Mieszkanie z przyszłymi teściami. - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Mieszkanie z przyszłymi teściami.

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 17 ]

1

Temat: Mieszkanie z przyszłymi teściami.

Wkrótce się zaręczamy po roku znajomości i mój chłopak chciałby, żebym zamieszkała u niego w domu wraz z jego rodzicami. Narazie często u niego zostaję na noc, chociaż oficjalnie spie w pokoju obok, duzo pomagam u nich w domu. Jego rodzina jest bardzo katolicka i nie wyobrażają sobie, żebyśmy przed ślubem zamieszkali razem, ale na ślub nie ma jeszcze odpowiedniej pory. Tylko, że moja sytuacja jest fatalna. Mieszkam w jednym pomieszczeniu z patologiczną, znerwicowaną babcią i mamą. Nie umiemy rozmawiać, o nauce i o własnym kącie już nawet nie wspomnę, codziennie gniotą mnie psychicznie i wyzywają. Od października zaczynam nowe studia więc o stałej pracy i wyprowadzeniu się do jakiegoś mieszkania nie ma mowy. Mój chłopak jest samodzielny finansowo, ma duzy dom, moze udostepnic mi w nim pokój, zapewnić godne warunki. Mogłabym dokładać się do rachunków i nareszcie żyć normalnie, w spokoju. Przyszli teściowie i tak na moje nocowanie denerwują się ( bo to niezgodne z zasadami, bo grozi ciąża, bo sąsiedzi widzą), a naszych zaręczyn chyba się boją. Zdają sobie sprawę jaką mam sytuację, wydaje mi się, że mnie lubia, duzo rozmawiamy, ale mają pewien dystans. Ich syn nie jest już małym chłopcem, a oni chcą chyba myślą, że ja chce go na siłę usidlić i lecę na pieniądze. A to najpierw z jego strony zawsze padają poważne deklaracje.

Czy mogę coś zmienić w tych relacjach z przyszlymi teściami?  Bo mnie to blokuje i czasem mam wrażenie, że zwyczajnie jestem niewygodna i niegodna dla ich syna. wprowadzić się jako jego narzeczona? Czy wyprowadzić się na własną rekę z jego finansową pomocą?

Zobacz podobne tematy :

2 Ostatnio edytowany przez nocnalampka (2013-07-17 15:45:48)

Odp: Mieszkanie z przyszłymi teściami.

Mon, ja absolutnie nie wprowadzałabym się do domu kogoś, kto mnie w tym domu nie chce. Już pomijam, że jestem absolutną przeciwniczką jakiegokolwiek mieszkania z teściami - a już w szczególności z takimi, którzy sobie tego nie życzą. Uważam, że to co już teraz robisz - nocując tam bez ich zgody, a nawet wyraźnie wbrew ich woli - jest zwyczajnym brakiem kultury. Dlatego nie dziwię się, że rodzice Twojego chłopaka nie darzą Cie sympatią, czy, jak to stwierdzasz - mają dystans. Ty lubiłabyś i ufałabyś komuś, kto pomimo Twoich protestów w Twoim domu łamie Twoje zasady?
Piszesz, że Twój chłopak ma duży dom. On, czy jego rodzice mają dom? Bo to różnica.

3

Odp: Mieszkanie z przyszłymi teściami.

Bezwzględnie zamieszkać osobno!  Wynająć mieszkanie z jego finansową pomocą!  Już teraz widać co by było przy wspólnym zamieszkaniu!

4

Odp: Mieszkanie z przyszłymi teściami.

Macie rację, muszę uszanować ich zasady w ich własnym domu. Chyba za bardzo poczułam się już członkiem ich rodziny (nawet święta spędzaliśmy razem) i się zagalopowałam.  Dałyście mi tylko pewność, że koniecznie muszę sama zamieszkać. Dzisiaj wpadłam na pomysł wynajęcia małego domku siostry, która mieszka w Norwegii i odpadłyby mi rachunki za czynsz, także trzymajcie kciuki za powodzenie przeprowadzki! smile

5

Odp: Mieszkanie z przyszłymi teściami.

