Słownik doktora Burna. - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Słownik doktora Burna.

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 65 z 107 ]

1 Ostatnio edytowany przez Dr. Burn (2013-07-14 01:23:00)

Temat: Słownik doktora Burna.

Czytając to forum otwiera mi się nóż w kieszeni więc stworzyłem słownik pojęć, możliwe że będę go uzupełniał.

Walka o związek

Mit, związek ma przyszłość albo jej nie ma. Nie można walczyć o coś co nie ma przyszłości, o coś co ma przyszłość walczyć nie trzeba.

Będę o nią walczył!!!

Pierwsza i podstawowa reakcja niedojrzałych emocjonalnie facetów, boją się zobaczyć jak bardzo mają ich gdzieś kobiety które ich zostawiły dlatego wymyślili sobie że związek można wystać, wychodzić, wyjęczeć i wyżebrać.

Nie wiem czy Cię kocham

Sposób kobiety na powiedzenie mężczyźnie - nie kocham Cię.

Potrzebuje przerwy - mężczyzna

Chce Cię zostawić ale nie od razu.

Potrzebuje przerwy - kobieta

Mam kochanka ale nie jestem go pewna więc jeszcze Cię nie rzucę.

Zakochałam się w innym

Puściłam się.

Zakochałam się w innym - jestem zagubiona

Puściłam się ale mąż się dowiedział. Współczujcie mi.

Nie wiem czy mu/jej wybaczyć

Wybaczę.

Uczucie kwitło

Tak mi się wydawało.

Wiem na pewno że ona nikogo nie ma

Mam nadzieje że ona nikogo nie ma.

Wiem że on zrobił źle ale tak bardzo go kocham

Jestem niesamodzielna i oparłam swoje życie na mężczyźnie

Kiedy mąż wyjechał poznałam go no i się zakochaliśmy

Spodobał mi się, męża nie było a ja się nudziłam.

Nie chcę już myśleć o kochanku!!!

Robię z siebie ofiarę i szukam poklasku.

Będę na nią czekał choćby całe życie i zawsze jej wybaczę!

Mam emocjonalną strukturę nastolatka i zbudowałem swoje życie wokół kobiety której nie znałem ani nie mogłem być pewny.

Musisz z nim o tym pogadać/iść do psychologa

Jestem kobietą i nie mam zielonego pojęcia o relacjach międzyludzkich ale czuję że muszę Ci dać jakąś radę.

Co zrobić żeby mąż się zmienił?

Nie mam poczucia godności, nie szanuje się, jestem niesamodzielna, nieasertywna więc proszę nie zmuszajcie mnie do samodzielnego życia bez męża.

Moja żona ma kolegę

Moja żona mnie zdradza

Znalazłam u męża mail/sms-a. Wszystkiego się wyparł

Mój mąż mnie zdradza.

Nie oceniajcie jej tak surowo, zdradziła ale żałuje

Ja też zdradziłam.

Nie kocham już męża

W moim życiu pojawił się facet którego uważam za lepszy model. Mam nadzieje że jak zostawię męża to przyjmie mnie do domu.

Jego żona była okropna, wtedy się zbliżyliśmy

Mam gdzieś jaka jest jego żona ale pretekst jest niezły.

Kochanka mojego męża to suka

Jestem nie tylko emocjonalnie cofnięta w rozwoju ale w dodatku głupia dlatego wolę obwiniać obcą kobietę która nie ma wobec mnie żadnych zobowiązań a nie mojego męża który przysięgał mi wierność a potem poszedł do innej.

C.D.N

Zobacz podobne tematy :

2 Ostatnio edytowany przez Tango dla dwojga (2013-07-14 02:25:19)

Odp: Słownik doktora Burna.

Niezłe :)
Nie zawsze (na szczęście) prawdziwe, ale jak we wszystkim z czym się spotykamy w życiu, jest w tym nieco prawdy.

Do tego fajnie się czyta, więc chętnie poczekam na c.d ;)

3

Odp: Słownik doktora Burna.

Nie które tłumaczenia pojęć są mylne ale ogólnie dobre teksty smile. Ja też chętnie poczytam kolejne smile

4 Ostatnio edytowany przez Anemonne (2013-07-14 17:52:59)

Odp: Słownik doktora Burna.

Nie wiem co robić

Wiem co robić ale nie chcę.

Czy to ma szanse?

Jeśli musisz pytać to znaczy że nie ma.


Nie wiem którego wybrać!

Mam 17 lat, nawet jeśli mam 35 lat to i tak mam 17 lat.

Wczoraj kochał, dzisiaj zostawił

Wczoraj zdradzał, dzisiaj się dowiedziałam.

Nie chce się za bardzo angażować ale zostańmy przyjaciółmi - kobieta

Mam na oku lepszego ale jakby nie wyszło siedź w rezerwie.

Nie chce się za bardzo angażować ale zostańmy przyjaciółmi - mężczyzna

Nie chce Cię na stałe ale mogę Cię bzyknąć.

Zasługujesz na lepszą/go

Sp***aj.

Jestem w związku ale poznałam innego

Chce się puścić, potrzebuje usprawiedliwienia. Pomóżcie.

Czy jest szansa, że to się rozwinie?

Wiem że nic z tego ale lubię się oszukiwać, wciśnijcie mi jakiś optymistyczny kit żebym mogła lepiej spać.

Odbudowuje związek, mąż wiele zrozumiał i jest cudownie

On lepiej ukrywa zdrady a ja uczę się chować głowę w piasek.

5

Odp: Słownik doktora Burna.

Heheheheh, uśmiałam się z rana smile
Celne smile

6

Odp: Słownik doktora Burna.

Dzięki smile jest w tym sporo prawdy co skrywa się pod płaszczykiem ładnych słów.

7

Odp: Słownik doktora Burna.

