od lekarza wczoraj bylo ze mna zle lekarz chcial zadzwonic lub chocby napisac do mojego chlopaka jak wyglada sytuacja (jestem w szpitalu 200km od chlopaka) ale ja sie nie zgodzilam wymusil na mnie odpowiedz powiedzialam ze jest na urodzinach ze nie chce go martwic i psuc wieczoru ze tez przezywa moja chorobe a lekarz zapytal jest na imprezie gdy ty jestes w szpitalu? zartujesz? poczulam sie potwornie bo ja nie bronie mu wyjsc chce zeby zyl normalnie prosze was dodajcie mi otuchy napiszecie do mnie nie chce litosci od niego ale tak sie boje zostac sama
prosze odezwijcie sie niech ktos ze mna porozmawia
23 2013-07-21 20:18:34 Ostatnio edytowany przez krokodyl666 (2013-07-21 20:21:04)
Ten facet nie jest dla Ciebie dobrą osobą i w ogóle dla nikogo. Nie dziwię się, że nie chcesz go o nic prosić - o takie rzeczy nie trzeba prosić kochającej osoby. Ten facet to świnia i jesteś w toksycznym związku i należy to skończyć jak najszybciej. Wiem, że boisz się zostać sama, ale - Ty już jesteś sama, ten facet nie jest dla Ciebie żadnym oparciem i Twój lekarz słusznie się dziwi. Powinnaś skupić się na sobie, wiem, że w całkowitej samotności to nie jest łatwe, ale jak jesteś sama to też możesz się skupić tylko na sobie i na niczym innym. Nie wiem na jak wiele pozwala Ci choroba, ale może warto znaleźć jakąś grupę wsparcia. Czy w szpitalu, gdzie się leczysz jest dostęp do psychologa? Powinnaś może porozmawiać z terapeutą, Tobie w tej chwili potrzeba wsparcia psychicznego, a takie osoby od tego są - mam znajomą bardzo dobrą dziewczynę, która robiła praktyki na onkologii, myślę, że ktoś taki mógłby Ci dużo pomóc. Najważniejsze jest teraz Twoje zdrowie, 3mam kciuki za Twoje leczenie.
chyba cie poslucham i udam sie do psychologa bo ja caly czas mam lzy w oczach naprawde wciaz mysle co robi patrze na tel co 5 sekund moze napisal wspominam jak sie smieje ogladam zdjecia leze zwinieta w klebek i rycze.Najgorsze jet to ze po tym wszystkim to on mnie prosi o pomoc ! i ze mnie kocha nie wiem chyba z litosci zebym nie wiem moze nie popelnila samobojstwa z zalu albo zeby moj stan sie nie pogorszyl co w efekcie skonczy sie zle. ja chyba mam juz jazdy na glowie wyopbrazam sobie jak sie smieje zartuje z kims innym. dziekuje ze odpisalas to mi pomaga
Facet jest Ciebie niewarty. I to nie chodzi o chorobę, choroba tylko przyspieszyła to, że zobaczyłaś jego prawdziwą twarz - to by wyszło prędzej czy później w jakiejkolwiek innej życiowej sytuacji. Moim zdaniem to lepiej dla Ciebie, że wiesz o tym teraz, nawet, jeśli boli, niż jakbyś miał się tego dowiedzieć później, po slubie i 2ce dzieci itp.. Przynajmniej nie musisz marnować życia na kogoś, kto nie docenia Ciebie i Twojej miłości.
Myślę, że rozmowa z psychologiem dobrze Ci zrobi, mam nadzieję, że trafisz na kogoś dobrego. Jeśli hccesz, żeby ktoś Ci odpisywał to jestem tu do północy dzisiaj;). 3maj się ciepło i nie wypłakuj oczu na kogoś kto na Twoje łzy nie zasługuje.
dzieki za wsparcie:) nie chce zameczac czasem mam taka chwile ze musze to wywalic z siebie bo boli wiesz boli mnie tez ten slub czuje sie onizona ze nie zostalam uwzgledniona w zaproszeniu a dla niego to nie problem ze to ich decyzja ja rozumiem ze to ich swieto ale ja nie wygladam zle nie cche nikogo urazic ale nie ulewa mi sie z ust i nie widac po mnie ewidentnie choroby nowotworowej zeby goscie sie zle z tym czuli ja nie musze isc na wesele naprawde ale czemu dostal zaproszenie sam w takim razie kim ja jestem? czy ja przesadzam ?