Trzymam kciuki, powodzenia!  :-)

6

Odp: Mieszkanie z przyszłymi teściami.

No i brawo smile Nie ma co się pchać gdzie nas nie chcą - to takie spadnięcie z deszczu pod rynne mogłoby być w Twoim przypadku.
Inna sprawa, że jeszcze miesiąc temu pisałaś o tym, że Twój chłopak jest straszliwym maminsynkiem, więc ja w ogóle bym jak ognia unikała nawet "czasowego pomieszkiwania" już jako małżeństwo.

7

Odp: Mieszkanie z przyszłymi teściami.
nocnalampka napisał/a:

No i brawo smile Nie ma co się pchać gdzie nas nie chcą - to takie spadnięcie z deszczu pod rynne mogłoby być w Twoim przypadku.
Inna sprawa, że jeszcze miesiąc temu pisałaś o tym, że Twój chłopak jest straszliwym maminsynkiem, więc ja w ogóle bym jak ognia unikała nawet "czasowego pomieszkiwania" już jako małżeństwo.

Rozmawiałam z nim wtedy o tym i o jego relacjach z matką, teraz na pewno wykazuje większą odrębność i samodzielność. Ja też chyba przesadzilam z tymi moimi wymaganiami, ale w mojej rodzinie każdy ma do siebie bardzo duży dystans i po prostu nie rozumiałam tak bliskich relacji. Jego rodzice to wspaniali i ciepli ludzie, ale nie wyobrażam sobie mieszkania z nimi już jako małżeństwo. A niestety mój chlopak tak widzi naszą przyszlość. Jego rodzice są już w podeszłym wieku, on jest najmłodszy z rodzieństwa i jedyny w Polsce, a oni niedługo będą wymagali pomocy w utrzymaniu naprawde dużego domu i tego całego terenu wokoł niego. Moj chłopak dziedziczy dom i czuje sie w obowiązku pomocy, tylko ja tez nie jestem zwolenniczka mieszkania z tesciami (chociaż zajmowalibysmy inne czesci domu). Jak mu wytłumaczyć, że ja boję się takiego mieszkania?

8

Odp: Mieszkanie z przyszłymi teściami.

Mon, skoro aż tak rozmijacie się w wizji wspólnej przyszłości, to naprawdę warto o tym rozmawiać - jak najprędzej. Ja osobiście jestem całym sercem po Twojej stronie, bo też sobie  nie wyobrażam życia z teściami - nawet najlepszymi. Inną sprawą dla mnie jest przyjęcie pod SWÓJ dach rodziców, którzy potrzebują pomocy, a co innego zaczynać swoje małżeńskie życie pod ICH dachem.
Pytasz jak mu wytłumaczyć. Chyba nie ma innej rady niż - szczerze i jak najszybciej. To nie jest temat, który można zostawić na potem, albo liczyć, że jakoś sam się rozwiąże.

9

Odp: Mieszkanie z przyszłymi teściami.

Na pewno porozmawiam z nim o tym, chociaż nie wiem czy to odniesie jakiś skutek. Widzi NASZ dom jako wielopokoleniowy- z jego rodzicami, nami i naszymi dziećmi. Bo dla niego największą wartość ma rodzina i pamiętam jak ważne było na początku naszego związku to, że dogaduje się z jego familią. Tylko jak dla mnie to musiałyby się zmienić stosunki on-jego mama, żebym wiedziała, że w codziennych obowiązkach nie będziemy sobie wchodziły w drogę, a my będziemy mieli naszą intymność. Nie wiem czy to normalne, że matka budzi tysiąc razy swojego synka do pracy i pilnuje, żeby zjadł śniadanie i zapakował kanapki. Może to ja przesadzam, ale moj przyszly mąż ma być niezależny.

10

Odp: Mieszkanie z przyszłymi teściami.