Genialne. Dobra robota

8

Odp: Słownik doktora Burna.

hahha fajne big_smile
w większości prawdziwe

9

Odp: Słownik doktora Burna.

Ja nie wiem czym wy sie zachwycacie.. ludzie tutaj na prawde potrzebuja porady, pomocy a ten koles sobie robi z nich jaja niektore teksty rzeczywiscie sa prawdziwe nie przecze ale niektore sa straszne. Ja nie wiem skad ty je bierzesz ale sie ogarnij bo to na prawde zabawne nie jest. z ciebie taki doktor jak ze mnie wiec skoncz sie osmieszac pseudo znawco

10 Ostatnio edytowany przez Dr. Burn (2013-07-14 11:05:48)

Odp: Słownik doktora Burna.
debby1234 napisał/a:

Ja nie wiem czym wy sie zachwycacie.. ludzie tutaj na prawde potrzebuja porady, pomocy a ten koles sobie robi z nich jaja niektore teksty rzeczywiscie sa prawdziwe nie przecze ale niektore sa straszne. Ja nie wiem skad ty je bierzesz ale sie ogarnij bo to na prawde zabawne nie jest. z ciebie taki doktor jak ze mnie wiec skoncz sie osmieszac pseudo znawco

Z nikogo nie robię sobie jaj, to wszystko jest pisane absolutnie poważnie. Twój facet Ci wybaczył, zostawił czy nigdy nie odkrył że go zdradziłaś? Są dwa gatunki ludzi którzy oburzają się na takie postawienie sprawy, kobiety które dały na boku i faceci których rzuciła kobieta i łudzą się że wróci.

Jeden i drugi gatunek człowieka nie lubi kontaktu z rzeczywistością, twój facet wie że jest jeleniem?

11

Odp: Słownik doktora Burna.

Frustracja? tongue

12

Odp: Słownik doktora Burna.

przeginasz moj drogi po pierwsze nie znasz mnie i nie masz prawa oceniac po drugie ja nigdy w zyciu nie zdradzilam faceta nigdy bo sie zdrada brzydze to zawsze ja bylam zdradzana wiec bardzo cie prosze bys sie nie wypowiadał na tematy ktorych jak widac nie rozumiesz widac ze raczej ciebie ktos musial zranic ze tak sie mscisz na wszystkich

13

Odp: Słownik doktora Burna.
debby1234 napisał/a:

przeginasz moj drogi po pierwsze nie znasz mnie i nie masz prawa oceniac po drugie ja nigdy w zyciu nie zdradzilam faceta nigdy bo sie zdrada brzydze to zawsze ja bylam zdradzana wiec bardzo cie prosze bys sie nie wypowiadał na tematy ktorych jak widac nie rozumiesz widac ze raczej ciebie ktos musial zranic ze tak sie mscisz na wszystkich

Czyli twój facet nie wie że jest jeleniem. Jeśli chodzi o mnie to moja historia jest trochę mniej przejmująca. Nigdy nie zostałem zdradzony (chyba), rzucony zostałem raz ale jakoś wybitnie tego nie przeżyłem i jestem w szczęśliwym związku od jakichś 4 lat.

Dużo mniej by bolało gdybyś zamiast dreptać wokół tematów łapała je za gardło ale prawda to zawsze była trudna rzecz wink

Odp: Słownik doktora Burna.

Debby ale co to za zemsta to nawet zabawne co facet pisze , chcac czy nie zgadzam sie z nim w 100%.
99% piszacych tu osoob chce sobie poprawic humor wczytujac sie w komentarze innych my z natury lubimy sie oszukiwac i koloryzowac wiele rzeczy a juz jak ktos nam kadzi to wogole jest bajera:)))) niewiem z czego to wynika ale tak jest

ja osobiscie czekam na CD

i pozdrawiam autora watku

15

Odp: Słownik doktora Burna.
Dr. Burn napisał/a:
debby1234 napisał/a:

przeginasz moj drogi po pierwsze nie znasz mnie i nie masz prawa oceniac po drugie ja nigdy w zyciu nie zdradzilam faceta nigdy bo sie zdrada brzydze to zawsze ja bylam zdradzana wiec bardzo cie prosze bys sie nie wypowiadał na tematy ktorych jak widac nie rozumiesz widac ze raczej ciebie ktos musial zranic ze tak sie mscisz na wszystkich

Czyli twój facet nie wie że jest jeleniem. Jeśli chodzi o mnie to moja historia jest trochę mniej przejmująca. Nigdy nie zostałem zdradzony (chyba), rzucony zostałem raz ale jakoś wybitnie tego nie przeżyłem i jestem w szczęśliwym związku od jakichś 4 lat.

Dużo mniej by bolało gdybyś zamiast dreptać wokół tematów łapała je za gardło ale prawda to zawsze była trudna rzecz wink

Tak się składa ze jestem sama takze nie ma kto byc jeleniem przykro mi ze cie rozczarowalam... mnie to osobiscie nie bawi moze wyjde na sztywniare ale mnie krzywda ludzka jakos nie smieszy ale to wynika moze z kultury ktora jak widac autor nie posiada. wspolczuje twojej partnerce

16

Odp: Słownik doktora Burna.

Świetne!!! smile

17

Odp: Słownik doktora Burna.
Dr. Burn napisał/a:

Odbudowuje związek, mąż wiele zrozumiał i jest cudownie

On lepiej ukrywa zdrady a ja uczę się chować głowę w piasek.

smile True story

Dr. Braun rozwaliłeś to (i nie tylko to) forum smile

Pewnie nie powstrzyma to ludzi z powyższymi problemami od pisania, bo częściej chodzi o wyżalenie się, podzielenie się swoimi myślami z obcymi ludźmi.

debby1234, doszukujesz się tu czegoś na siłę i czepiasz się chyba z nudów.

