Jestem z Tomkiem w prawdzie dopiero 4 miesiące ale juz jest nam tak dobrze ze zamieszkaliśmy razem , spędzamy tez wspólnie kazda wolna chwile ! Jest cudowny i go kocham. Ostatnio jego kolega napisał mi zebym lepiej zorientowala się w sytuacji bo Tomek wciąż czuje cos do swojej bylej , mowil ze ciagle wchodzi popatrzeć na nia na facebooku.
Postanowilam pogadać z nim o tym szczerze. Oczywiście się wyparl , powiedział ze to absurd ze juz dawno o niej zapmnial i ze nigdy odkad jest ze mna o niej nie myslal a tymbardziej nie ogladal jej profilu. Jednak ja nie wiedziałam co myslec i zrobiłam cos głupiego - przeszukałam jego historie. I co zobaczyłam ? Ze po kilkanaście razy w miesiącu odiedza jej profil. Nawet podczas naszych wakacji!
Wscieklam się i poprosiłam aby przy mnie przejrzal historie - widziałam ze się stresuje , zrobil to a ja się prawie poplakalam.
Nie wiem tez czemu klamal ? Mowil ze kolega klamie , ze to oszczerstwa ze jak mogę mu nie wierzyć.
Wiem ze wiele z was powie ze to nic ale zle czuje się z mysla ze mój facet wciąż myśli o swojej ex , ma potzreba oglądania jej na facebooku i może nie daj boze dalej cos do niej czuje... ![]()
on przepraszam , mowi ze sam nie wie po co wchodzil na jej profil , ze przecież mnie kocha , ze usunie facebooka.
Ale mnie to boli
może tez dlatego ze od początku związku widze ze on mnie kocha ALE ani razu nie uslyszalam od niego komplementu.
Wciąż tylko ze powinnam schudnąć , ze brzydka bluzka , ze brzydki make up , ANI razu nie powiedział ze cokolwiek we mnie jest ladne.
zawsze miałam się za atrakcyjna i zadbana dziewczyne ! podobam się facetom , zawsze bylam tez pewna siebie ale odkad jestem z nim jest inaczej ! nabrałam strasznych kompleksow - porownuje się z kazda dziewczyna na ulicy i boje się ze on mnie zostawi dla 'ladniejszej'
wiem tez ze mnie kocha
czy ja wyolbrzymiam ? czy słusznie jest mi przykro ?
kochanie kobiety proszę o rady !
Nie wyolbrzymiasz. Facet jest kłamcą i wprowadza Cię w kompleksy i to jest bardzo nie OK.
Ja bym się dowiedziała jaki sposób rozstał się ze swoją dziewczyną? Może powinnaś wypytać znajomych o to jaką facet ma opinię i może pogadać z tą dziewczyną - jeśli facet już wcześniej zachowywał się nie ok i np. zdradzał to lepiej się dowiedzieć tego teraz niż za 4 lata. Jesli ma jakieś trupy w szafie to chyba bym sobie darowała znajomość.
Nie wyolbrzymiasz. Facet jest kłamcą i wprowadza Cię w kompleksy i to jest bardzo nie OK.
Ja bym się dowiedziała jaki sposób rozstał się ze swoją dziewczyną? Może powinnaś wypytać znajomych o to jaką facet ma opinię i może pogadać z tą dziewczyną - jeśli facet już wcześniej zachowywał się nie ok i np. zdradzał to lepiej się dowiedzieć tego teraz niż za 4 lata. Jesli ma jakieś trupy w szafie to chyba bym sobie darowała znajomość.
Rozstal się z nia jakies 8 miesięcy temu , bo go oszukiwala , okazało się ze ma dziecko i faceta ! i podobno to on zerwal kontakt .
Ale mimo to wydaje mi się ze dalej o niej myśli , ze cos czuje
po co wchodzi na jej profil i ja oglada skoro ma mnie niby tak kocha a o niej juz nie pamięta ?
wybaczyć mu od razu czy potrzymać go troszkę w niepewności żeby zrozumial ze zle zrobil i mnie to bardzo boli ?
Rozstal się z nia jakies 8 miesięcy temu , bo go oszukiwala , okazało się ze ma dziecko i faceta ! i podobno to on zerwal kontakt.
Ale mimo to wydaje mi się ze dalej o niej myśli , ze cos czuje po co wchodzi na jej profil i ja oglada skoro ma mnie niby tak kocha a o niej juz nie pamięta ?
wybaczyć mu od razu czy potrzymać go troszkę w niepewności żeby zrozumial ze zle zrobil i mnie to bardzo boli ?
Znasz tę dziewczynę czy tylko z jego opowieści?
A próbowałaś rozmawiać z nim o tym, że Ci nie mówi miłych rzeczy i nieustannie krytykuje?
Może on dalej coś czuje do niej a z Tobą próbuje "zapomnieć". Tyle, że jak widać średnio mu wychodzi - stąd może być to jego krytykanctwo- nie jesteś nią, więc nie ma Cię za co komplementować a wręcz przeciwnie.
Na jakiej podstawie sądzisz, że ten człowiek Cię kocha, skoro:
Wciąż tylko ze powinnam schudnąć , ze brzydka bluzka , ze brzydki make up , ANI razu nie powiedział ze cokolwiek we mnie jest ladne.
?
twojapatka napisał/a:Rozstal się z nia jakies 8 miesięcy temu , bo go oszukiwala , okazało się ze ma dziecko i faceta ! i podobno to on zerwal kontakt.