Lena, przykro to powiedziec, ale ten facet to kawal prawdziwego dupka. Nikt przyzwoity, a szczegolnie nikt kto kocha partnerke, tak sie nie zachowuje. Jedyne co on Ci moze zaoferowac to toksycznosc. Kopnij palanta w cztery litery i skup sie na wlasnym zdrowiu.
Witaj Lenka bardzo mi przykro z powodu Twojej choroby.Mysle ze Twoj chlopak Cie kocha lub kochal ale nie dal se rady z Twoja choroba,nie kazdy potrafi se odmowic imprez ,zakupow i zycia jak prowadza jego kumple.Mysle ze to byl dobry test dla Ciebie i chyba nie sprawdzil sie w nim Twoj chlopak.Musisz sie teraz skupic na sobie zeby Ci sie nie pogorszylo z nerwow.Mozesz napisac na co chorujesz? Ja mam dziecko chore na raka mozgu.Jesli chcesz pogadac to napisz a podam Ci gg.Badz dzielna i pamietaj jest mnustwo facetow na tym swiecie nie tylko On.
Myślę, że plusem całej sytuacji jest to, że będzeisz wiedzieć na przyszłość kto jest prawdziwym pratnerem/przyjacielem a kto osobą, na którą nie ma co tracić czasu. Tylko te pierwsze osoby zasługują, żeby z nimi kontynuować znajomość. Wiem, że to może boleć, ale takie zachowanie świadczy źle o ludziach, którzy się tak zachowują a nie o Tobie.
Nie zwracam uwagi na polskie znaki sama ich nie stosuje nawet przecinkow nie stawiam o bledach nie wspomne mam problem z pamiecia niestety od jakiegos czasu i ma to zwiazek z choroba i to tez czyni ze mam niska samoocene ogolna gdyz mnie wciaz poprawia moj chlopak smieje sie ze nie umiem czegos zrobic lub nie pamietam jak cos zrobic na komputerze gdy widzi ze mi glupio to stwierdza ze nie znam sie na zartach a ja czuje sie gorsza od kazdej dziewczyny
Lena, ten facet jest typowym toksykiem. Takie typu się dokładnie tak zachowują - podkopują Twoją wiarę w siebie. Z najbardziej radosnej, pewnej swoich umiejętności i urody dziewczyny taki typek może zrobić zakompleksiony kłębek nerwów po rocznym związku i nie trzeba do tego choroby. To co Twój facet robi to jest chamska manipulacja emocjonalna i należy go kopnąć w tzw. rzyć.
ja nie mam gg nie korzystam z wlasnego komputera swojego latopa sprzedalam sa tu ludzie ktorzy podczas np badan mi uzyczaja w domu mam stacjonarny ale nigdy nie mialam gg fb czy nk bylam zbyt zajeta.... choruje na nowotwor nerki.
Polskimi znakami się nie przejmuj, ja często pisze z pracy i tam nawet nie mam polskich znaków
prosze powiedzcie mi czy zachowanie jego znajomych jest ok czy ja pzresadzam? meczy mnie to strasznie
Chodzi Ci o brak zaproszenia na ślub. Jest całkowicie nie OK. Chociaż możliwe, że Twój facet im cos nagadał:/.
Ich zachowanie jest zapewne pochodną tego, co on im mówi i jak przedstawia Wasz związek. Nie wiem na ile Ty ich znasz, ale jeśli to są jego i wyłącznie jego znajomi, to możliwe, że zwycajnie nie powiedział im jak dokładnie wygląda Wasz związek. Jest też taka opcja, że znajomi wiedzą o Twojej chorobie i uznali, że np. urażą Cię zaproszeniem, bo sądzą, że i tak nie możesz przyjść. Wiesz, że ludzie potrafią się dziwnie zachowywać wobec osób chorych.