18

Odp: Słownik doktora Burna.

Wiem wszystko. Nigdy się nie mylę.

Jestem zadufanym w sobie burakiem, na poziomie emocjonalnym ślimaka.

19

Odp: Słownik doktora Burna.
nustablo napisał/a:
Dr. Burn napisał/a:

Odbudowuje związek, mąż wiele zrozumiał i jest cudownie

On lepiej ukrywa zdrady a ja uczę się chować głowę w piasek.

smile True story

Dr. Braun rozwaliłeś to (i nie tylko to) forum smile

Pewnie nie powstrzyma to ludzi z powyższymi problemami od pisania, bo częściej chodzi o wyżalenie się, podzielenie się swoimi myślami z obcymi ludźmi.

debby1234, doszukujesz się tu czegoś na siłę i czepiasz się chyba z nudów.

jak wy mnie k.. wszyscy dobrze znacie, nie czepiam sie wyrazam swoja opinie zyjemy w wolnym kraju i mam do tego prawo. mi sie nie podoba

20

Odp: Słownik doktora Burna.

Ten Twoj słownik jest żałosny.. N4VV potrafisz poprawić humor big_smile

21

Odp: Słownik doktora Burna.
N4VV napisał/a:

Wiem wszystko. Nigdy się nie mylę.

Jestem zadufanym w sobie burakiem, na poziomie emocjonalnym ślimaka.

Przypomina mi się cytat z 3ciej części Ojca Chrzestnego kiedy Vito Corleone mówi swojemu siostrzeńcowi "Never hate your enemies, it clouds your judgement" wink

N4VV prawda o relacjach między dwojgiem ludzi zamyka się w dwóch zdaniach, kiedy wypowiada się dwadzieścia zdań to tylko po to żeby zagrzebać prawdę pod stertą słów, jeśli nie potrafisz dogadać się z kobietą w tych dwóch zdaniach to znaczy że któreś z was nie chce rozmawiać, mam nadzieje że Ci się to przyda kiedy już przejdzie Ci kobieta która Cię rzuciła.

22

Odp: Słownik doktora Burna.

Zdecydowanie okulista i z to z dużym talentem smile=
Założyłam konto i czekam na cd.

23

Odp: Słownik doktora Burna.
Dr. Burn napisał/a:

Zasługujesz na lepszą/go

Sp***aj.

big_smile big_smile big_smile

Bywa, że korzystam z tego koła ratunkowego Doktorze Burn. Przecież nie mogę namolnemu delikwentowi powiedzieć wprost  "spierdalaj",  bo zaraz przyklei mi łatkę "zimnej suki" w dodatku jeszcze "buraczycy". O dobry wizerunek trzeba jednak dbać... wink

Czekam na CD. big_smile

24

Odp: Słownik doktora Burna.
Volver napisał/a:
Dr. Burn napisał/a:

Zasługujesz na lepszą/go

Sp***aj.

big_smile big_smile big_smile

Bywa, że korzystam z tego koła ratunkowego Doktorze Burn. Przecież nie mogę namolnemu delikwentowi powiedzieć wprost  "spierdalaj",  bo zaraz przyklei mi łatkę "zimnej suki" w dodatku jeszcze "buraczycy". O dobry wizerunek trzeba jednak dbać... wink

Czekam na CD. big_smile

Nie ma się czym chwalić. Czekam na dalsze wpisy takich osób jak Ty.

O dobry wizerunek trzeba jednak dbać... wink

Jestem trochę zakłamana, dosyć groteskowa, ale jestem człowiekiem, więc to mój obowiązek.

25

Odp: Słownik doktora Burna.
N4VV napisał/a:

Wiem wszystko. Nigdy się nie mylę.

Jestem zadufanym w sobie burakiem, na poziomie emocjonalnym ślimaka.

Pięknie, kto mieczem wojuje od miecza ginie smile

Chociaż życie zna przypadki, które faktycznie znajdują odbicie w tym słowniku. Jednak jest to spłaszczone, jednowymiarowe, generalizujące i dla mnie mało zabawne.

26

Odp: Słownik doktora Burna.
herezjarcha napisał/a:
Volver napisał/a:
Dr. Burn napisał/a:

Zasługujesz na lepszą/go

Sp***aj.

big_smile big_smile big_smile

Bywa, że korzystam z tego koła ratunkowego Doktorze Burn. Przecież nie mogę namolnemu delikwentowi powiedzieć wprost  "spierdalaj",  bo zaraz przyklei mi łatkę "zimnej suki" w dodatku jeszcze "buraczycy". O dobry wizerunek trzeba jednak dbać... wink

Czekam na CD. big_smile

Nie ma się czym chwalić. Czekam na dalsze wpisy takich osób jak Ty.

O dobry wizerunek trzeba jednak dbać... wink

Jestem trochę zakłamana, dosyć groteskowa, ale jestem człowiekiem, więc to mój obowiązek.

Pudło big_smile
Jestem koszmarnie zakłamana, obłędnie groteskowa i nie mam żadnych obowiązków. Proponuje trochę dystansu do siebie i otaczającej rzeczywistości... wink

27

Odp: Słownik doktora Burna.
herezjarcha napisał/a:
Volver napisał/a:
Dr. Burn napisał/a:

Zasługujesz na lepszą/go

Sp***aj.

big_smile big_smile big_smile

Bywa, że korzystam z tego koła ratunkowego Doktorze Burn. Przecież nie mogę namolnemu delikwentowi powiedzieć wprost  "sp***aj",  bo zaraz przyklei mi łatkę "zimnej suki" w dodatku jeszcze "buraczycy". O dobry wizerunek trzeba jednak dbać... wink

Czekam na CD. big_smile

Nie ma się czym chwalić. Czekam na dalsze wpisy takich osób jak Ty.

