Witajcie, jestem tutaj na forum nowa, od kilku dni podczytuję sobie różne tematy i dzisiaj postanowiłam napisać.
Mam pytanie do was, jestem ciekawa waszej opinii. Czy wg was naganne będzie jeśli doniosę na sąsiadów? Mieszkają jeden dom dalej ode mnie. W domu prowadzą działalność produkcyjną, którą mają zarejestrowaną w innym miejscu. Zatrudniają pracowników głównie na czarno. Pracowała u nich moja znajoma i żaliła się, że płacą mniej niż na umowie, nie odprowadzają podatków od dochodu, bo część produkcji sprzedają na lewo. Poza tym, nie płacą za śmieci tak jak powinni, ja teraz będę płaciła ok 30 złotych oni 10 złotych a ich śmieci to w większości produkcyjne i maja ich 10xwięcej, wcześniej przed wejściem w życie ustawy wyrzucali je do pojemników pod blokami. Często też palą je w piecu, czego efekt jest zauważalny latem, wieczorem muszę zamykać wszystkie okna bo smród jest nie do opisania. Nie da się z nimi spokojnie porozmawiać, są konfliktowi i żyją zgodnie jedynie ze swoimi znajomymi. Mieszkamy w małym mieście, każdy się tutaj zna, nikt kto u nich pracował nie poskarży się bo pracownice się boją.
Jestem zła, bo ja płacę podatki uczciwie, nie oszukuję, nie mam szamba bez dna itd. Złość mnie bierze jak pomyślę, że oni oszukują i kombinują na potęgę.
Czy donos to będzie oznaka odpowiedzialności obywatelskiej czy jednak wg was to będzie naganne?
Przede wszystkim nikt tym ludziom nie każe tam pracować- a jednak pracują... a wiedzą że tamci mają złą opinię. Dlaczego Ci co pracowli boją sie noiby donieść skoro już tam nie pracują to przecież mogą zrobić to sami anonimowo. Co Ciebie interesuję że płaca mało czy coś takiego. Koleżanka sama niech doniesie jak jej się nie podoba. Skąd wiesz że nie płacą za śmieci ? Wkurza mnie strasznie jeżeli ktoś interesuję się życiem innych a nie własnym. Bez względu na to czy doniesiesz czy nie za swoje smieci płacić i tak musisz. A Ty chyba za bardzo się nudzisz że interesuję Cie co robią sąsiedzi. Sama mam taką stukniętą sąsiadkę , która ineresuje się całym moim życiem. Wynajmuję mieszkanie, mieszkam dopiero jeden rok, a ona wie wszystko na mój temat- zna mój numer tel, mój nr gg, kopiuje wpisy na fb, wie kiedy pracuje, kiedy mam wolne, kiedy nie ma mnie w domu ,kiedy gdzieś wyjadę. Po to tylko że by iść do sądu i założyć mi sprawę że stukałam młotkiem w podłogę- co oczywiście zostało wymyślone bo nawet młotka nie mam. Chyba macie za mało zajęć że interesujecie się życiem innych
co Ciebie obchodzi co inni robią? zrobili Tobie coś zlego? skoro tak barzo Ci przeszkadza że nie placą podatków to też i nie plać. Wiedzą jak oszukać robią to pewnie delikatnie żeby nikt sie nie czepił i dobrze. Państwo nas caly czas oszukuje na wszystkim więc oni robią bardzo dobrze ![]()
A Ty jak masz za malo intersujące życie i musisz interesować się tak bardzo innymi to moze znajdz sobie dodatkowe zajęcie ![]()
Spokojnie kobietki. Ludziska od zawsze wtryniają kinal w nie swoje sprawy i wtryniac będą.
Autorko, ta koleżanka oraz pozostali sami muszą znaleźc w sobie odwagę i doniesc na pracodawcę. To co robi jest ze wszech miar naganne, ale na Twoim miejscu bym się nie mieszała.
Sprawa palenia odpadów oraz smrodu, tutaj bym nie darowała. Chce truc, niech truje się sam, lecz pozostali nie muszą wdychac toksyn.
Te nasze lokalne biznesy są często oparte na bezczelnym wykorzystywaniu innych, chamskim żerowaniu na cudzej niedoli, sytuacji życiowej. Spalanie wszelakiego dziadostwa w piecach jest czystym zyskiem dla nich, a ogromną uciążliwością dla zdrowia reszty, w tym małych dzieci.