Mam nadzieję, że wrócisz do zdrowia. i że znajdzies normalnego faceta, bo Twój aktualny albo jest dupkiem, albo nie radzi sobie z Twoją chorobą zuełnie, więc też jest dupkiem.
A jeśli chodzi o psychologa, to nie wiem w jakim szpitalu leżysz, ale centra onkologii mają swoich psychologów i zazwyczaj to bardzo sensowni ludzie. Pogadaj z psychologiem, może bardziej uwierzysz w siebie.
Pozdrawiam
witam kobietki. nie mialam sil zeby napisac jestem zalamna tym co sie dzieje rozmawialam z psychologiem i czuje sie jeszcze gorzej wyszlo na to ze go ograniczam bo mimo mojej choroby on ma [prawo sie spotykac z innymi chodzic gdzie chce nie musi mi sie tlumaczyc ze wszystkiego byc pod telefonem i co w tym dziwnego ze 6 godzin nie odpowiada bo jest z kolezanka na piwie to normalne wiec dostalam kopa chyba jestem glupia i moze on ma racje ze zadrosna ze on zyje a ja jestem w szpitalu czuje sie podle. on no coz pisze ze mam sie nie poddawac ze kocham mnie ze i mam mu pomoc byc silnym. mowi ze idzie z kolega pogadac a po paru godzinach pisze ze byla kupa smiechu byl i tu wypisuje same imiona kobiet i tego kolegi i byli na kreglach. przez te kilka godzin nie mial czasu zeby mi cos napisac cokolwiek zebym czula ta milosc.w pracy nie ma czasu bo zajety po pracy odpoczywa za chwile mowi ze idzie do kumpla a ja czekam zeby pogadac jak glupia i tak ciagle.puytam o ktorej wracasz to sie zdzwonimy odpowie a potem a to to a to i napisze nie mam czasu tlumaczyc gdzie ide potem powiem potem pisze to ide spac dobranoc i tyle. sa tu dziewczyny ktore maja chlopakow i to w miastach oddalonych nawet o 600 kilometrow ze wzgledu na pobyt w szpiatalu i co i sa szczesliwe cigle pisza sobie ciagle maile opowiadaja jak chodza na spotkania ze znajomymi ich partnerzy i co i w trakcie tych spotkan dostaja fotki z calusami smsy smieszne lub czule sa spokojne bezpieczne zero klotni zero zazdrosci bo czuja sie szanowane kochane i adorowane mimo ze niektore sa w zly stanie fizycznym czuja sie seksowne a ja? jak badziew sie czuje dodam ze nie zwierzam sie im bo sie wstydze ale wiem ze ich partnerzy z tego co opwiadaja nie chodza na dyskoteki na spotkania z kolezanka na piwo sam na sam nie urywaja kontaktu bo praca bo zmeczenie bo jak mowia w ten jedyny sposob moga pomoc w tej walce dac poczucie bezpieczenstwa i opieku szacunku a one walcza z bolem i choroba dla nich maja sile maja cel a ja jestem taka samotna tak jak porzucony bity pies ktory wiernie czeka w miejscu w ktorym zostawil go jego pan z nadzieja moknie w desczu ze wroci bo wciaz kocha.........
Lena - wydaje mi się, że rozstanie z nim dobrze Ci teraz zrobi, odpoczniesz psychicznie od zadręczania się pytaniami. Będziesz miała okazję zobaczyć jak zachowa się wiedząc, że nie chcesz dalej z nim być. On nie jest Ciebie wart, a Ty musisz być silna w tej walce, nie może Ci dokładać zmartwień, bo głownie w walce z chorobami najważniejsza jest właśnie psychika człowieka.
Cóż, psycholog Ci sie trafił niestety jak większość z nich:/. Facet jest dupek, rzuć go w cholerę.
Co to za psycholog?!!! To aż niemożliwe by ktoś taki pracował na onkologii, albo wogóle wykonywał swój zawód! Powtórzę to, co pisały moje poprzedniczki : kopnij tego swego chłopaka w d....! On nie jest ciebie wart! Tylko przysparza ci cierpień! A ty nie powinnaś żyć w takim stresie! I zmień jak możesz psychologa! Życzę siły i trzymam za ciebie kciuki!