O dobry wizerunek trzeba jednak dbać... wink

Jestem trochę zakłamana, dosyć groteskowa, ale jestem człowiekiem, więc to mój obowiązek.

Nie róbmy generalizacji, taka drobna propozycja.
Jakie inne formy nie tak brutalne, wulgarne i radykalne, ale nie zakłamane przychodzą wam do głowy?
Macie pomysły, jak nie mamić, a szczerze to powiedzieć?
Bez przepychanek, na forum (to tracona energia w internet), walczmy o samych siebie w realu.
On coś zaproponował, może pomóżmy stworzyć słownik, w którym nie będzie k..., ch..., pie... cię czyli wulgaryzmów.
Świat idealny nie istnieje, autor  ma swój cel wink=
Faktem jest, że jak się czyta wypowiedzi osób mających rzekomo powiedzmy deklarowane 19 lat (ups, a tu porażka, ale żal) treść niezgodna z wiekiem. Ja już w bardzo poważnym wieku to widzę, a co dopiero inni. I tak powstają nastoletni rówieśnicy, tylko nie nauczyli się języka. Bo język jest progresywany, co to znaczy rozwijający, postępujący i jest pro, a nie tak mi się wydaje, że jestem taki/taka i tak napiszę zaje fajnie, ok, ale to już było, ja 58lat to mówię. Napisz zajebiście.

28

Odp: Słownik doktora Burna.
Volver napisał/a:

Jestem koszmarnie zakłamana, obłędnie groteskowa i nie mam żadnych obowiązków.

Wcale nie jestem zakłamana ani groteskowa. Nie dotyka mnie krytyka.

29

Odp: Słownik doktora Burna.
Dr. Burn napisał/a:

Nie wiem co robić

Wiem co robić ale nie chcę.

Czy to ma szanse?

Jeśli musisz pytać to znaczy że nie ma.


Nie wiem którego wybrać!

Mam 17 lat, nawet jeśli mam 35 lat to i tak mam 17 lat.

Wczoraj kochał, dzisiaj zostawił

Wczoraj zdradzał, dzisiaj się dowiedziałam.

Nie chce się za bardzo angażować ale zostańmy przyjaciółmi - kobieta

Mam na oku lepszego ale jakby nie wyszło siedź w rezerwie.
jesteś super...czekam na dalej....
Nie chce się za bardzo angażować ale zostańmy przyjaciółmi - mężczyzna

Nie chce Cię na stałe ale mogę Cię bzyknąć.

Zasługujesz na lepszą/go

Sp***aj.

Jestem w związku ale poznałam innego

Chce się puścić, potrzebuje usprawiedliwienia. Pomóżcie.

Czy jest szansa, że to się rozwinie?

Wiem że nic z tego ale lubię się oszukiwać, wciśnijcie mi jakiś optymistyczny kit żebym mogła lepiej spać.

Odbudowuje związek, mąż wiele zrozumiał i jest cudownie

On lepiej ukrywa zdrady a ja uczę się chować głowę w piasek.

30

Odp: Słownik doktora Burna.

Podoba mi się ten słownik i również czekam na ciąg dalszy.

Dr. Burn uderzy w stół i parę nożyc już się odezwało wink

31

Odp: Słownik doktora Burna.
Volver napisał/a:

Przecież nie mogę namolnemu delikwentowi powiedzieć wprost  "spierdalaj",  bo zaraz przyklei mi łatkę "zimnej suki" w dodatku jeszcze "buraczycy".

To się mówi tak:
Dam Ci odpowiedź w 15 sekund
.
.
.
.
s****aj.
No! Zajęło mi to tylko 3.

O dobry wizerunek trzeba jednak dbać... smile

i w lukrowanych słowach czasem dać delikwent(k)om liścia w pysk na odchodne. Tak dla poprawy własnego animuszu. big_smile

32

Odp: Słownik doktora Burna.
BaśkaTakMiMów napisał/a:

Nie róbmy generalizacji, taka drobna propozycja.
Jakie inne formy nie tak brutalne, wulgarne i radykalne, ale nie zakłamane przychodzą wam do głowy?
Macie pomysły, jak nie mamić, a szczerze to powiedzieć?
Bez przepychanek, na forum (to tracona energia w internet), walczmy o samych siebie w realu.
On coś zaproponował, może pomóżmy stworzyć słownik, w którym nie będzie k..., ch..., pie... cię czyli wulgaryzmów.
Świat idealny nie istnieje, autor  ma swój cel wink=
Faktem jest, że jak się czyta wypowiedzi osób mających rzekomo powiedzmy deklarowane 19 lat (ups, a tu porażka, ale żal) treść niezgodna z wiekiem. Ja już w bardzo poważnym wieku to widzę, a co dopiero inni. I tak powstają nastoletni rówieśnicy, tylko nie nauczyli się języka. Bo język jest progresywany, co to znaczy rozwijający, postępujący i jest pro, a nie tak mi się wydaje, że jestem taki/taka i tak napiszę zaje fajnie, ok, ale to już było, ja 58lat to mówię. Napisz zajebiście.

Autor wątku jedzie po całości - SHA - TZUN smile . A że robi to "nad wyraz" wulgarnie czy nie, to już insza inszość; On to czcze gadanie Waszych partnerów opisuje i asertywnie krytykuje swoimi słowami i co najważniejsze to to, że owe rzeczy nazywa tym sposobem bez pardonu po imieniu. Chce Was uświadomić jak Wy dostajecie lukrowanymi słowami liścia w twarz lub piąchopirynę prosto w nos. Boli? Widocznie i paradoksalnie teraz musi.