Moim zdaniem nie przesadzasz.
Ja wiem, ze sprawdzają się czasem układy - jeden dom, dwa osobne mieszkania. Ale to wymaga duuuużo kultury, zrozumienia i tysiąca innych rzeczy. A przede wszystkim wspólnego frontu młodych. A z tego co piszesz, to może być u Was tak, że teściowa przyjdzie poprasować Twoje pranie pod Twoją nieobecność, "bo przecież chciała pomóc". I Ciebie będzie ciężki szlag trafiał, a i szanowny małżonek i teściowie nie pojmą o co Ci się rozchodzi.  Albo niedzielne wieczory będziecie zobowiązani spędzać z teściami, bo przecież czemu mają sami siedzieć? I choć czasem miło pogadać, to i z własnym mężem sam na sam (szczególnie jako młode małżeństwo wink ) miło pobyć.   
Zanim się zgodzisz na wspólne mieszkanie, to przemyśl to sobie wszystko dokładnie. Pomyśl, czy jesteś w stanie zaproponować jakiś kompromis. Niech on powie, czy widzi inne rozwiązanie niż wspólny dom.
Wiesz, może i w minimum kilka lat po ślubie - kiedy Wy będziecie już zupełnie osobną jednostką, która dotarła się, ma swoje, inne niż w rodzinnych domach, zwyczaje, zasady, to można pomyśleć o idei domu wielopokoleniowego - w osobnych, szanujących swoją odrębność mieszkaniach. Ale czy sprawdziłoby się to od samego początku?

11

Odp: Mieszkanie z przyszłymi teściami.

Nie przesadzasz... Sama mam taką sytuację w domu, tylko, że z bratem. Mamunia prasuje, zbiera brudne majty z podłogi, budzi do pracy, robi kanapeczki, woła do kąpusiania, prosi,  żeby się już położył spać, bo późno i się nie wyśpi... PATOLOGIA! Chłop za 2 tyg kończy 27 lat! hmm Zapewniam Cię, to nie jest normalne i szczerze współczuję przyszłym żonom takich mamińsynków.

Odpowiadając na Twoje pytania... Postawy teściów nie zmienisz. Ich poglądów i zasad tym bardziej. Starszej osoby nie nagniesz za Chiny ludowe <wiem z doświadczenia>. Nie wprowadzaj się absolutnie, bo wykończysz się nerwowo i bedziesz traktowana jak intruz. Wyprowadź się na własną rękę, wynajmijcie coś razem. Mówię stanowcze NIE mieszkaniu z teściami, tymbardziej toksycznymi.

Pozdrawiam

12

Odp: Mieszkanie z przyszłymi teściami.

Część dziewczyny, ja również mam problem z mieszkaniem, w zasadzie nie mam wyjścia, muszę zamieszkać z teściami. Mój mąż nie widzi w tym problemu, mówi że będziemy mieli przecież osobny pokój i łazienkę, ale kuchnia i cała reszta są wspólne. Mówiłam mu już wiele razy, że nawet jeśli teraz układa nam się z teściami dobrze, a nawet bardzo dobrze, to może się to zmienić w każdej chwili, relacje mogą się pogorszyć. Spodziewamy się dziecka i myślę że po przyjściu na świat zaczną się problemy. Mam nadzieję że uda mi się nie zwariować i kiedyś wyprowadzimy się bo nie chce z nimi mieszkać latami w ten sposób, wolałabym zebysmy "byli na swoim"... Z jakimi wadami wspólnego mieszkania z teściami wy spotkałyscie sie w swoim zyciu? Pozdrawiam was gorąco i czekam na odpowiedzi!!:)

13

Odp: Mieszkanie z przyszłymi teściami.

Ja jeszcze nie mieszkam z przyszłymi teściami, ale wiem, że czeka mnie to po ślubie. Oni mają naprawdę duży dom i bez sensu jakby 2 piętra były puste. Jak dla mnie to zależy jakie masz relacje z teściami- a szczególnie z teściową i jakie charaktery mają rodzice męża. Potencjalne konflikty u mnie- spięcia w gotowaniu smile

14

Odp: Mieszkanie z przyszłymi teściami.