Lena on Cie nie docenia i rozstanie byloby tutaj najlepszym rozwiazniem. Ale przed rozstaniem ja bym sie jego zapytala jak on by sie czul gdyby to jego dopadla choroba a Ty bys ciagle opowiadala o kolegach? jak by sie czul gdybys lazila ze znajomymi na kregle a on SAM bylby w szpitalu? jak by sie czul gdybys poszla na wesle z kolega a on SAM bylby w szpitalu?!?!?! Ja bym mu wygarnela wszystko co o nim mysle!!! koles nie jest Ciebie wart, zostawil Cie calkowicie sama i ma olewke. Lepiej byloby Ci samej bo bys nie cierpiala. Jestes silna, wartosciowa i wierze ze daszs sobie rade bez niego. Zawsze mozeszsz tutaj pisac zeby bylo Ci lzej. Jestem ciekawa jak by sie zachowal jak bys z nim zerwala, pewnie sie tego nie spodziewa. |Idiota jeden i tyle !
Dokładnie, niech przynajmniej usłyszy jakim jest idiotą.
na wstepie chce wam podziekowac za wsparcie za szczerosc i ze w ogole chcecie mi odpisywac to bardzo duzo dla mnie znaczy chce zebyscie to wiedzialy. posluchalam was i napisalam mu obszerna wiadomosc dotyczaca tego jak sie czuje ze boli mnie jego zachowanie ze czuje sie samotna i ze jego zachowanie jest nie fer. chcialam mu to powiedziec przez telefon ale niestety jest zajety.... dostalam dzis odpowiedz ze jestem nienormalna podla i wstretna ze inny by dawno odszedl a on jest ze mnie kocha i ze wcale go nierozumiem ze ciekawe czy ja bym byla taka twarda gdyby on chorowal ze pewnie by go zostawila ze gdy sie spotyka ze znajomymi to zapomina i sie nie martwi wtedy ze inaczej by zwariowal zapytal co w tym dziwnego ze wyjdzie z kumpela na piwo lub do znajomych na grilla ze czuje sie jak wiezien ze nie jest soba ze nic mu nie wolno ze skoro jestem w szpitalu to co on ma siedziec zamkniety w domu? chyba mnie nie zrozumial kurde wcale mnie nie rozumie przeciez ja nie zabranialam mu wyjsc ale zeby mnie sznowal zebym czula sie kochana ale jego zdaniem jestem zazdrosna ze mnie zdradzi ze jestem podla ze mu wypomnialam ze wyszedl i ze jak nie odpowiada pare godzin to chyba znaczy ze jest zajety...... ciagle mi wypomina ze pisze z bledami i nie moge sie pofatygowac zeby pisac poprawnie np iść zamiast isc ale mi tak jest latwiej w tej pozycji w ktorej pisze a bledy robie bo nie pamietam zasad boze ja naprawde mam problemy z pamiecia czuje sie jak smiec a z kolezanka na wesele co w tym dziwnego? wielu tak robi na poje pytanie jak on by sie czul gdybym ja poszla z kims na wesele odparl i co w tym zlego? a na wesele jak sie z kolezanka idzie to inni mysla ze sa para to logiczne wiec kim ja jestem? zapytalam jak sugerowala kolezanka wyzej jak by sie czul na moim miejscu gdybym z innymi chodzila na piwo nie odpisywala odparl co w tym zlego? wszystko obraca na swoja strone no logiczne ze nic w tym zlego skoro jemu tak pasuje robic to co mial odpowiedziec a i dodal ze jestem swinia ze kaze mu sie stawiac na moim miejscu i ze zycze mu choroby.... pytalam go o nowa prace odpowiedzial ogolem ale koleznace napisal wyczerpujacego maila! na temat jego pracy pytalam czemu jej tak a mi nie? bo ona jest zainetresowana praca u nas a ty ne nadajesz sie do pracy i ze jest bystra i moze duzo zdzialac! i ze fajne by sie z nia pracowalo wiec same widzicie on mi mowi takie sprawy po co? skoro wie ze mi z tym zle i to dotyczy wielu spraw z nimi sie smieje a gdy ze mna rozmawia jest cichy i malomowny pytam czemu bo z toba nie mozna zartowac jak mam sie z toba smiac gdy ty chora. a ja mam duze poczucie humoru umiem z zartem podejsc do choroby wiele osob pyta jak to robisz ze sie nie gniewasz ale dla niego to jestem ponurakiem nasmiewa sie ze mnie w zartach ale zart typu jak ogola ci glowe to i tak z toba nie bede chodzil nigdzie bo jestes daleko to chyba nie jest normalny?