Jeśli komuś to nie pasi, jest "passe" zamiast "trendy", to widocznie ma niedopracowane lekcje życia z dojrzałości emocjonalnej, stawia takiego gburowatego partnera na piedestale i na wszelki sposób próbuje go usprawiedliwiać.
To, że macie złudzenia normalnego traktowania Was przez partnera, to normalka, ale tym razem jakakolwiek próba obrony Waszego partnera po rozstaniu Waszą osobą, to już skrajny odpał, umysłowa padaczka.
Nie mamy wpływu na ludzi pojawiających się w Naszym zyciu, ale mamy wpływ na to, czy w nim pozostaną.

33

Odp: Słownik doktora Burna.
bags napisał/a:

O dobry wizerunek trzeba jednak dbać... smile

i w lukrowanych słowach czasem dać delikwent(k)om liścia w pysk na odchodne. Tak dla poprawy własnego animuszu. big_smile

Żarty, żartami ale...  czasami trudno jest w delikatny i nie raniący sposób przekazać drugiej stronie, że nie odwzajemnia się jej uczuć. Myślę, że jest to szczególnie trudne zadanie gdy mamy do czynienia z osobą wartościową. Jak to umiejętnie  przekazać rozmówcy, żeby jak najmniej bolało ?

34

Odp: Słownik doktora Burna.
Volver napisał/a:
bags napisał/a:

O dobry wizerunek trzeba jednak dbać... smile

i w lukrowanych słowach czasem dać delikwent(k)om liścia w pysk na odchodne. Tak dla poprawy własnego animuszu. big_smile

Żarty, żartami ale...  czasami trudno jest w delikatny i nie raniący sposób przekazać drugiej stronie, że nie odwzajemnia się jej uczuć. Myślę, że jest to szczególnie trudne zadanie gdy mamy do czynienia z osobą wartościową. Jak to umiejętnie  przekazać rozmówcy, żeby jak najmniej bolało ?

Volver rasa ludzka to banda egoistycznych kutasów. Rozstając się praktycznie żadne z nas nie myśli o drugiej osobie tylko o tym jak wyjść i jak zrobić to komfortowo stąd jesteśmy "taktowni", takt i łagodne postawienie sprawy służy nam i naszemu ego.

Gdybyśmy naprawdę jako gatunek w chwili zerwania myśleli o drugiej stronie to rozstanie wyglądało by tak: Kaśka nie kocham Cię, zdałem sobie z tego sprawę jakiś czas temu dlatego odchodzę, nie czekaj i nie miej nadzieji bo nie wrócę, interesowałaś mnie jako kobieta nie jako znajoma dlatego nie będziemy utrzymywać kontaktu, powodzenia.

Przeszło by jej pięć razy szybciej.

35

Odp: Słownik doktora Burna.

Bags jak to często ma w zwyczaju pisze bardzo mądrze. Jego pochwały Dr. Burn-a są w pełni słuszne.
Dr. Burn ma oczywiście wyżej rację.
Chyba pierwszy raz kogoś tutaj komplementuję zamiast... Zresztą nie wiem jak nazwać to co robię zwykle. Nieważne.
Wydaje mi się, że po stworzeniu tego słownika można by zamknąć kilka działów tego forum. Trochę zazdroszczę Dr. Burn-owi niewątpliwej dozy inteligencji i pomysłu przy tworzeniu tego słownika.

36

Odp: Słownik doktora Burna.
Dr. Burn napisał/a:
Volver napisał/a:
bags napisał/a:

i w lukrowanych słowach czasem dać delikwent(k)om liścia w pysk na odchodne. Tak dla poprawy własnego animuszu. big_smile

Żarty, żartami ale...  czasami trudno jest w delikatny i nie raniący sposób przekazać drugiej stronie, że nie odwzajemnia się jej uczuć. Myślę, że jest to szczególnie trudne zadanie gdy mamy do czynienia z osobą wartościową. Jak to umiejętnie  przekazać rozmówcy, żeby jak najmniej bolało ?

Volver rasa ludzka to banda egoistycznych kutasów. Rozstając się praktycznie żadne z nas nie myśli o drugiej osobie tylko o tym jak wyjść i jak zrobić to komfortowo stąd jesteśmy "taktowni", takt i łagodne postawienie sprawy służy nam i naszemu ego.

Gdybyśmy naprawdę jako gatunek w chwili zerwania myśleli o drugiej stronie to rozstanie wyglądało by tak: Kaśka nie kocham Cię, zdałem sobie z tego sprawę jakiś czas temu dlatego odchodzę, nie czekaj i nie miej nadzieji bo nie wrócę, interesowałaś mnie jako kobieta nie jako znajoma dlatego nie będziemy utrzymywać kontaktu, powodzenia.

Przeszło by jej pięć razy szybciej.

Nie przeczę, że w znacznym stopniu masz rację smile 
Oczywiście, że częstokroć "cywilizujemy"  nasze zachowania, żeby za bardzo nie zmącić swojego samopoczucia. Lubimy myśleć o sobie dobrze i nader często, uważamy się za lepszych niż w rzeczywistości jesteśmy wink Nie zmienia, to faktu, że większość z nas odrzucenie boli.W takich sytuacjach wiele odtrącanych osób zaczyna szukać winy w sobie i doszukuje się na siłę jakiś defektów... Dlatego mimo wszystko w takich sytuacjach jestem zwolenniczką "delikatności"...

37

Odp: Słownik doktora Burna.
Dr. Burn napisał/a:

Odbudowuje związek, mąż wiele zrozumiał i jest cudownie

On lepiej ukrywa zdrady a ja uczę się chować głowę w piasek.

Cała prawda! Przynajmniej u mnie.

38

Odp: Słownik doktora Burna.

Rewelacja smile
Czasami trzeba mocnych słów, aby klapki spadły z oczu.
Płakać, chlipać a potem  się podnosić i nazywać spawy po imieniu. To jest to smile
Czekam na cd.