Ale mimo to wydaje mi się ze dalej o niej myśli , ze cos czuje po co wchodzi na jej profil i ja oglada skoro ma mnie niby tak kocha a o niej juz nie pamięta ?
wybaczyć mu od razu czy potrzymać go troszkę w niepewności żeby zrozumial ze zle zrobil i mnie to bardzo boli ?Znasz tę dziewczynę czy tylko z jego opowieści?
A próbowałaś rozmawiać z nim o tym, że Ci nie mówi miłych rzeczy i nieustannie krytykuje?
Może on dalej coś czuje do niej a z Tobą próbuje "zapomnieć". Tyle, że jak widać średnio mu wychodzi - stąd może być to jego krytykanctwo- nie jesteś nią, więc nie ma Cię za co komplementować a wręcz przeciwnie.
Wiem jak wygladal ich związek od niego i od tego kolegi. dzewczyna była straszna ! oklamywala wszystkich dookoła.
Najlepsze jest to ze ja się z nia teraz porownuje i mimo ze jestem naprawdę skromna uważam ze ona do piet mi nie dosięga ! jest 2 razy grubsza , niezbyt ladna , dość zaniedbana - ale to ja slysze od niego ze powinnam schudnąć ze wszystko jest nie tak.
mowilam mu ze chyba mu się nie podobam skoro mnie tak krytykuje i żeby może znalazł sobie dziewczyne która mu będzie pasować !
a on mowi ze biore to za bardzo do siebie , ze często to sa zżarty ze przecież mu się podobam i mnie kocha.
wiec czemu nigdy nie usluszalam głupiego 'ladnie dziś wygladasz' mimo wielu staran ?
on zapewnia mnie ze do niej nic nie czuje. ze przecież się z nia nie kontaktuje odkad ze mna jest ( i to prawda ) ale w takim razie po co ja oglada ? może ja naprawdę przesadzam ? dziś będę z nim rozmawiać i sama nie wiem czy się od razu pogodzić czy trochę go potrzymać..
Na jakiej podstawie sądzisz, że ten człowiek Cię kocha, skoro:
twojapatka napisał/a:Wciąż tylko ze powinnam schudnąć , ze brzydka bluzka , ze brzydki make up , ANI razu nie powiedział ze cokolwiek we mnie jest ladne.
?
jest dla mnie bardzo dobry , bardzo się stara. Widze ze mnie kocha. Mysle tez ze może to nie taki typ chłopaka który będzie ciagle slodzic. ze sa podobno faceci którym komplementy nie przychiodza latwo a nie będę ich przecież na nim wymuszać
Powinnas mu wygarnąć prosto z mostu. Facet się zachowuje jakby nic do Ciebie nie czuł i jakbyś była tylko gorszym jakościowo substytutem. I nie ma znaczenia czy obiektywnie jesteś ładniejsza itp. - jeśli on coś do niej czuje, a do Ciebie nie to tak już będzie.
Powinnas mu wygarnąć prosto z mostu. Facet się zachowuje jakby nic do Ciebie nie czuł i jakbyś była tylko gorszym jakościowo substytutem. I nie ma znaczenia czy obiektywnie jesteś ładniejsza itp. - jeśli on coś do niej czuje, a do Ciebie nie to tak już będzie.
On dziś zaczal mnie przytulać , prawie się poplakal , przysiegal ze mnie kocha i nigdy by mnie nie zdradzil ze jestem najwazniejsza ze zaluje tego ze mnie oklamal , ze usunie profil i juz nigdy nie będzie jej ogladac.
ja mu powiedziałam ze to nie o to chodzi ze on teraz nagle skasuje konto i juz po temacie. Ze mnie to boli , ze najwyraźniej cos do niej czuje , ze mnie bardzo zranił i ze sama nie wiem co teraz..
Co innego być mężczyzną skrytym i małomównym, nie rozumiejącym, jakie znaczenie dla kobiety mają komplementy, a co innego mówić ponoć ukochanej bez jakiegokolwiek skrępowania, że jest gruba i ma wszystko brzydkie. No sorry, to jest buractwo.
ja tez słyszałam takie rzeczy od mojego byłego już chłopaka a jednak dalej wierzyłam, ze mnie kocha. byłam z nim tak dwa lata i było to strasznie meczace. nie mogłam już wytrzymać, bo mimo, że wiedziałam, że jestem atrakcyjna i zadbana to wydawało mi się wszędzie są ludzie lepsi i ładniejsi ode mnie. a co do tego ogladania profilu bylej na facebooku, to nie wiem czemu tak robi, moze faktycznie jeszcze nie do konca zapomniał? ile z nią był?
Nie wyolbrzymiasz i masz pełne prawo czuć się oszukana.
1. sprawa. Musisz z nim porozmawiać dlaczego Cię okłamywał i dlaczego odwiedzał jej profil skoro, jak sam twierdzi, nic do niej nie czuje. Co nim kierowało. Ma odpowiedzieć szczerze, nie zdawkowo. Powiedz mu, że bardzo Cię to zabolało, że straciłaś do niego zaufanie. Zapytaj jak on by się czuł, gdybyś to Ty śledziła swoich byłych, a jemu kłamała w żywe oczy, że nie. Porozmawiaj z nim o uczuciach. O Waszych uczuciach, szczerze i w miarę bez niepotrzebnych złych emocji.
2. Powiedz mu, że skoro Cię kocha, to chciała byś usłyszeć od niego czasem miłe słowo, czy mu się podobasz, itd. Ty sama też powinnaś oczywiście robić to w drugą stronę. Powiedz, że sprawia Ci przykrość i wpędza w kompleksy, to że tylko Cię krytykuje. Powiedz, że czujesz się niepewnie...