Byłam ciekawa opinii innych, bo widzę, że coś co za granicą uważane jest za postawę obywatelską u nas jest wtrącaniem się i nadmiernym interesowaniem.
Oszukują we wszystkim, łamią prawo, byłam ciekawa czy zasygnalizowanie tego jest poprawne społecznie czy naganne. Mamy chyba spadek po PRLu w postaci takiej, że nie lubimy osób które pilnują porządku i przestrzegania prawa a chwalimy oszustów bo uważamy ich za zaradnych. Mam ich dosyć, hałas, pijackie imprezy, jazda po pijaku, nie płacenie podatków, nieuczciwe traktowanie pracowników. Ciekawe jest spojrzenie innych na ten temat. Policja, straż miejska odpada bo mają znajomości i zanim policja przyjedzie oni już będą wiedzieli o zgłoszeniu. Sąsiad zgłosił na policję, że hałasują bo rozmowy nie przynosiły efektu to zanim policja dojechała oni już wiedzieli kto i co i posprzątali po imprezie. Kiedyś mieli przeszukanie w związku z lewą produkcją i zabezpieczono towar, na ich posesji, zaraz wiedzieli kto ich zgłosił, zabezpieczony towar magicznie się ulotnił, bo zaplombowano drzwi ale zapomniano o oknie. Dziękuję za wasze odpowiedzi, chyba lepiej nie reagować.
Z twojej wypowiedzi wynika że też wszystko wiesz na ich temat.... Co i jak i gdzie i kiedy......
7 2013-07-11 11:29:50 Ostatnio edytowany przez JaKalina (2013-07-11 11:32:48)
Wiem ja i wiedzą wszyscy dookoła bo są na tyle pewni siebie, że się tym chwalą. Mają znajomości wszędzie, bo mają dużo pieniędzy, stać ich na dawanie łapówek, oszukiwanie i kręcenie, bo są pewni siebie. Ostatnio był u mnie dzielnicowy i wypytywał i jedną z sytuacji, odpowiedziałam mu, że niczego nie wiem a nawet gdybym wiedziała to i tak nie powiem, bo wiem, że o tym co powiedziałam dowiedzą się jako pierwsi właśnie oni.
Korzystają nawet z pomocy ośrodka miejskiego, bo mają tak niski dochód oficjalnie, że się zakwalifikowali - też wiem od nich, chwalą się po prostu na prawo i lewo, śmiejąc jacy są zaradni i skuteczni. Ostatnio spotkała ich tam moja znajoma, ona sama wychowuje troje dzieci, i oni i ona przyszli po pieniądze. Ona żyje od pierwszego do pierwszego, oni co roku są na wakacjach za granicą - to jest uczciwe?
Rozumiem, że złodziejstwo nie jest naganne, naganne są moje rozważania bo nie powinnam się interesować ich życiem? Nie powinnam robić nic. Rozumiem, że może sama też powinnam zacząć kraść bo wg was jestem po prostu zazdrosna?
Skoro oni tacy, to Twoje zapytanie mijało się z celem.
"Państwo" robi nas w jajo, bo taka postawa jak Dussi i Takaja jest formą przyzwolenia na podobny proceder całej reszty.
Czyli złodziej okrada złodzieja, reszta milczy i ma nadzieję, że jego nie skroją, będzie cwańszy, bo się nie da, tudzież on też ssa gdzie tylko może. Oto Polska kurde.
Ja bym nie donosiła, bo jeszcze można sobie kłopotów narobić i co wtedy. Lepiej się nie wtrącać w cudze sprawy.
Dziękuję za ostatnie wypowiedzi, bo przywróciły mi wiarę, że nie każdy pochwala cwaniactwo. Oczywiście, nie napiszę donosu, bo tam pewnie też mają znajomości, jak wszędzie zresztą. Chciałam tylko złapać równowagę i sprawdzić, czy to że tego nie pochwalam a wręcz się brzydzę, nie jest nienormalne. Spodziewałam się, że znajdzie się ktoś kto oskarży mnie, że jestem wścibska i ciekawska. Dobrze, że dwie ostatnie opinie nie potępiają mnie. Dziękuję wam.
Ja Kalinę rozumiem, też mnie trafia z niemocy. Wiem jednak, że wyżej nie podskoczę i sama niewiele zdziałam. Kilka osób już może, a przy wsparciu mediów to już realne dac sobie radę z potentatem.
Dopóki sami nie poczujemy takiego smrodu z komina, sami nie zostaniemy przez szefa okradzeni, nie zrozumiemy reszty. Na złodzieju czapka gore, nie jest miłe gdy ktoś nas obserwuje, lecz gdy mamy sumienie czyste, to aż tak boli?