39 Ostatnio edytowany przez pati31 (2013-07-15 18:32:32)

Odp: Słownik doktora Burna.

Prawda prawda ............
Dlatego ja tak naciskam na samorozwoj .
Partner jako towarzysz drogi , a nie droga .......
Czekam na cd ............


tak na marginesie prosto trafiles z tym , bo mnie tu czesto za sekciare biora jak mowie o zycie w prawdzie , ale napisane mistrzowsko ! krotko i na temat!

40

Odp: Słownik doktora Burna.
Dr. Burn napisał/a:

Nie chce się za bardzo angażować ale zostańmy przyjaciółmi - mężczyzna

Nie chce Cię na stałe ale mogę Cię bzyknąć.

Dobre, większość bardzo trafna smile

A to zacytowane przeze mnie - właśnie tego chyba teraz doświadczam.

41

Odp: Słownik doktora Burna.
Dr. Burn napisał/a:

Nie wiem co robić

Wiem co robić ale nie chcę.

Czy to ma szanse?

Jeśli musisz pytać to znaczy że nie ma.


Nie wiem którego wybrać!

Mam 17 lat, nawet jeśli mam 35 lat to i tak mam 17 lat.

Wczoraj kochał, dzisiaj zostawił

Wczoraj zdradzał, dzisiaj się dowiedziałam.

Nie chce się za bardzo angażować ale zostańmy przyjaciółmi - kobieta

Mam na oku lepszego ale jakby nie wyszło siedź w rezerwie.

Nie chce się za bardzo angażować ale zostańmy przyjaciółmi - mężczyzna

Nie chce Cię na stałe ale mogę Cię bzyknąć.

Zasługujesz na lepszą/go

Sp***aj.

Jestem w związku ale poznałam innego

Chce się puścić, potrzebuje usprawiedliwienia. Pomóżcie.

Czy jest szansa, że to się rozwinie?

Wiem że nic z tego ale lubię się oszukiwać, wciśnijcie mi jakiś optymistyczny kit żebym mogła lepiej spać.

Odbudowuje związek, mąż wiele zrozumiał i jest cudownie

On lepiej ukrywa zdrady a ja uczę się chować głowę w piasek.

Bardzo trafne smile

42 Ostatnio edytowany przez BlueBird (2013-07-16 00:35:31)

Odp: Słownik doktora Burna.

Uśmiałam się. Błyskotliwe i trafne. Gratulacje dla Autora.

Prawda w oczy..

43

Odp: Słownik doktora Burna.

dr burn.... dawaj dalej

44

Odp: Słownik doktora Burna.

dobre.. dobre.. i cho...ernie prawdziwe.. niestety....

45 Ostatnio edytowany przez End_aluzja (2013-07-16 12:20:39)

Odp: Słownik doktora Burna.

a co znaczy:
"kocham cię"???

w r ożnych kontekstach oczywiście::
\
1) wracam do chaty, a tu pranie nie powieszone, syf, bałagan...
odpowiedź meża - kocham cię
tłumaczenie- odpierdol się kobieto!
??;) dobrze myslę???

46

Odp: Słownik doktora Burna.

allee o sooooo chooo dzi?

47

Odp: Słownik doktora Burna.

Doktorze Burn,

właśnie zdobyłeś 11 punktów na 10 możliwych:)

Proste, dosadne, zero kompromisów...tak lubię:)

48

Odp: Słownik doktora Burna.

A co byś powiedział o tym.              Narazie się nie spotkamy(związek na odległość, chodź tylko 30 km), nie mam teraz czasu, bo pracuje, poza tym nie mam kasy na przyjazd, będę miał to przyjadę.

49

Odp: Słownik doktora Burna.

Zrozumiałam jak bardzo go skrzywdziłam

Mąż pokazał że jest w stanie mnie zostawić

Wciąż tęsknie za kochankiem

Nieważne co zrobię mąż mnie nie zostawi

Idę do psychologa

Chce się wygadać, nic nie zrobić i poczuć dobrze.

Czy dać mu kolejną szansę?

Dam mu tyle szans ile będzie potrzebował żeby się mną znudzić.

Nie wiem co o tym myśleć

Nie chcę o tym myśleć.

Czy ona zatęskni?

Napiszcie że zatęskni.

Wybaczyłam zdradę, zdradził znowu

Teraz wie że może.

kocham Cię - mężczyzna

Jestem gotów w Ciebie zainwestować w zamian za wyłączność na twój tyłek.

kocham Cię - kobieta

Jestem gotowa na to żebyś we mnie inwestował

Związek

Spółka z nieograniczoną nieodpowiedzialnością, jeśli przetrwa okres owej nieodpowiedzialności przeradza się w:

Małżeństwo

Dużo stabilniejsza forma spółki. Stabilność wynika z tego że obie strony są jej akcjonariuszami.

Jak on mógł mi to zrobić

Zwyczajowe pytanie ludzi którzy nie lubią odpowiedzi typu "po prostu".

Czy to zdrada?

Tak

Rozstania i powroty, czy jest sens?

O dziwo jest, pod warunkiem że nie rozstaliście się z powodu zdrady i wróciliście do siebie więcej niż kilka razy wszystko wskazuje na to że jesteście jednakowo skrzywieni a zatem macie szanse.

Zostawiłam go, teraz żałuje

Ma firmę, żonę i schudł.

jak zrozumieć faceta?

Jak zatrzymać faceta

jak to zakonczyc ? (romans)

Jak to zakończyć żeby mąż się nie dowiedział

jak to zakonczyć ? (małżeństwo)

Jak to zakończyć żeby wyszło że to jego wina.

Zerwał ze mną ale nie wie co dalej

Zerwał ze mną ale dalej mnie bzyka

50

Odp: Słownik doktora Burna.