3. po co wchodzi na profil? Może z sentymentu, może w ten sposób podkręca swoją złość do niej, może weszło mu to w nawyk i robił to z przyzwyczajenia, nie myśląc o tym, w kategoriach czegoś złego? A może z ciekawości. Ale tutaj pytanie musisz zadać jemu...
4.Oczywiście, że go przetrzymaj, powinien wiedzieć, że to poważna sprawa, która bardzo Cię zabolała i nadszarpnęła Twoje zaufanie. Niech się postara to teraz wytłumaczyć i naprawić... Bo on nawalił.
5. Według mnie 4 miesiące, to zdecydowanie za krótki czas na podjęcie decyzji o zamieszkaniu razem.
OMG MAM TO SAAAAMOO!! tyle ze w odwrotnej troche jestem sytuacji bo to ja ogladalam kilkanascie razy swojego bylego na fb co niestety sie wydalo, jesli masz jego haslo to fantastico bo z historii przegladania moze sobie usunac wszystkie stronki ktore przegladal, ale na fb na jego profilu jest cos takiego jak dziennik aktywnosci i tak po lewej stronie jest kolumna szukasz wpisu wiecej i tam jest opcja ,,szukaj,, klikasz i widzisz co i kogo twoj byly szukal
) a to ze ogladal byla w pewnym stipniu swiadczy o tym ze resztki uczuc do niej pozostaly, sama tak robilam i do tej pory nie moge znalezc na to wytlumaczenia, tyle ze bylego nie kocham i do niego nic nie czuje.
OMG MAM TO SAAAAMOO!! tyle ze w odwrotnej troche jestem sytuacji bo to ja ogladalam kilkanascie razy swojego bylego na fb co niestety sie wydalo, jesli masz jego haslo to fantastico bo z historii przegladania moze sobie usunac wszystkie stronki ktore przegladal, ale na fb na jego profilu jest cos takiego jak dziennik aktywnosci i tak po lewej stronie jest kolumna szukasz wpisu wiecej i tam jest opcja ,,szukaj,, klikasz i widzisz co i kogo twoj byly szukal
) a to ze ogladal byla w pewnym stipniu swiadczy o tym ze resztki uczuc do niej pozostaly, sama tak robilam i do tej pory nie moge znalezc na to wytlumaczenia, tyle ze bylego nie kocham i do niego nic nie czuje. co wiecej tyle samo jestem ze swoim i tez planuje przeprowadzke gdyz moja mama wgl tego nie akceptuje i ryje mnie psychicznie....niestety mnie tez krytykuje non stop o byle co ;( zaczynam podejrzewac ze robi to dlatego bo nie robie tego tak jak jego byla...
Dziewczyno wlasnie jestem po rozmowie z nim.
Powiedzialam to co radzilyscie. Zaczelam od tego ze bardzo mnie zranil , ze niepotrzebnie klamal i mogl od razu się przyznać jak to wyplynelo od kolegi a nie dalej się zapierać az w końcu historia go zdradzila. Powiedzialam ze strasznie mnie boli to ze ciagle ja oglada. Pytalam czemu to robi skoro tak mnie podobno kocha ? Dlaczego będą ze mna na wakacjach odiwedzal jej profil ?
Powiedzial ze sam nie wie po co , ze nic nie czuje do niej , ze nie ma z nia kontaktu , ze kocha mnie jak nigdy nikogo , ze dezaktywowal wlasnie facebooka , jak to mu przykro ze rozumie ze ja się gniewam , ze zrobil blad.
Co do braku komplementow , powiezial ze przecież mu się podobam , ale mowi mi tylko jak jakiś ciuch jest brzydki i jemu się nie podoba a co do chudniecia ze to ja sama nakręcam.
Jednak kwedtia jego bylej była dla mnie wazniejsza. Widze ze mu przykro i zaluje ale wciąż nie wyjasnil mi PO CO ja tak ogladal ?
Powiedzialam mu żeby sobie sam przemyslal czy aby nic do niej wciąż nie czuje ale on ze oczywiście ze nie.
ehh wciąż mi ciężko z tym wszystkim ![]()
Cóż, jedyne co Ci pozostaje to zobaczyć czy będzie jakaś poprawa po rozmowie...
Wiem, że Ci ciężko, bo sama przechodziłam bardzo podobną sytuację. On WIE dlaczego, tylko Ci nie mówi, a to błąd. Powiedz mu, żeby zastanowił się dlaczego oglądał jej profil i odpowiedział. Bo jeśli Ci tego nie wytłumaczy, to będzie to w Tobie siedziało, będziesz wciąż snuła domysły, nakręcała się, cierpiała. Przecież nie jest upośledzony, żeby nie umieć uargumentować swojego zachowania. Jeśli nie wyjaśnicie tej kwestii do końca, będzie Cię to zatruwało, tak jak mnie. Wiem jakie to bolesne i jak wpędza w kompleksy. Pojawiają się porównania, nerwy, itd. Dopóki nie wyjaśni jak dorosły człowiek dlaczego, nie macie o czym gadać. Ja tak bym sprawę postawiła. Odpowiedź "nie wiem" jest najgłupsza z możliwych. ![]()
Wiem, że Ci ciężko, bo sama przechodziłam bardzo podobną sytuację. On WIE dlaczego, tylko Ci nie mówi, a to błąd. Powiedz mu, żeby zastanowił się dlaczego oglądał jej profil i odpowiedział. Bo jeśli Ci tego nie wytłumaczy, to będzie to w Tobie siedziało, będziesz wciąż snuła domysły, nakręcała się, cierpiała. Przecież nie jest upośledzony, żeby nie umieć uargumentować swojego zachowania. Jeśli nie wyjaśnicie tej kwestii do końca, będzie Cię to zatruwało, tak jak mnie. Wiem jakie to bolesne i jak wpędza w kompleksy. Pojawiają się porównania, nerwy, itd. Dopóki nie wyjaśni jak dorosły człowiek dlaczego, nie macie o czym gadać. Ja tak bym sprawę postawiła. Odpowiedź "nie wiem" jest najgłupsza z możliwych.