Nie szkoda Ci czasu na dyskusję z nim?! Dziewczyno, otrząśnij się, czy nie widzisz co się dzieje?! On Cię nie szanuje i totalnie olewa! Więcej przyjaciół i to szczerych, znajdziesz tu, na tym forum! Przecież Ty tylko przez niego cierpisz! Nie daj Boże mieć kogoś takiego u boku, w dodatku w tak trudnej sytuacji! Postaraj się odsunąć od niego wszelkie myśli! To dla Twojego dobra! Sama widzisz jak on reaguje na zwrócenie mu uwagi. Od razu widać co to za typ! I jak on może bezczelnie twierdzić że Cię kocha! Czy on wie co to miłość?! Prawdziwych przyjaciół poznajemy w biedzie! Trzymaj się dziewczyno! Pozdrawiam Cię ciepło!
Powinnaś go zostawić. On robi z sb ideała a z Ciebie nie wiadomo kogo , wychodzi na to ze to on jest pokrzywdzony a ty ta zla. Wogole Cie nie szanuje i tylko bawi sie Twoimi uczuciami . Co to za milosc z jego strony ? chyba tylko urojona . Zasługujesz na prawdziwego faceta i nie marnuj sb zycia z nim . Naporawde powinnas go rzucic , albo olej go i nie odzywaj sie do niego . Nie pytaj co u niego i nie odp mu na sms .Moze chodz troche poczuje sie tak jak ty albo wcale tego nie zaowarzy .
Lena skup się na walce z chorobą, a nie na facecie na którego nie możesz liczyć. Teraz Twoje zdrowie jest najważniejsze.
Jeżeli masz potrzebę pogadać napisz do mnie z chęcią z Tobą porozmawiam, mój mail jest dostępny w profilu.
Lenko nie zrozum mnie źle, błagam, ale ja w małym stopniu Twojego faceta rozumiem. Tzn potrafię zrozumieć te jego wypady na piwo. Wtedy faktycznie on może mniej o tym myśleć i cierpieć. Ale zgadzam się z dziewczynami, że nie możesz z nim być! On się w tym związku bardzo męczy. Cały czas sobie wyobraża pewnie jak Ciebie boli wszystko i jak fatalnie się czujesz, boi się, że może być gorzej i nie potrafi temu podołać. On już się niestety nie zmieni. O wszystko będzie Ciebie obwiniał, bo tak mu łatwiej.
Ty zaś bardzo to przeżywasz i przez to gorzej się czujesz. Dlatego ten związek jest bardzo zły dla Ciebie! Pozwól mu odejść. On Cię rani i przy okazji siebie. On jest za słaby do takiego związku. Pomyśl o sobie. Chcesz całe życie spędzić w tym łóżku cierpiąc? Przecież zamiast tego możesz walczyć. Ile masz szans na wyleczenie się? I pisz na tym forum cały czas. My jesteśmy przy Tobie, a kto wie czy któraś z nas Cię nawet w szpitalu nie odwiedzi? ![]()
Skąd jesteś? Ja bym bardzo chętnie przyjechała jeśli byś chciała. ![]()
49 2013-07-25 21:53:47 Ostatnio edytowany przez krokodyl666 (2013-07-25 21:56:58)
Lena, rzuć go w cholerę i jeszcze szybciej. Ten facet jest beznadziejny, dupek i nie zasługuje, zeby go nawet w tyłek kopnąć. Odwraca kota ogonem - Ty mu powiedziałaś co Cię boli a on zamiast to z Tobą przedyskutować i zaleźć rozwiązanie, kompromis, to od razu atakuje Ciebie (że niby jestes taka i owaka, zazdrosna, nie umiesz pisać etc.) i wmawia Ci, że jest z Tobą coś nie tak.