Witaj...

mon9 napisał/a:

Wkrótce się zaręczamy po roku znajomości i mój chłopak chciałby, żebym zamieszkała u niego w domu wraz z jego rodzicami. Na razie często u niego zostaję na noc, chociaż oficjalnie spie w pokoju obok, duzo pomagam u nich w domu. Jego rodzina jest bardzo katolicka i nie wyobrażają sobie, żebyśmy przed ślubem zamieszkali razem, ale na ślub nie ma jeszcze odpowiedniej pory.  Mój chłopak jest samodzielny finansowo, ma duzy dom, moze udostepnic mi w nim pokój, zapewnić godne warunki. Mogłabym dokładać się do rachunków i nareszcie żyć normalnie, w spokoju. Przyszli teściowie i tak na moje nocowanie denerwują się ( bo to niezgodne z zasadami, bo grozi ciąża, bo sąsiedzi widzą), a naszych zaręczyn chyba się boją. Zdają sobie sprawę jaką mam sytuację, wydaje mi się, że mnie lubia, duzo rozmawiamy, ale mają pewien dystans. Ich syn nie jest już małym chłopcem, a oni chcą chyba myślą, że ja chce go na siłę usidlić i lecę na pieniądze. A to najpierw z jego strony zawsze padają poważne deklaracje.

Pierwsza moja reakcja to yikes do potęgi bliżej nieokreśonej. A dlaczego, to już nie omieszkam powiedzieć...
Jeśli dobrze wywnioskowałem z treści Twojego całego wątku, to za partnera masz bez urazy mamisynka. Tego typu i podobnych tu kwestii spornych jest na pęczki. On decyduje w Waszych sprawach za rodziców i odwrotnie.
To jest na dłuższą metę staczanie się po równi mocno pochyłej , tudzież strzał pełnej serii z magazynka w 1! kolano - wykrwawienie się to tylko kwestia czasu - i mówię to całkiem serio, mając "za pazuchą" taką nieco odmienną względem Ciebie, lecz równie ciężką- a nawet i o wiele cięższego kalibru - i niezdrową relację partnerską toksyczną - nazwijmy to wprost i po imieniu, uwieńczoną małżeńskim niewypałem.

Jeśli Twój partner jest faktycznie jedynak, a Jego rodzice tak konserwatywni, co do Jego i Waszej przyszłości, no to sorry - toksyczny trójkąt z teściami vel teściową, czyli "synowych to ja mogę mieć 5 ale syncia mam Ci ja TYLKO jednego" tak w jednym zdaniu bym to streścił. 

mon9 napisał/a:

Ich syn nie jest już małym chłopcem, a oni chcą chyba myślą, że ja chce go na siłę usidlić i lecę na pieniądze.

Strzał w 10 bez dwóch zdań... tak z mojego punktu widzenia, odnośnie tej Twojej kwestii spornej z Twojej własnej obserwacji. Tak to właśnie wygląda.
Akceptują Cię mocno teoretycznie, a praktycznie jest już knuty za Twoimi plecami spisek przeciwko Tobie, by Jemu ułożyć życie i zeswatać Go, z wybraną Jemu przez Nich synową.
Średniowiecze kolokwialnie mówiąc, bo dochowanie i "usilne" wymaganie czystości przed ślubem, zalatuje w obecnych realiach mocną zaściankowością KK i starszyzny. Paradoksalnie niestety - i tu mi się znów kłania doświadczalnie moja własna autopsja - to nie Ty jesteś tym materiałem na Nią. Przykre, wiem i niestety boleśnie prawdopodobne, że tak stety jest lub będzie.

mon9 napisał/a:

duzo pomagam u nich w domu...
Mogłabym dokładać się do rachunków i nareszcie żyć normalnie, w spokoju...
Od października zaczynam nowe studia więc o stałej pracy i wyprowadzeniu się do jakiegoś mieszkania nie ma mowy.

Tu znów przebija się Twoje tak zwane wygodnictwo, bo Twój partner w lukrowanych słowach usłał Ci drogę wspólnego życia płatkami z róż - sielsko i anielsko daje Ci rykoszetem od teściów liścia w twarz.
STOP!!!
To są pochodne i pokrewnie wytyczne taktyki noszącej miano szantażu emocjonalnego - pozytywnie brzmiącego u niego i odwrotnie grającego "marsza weselnego" od teściów.

mon9 napisał/a:

Czy mogę coś zmienić w tych relacjach z przyszlymi teściami?  Bo mnie to blokuje i czasem mam wrażenie, że zwyczajnie jestem niewygodna i niegodna dla ich syna. wprowadzić się jako jego narzeczona? Czy wyprowadzić się na własną rekę z jego finansową pomocą?