Bardzo Ci dziękuje kochana ! Właśnie zobaczyłam Twój post i odrazu napisałam SMS mu dokładnie to samo. Ze chyba dobrze wie czego szukał na jej profilu , ze nie uznaje odpowiedzi " nie wiem" i ze albo mi szczerze to wyjaśni a ja sie z tym uporam , dam mu szanse i docenie szczerość albo nie mamy o czym rozmawiać.
Trochę sie boje ze zbyt ostro go traktuje.. Trochę mi go szkoda ale to ja płacze.
Czekam co odpisze lub aż wróci z pracy.
Trochę sie boje ze zbyt ostro go traktuje.. Trochę mi go szkoda ale to ja płacze.
Przestań przepraszać, że żyjesz!
"nie wiem" to nie odpowiedź - na pewno jakaś jest i facet albo musi zainwestować w rozwój introspekcji albo przestać łgać.
Matko, dziewczyny, Wy tak na serio?
Kurcze, facetem jestem, więc samcza solidarność każe mi stanąć po jego stronie ![]()
TwojaPatko ![]()
Z ręką na serduszku - nigdy nie zaglądasz na profile swoich byłych? I nie oglądasz ich kobiet, choćby po to, by się upewnić, że dobrze zrobiłaś iż zostawiłaś tego palanta, bo patrząc na to z kim się teraz zadaje to kompletnie stracił gust? ![]()
*
Ale tak na serio:
- dwie rzeczy które powinny być sygnałem ostrzegawczym: okłamał Cię oraz Cię krytykuje.
Kurcze, ja pamiętam że jak byłem zakochany to nawet jak Ona przyszłaby w podartym swetrze to dla mnie wyglądałaby najbardziej szałowo na świecie.
(ale tak, wiem czasy się zmieniają ![]()
Natomiast - jeśli Cię okłamuje już na początku (a 4 miesiące to początki) i to w tak durnej sprawie (na dodatek - robiąc to w tak kreatywny sposób, to...ma albo wprawę albo talent i kto wie co będzie dalej.
Natomiast - co do samego meritum: naprawdę uważam że oglądanie profili byłych to dla nas, facetów, nic złego.
I my naprawdę nie przywiązujemy do tego wagi, nie wiążemy z tym jakichś większych emocji...
Ot, wpadam i wypadam.
O wiele bardziej męczy nas ciągłe czepianie się o głupoty ![]()
Matko, dziewczyny, Wy tak na serio?
Kurcze, facetem jestem, więc samcza solidarność każe mi stanąć po jego stronie
TwojaPatko
Z ręką na serduszku - nigdy nie zaglądasz na profile swoich byłych? I nie oglądasz ich kobiet, choćby po to, by się upewnić, że dobrze zrobiłaś iż zostawiłaś tego palanta, bo patrząc na to z kim się teraz zadaje to kompletnie stracił gust?
*
Ale tak na serio:- dwie rzeczy które powinny być sygnałem ostrzegawczym: okłamał Cię oraz Cię krytykuje.
Kurcze, ja pamiętam że jak byłem zakochany to nawet jak Ona przyszłaby w podartym swetrze to dla mnie wyglądałaby najbardziej szałowo na świecie.
(ale tak, wiem czasy się zmieniająNatomiast - jeśli Cię okłamuje już na początku (a 4 miesiące to początki) i to w tak durnej sprawie (na dodatek - robiąc to w tak kreatywny sposób, to...ma albo wprawę albo talent i kto wie co będzie dalej.
Natomiast - co do samego meritum: naprawdę uważam że oglądanie profili byłych to dla nas, facetów, nic złego.
I my naprawdę nie przywiązujemy do tego wagi, nie wiążemy z tym jakichś większych emocji...
Ot, wpadam i wypadam.O wiele bardziej męczy nas ciągłe czepianie się o głupoty
Jasne masz racje - wpaść RAZ NA JAKIŚ CZAS to może nic zlego.
Ale ciagle regularne odwiedziny ? Nawet bedac ze mna na wakacjach , myslal o niej.
No i jak się sytuacja rozwinęła? Moja droga, według mnie nie potraktowałaś go za ostro. Jeśli od początku będziesz pobłażać w takich sprawach, to facet wejdzie Ci na głowę. A nie zasługujesz na życie w cieniu jego eks i na niepewność. Koniec i kropka. Jak by co, pytaj, pisz. Podpowiem, pomogę, bo wiem jak się czujesz. :*
ciekawe tu porady podają - rozmawiać z kłamcą ![]()
No i jak się sytuacja rozwinęła? Moja droga, według mnie nie potraktowałaś go za ostro. Jeśli od początku będziesz pobłażać w takich sprawach, to facet wejdzie Ci na głowę. A nie zasługujesz na życie w cieniu jego eks i na niepewność. Koniec i kropka. Jak by co, pytaj, pisz. Podpowiem, pomogę, bo wiem jak się czujesz. :*
bardzo Ci dziekuje ! Wiec wczoraj napisałam mu tego esemesa a on zaczal się marnie tlumaczyc , ze zerkal bo ona miała mu oddac jakiś telefon ( to prawda ) i ze w razie gdyby chciał odzyskac to ze wlasnie tam by pisal.