Mieszkam na wsi, tu też jest obserwacja zza firanki. Na widelcu są jednak obiekty godne uwagi, byle kto się nie łapie.
Mam wątpliwości co do tych zasiłkow. Opieka ma niezły wywiad i trzeba tony zaświadczeń żeby cokolwiek otrzymac. Jak oni to robią?
Czyli już skłamałaś, bo pary z ust nie puściłaś, dzielnicowy pytał. Wszyscy się boicie, a jednocześnie jesteście wkurzeni ( na tych sąsiadów oraz swój strach). Pozostaje czekac na większego cwaniaka i złodzieja, który wykończy tego słabszego, czyli kochanych sąsiadów.
A ja uważam, że taki donos to zwykłe świństwo i brak odwagi cywilnej. Przeszkadza Ci palenie śmieci - zgłoś do odpowiednich instytucji. Przeszkadza Ci coś innego - też zgłoś do służb, które się tym zajmują. Ale donoszenie do US to taka żałosna zagrywka - "żeby im dokopać, bo mnie irytują". Wiadomo, że US najwięcej może nabruździć, ale co on ma wspólnego ze smrodem palonych śmieci?
"Wyzysk" pracowników kompletnie nie powinien Cię interesować. Przecież u nich nie pracowałaś. Skoro nikt z byłych pracowników niczego nigdzie nie zgłosił to znaczy, że widocznie nie było tak źle. Nie wspominając o tym, że, prawdopodobnie, dla wielu mieszkańców ta praca na czarno u nich to jedyna możliwość jakiejkolwiek pracy.
Był dzielnicowy - siedziałaś cicho. Więc teraz też siedź. Oczekujesz uczciwości w tym kraju to sama zacznij od uczciwych zagrań.
A ja uważam, że taki donos to zwykłe świństwo i brak odwagi cywilnej. Przeszkadza Ci palenie śmieci - zgłoś do odpowiednich instytucji. Przeszkadza Ci coś innego - też zgłoś do służb, które się tym zajmują. Ale donoszenie do US to taka żałosna zagrywka - "żeby im dokopać, bo mnie irytują". Wiadomo, że US najwięcej może nabruździć, ale co on ma wspólnego ze smrodem palonych śmieci?
"Wyzysk" pracowników kompletnie nie powinien Cię interesować. Przecież u nich nie pracowałaś. Skoro nikt z byłych pracowników niczego nigdzie nie zgłosił to znaczy, że widocznie nie było tak źle. Nie wspominając o tym, że, prawdopodobnie, dla wielu mieszkańców ta praca na czarno u nich to jedyna możliwość jakiejkolwiek pracy.
Był dzielnicowy - siedziałaś cicho. Więc teraz też siedź. Oczekujesz uczciwości w tym kraju to sama zacznij od uczciwych zagrań.
Masz stosowny opis "sumienie mam czyste bo go nie używam".
Czytaj proszę ze zrozumieniem, nie mogę po prostu zgłosić na policję, czy do straży miejskiej, bo oni mają tam znajomości, dowiedzą się pierwsi kto i co powiedział. Rozmowa z nimi nic nie zmieni. Denerwuje mnie, fakt że oszukują, kradną i zmuszają do pracy na czarno, podpisują umowę o pracę na tyle na ile muszą, później pracownica idzie na zasiłek i nadal u nich pracuje wtedy ma dwie pensje, później znów umowa i tak w kółko, nikt nie protestuje bo się boi. Ja prowadzę również swoją firmę, płacę uczciwie podatki, zatrudniam pracowników i również jestem uczciwa w stosunku do nich. Płacę więcej niż najniższa pensja, bo ich cenię i szanuję, miałam szczęście trafiłam na pracowitych i odpowiedzialnych ludzi. Drażni mnie, że inni kradną nie płacąc podatków, wyłudzają zasiłki - koszty tego ich stylu życia ponosimy my - inni uczciwi.
Zgadzam się z Vingą. Według mnie donoszenie to czyste chamstwo. Żałosne jak zagrania rodem z podstawówki.
Masz jakiś problem, to pogadaj z tymi ludźmi.
Ja bym doniosła nie dlatego, że jestem okropna, ale dlatego że robi tak coraz więcej ludzi i za chwilę podatki będą jeszcze wyższe, tym samym ludzie w Polsce są coraz biedniejsi a inni mają coraz więcej. Jeżeli podatek jest potocznie mówiąc "narodową ściepą na wszystkich" to dlaczego jeden ma płacić a drugi nie.
