Zajrzalam tu pare miesiecy temu,bedac w kompletnej rozsypce.Opisalam swoj problem,choc pod innym nickiem.Wiekszosc z Was stwierdzila wtedy,ze zdradza.I mialyscie racje!!!Przez te 3 miesiace wiele sie w moim zyciu zmienilo,wlasciwie to wszystko.Rozstalismy sie po 10 latach malzenstwa,nie bede tu pisala o stanie moiej psychiki,w tamtym okresie,bo kazdy to przeszedl ta droge ma o tym pojecie.
W kazdym razie,zmienilo sie cale moje zycie,po pierwsze wrocilam do kraju,bo z milosci do niego przed wieloma laty rzucilam tu wszystko,prace,studia podyplomowe,znajomych,swoje miejsca itd.Zamieszkalam w miescie,w ktorym nie mieszkalam nigdy wczesniej,zakasalam rekawy,zrobilam remont,wlasciwie to trwa on nadal.Teraz musze jeszcze znalezc prace.Po co wlasciwie pisze o tym wszystkim?Sama nie wiem.Chyba musze sie wygadac,a tu nie znam nikogo.Piszcie do mnie.
Pozdrawiam Wszystkich cieplutko.
Ewa
Moje małżeństwo jest w rozsypce, czeka mnie rozwód i cały ten koszmar z tym związany. Obecnie moje życie to piekło a ja w zamian za swoją miłość gotuje się w kotle ze smołą ;-(
Takie posty jak Twój Droga EVIK35 dodają mi siły i wiary .... choć odrobinę :-(
naprawdę fajnie jest się dowiedzieć , że jest jeszcze życie po życiu ...
Gratuluje dziewczyno. Udalo Ci sie pozbierac, zaczac robic cos dla siebie, uciec od tego co krzywdzilo.
Teraz bedzie juz tylko lepiej i lepiej i lepiej ![]()
Pogody ducha dla Ciebie ![]()
Powiało nadzieją
Także dla mnie. Dziękuję Ci bardzo i życzę powodzenia w NOWYM życiu.
o Raju!
Nie wiedzialam Dziewczyny,ze tak odbierzecie ten post,ale bardzo sie ciesze,jesli daje on Komus nadzieje.Ja mialam do wyboru,albo siedziec w domu i co 2,3 dni czekac do 1,2 w nocy az on wroci od "klijenta",albo sprobowac cos zrobic:))
Nie mozna zyc w klamstwie,kazda Kobieta czuje gdy cos jest nie tak,to chyba jakas kobieca podswiadomosc,moze ta nasza oslawiona intuicja?:)
Mooje zycie wypadlo z rozpedem,ze znajomych kolein,ale mam nadzieje,ze ta nowa droga bedzie ciekawsza i piekniejsza,wlasciwie juz taka JEST.Nie ma w niej falszu i zaklamania!!!Oczywiscie to wcale nie znaczy,ze zniknely wszystkie problemy,te byly,sa i pewnie beda,ale wszystko jest do ogarniecia.
Mimo tego,ze na razie nie mam pracy,mieszkam w zupelnie nowym miejscu,najblizsi mi Ludzie sa ponad 300 km stad, czuje sie spokojna.A to bardzo duzo,szczegolnie gdy przez ostatnie miesiace zylo sie w ciaglych nerwach,napieciu,strachu i przerazeniu.
Jedyne czego mi teraz brakuje to towarzystwa,kogos do pogadania,poplotkowania,czesem moze i do wyplakania.No ale od czego mam WAS???
Glowa do gory dziewczyny,a no i piers do przodu,nie garbic sie;))
Pozdrawiam Was Wszystkie cieplutko.
Skoro nie masz z kim pogadac to pogadaj z nami. Tutaj przechodzilas przez zle dni to i tutaj mozesz przechodzic przez te lepsze i chwalic sie kolejnymi osiagnieciami lub rozpaczac nad jakas nieudana rzecza. W grupie zawsze latwiej ![]()
Zajrzalam tu pare miesiecy temu,bedac w kompletnej rozsypce.Opisalam swoj problem,choc pod innym nickiem.Wiekszosc z Was stwierdzila wtedy,ze zdradza.I mialyscie racje!!!Przez te 3 miesiace wiele sie w moim zyciu zmienilo,wlasciwie to wszystko.Rozstalismy sie po 10 latach malzenstwa,nie bede tu pisala o stanie moiej psychiki,w tamtym okresie,bo kazdy to przeszedl ta droge ma o tym pojecie.
W kazdym razie,zmienilo sie cale moje zycie,po pierwsze wrocilam do kraju,bo z milosci do niego przed wieloma laty rzucilam tu wszystko,prace,studia podyplomowe,znajomych,swoje miejsca itd.Zamieszkalam w miescie,w ktorym nie mieszkalam nigdy wczesniej,zakasalam rekawy,zrobilam remont,wlasciwie to trwa on nadal.Teraz musze jeszcze znalezc prace.Po co wlasciwie pisze o tym wszystkim?Sama nie wiem.Chyba musze sie wygadac,a tu nie znam nikogo.Piszcie do mnie.
Pozdrawiam Wszystkich cieplutko.
Ewa
SUPER:))
GRATULUJĘ EWCIA ODWAGI PRZEDE WSZYSTKIM I Z CAŁEGO SERCA ZAZDROSZCZĘ TWOJEGO POSTANOWIENIA
MNIE CHYBA NA TO NIE STAĆ...JESTEM W 5 MIESIĄCU CIĄŻY BEZ PRACY , BEZ PIENIĘDZY NA JEGO UTRZYMANIU ,MUSZĘ TO ZNOSIĆ CIĄGŁE KŁÓTNIE,UPOKORZENIA,WYZWISKA,BOLI!!!!!! ALE ZACISKAM ZĘBY