jak zobaczyłam to tłumaczenie to nie wiedziałam czy się smiac czy płakać. Poprosilam żeby poszedł spac do 2-go pokoju.
prawie nie mogłam spac
serducho mnie az boli , chce mi się plakac ! On wciąż swoje , ze zaluje , ze to nie tak , ze ja jestem najwazniejsza , ze zrobi dla mnie wszystko.
no ale co z tego ze teraz się poprawi ? liczy się chyba sam fakt ze cos go tam ciagnelo ![]()
wybaczyć mu ?
Tango dla dwojga ma trochę racji, jestem kobietą, a przeraża mnie ta damska nagonka, facet dużo nie przeskrobał a robi się tu z niego patologicznego kłamce i krytykującego swoją dziewczynę chama. A dla mnie wynika to z zwykłej kobiecej nadwrażliwości.
Oglądał profil byłej, co z tego, nie pisał, nie zagadywał nie lajkował. Patrzył, za pewne z czystej ciekawości. Nie widzę tu żadnej zbrodni.
Co do samego kłamstwa odnośnie oglądania profilu, może spodziewał się takiej reakcji i chciał tego uniknąć. Głupie to kłamstwo, prawda byłaby o wiele lepsza, i na pewno nie wywołała fali podejrzeń, tak jak kłamstwo, które się wydało.
Co do krytyki wyglądu, ubioru itd. faktycznie w okresie początkowej fascynacji to rzecz niecodzienna, ale nie każdy jest na początku bez krytyczny wobec partnera.
Ja osobiście jeśli w opinii partnera mam okropny makijaż wolę usłyszeć, że taki jest, zamiast "kochanie wyglądasz ślicznie. Na pytanie czy mam ładny sweterek, wolę usłyszeć prawdę jeśli mu się to nie podoba, niż fałszywe "tak". To, że jemu się coś nie podoba albo coś krytykuje nie oznacza, że ja muszę to zmieniać. Kobiety chcą w związku szczerości, ale z perspektywy niektórych wygląda to tak, że mężczyzna ma szczerze dostrzegać plus partnerki i szczerze przyznawać się do swoich przewnień.
27 2013-07-13 12:13:40 Ostatnio edytowany przez Agnieshka (2013-07-13 12:17:01)
twojapatka, moim zdaniem wybaczyć.
To fakt, mega zbrodni nie popełnił ale takiego zachowania, według mnie tolerować nie można. Niech wie, że kłamstwa i byłych nietolerujesz. Kara wystarczająca jak dla mnie, wyjaśnił sytuację, powiedział coś sensowniejszego niż "nie wiem", przeprosił, okazuje miłość i dobrze. Nie ma co przesadzać w drugą stronę.
Jeśli ktoś akceptuje kontakty, przeglądanie, trzymanie zdjęć byłych-proszę bardzo. Ich rzecz ale ja, podobnie jak patka tego NIE AKCEPTUJEMY. Rozumiem ją i dlatego wyrażam swoje zdanie. Tyle.
Tango dla dwojga, tu Cię zaskoczę, bo ja nie mam zdjęć byłych ani nie śledzę ich profili. Nie życzę im źle ale nie obchodzi mnie co u nich słychać. Mam do nich kompletnie obojętny stosunek. Nie potrzebne mi do szczęścia informacja co u nich słychać.
I tego samego oczekuję od swojego partnera.
....Ja osobiście jeśli w opinii partnera mam okropny makijaż wolę usłyszeć, że taki jest, zamiast "kochanie wyglądasz ślicznie. Na pytanie czy mam ładny sweterek, wolę usłyszeć prawdę jeśli mu się to nie podoba, niż fałszywe "tak". To, że jemu się coś nie podoba albo coś krytykuje nie oznacza, że ja muszę to zmieniać. Kobiety chcą w związku szczerości, ale z perspektywy niektórych wygląda to tak, że mężczyzna ma szczerze dostrzegać plus partnerki i szczerze przyznawać się do swoich przewnień.
Widzisz, większość Pań woli żyć w iluzji dobrego samopoczucia. Nie chce się rozwijać. Nie potrzebuje rozwiązań, rzetelnych informacji - potrzebuje potwierdzenia własnych wyobrażeń. Nieważne jak jest, ważne by było miło. Taka strusiologia.
Dla Ciebie szacun.
agnik napisał/a:....Ja osobiście jeśli w opinii partnera mam okropny makijaż wolę usłyszeć, że taki jest, zamiast "kochanie wyglądasz ślicznie. Na pytanie czy mam ładny sweterek, wolę usłyszeć prawdę jeśli mu się to nie podoba, niż fałszywe "tak". To, że jemu się coś nie podoba albo coś krytykuje nie oznacza, że ja muszę to zmieniać. Kobiety chcą w związku szczerości, ale z perspektywy niektórych wygląda to tak, że mężczyzna ma szczerze dostrzegać plus partnerki i szczerze przyznawać się do swoich przewnień.
Widzisz, większość Pań woli żyć w iluzji dobrego samopoczucia. Nie chce się rozwijać. Nie potrzebuje rozwiązań, rzetelnych informacji - potrzebuje potwierdzenia własnych wyobrażeń. Nieważne jak jest, ważne by było miło. Taka strusiologia.