Konsekwencje są takie że sprawdzają zarówno ich jak i Ciebie.
Tym co płacą podatki i mówią że nie wolno donosić, można powiedzieć tylko tyle że lubią być okradani bo jak to inaczej nazwać?
Ale po co jest tu używany ten czasownik "donosić"? Co to, jakaś okupacja?
Jedynym rozsądnym i sprawiedliwym rozwiązaniem jest zgłoszenie tej sprawy nie tylko do US i do odpowiednich lokalnych władz (albo wyższego szczebla jeśli są obawy o nierzetelność, stronniczość), ale i zaproszenie mediów - jakieś sprawy dla reportera czy co tam teraz puszczają - i generalnie nagłośnienie całego procederu w Internecie.
Porozmawiać z tymi ludźmi? Wolne żarty. Przez takich polaczków Polska wygląda jak wygląda.
Jakbyś zapytała czy donieść bo ktoś znęca się nad dzieckiem (czyli łamie prawo) to zapewne większość by pisała "donieś"
Ale jak ktoś łamie prawo poprzez palenie w piecu niedozwolonych rzeczy, to już komentarze o wtrącaniu się w cudze życie i chamstwie.
Łamanie prawa to łamanie prawa i jeżeli ktoś nam uprzykrza życie (smrodzi tak, że okna trzeba zamykać) to nie widzę powodu, dla którego nie zgłosić tego odpowiednim służbom. Może kara kilku tys. przekona właścicieli do prawidłowego postępowania.
Ja powiem tak. Donos do US zapewne wiele nie da, bo sprawdzi finanse i tyle.
Co do pracujących na czarno, no cóż. Skoro ludzie chcą tak pracować to wiele nie zdziałasz, tym bardziej, że tacy pracodawcy z reguły mają gotową wymówkę w razie czego.
Natomiast, jeśli mój sąsiad palił by w piecu substancjami, które mogą być szkodliwe, z pewnością bym zadzwoniła na straż miejską.
18 2013-07-12 10:09:39 Ostatnio edytowany przez chaber05 (2013-07-12 10:11:07)
LeeBee 10/10!
Masz absolutną rację. Tylko autorka boi się odwetu i tu jest pies pogrzebany. Nustablo też ma rację, jesteśmy takimi "polaczkami", łamiemy przepisy, bo ponoc tylko głupi nie wykorzysta luki.
Jednak najbardziej boli to szydercze naśmiewanie z cudzej uczciwości. Już nie raz słyszałam jakimi jesteśmy frajerami płacąc abonament RTV. Jeśli zrezygnujemy z opłacania, to i tak będziemy pierwszymi, których skontrolują. Ręce opadają, ale nawet przepisy i prawo z nas drwi.
Co się zaś tyczy kontroli z Urzędu Ochrony Środowiska, to niestety, ale ten sąsiad zostanie o niej powiadomiony. Chore to jest, bo powinni działac z zaskoczenia.
Witajcie, jestem tutaj na forum nowa, od kilku dni podczytuję sobie różne tematy i dzisiaj postanowiłam napisać.
Mam pytanie do was, jestem ciekawa waszej opinii. Czy wg was naganne będzie jeśli doniosę na sąsiadów? Mieszkają jeden dom dalej ode mnie. W domu prowadzą działalność produkcyjną, którą mają zarejestrowaną w innym miejscu. Zatrudniają pracowników głównie na czarno. Pracowała u nich moja znajoma i żaliła się, że płacą mniej niż na umowie, nie odprowadzają podatków od dochodu, bo część produkcji sprzedają na lewo. Poza tym, nie płacą za śmieci tak jak powinni, ja teraz będę płaciła ok 30 złotych oni 10 złotych a ich śmieci to w większości produkcyjne i maja ich 10xwięcej, wcześniej przed wejściem w życie ustawy wyrzucali je do pojemników pod blokami. Często też palą je w piecu, czego efekt jest zauważalny latem, wieczorem muszę zamykać wszystkie okna bo smród jest nie do opisania. Nie da się z nimi spokojnie porozmawiać, są konfliktowi i żyją zgodnie jedynie ze swoimi znajomymi. Mieszkamy w małym mieście, każdy się tutaj zna, nikt kto u nich pracował nie poskarży się bo pracownice się boją.