Fajny ten słownik bardzo dosadny, choć oczywiście z wieloma rzeczami się nie zgadzam. Ja co do zasady nie znoszę generalizacji. Jednak traktuję to jako dobry sarkazm i spory cynizm.

51

Odp: Słownik doktora Burna.

Przypadkiem odwiedziłam netkobiety i proszę, rewelacyjny temat, zgadzam sie w 100% z powyższym. Brawo dla autora!!! Tak, własnie jest, w tych ukrytych słowach, kryje się cała prawda.

Nie wiem, czy bylo, jak było to się powtórzę "dajmy sobie czas" - co znaczy mam inną/innego,ale to dopiero początek, więc chcę Cię mieć w zapasie.

52

Odp: Słownik doktora Burna.

Tylko z tym pójściem do psychologa się nie zgadzam. To czasem droga do wielkich pozytywnych zmian w życiu. Znaczy że ktoś w ogóle szuka rozwiązań na serio.

Z resztą jak najbardziej.

53

Odp: Słownik doktora Burna.
duzapanna napisał/a:

Tylko z tym pójściem do psychologa się nie zgadzam. To czasem droga do wielkich pozytywnych zmian w życiu. Znaczy że ktoś w ogóle szuka rozwiązań na serio.

Z resztą jak najbardziej.

mam podobne przemyślenie, bo psycholog nie służy do wygadania się ale właśnie do poważnych zmian w życiu. Pomaga czasem właśnie przejrzeć na oczy i zobaczyć jak bardzo sami się oszukujemy.

54 Ostatnio edytowany przez Dr. Burn (2013-07-17 02:14:19)

Odp: Słownik doktora Burna.
Ehdi napisał/a:

Fajny ten słownik bardzo dosadny, choć oczywiście z wieloma rzeczami się nie zgadzam. Ja co do zasady nie znoszę generalizacji. Jednak traktuję to jako dobry sarkazm i spory cynizm.

Tutaj nie ma ani sarkazmu ani cynizmu.

Ehdi napisał/a:
duzapanna napisał/a:

Tylko z tym pójściem do psychologa się nie zgadzam. To czasem droga do wielkich pozytywnych zmian w życiu. Znaczy że ktoś w ogóle szuka rozwiązań na serio.

Z resztą jak najbardziej.

mam podobne przemyślenie, bo psycholog nie służy do wygadania się ale właśnie do poważnych zmian w życiu. Pomaga czasem właśnie przejrzeć na oczy i zobaczyć jak bardzo sami się oszukujemy.

Nie znam ani jednej sytuacji kiedy "terapia" u psychologa zakończyłaby się dobrym rozwiązaniem, wynika to z faktu że większość psychologów jest albo niekompetentna albo jest kobietami, do spychologa idzie się pogadać.

55

Odp: Słownik doktora Burna.

nie pamiętam

nie powiem Ci

nie wiem o co Ci chodzi

wiem, ale nie przyznam się do niczego

56

Odp: Słownik doktora Burna.
Dr. Burn napisał/a:
Ehdi napisał/a:
duzapanna napisał/a:

Tylko z tym pójściem do psychologa się nie zgadzam. To czasem droga do wielkich pozytywnych zmian w życiu. Znaczy że ktoś w ogóle szuka rozwiązań na serio.
Z resztą jak najbardziej.

mam podobne przemyślenie, bo psycholog nie służy do wygadania się ale właśnie do poważnych zmian w życiu. Pomaga czasem właśnie przejrzeć na oczy i zobaczyć jak bardzo sami się oszukujemy.

Nie znam ani jednej sytuacji kiedy "terapia" u psychologa zakończyłaby się dobrym rozwiązaniem, wynika to z faktu że większość psychologów jest albo niekompetentna albo jest kobietami, do spychologa idzie się pogadać.

Burn to zalatuje generalizacją smile.
Panuje w społeczeństwie jakieś durne przekonanie, że psycholog jest jak mechanik czy Zbyszek Nowak. Popatrzy, pogada, podłubie i... eureka - naprawi. Multum ludzi ich omija szerokim łukiem, bo
1) wstydzą się mówić o swoich problemach,
2) nie chcą ingerencji innych osób a sami sobie nie potrafią nawet minimalnie pomóc.
Paranoja jakich wiele na tym ziemskim padole i jeszcze długo mógłbym o tym pisać, wzorując się na diagnozie ex bliskich mi osób, którzy nawet nowicjusza psychologii na oczy nie widzieli w gabinecie.

57

Odp: Słownik doktora Burna.

to cię nie dotyczy
miałaś o tym się nie dowiedzieć

to nic nie znaczyło

odczep się wreszcie babo

czy dasz nam jeszcze szansę?

chciałem pobzykac a nie zmieniać swoje zycie idiotko

gdybym tylko mógł cofnąć czas

lepiej bym się krył....

58 Ostatnio edytowany przez Chmurka83 (2013-07-17 09:52:41)

Odp: Słownik doktora Burna.
End_aluzja napisał/a:

to cię nie dotyczy
miałaś o tym się nie dowiedzieć

to nic nie znaczyło

odczep się wreszcie babo

czy dasz nam jeszcze szansę?

chciałem pobzykac a nie zmieniać swoje zycie idiotko

gdybym tylko mógł cofnąć czas

lepiej bym się krył....

Strzał w dziesiątkę! Gdy będę już w stanie sama pisać o tym,to pewnie też podrzucę parę fajnych tekstów.
Ale Ty End_aluzja-zrobiłaś to perfekcyjnie----tak właśnie jest!

59

Odp: Słownik doktora Burna.

lepszej żony od Ciebie nigdy nie będę miał

Porzucam Cię dla kochanki!