Dla Ciebie szacun.
Z tym ze przez 4 miesiące nie uslyszalam ani jednego miłego słowa.
Nie chce żeby mi sztucznie slodzil codziennie , mowil ze ladnir wyglądam kiedy tak nie sadzi.
ale jak do tej pory slysze tylko słowa krytyki.
pprosilam żeby poszedł na zakupy i mi doradzil ale on 'nie lubi zaupow'..
chce kupic jakas fajna bieliznę do lozka ale on twierdzi ze nie lubi...
To skąd wiesz, że tak Cie kocha skoro nie słyszysz jakichkolwiek dobrych słów od niego tylko krytykę. Może w tej chwili przez podglądanie profilu byłej, na Twoje patrzenie na partnera został nałożony negatywny filtr i widzisz tylko to co złe?
dziewczyno sprawa jest już wyjasniona.
on mnie bardzo przepraszal , mowi ze to nie miało dla niego znaczenia ze przecież ze mna jest i z nikim innym się nie kontaktuje.
usunal swój profil , widze ze mu przykro. przemeczylam noc , ale zbyt bardzo go kocham żeby wciąż gniewać się.
ale chce wam bardzo podziekowac ! niestety nie mam z kim porozmawiać , kogo się poradzić a wiem ze moje koleżanki to by tylko się cieszyly ze mi się nie powodzi i cos zlego się dzieje - niestety
to wiele dla mnie znaczylo ze mogłam się wyzalic i ze dostałam od was rady !
jeszcz raz dziekuje i mam nadzieje ze w przyszłości również będę mogla na was liczyc !
Co do krytyki wyglądu, ubioru itd. faktycznie w okresie początkowej fascynacji to rzecz niecodzienna, ale nie każdy jest na początku bez krytyczny wobec partnera.
Ja osobiście jeśli w opinii partnera mam okropny makijaż wolę usłyszeć, że taki jest, zamiast "kochanie wyglądasz ślicznie. Na pytanie czy mam ładny sweterek, wolę usłyszeć prawdę jeśli mu się to nie podoba, niż fałszywe "tak". To, że jemu się coś nie podoba albo coś krytykuje nie oznacza, że ja muszę to zmieniać. Kobiety chcą w związku szczerości, ale z perspektywy niektórych wygląda to tak, że mężczyzna ma szczerze dostrzegać plus partnerki i szczerze przyznawać się do swoich przewnień.
Kochana tylko koledze 'Tango dla dwojga' nie o to chyba do końca chodziło. Po prostu jak ktoś jest w kimś zakochany to nie zwraca tak uwagi na to co ma na sobie druga osoba i nawet jakby miała na sobie przysłowiowy "worek od pyrów" to dla niego byłaby i tak piękna
Też tak miałam, przyszły niedoszły chłopak ciągle mnie krytykował, a niby mu się wielce podobałam. Natomiast ostatni mężczyzna nie widział nic, cokolwiek bym nie ubrała dla niego wyglądałam bardzo pięknie..
Właśnie "zakochany" to uczucie przejściowe, po jego minięciu czasem okazuję się, że partnerów nie łączy zbyt wiele. Także stawianie tu krytykującego mężczyzny i bezkrytycznego jest bezsensowne.
Tu chodzi o to czy umiemy krytykować żeby nie ranić i czy umiemy krytykę przyjmować, nie obrażając się przy tym. Jedno i drugie nie jest łatwe, jednak znacznie ułatwia życie nie tylko w związku.
Właśnie "zakochany" to uczucie przejściowe, po jego minięciu czasem okazuję się, że partnerów nie łączy zbyt wiele. Także stawianie tu krytykującego mężczyzny i bezkrytycznego jest bezsensowne.
Tu chodzi o to czy umiemy krytykować żeby nie ranić i czy umiemy krytykę przyjmować, nie obrażając się przy tym. Jedno i drugie nie jest łatwe, jednak znacznie ułatwia życie nie tylko w związku.
Przykro mi bardzo, ale nic nie zrozumiałam z tego co napisałaś. Przejściowe uczucie to nie zakochanie, a zauroczenie to raz,a dwa, że po co się krytykuje osobę, którą się kocha? Widziały gały co brały i albo bierze się osobę wraz z jej zaletami i wadami, i ją w pełni akceptuje albo w ogóle nie wchodzi się z taką osobą w związek.. A co do krytyki to powinno się ją zacząć od siebie, a nie od kogoś!!
To tyle w tym temacie, dziękuję ![]()
Dokładnie. Poza tym jak Ci się coś w wyglądzie/zachowaniu partnera nie podoba to są inne sposoby na zakomunikowanie tego. A laska pisze, że facet krytykuje, ale się nawet z nią nie wybierze na zakupy, żeby jej doradzić z ubiorem, żeby mu się zaczęło podobać.
Kłamał dlatego, ze najwyraźniej wie jak potrafisz rozdmuchać byle g... i chciał mieć spokój.
Twoja reakcja gwarantuje ze w przyszłości również będzie kłamał.Z konieczności.
Kłamał dlatego, ze najwyraźniej wie jak potrafisz rozdmuchać byle g... i chciał mieć spokój.
Twoja reakcja gwarantuje ze w przyszłości również będzie kłamał. Z konieczności.
Zajefajne podejście masz.
No sorry.Zadyma dlatego ze koleś patrzy sobie czasem na profil byłej?I uporczywe drążenie ''DLACZEGO''.
Dlaczego?BO tak.Koniec kropka, taki męski odpowiednik ''sama nie wiem''.