Jestem zła, bo ja płacę podatki uczciwie, nie oszukuję, nie mam szamba bez dna itd. Złość mnie bierze jak pomyślę, że oni oszukują i kombinują na potęgę.
Czy donos to będzie oznaka odpowiedzialności obywatelskiej czy jednak wg was to będzie naganne?
To o Twojej koleżance jest mocno naciągane. Pracowała i narzekała że mniej płaca i nie płacą składek. Skoro nie podpisała umowy, to chyba wiedziała że pracuje na czarno. Uważam że powinnaś na nich donieść, nie cierpię jak ktoś pali chemikalia albo zatruwa środowisko w inny sposób.
LeeBee 10/10!
Masz absolutną rację. Tylko autorka boi się odwetu i tu jest pies pogrzebany. Nustablo też ma rację, jesteśmy takimi "polaczkami", łamiemy przepisy, bo ponoc tylko głupi nie wykorzysta luki.
Jednak najbardziej boli to szydercze naśmiewanie z cudzej uczciwości. Już nie raz słyszałam jakimi jesteśmy frajerami płacąc abonament RTV. Jeśli zrezygnujemy z opłacania, to i tak będziemy pierwszymi, których skontrolują. Ręce opadają, ale nawet przepisy i prawo z nas drwi.Co się zaś tyczy kontroli z Urzędu Ochrony Środowiska, to niestety, ale ten sąsiad zostanie o niej powiadomiony. Chore to jest, bo powinni działac z zaskoczenia.
Chyba źle sformułowałam pytanie, jaśniej byłoby "Czy jeśli doniosę na sąsiadów do US to będzie wg was naganne?" albo cos w tym rodzaju.
Widzę, że zdania są podzielone, samo życie ile osób tyle opinii.
Wyjaśnię kilka spraw, ludzie u nich pracują bo w małej miejscowości nie mają wyjścia albo pracują na czarno i mają cokolwiek albo nie pracują i mają wielki nic.
Co do pytań dzielnicowego, to pytał o jakąś sprawę o której akurat niczego nie wiedziałam, dając mu taką a nie inna odpowiedź zasygnalizowałam mu, że wiem o jego znajomości z sąsiadem i zdaję sobie sprawę, ze skutków powiedzenia na niego czegokolwiek.
Co do pomocy społecznej, no cóż, tak to już jest, że tony zaświadczeń donoszą ci co nie mają a jak ktoś ma działalność i wykazuje duże koszty, i nie ma żadnego dochodu albo na poziomie 200złotych na miesiąc to otrzymanie pomocy nie jest niemożliwe. Sama sąsiadka mi się żaliła jakie to psie pieniądze z tej pomocy dostaje, dla niej może psie ale dla kogoś kto naprawdę nie ma to pewnie dużo.
Nie jestem wścibską sąsiadką, niech każdy żyje jak chce ale takie jawne chamstwo i oszustwo denerwuje mnie i to bardzo. Biedniejsi ludzie pracują uczciwie, płaca podatki, nie śmiecą, nie zatruwają środowiska, jest im ciężko ale są uczciwi a tutaj taki...., któremu słoma z butów wychodzi żyje na koszt biedniejszych i się śmieje, że inni ci uczciwi są tacy głupi.
Czy jeśli tej zimy znów zorganizuje kulig za samochodem to powinnam reagować?
Czy jeśli znów pijany będzie prowadził samochód to powinnam dzwonić na policję?
Czy jeśli śmieci wywali do lasu to ja nie powinnam być wścibska?
Awantury rodzinne po pijaku to też nie moja sprawa....
21 2013-07-12 14:19:02 Ostatnio edytowany przez gojka102 (2013-07-12 14:23:49)
Oczywiscie,ze powinnas donieść czy tam poinformować-do dla tych zniesmaczonych określeniem-to tylko nomenklatura,czynność bedzie ta sama.Zgłoś to tam gdzie uważasz,że zareagują ,Kalino.
Proszę tych co to się oburzają na ten obywatelski akt by zamknęli buziaczki w kwestii niecnych postępków różny ch instytucji państwowych dzialajacy ch niezgodnie z prawem.Bo fakt,że zamykacie oczy na przekręty o których wiecie i które widzicie czyni z Was także złodziejaszków.
Osłabia mnie ta zakorzeniona,polska mentalność.Trzeba na nią reagować bo kto wie czy nie będziecie przez to cierpieć.
A,i jeszcze jedno-żyjecie obok społecznosci,obok demokratycznego państwa więc niczego się nie spodziewajcie,niczego nie wymagajcie.Mogę sie założyć,że na wybory też nie chodzicie....