Facet ma zero empatii i jest dupkiem i na Ciebie nie zasługuje. Tylko Cię dołuje ten związek, pozbądź się go jak najszybciej.
Lenko nie zrozum mnie źle, błagam, ale ja w małym stopniu Twojego faceta rozumiem. Tzn potrafię zrozumieć te jego wypady na piwo. Wtedy faktycznie on może mniej o tym myśleć i cierpieć. Ale zgadzam się z dziewczynami, że nie możesz z nim być! On się w tym związku bardzo męczy. Cały czas sobie wyobraża pewnie jak Ciebie boli wszystko i jak fatalnie się czujesz, boi się, że może być gorzej i nie potrafi temu podołać. (...)
Oj naiwna jestes myszko, naiwna. Nie jedna dziewczyna tak latami faceta tłumaczy, że niby skryty, że nie okazuje uczuć, ale głeboko jest dobry, wrażliwym człowiekiem. A potem się okazuje, że on byl od początku dupek bez uczuć. Nie ma co się dopatrywać wrażliwości tam gdzie jej nie ma.
Ja się jej nie dopatruje. Ja po prostu próbuje też zrozumieć velo faceta. I nie po to by go bronić, ale po to by uzmysłowić autorkę, że on się nie zmieni! Jego to zwyczajnie przerosło i widać, że chłopak pragnie innego życia. To bardzo przykre, ale taka jest prawda. A Lena zamiast myśleć o sobie, to się dołuje swoim facetem i pogarsza tylko swój stan.
Więc ja chcę tylko podkreślić, że w życiu tak naprawdę zdrowie jest ważne! Ona jest jeszcze bardzo młoda i gdy wyzdrowieje to może mieć szansę na zbudowanie szczęśliwego związku i założenie cudownej rodziny, tylko teraz musi się skupić na sobie i walczyć o swoje zdrowie!
jestem w bydgoszczy. dzieki za twoja opinie ale tak mysle ze skoro sa osoby ktore potrafia go zrozumiec ze te wyjscia to odreagowanie (nie pisze tego zloscliwie starm sie zrozumiec ) to jesli spotka sie z kolezanka i opowie jej o mnie i tym jak sie meczy to na 100% uslyszy dobra rade w stylu tez musisz zyc inaczej sie zalamiesz musisz miec kontakt z ludzmi zeby nie zwariowac bardzo ci wspolczuje podziwiwiam cie nie kazdy by byl tak silny jak ty jak chcesz to zawsze mozemy sie spotkac i pogadac czy nie mam racji? a pozniej to zalezy od kobiety moze byc to szczera odpowiedz i bez podtekstow a moze byc to rowniez sprytne zblizenie sie do niego tym bardziej ze skoro on mi otwarcie mowi ze jest madra mila dobra i swietna w tym co robi to chyba logiczne ze jej to tez okazuje ze ja szanuje. duzo osob moze mu mowic to co on by chcial uslyszec rozumiecie co mam na mysli? czasem znajomi zamiast np nas opierdzielic to nam przytakuja a on jest lasy na komplementy wystrczy ze jakas dziewczyna ktora zna 2 dni usmiechnie sie lub cos milego powie to juz jest dobra i mila i byl taki przypadek ze sie okazalo ze dziewczyna z bylej pracy ktora tak okreslam okazala sie wredna kobieta i nic z tego nie wyciagnal nadal jest naiwny ja to wiem ktos zadzwoni z prosba to leci pomaga ja zawsze to docenialam uwazalam ze jest uczynny ale kurde pozniej sie okazywalo ze go wykorzystywali na co zaczelam mu zwracac uwage bo po czasie mnie to zaczelo wkurzac a on nie rozumial o co mi chodzi wiec mam pewnosc ze jesli ktoras z kolezanek sie zblizy na tyle by poczul sie dobrze bez strsu bez martwienia ze moze sie z nia posmaic pozartowac bez fochow ze moze isc gdzie chce i nie musi sie tlumaczyc wiecie zachlysnie sie i ona bedzie