Ze skłamał, trochę gorzej.Wiec należy się zjebka:''niepotrzebnie sciemniasz, przecież rozumiem ze Cie interesuje co u Twojej bylej. Nie kłam więcej bo mnie ranisz''.Tyle.Ale zaraz spanie osobno..?
pitagoras, tylko, że ten facet nie miał jaj na tyle, żeby po zadaniu pytania odpowiedzieć zgodnie z prawdą: "Tak, oglądam czasami profil swojej byłej. Interesuje mnie, co u niej, ale to wszystko. Nie kontaktujemy się ze sobą", tylko zaczął perfidnie zmyślać, zwyczajnie stchórzył. A potem wielki płacz, bo ojej, ale się wydało...
Pomijając już fakt, że ktoś, kto naprawdę kocha, nie dąży do celowego krzywdzenia drugiej osoby, a tutaj mamy do czynienia ze zwyczajnym psychicznym znęcaniem się, kiedy gość jednocześnie zapewnia o miłości i krytykuje wygląd swojej partnerki. Bywa, że kobiety z różnych powodów się zaniedbują (nie zawsze jest to lenistwo), ale o wiele bardziej działa pozytywne wsparcie np. w zrzucaniu zbędnych kilogramów czy wybieraniu lepiej dopasowanych do figury ubrań. Mówienie komuś, że jest brzydki, nie sprawi, że stanie się ładniejszy. Za to wspólna wyprawa na basen, siłownię czy zwyczajny spacer może zdziałać prawdziwe cuda.
Dokładnie. Poza tym jak Ci się coś w wyglądzie/zachowaniu partnera nie podoba to są inne sposoby na zakomunikowanie tego. A laska pisze, że facet krytykuje, ale się nawet z nią nie wybierze na zakupy, żeby jej doradzić z ubiorem, żeby mu się zaczęło podobać.
Inne czyli jakie? Dawanie do zrozumienia?
MegaPola69 zakochanie to zauroczenie jak zwał tak zwał do miłości temu daleko. Polecam "Psychologie miłości" Bogdana Wojciszke, tam jest wszystko pięknie rozebrane na części.
Pomijając już fakt, że ktoś, kto naprawdę kocha, nie dąży do celowego krzywdzenia drugiej osoby, a tutaj mamy do czynienia ze zwyczajnym psychicznym znęcaniem się, kiedy gość jednocześnie zapewnia o miłości i krytykuje wygląd swojej partnerki.
Czy to oznacza, że mamy wielbić naszego partnera bez względu na wszystko?
Rozumiem akceptacje podstawowych cech i właściwości danej osoby, tu powinno się albo akceptować towar, albo poszukać innego. Ale krytyka makijażu lub ubioru? Dziewczyny opanujcie się, to nie jest przemoc psychiczna tylko szczerość.
krokodyl666 napisał/a:Dokładnie. Poza tym jak Ci się coś w wyglądzie/zachowaniu partnera nie podoba to są inne sposoby na zakomunikowanie tego. A laska pisze, że facet krytykuje, ale się nawet z nią nie wybierze na zakupy, żeby jej doradzić z ubiorem, żeby mu się zaczęło podobać.
Inne czyli jakie? Dawanie do zrozumienia?
AlphaWolf napisał/a:Pomijając już fakt, że ktoś, kto naprawdę kocha, nie dąży do celowego krzywdzenia drugiej osoby, a tutaj mamy do czynienia ze zwyczajnym psychicznym znęcaniem się, kiedy gość jednocześnie zapewnia o miłości i krytykuje wygląd swojej partnerki.
Czy to oznacza, że mamy wielbić naszego partnera bez względu na wszystko?
Rozumiem akceptacje podstawowych cech i właściwości danej osoby, tu powinno się albo akceptować towar, albo poszukać innego. Ale krytyka makijażu lub ubioru? Dziewczyny opanujcie się, to nie jest przemoc psychiczna tylko szczerość.
Nie, nie oznacza. Ale jak ktoś Cię non stop krytykuje i nie docenia Twoich starań i nie chce nawet Ci pomóc coś poprawić to już jest mocno nie OK. Dziewczyna napisała, że NIGDY nie słyszy od faceta komplementu za to ciągłe krytyki, a jak chciała go wyciągnąć na zakupy, żeby jej pomógł wybrać coś w czym mu się podoba to nie. Jak do tego dochodzi oglądanie byłej na fejsie (nie raz na miesiąc, ale na okrągło) i zamiast udzielania sensownego wyjaśnienia łganie w żywe oczy i wymyślanie coraz lepszych historyjek to chyba coś jest nie teges.
A inne sposoby są np. takie:
zamiast: "wyglądasz potwornie, coś ty na siebie włożyła?"
"nie lubię tego swetra, moze zmienisz go na ten czerwony, w ktorym Ci bardziej do twarzy?"
Brzmi trochę lepiej, prawda? A jeśli facet nie jest w stanie wymyślić nic pozytywnego o osobie, z którą jest w związku to chyba jej nie kocha.
Tak są, ale nie wiemy jakich używa ten Pan
A nawet odpowiednio dobrane słowa krytyki u nadwrażliwców i osób z niską samooceną odbierane są w sposób negatywny.
Nie wiemy też jak wygląda związek i być może wmawiamy przewrażliwionej kobiecie, że ma racje.
Z jednej strony niby nigdy nie usłyszała od niego dobrego słowa z drugiej, ona go kocha, ona widzi, że on ją kocha. Więc na czym opiera się ten związek na syndromie sztokholmskim skoro wysuwa się tu nawet twierdzenia o przemocy psychicznej?
