Witaj...
mon9 napisał/a:Wkrótce się zaręczamy po roku znajomości i mój chłopak chciałby, żebym zamieszkała u niego w domu wraz z jego rodzicami. Na razie często u niego zostaję na noc, chociaż oficjalnie spie w pokoju obok, duzo pomagam u nich w domu. Jego rodzina jest bardzo katolicka i nie wyobrażają sobie, żebyśmy przed ślubem zamieszkali razem, ale na ślub nie ma jeszcze odpowiedniej pory. Mój chłopak jest samodzielny finansowo, ma duzy dom, moze udostepnic mi w nim pokój, zapewnić godne warunki. Mogłabym dokładać się do rachunków i nareszcie żyć normalnie, w spokoju. Przyszli teściowie i tak na moje nocowanie denerwują się ( bo to niezgodne z zasadami, bo grozi ciąża, bo sąsiedzi widzą), a naszych zaręczyn chyba się boją. Zdają sobie sprawę jaką mam sytuację, wydaje mi się, że mnie lubia, duzo rozmawiamy, ale mają pewien dystans. Ich syn nie jest już małym chłopcem, a oni chcą chyba myślą, że ja chce go na siłę usidlić i lecę na pieniądze. A to najpierw z jego strony zawsze padają poważne deklaracje.
Pierwsza moja reakcja to
do potęgi bliżej nieokreśonej. A dlaczego, to już nie omieszkam powiedzieć...
Jeśli dobrze wywnioskowałem z treści Twojego całego wątku, to za partnera masz bez urazy mamisynka. Tego typu i podobnych tu kwestii spornych jest na pęczki. On decyduje w Waszych sprawach za rodziców i odwrotnie.
To jest na dłuższą metę staczanie się po równi mocno pochyłej , tudzież strzał pełnej serii z magazynka w 1! kolano - wykrwawienie się to tylko kwestia czasu - i mówię to całkiem serio, mając "za pazuchą" taką nieco odmienną względem Ciebie, lecz równie ciężką- a nawet i o wiele cięższego kalibru - i niezdrową relację partnerską toksyczną - nazwijmy to wprost i po imieniu, uwieńczoną małżeńskim niewypałem.
Jeśli Twój partner jest faktycznie jedynak, a Jego rodzice tak konserwatywni, co do Jego i Waszej przyszłości, no to sorry - toksyczny trójkąt z teściami vel teściową, czyli "synowych to ja mogę mieć 5 ale syncia mam Ci ja TYLKO jednego" tak w jednym zdaniu bym to streścił.
mon9 napisał/a:Ich syn nie jest już małym chłopcem, a oni chcą chyba myślą, że ja chce go na siłę usidlić i lecę na pieniądze.
Strzał w 10 bez dwóch zdań... tak z mojego punktu widzenia, odnośnie tej Twojej kwestii spornej z Twojej własnej obserwacji. Tak to właśnie wygląda.
Akceptują Cię mocno teoretycznie, a praktycznie jest już knuty za Twoimi plecami spisek przeciwko Tobie, by Jemu ułożyć życie i zeswatać Go, z wybraną Jemu przez Nich synową.
Średniowiecze kolokwialnie mówiąc, bo dochowanie i "usilne" wymaganie czystości przed ślubem, zalatuje w obecnych realiach mocną zaściankowością KK i starszyzny. Paradoksalnie niestety - i tu mi się znów kłania doświadczalnie moja własna autopsja - to nie Ty jesteś tym materiałem na Nią. Przykre, wiem i niestety boleśnie prawdopodobne, że tak stety jest lub będzie.
mon9 napisał/a:duzo pomagam u nich w domu...
Mogłabym dokładać się do rachunków i nareszcie żyć normalnie, w spokoju...
Od października zaczynam nowe studia więc o stałej pracy i wyprowadzeniu się do jakiegoś mieszkania nie ma mowy.
Tu znów przebija się Twoje tak zwane wygodnictwo, bo Twój partner w lukrowanych słowach usłał Ci drogę wspólnego życia płatkami z róż - sielsko i anielsko daje Ci rykoszetem od teściów liścia w twarz.
STOP!!!
To są pochodne i pokrewnie wytyczne taktyki noszącej miano szantażu emocjonalnego - pozytywnie brzmiącego u niego i odwrotnie grającego "marsza weselnego" od teściów.
mon9 napisał/a:Czy mogę coś zmienić w tych relacjach z przyszlymi teściami? Bo mnie to blokuje i czasem mam wrażenie, że zwyczajnie jestem niewygodna i niegodna dla ich syna. wprowadzić się jako jego narzeczona? Czy wyprowadzić się na własną rekę z jego finansową pomocą?
Zdecydowanie tak, zmienić możesz wiele, nie siłą a słowem, dobrym słowem i wystrzegaj się jak ognia siły persfazji słownej, tak zwanej agresji i presji na Nich w obronie Was.
Jest tu wiele Twojej analogii - jak sama widzisz - do tego co mówiłem powyżej i jeśli mogę Ci jakoś pomóc i ustrzec na przyszłość, to polecam wątek "teściowie... nieodcięta pępowina" na tym forum autorstwa Luizy83, materiał "mamisynek i córunia mamusi" z Jackiem Pulikowski na Youtube oraz artykuł "koniec problemów z teściową, czyli odcinamy pępowinę.
Jeśli wiesz jak wejść w moją historię postów, to znajdziesz tam wiele materiałów na ten nieprzyjemny temat toksycznych związków i relacji.
Pozdrawiam.