taka fajna na pocatku kazdego zwiazku jest super zanim nie zacznie sie zycie i problemy. sorki ale przekonuje sie do swojej decyzji i wywalam z siebie wszystko co mam w glowie. wiec jesli ktos potwierdzi go w przekonaniu ze to co robi jest ok to on uzna mnie za wariatke i kata. powiedzcie m kochane jak mam sie dowartosciowac jak mam zaczac nie myslec o nim olac jego pisanie dac mu poczuc ze mnie traci jak sprawdzic i upewnic sie ze to nie ma sensu prosze doradzcie mi jak poczuc sie kobieta znow? nie jestem brzydka ale wiem ze jemu juz sie nie podobam bo schudlam wypomnial mi to ze juz nie jestem taka atrakcyjna a i seks odpada bo moze mi sie cos stac podczas jestem taka slaba...... i ze mam teraz sie modlic do Boga a seks to grzech. nie mam fajnych ciuchow zadnych nie mam same starocie wiec nie mam nawet jak sie wystroic i gdy wyjde ze szpitala udowodnic mu co traci wiecie o co chodzi zreszta i tak mi kiedys wypomnial ze wygladam przecietnie i mus mi kupic jakies ciuchy to bylo 6 miesiecy temu.....pisze chaotycznie bez przecinko i znako wiem wybaczcie ze ciezko sie to czyta ale coz na niektore rzeczy nie mam wplywu nie chce sie wiecznie czuc jak zero i bede szczera kto pokocha kogos takiego jak ja? nie mam zamiaru nikomu znow niszczyc zycia i palnow i wiezic wiec chyba zostaje mi samotnosc jestescie kochane dziekuje ze jestescie
Lenko jesteśmy i będziemy przy Tobie cały czas, ale Ty nie możesz teraz myśleć o nim. Musisz myśleć o sobie kochana! Jesteś chora i musisz na sobie się skupić, by wyzdrowieć. Jeszcze będziesz miała mnóstwo czasu by się o niego martwić. Teraz ważna jesteś Ty. I miej w dup*e to czy jesteś dla niego atrakcyjna czy nie! Ważna jesteś tylko Ty! Pamiętaj o tym! On ma wybór: może zostać przy Tobie, a może odejść. Ty się tym nie przejmuj tylko zajmij się wyłącznie sobą!
Ja też tak uważam. Zajmij się WYŁĄCZNIE sobą! Twój stan psychiczny odgrywa ważną rolę w terapii! A taki ogromny stres wszystko niweluje! Wystarczy że sama choroba jest dla Ciebie wielkim stresem! Dlatego teraz TY jesteś najważniejsza! Resztę odłóż na potem! A to że trafiłaś na nieodpowiedniego faceta, nie oznacza że zawsze już będziesz sama! Narazie tu na forum masz kilka przyjaznych dusz, które życzą Ci jak najlepiej! A co będzie dalej, o tym teraz nie myśl! Teraz, myśl tylko POZYTYWNIE! Pozdrawiam Cię serdecznie!
bardzo mi pomagacie i dziekuje wam z calego serducha za wsparcie i pomoc . zapewne troche potrwa zanim sie wezme w garsc dzis pitaek wiec jest niby ciezej bo jak znam zycie dostane informacje ze juz jest gdzies albo ze pojdzie sie odstresowac albo ze robi u siebie grilla i wpadly kumpele ktroe ciekawe gdzie beda spaly bo on mieszka poza miastem....oj trudno mi bedzie sie wziasc w garsc i nie myslec o nim
Ty go naprawdę powinnaś rzucić. Zamiast martwić się, że jest piątek i Ty w domu a on się szlaja, olać go. Obejrzeć sobie fajny film, poczytac książkę, poproś może jakieś znajome czy przyjaciółki, żeby Cię czasem odwiedziły. Odetnij się od tego gnoja, bo inaczej to już się faceta nie da nazwać. Naprawdę, rzucając go nic nie tracisz.
To mu napisz, że życzysz mu dobrej zabawy i tyle. A Ty myśl o sobie nie o nim no! Zależy Ci na zdrowiu?