Zdecydowanie tak, zmienić możesz wiele, nie siłą a słowem, dobrym słowem i wystrzegaj się jak ognia siły persfazji słownej, tak zwanej agresji i presji na Nich w obronie Was.
Jest tu wiele Twojej analogii - jak sama widzisz - do tego co mówiłem powyżej i jeśli mogę Ci jakoś pomóc i ustrzec na przyszłość, to polecam wątek "teściowie... nieodcięta pępowina" na tym forum autorstwa Luizy83, materiał "mamisynek i córunia mamusi" z Jackiem Pulikowski na Youtube oraz artykuł "koniec problemów z teściową, czyli odcinamy pępowinę.

Jeśli wiesz jak wejść w moją historię postów, to znajdziesz tam wiele materiałów na ten nieprzyjemny temat toksycznych związków i relacji.

Pozdrawiam.

15

Odp: Mieszkanie z przyszłymi teściami.

Hej dziewczyny!! Znowu odswiezam watek... tylko to juz sa teraz moi od roku tesciowie. Nieraz mi pomoglyscie w podjęciu decyzji i doceniam poradę z dystansu.
Mieszkamy w tym duzym domu, niestety ja w kuchni czuję się skrępowana, gotuję dla siebie i męża, bylo dużo niedorzecznych zachowan tesciowej dlatego chcemy wybudowac u nas na gorze aneks. Mamy w tej chwili tylko mały pokoik, obok jest stary pokoj 40 letniej siostry ktora nie mieszka w nim od 10 lat. Rodzice zgadzaja się na aneks, ale nie zgadza sie prawie cale rodzeństwo meza (5 osob!!) Oni nie mieszkaja tu juz po 10 i 15 lat. Sa w Anglii. Dom jest w trakcie przepisywania na meza. Oni dostaną inne rownocenne majatki. Sęk w tym ze nie zgadzaja sie na rozpoczecie budowy kuchni i zaadoptowania drugiego pokoju nie mowiac juz o poddaszu kiedys dla naszych dzieci. Denerwuja sie nawet ze rodzice dali nam jedna lazienke na wylacznosc. Mam dosc tego, bo padaja na mnie okro0ne slowa, uwazaja ze chce zabrac rodzicom i im ich rodzinny dom. Obrazili nawet moja uboga rodzine sad stac nas na kupienie mieszkania, mi marzy sie chociaz kawalerka we dwoje ale mezowi bardzo zależy na tym domu i opiece nad rodzicami. czuję się bardzo zle, co robic? Zostawić ten pieprz ony dom?!

16

Odp: Mieszkanie z przyszłymi teściami.

Jeżeli dom jest własnością męża(czy to oznacza, że on dostał wszystko, a rodzeństwo nic?), to teoretycznie może robić z nim co chce tym bardziej, że mieszkańcy (rodzice) się zgadzają. Ale z drugiej strony po co ma się narażać całemu rodzeństwu? Ogólnie jestem przeciwna mieszkaniu z rodzicami, a jeszcze biorąc pod uwagę możliwy konflikt z rodzeństwem wolałabym się wyprowadzić.

17 Ostatnio edytowany przez chomik9911 (2015-09-03 21:55:25)

Odp: Mieszkanie z przyszłymi teściami.

Jeśli stać Was na mieszkanie, to ja bym postawiła jakiś malutki domek tylko dla Was. Blisko teściów żeby był kompromis. Jeśli dom rodziców będzie na Twojego męża to rodzeństwo nie ma nic do gadania. Ale to tak w torii , bo w praktyce Twój mąż pewnie będzie bał się przeciwstawić a to już widać, że rodzeństwo czyha na dom skoro nie mieszkając tam naście lat, nie pozwalają Wam (!!) mieć łazienki czy kuchni. To chore neutral Uciekajcie jeśli chcecie być małżeństwem.

Posty [ 17 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Mieszkanie z przyszłymi teściami.

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024