Niestety wciąż wielu ludzi wychodzi z takiego założenia "nic nie widzę, nic nie słyszę", "lepiej nie wtrącać się w nie swoje sprawy".
Dlatego wciąż panuje znieczulica i wciąż są tacy ludzie jak ci opisani przez Autorkę.
Wychodzi na to,że gdyby mnie ktoś mordował na ulicy nikt by mi nie pomógł, bo to nie jego sprawa i jeszcze sam by wpadł w kłopoty. Może trochę zbaczam z tematu ale takie zachowanie ma wpływ na całe nasze życie. Właśnie przez takie osoby które uważają,że lepiej przymknąć oczy jest takie szambo.
Takich pseudo pracodawców jest masa, ostatnio rozmawiałam z koleżanką która pracowała w ogrodnictwie na czarno oczywiście za 0,20 gr i żałuję że wcześniej o tym nie wiedziałam bo zrobiłabym z tym porządek.
A dlaczego ludzie godzą się na taką pracę i nie donoszą...to proste bo muszą gdzieś pracować, za coś żyć, a jeśli zgłoszą to wszyscy się o tym dowiedzą, a kogoś takiego nikt potem nie zatrudni.
A ja mam pytanie - co Ci zrobią owi sąsiedzi, jak się dowiedzą, że zawiadomiłaś jakieś tam służby o ich poczynaniach? No przecież Ci głowy nie urwią. Niech wiedzą, że otoczenie widzi ich przekręty i się na nie nie godzi.
Nie pisz, że ludzie są zmuszani do pracy na czarno albo do chodzenia na zasiłki. Ludzie się na to godzą. Gdyby tak nie było, to poszukaliby innej pracy. widocznie 2 pensje na czas zasiłku im odpowiada.
Zgadzam się z jednym rząd i urzędy nas wyzyskują i jak trafi się cwaniak, który będzie okradał państwo to tyko trzeba mu przyklasnąć. Tylko, że rząd na tym nie ucierpi tylko jak zawsze my, ale to inna bajka. Nie powiadamiałabym stosownych władz, gdyby facet był w porządku wobec innych ludzi, gdyby uczciwie im płacił, gdyby nie palił śmieci, żył w zgodzie z sąsiadami. niestety jak się nie da załatwić sprawy pokojowo, to chamstwo trzeba zwalczać chamstwem. Droga Autorko nie miej żadnych wyrzutów sumienia, ani wątpliwości. niech dziad splajtuje, należy mu się.
niech dziad splajtuje, należy mu się.
Nie zależy mi na tym, żeby splajtował, chcę żeby żył uczciwie i zapłacił to co niesłusznie dostał i zaoszczędził.
26 2013-07-13 12:51:34 Ostatnio edytowany przez chaber05 (2013-07-13 12:53:28)
Czasami nie da się inaczej i trzeba łapać robotę jaka się nawinie. Ten mający męża/żonę np w budżetówce nie będzie zmuszony podejmować pracy u takiego pracodawcy. Co zrobić w wypadku utraty pracy przez obojga rodziców? Nie zapłacić rachunków? Co do garnka wsadzić? Kokosów w formie zasiłków nie ma. Dorośli dadzą sobie radę nawet przy świeczce i nieogrzewanym domu, ale co z dziećmi?
Nie jedna synowa mieszkająca pod dachem teściowej pójdzie na taki układ, byle mieć święty spokój w swoich czterech ścianach.
Powinna panować powszechna pogarda dla takich praktyk. Pracodawca wykorzystujący czyjąś trudną sytuację, stojącego pod ścianą, powinien być napiętnowany.
Autorka z pewnością nie byłaby tak oburzona, gdyby ten człowiek dodatkowo nie wyciągał łapy po pomoc socjalną, nie podrzucał tych śmieci, nie chełpił swoim cwaniactwem. Są pracodawcy zatrudniający na czarno, tylko że potrafią nie narażać się otoczeniu, a nawet mieć poparcie w swojej społeczności. Jak każdy chyba, nie mogę przejść obojętnie nad trwonionymi przez urzędy pieniędzmi, nad tym całym bałaganem. Mierzą mnie te aroganckie gęby, wypowiadające się w moim imieniu i trwoniące moje ciężko zarobione pieniądze, w podobnym stopniu jak tacy pseudo przedsiębiorcy.
Donos do US jest "naganny".
Natomiast bez mrugnięcia okiem zgłoś sprawę z piecem.