Ten związek ma 4 miesiące. Związki z toksykami zawsze zaczynają się pięknie, często nawet piękniej niż z normalnymi ludźmi. Nie mówię, że facet jest toksykiem, ale jak na moje w tej relacji jest coś nie tak. Po pierwsze facet kłamie, po drugie wykazuje nadmierne zainteresowanie byłą przy jednoczesnej dewaluacji obecnej. Może on po prostu jeszcze nie przebolał poprzedniego związku i nie jest gotowy na nową miłość, a nie ma na tyle wrażliwości, żeby zauważyć, że krzywdzi przez to swoją obecną partnerkę. A może jest emocjonalnym popaprańcem i to jest wstęp do toksycznego związku. Po 4-rech miesiącach trudno powiedzieć, ale nie wygląda to dobrze.
Rozumiem akceptacje podstawowych cech i właściwości danej osoby, tu powinno się albo akceptować towar, albo poszukać innego. Ale krytyka makijażu lub ubioru? Dziewczyny opanujcie się, to nie jest przemoc psychiczna tylko szczerość.
Krytykować można na wiele sposobów, a nie oszukujmy się, ale kwestia wyglądu jest kwestią na tyle delikatną, że wymaga niemałego wyczucia. A ja tego wyczucia u partnera autorki wątku nie widzę. Szczerość nie musi równać się chamstwu (dziwi mnie, że ludzie uparcie utożsamiają jedno z drugim). Poza tym to nie jest jedno krytyczne słowo raz na jakiś czas, kiedy autorka za bardzo poeksperymentuje z wyglądem, ale ciągle wypowiadane przykre słowa przy jednoczesnym zupełnym braku komplementów. I tak, dla mnie celowe dążenie do ranienia drugiej osoby przy jednoczesnym zapewnianiu jej o miłości nosi znamiona przemocy, bo podchodzi pod chęć manipulowania - jak facet wytworzy w kobiecie przekonanie, że niezaleznie od tego, co robi lub czego nie zrobi, jest brzydka, tym większa szansa, że ta nie odejdzie i zawsze będzie ją miał "w zapasie". Dla mnie szczerość w takim przypadku oznaczałaby spokojną rozmowę i wspólne podjęcie działań przy jednoczesnym wsparciu emocjonalnym, a nie utwierdzanie drugiej osoby w przekonaniu, że "musi, bo jest brzydka".
Rozumiem akceptacje podstawowych cech i właściwości danej osoby, tu powinno się albo akceptować towar, albo poszukać innego. Ale krytyka makijażu lub ubioru? Dziewczyny opanujcie się, to nie jest przemoc psychiczna tylko szczerość.
Krytykować można na wiele sposobów, a nie oszukujmy się, ale kwestia wyglądu jest kwestią na tyle delikatną, że wymaga niemałego wyczucia. A ja tego wyczucia u partnera autorki wątku nie widzę. Szczerość nie musi równać się chamstwu (dziwi mnie, że ludzie uparcie utożsamiają jedno z drugim). Poza tym to nie jest jedno krytyczne słowo raz na jakiś czas, kiedy autorka za bardzo poeksperymentuje z wyglądem, ale ciągle wypowiadane przykre słowa przy jednoczesnym zupełnym braku komplementów. I tak, dla mnie celowe dążenie do ranienia drugiej osoby przy jednoczesnym zapewnianiu jej o miłości nosi znamiona przemocy, bo podchodzi pod chęć manipulowania - jak facet wytworzy w kobiecie przekonanie, że niezaleznie od tego, co robi lub czego nie zrobi, jest brzydka, tym większa szansa, że ta nie odejdzie i zawsze będzie ją miał "w zapasie". Dla mnie szczerość w takim przypadku oznaczałaby spokojną rozmowę i wspólne podjęcie działań przy jednoczesnym wsparciu emocjonalnym, a nie utwierdzanie drugiej osoby w przekonaniu, że "musi, bo jest brzydka".
Dobrze, dobrze. Tylko teraz pokaż mi gdzie jest dokładnie napisane jak chłopak krytykuje swoją partnerkę, i kiedy takowa krytyka jest chamska, ma na celu wyłącznie zranienie partnerki. Nie ma tu o tym słowa, samo stwierdzenie faktu ze krytyka się pojawia i czego dotyczy. Nie ma tu nic co wskazuję na manipulacje, tylko jednostronne stwierdzenie autorki wątku, że nigdy nie usłyszała dobrego słowa od swojego partnera. Trochę to mało, zważając na to, że po postach widać, że to osoba dość mocno przewrażliwiona.
Ja bym mu dała szansę...
Tylko teraz pokaż mi gdzie jest dokładnie napisane jak chłopak krytykuje swoją partnerkę, i kiedy takowa krytyka jest chamska, ma na celu wyłącznie zranienie partnerki. Nie ma tu o tym słowa, samo stwierdzenie faktu ze krytyka się pojawia i czego dotyczy. Nie ma tu nic co wskazuję na manipulacje, tylko jednostronne stwierdzenie autorki wątku, że nigdy nie usłyszała dobrego słowa od swojego partnera.
Ja wyciągam wnioski z informacji, jakie posiadam, a informacja w tym przypadku brzmi tak, że facet tylko krytykuje, ale nigdy nie chwali. Jeżeli jest to odbicie prawdziwej sytuacji, to dla mnie jest to już poważny powód do zerwania związku, choćby ze względu na zdrowie psychiczne.