Olinka napisał/a:Ale to on w końcu chce pozostać anonimowy, czy chce, żeby ona podjęła trop? 
kolega jest subtelny i raczej nieśmiały dlatego miał zamiar jak gdyby tak "ujawnić się" pani
dyrektor, w sensie, że ktoś (czyli on) chciałby ją bliżej poznać (bardziej jako kobietę niż
szefową) a jednocześnie obawiał się, że podpisanie się bezpośrednie pod kwiatami może
różnie zostać odebrane później (raczej w sensie, że byłoby mu głupio trochę tym bardziej
jakby obdarowana nie była zbytnio zainteresowana jego osobą)
liczył chyba na reakcję najpierw.. ewentualnie, że jak będzie bardzo ciekawa i sprawdzi
właśnie z "babskiej ciekawości" (wiecie Panie jak to często jest z kobietami
nie często się
dostaje kwiaty w taki sposób) kto jej to podarował to odezwie się do niego i później już
będzie mógł działać dalej lub też grzecznie mu podziękuje ale i odmówi jakiejś znajomości bliższej,
przynajmniej będzie wiedział na czym stoi...
reakcja była taka, że pani dyrektor chyba spodobały się te kwiaty
i tyle..bez rozgłosu, ani
nic więcej z jego strony ani tym bardziej z jej nie było..
i dlatego snuł później
domysły, że albo może faktycznie nie była na tyle ciekawa od kogo taka niespodzianka
i odłożyła to jako miłą niespodziankę bez większego znaczenia dla niej,
albo że może właśnie sprawdziła i poznawszy nadawcę nie chciała do niego się odezwać bo właśnie
może nie jest w jej typie więc grzecznie "przemilczała" sprawę 
myślę, że zadziałał zbyt dyskretnie chociaż na pewno mile tym zaskoczył panią dyrektor, ale
widocznie nie chciał zaryzykować ujawnienia się ze swoimi uczuciami nie wiedząc, czy on też
jest w jej typie czy raczej nie przejawia do niego żadnej sympatii
ps. że sprawdzi z "babskiej ciekawości" ponieważ kwiaty były wysłane na urodziny co raczej
nie było dla ludzi "z zewnątrz" znane, (w pracy obchodzą imieniny) a i pracownicy nie mają dostępu za bardzo do danych
osobowych, a pani dyrektor nie ma też konta na żadnych znanych portalach społecznościowych,
że każdy może sobie zajrzeć na datę urodzin, (no chyba że pracownik banku, sieci telefonicznej,itp ale stamtąd raczej
mało prawdopodobne by ktoś wysyłał kwiaty bazując na zauroczeniu kilentem, co w sumie też
może się zdarzyć)więc zostaje albo rodzina albo właśnie ktoś z małego
grona osób znających datę ....
ps.2 co ciekawe, jak stwierdził, w parę dni później zmienione zostały hasła na komputerach firmy
w sekretariacie, może taki zbieg okoliczności..albo i nie
tam przecież są przechowywane dane,itp
dlatego to go zaintrygowało, że może nadawca (on) został sprawdzony i szybko zamiast podziękowania,
czy jakiejś rozmowy, "dostał" bana na ważne komputery w firmie by nie przeglądał jakichś niepowołanych
danych , w tym może właśnie daty urodzin pani dyrektor
hehe (chociaż jak twierdzi zdobył te informacje
zupełnie "legalnie" i nie z firmowych komputerów
) mimo wszystko hasła zostały pozmieniane, a on jako
oficjalnie nie podchodzący pod te stanowiska pracy oczywiście nie dostał nowych haseł
teraz już wiecie dlaczego takie pytanie padło na forum
trochę to daje do myślenia, z tymi hasłami 