60

Odp: Słownik doktora Burna.
Dr. Burn napisał/a:

Nie znam ani jednej sytuacji kiedy "terapia" u psychologa zakończyłaby się dobrym rozwiązaniem, wynika to z faktu że większość psychologów jest albo niekompetentna albo jest kobietami, do spychologa idzie się pogadać.

a ja znam i to nie jeden przypadek kiedy terapia zakończyła się dobrym rozwiązaniem i ogromnymi zmianami w życiu człowieka. Oczywiście na terapi sie mówi ale też odpowiada na zadane pytania. Wypowiadasz się na temat czegoś z czym nie miałes do czynienia, więc sorry jest to zbyt daleka generalizacja.

Jest sporo terapeutów mężczyzn, jest sporo złych terapeutów i jest też sporo dobrych terapeutów. Ja osobiście terapię u dobrego terapeuty polecam z całego serca.

61

Odp: Słownik doktora Burna.

Jesteś dla mnie za dobra, zasługujesz na kogoś lepszego

Chcę cię rzucić bez wyrzutów sumienia.

Nie wiem, dlaczego cię zdradziłem, to było pod wpływem impulsu

Myślisz, że przepuściłbym okazję do bzyknięcia takiej ślicznotki?

To tylko koleżanka z pracy

To aż koleżanka z pracy.

62 Ostatnio edytowany przez moniaCo (2013-07-17 10:45:40)

Odp: Słownik doktora Burna.
AlphaWolf napisał/a:

Jesteś dla mnie za dobra, zasługujesz na kogoś lepszego

Chcę cię rzucić bez wyrzutów sumienia.

Nie wiem, dlaczego cię zdradziłem, to było pod wpływem impulsu

Myślisz, że przepuściłbym okazję do bzyknięcia takiej ślicznotki?

To tylko koleżanka z pracy

To aż koleżanka z pracy.

Hej Alpha:-)

Toś sobie mądrą sentencję wstawiła w sygnaturze:)))))

63

Odp: Słownik doktora Burna.
bags napisał/a:

Burn to zalatuje generalizacją smile.
Panuje w społeczeństwie jakieś durne przekonanie, że psycholog jest jak mechanik czy Zbyszek Nowak. Popatrzy, pogada, podłubie i... eureka - naprawi. Multum ludzi ich omija szerokim łukiem, bo

Po pierwsze psycholog to człowiek bez rzetelnego wykształcenia - takie wykształcenie posiada dobry terapeuta albo dobry psychiatra. Gros społeczeństwa nie wie jak pobieżna i teoretyczna jest edukacja psychologów.

Po drugie jest to zawód zdominowany przez kobiety a kobiety z zasady nie potrafią wyłączyć emocji przez co praktycznie zawsze zajmują strony i obiektywizm szlag trafia przez co wartość takiej terapii staje się zerowa.

Kolejnym czynnikiem jest podstawa związku, albo zostałeś wydymany bo druga strona ma Cię w dupie a wtedy terapia nie pomoże bo związek i tak się posypie albo jesteś w jednej z tych niesamowicie rzadkich sytuacji gdzie ty albo druga strona popełniliście błąd a łączy was dojrzała miłość, wtedy po trzęsieniu świata pozbieracie się i będzie dalej razem.

W jednym i drugim wypadku terapeuta nie pomoże, jedyne co wizyta u psychologa potrafi dać to może pomóc zracjonalizować krzywdę czyli "zdradził mnie bo czegoś mu brakowało" a to już jest wysoce szkodliwe.

64

Odp: Słownik doktora Burna.
Dr. Burn napisał/a:
bags napisał/a:

Burn to zalatuje generalizacją smile.
Panuje w społeczeństwie jakieś durne przekonanie, że psycholog jest jak mechanik czy Zbyszek Nowak. Popatrzy, pogada, podłubie i... eureka - naprawi. Multum ludzi ich omija szerokim łukiem, bo

Po pierwsze psycholog to człowiek bez rzetelnego wykształcenia - takie wykształcenie posiada dobry terapeuta albo dobry psychiatra. Gros społeczeństwa nie wie jak pobieżna i teoretyczna jest edukacja psychologów.

Po drugie jest to zawód zdominowany przez kobiety a kobiety z zasady nie potrafią wyłączyć emocji przez co praktycznie zawsze zajmują strony i obiektywizm szlag trafia przez co wartość takiej terapii staje się zerowa.

Kolejnym czynnikiem jest podstawa związku, albo zostałeś wydymany bo druga strona ma Cię w dupie a wtedy terapia nie pomoże bo związek i tak się posypie albo jesteś w jednej z tych niesamowicie rzadkich sytuacji gdzie ty albo druga strona popełniliście błąd a łączy was dojrzała miłość, wtedy po trzęsieniu świata pozbieracie się i będzie dalej razem.

W jednym i drugim wypadku terapeuta nie pomoże, jedyne co wizyta u psychologa potrafi dać to może pomóc zracjonalizować krzywdę czyli "zdradził mnie bo czegoś mu brakowało" a to już jest wysoce szkodliwe.

A czym się Twoim zdaniem różni psycholog od terapeuty? Terapeuta to kolejny szczebelek w wykształceniu. Większość psychologów jest też terapeutami.

Zgadzam się że sama motywacja pójścia na wizytę jest różna. Zwykle jest to po prostu: nie radzę sobie, jestem na skraju załamania, nie wiem co robić. Ale dobra terapia pomoże człowiekowi odkryć czego chce naprawdę, co jest dla niego lepsze. Często człowiek idzie z pytaniem jak uratować związek, a znajduje receptę, jak uratować siebie.

65

Odp: Słownik doktora Burna.

moniaCo, nie od dzisiaj wiadomo, że forum nasze jest kopalnią sentencji i złotych myśli wszelakich big_smile.

Posty [ 1 do 65 z 107 ]

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Słownik doktora Burna.

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024