Witam,
chciałbym opisać swoją sytuację. Wczoraj byłem u koleżanki w pracy, kiedy przyszła ją odwiedzić jej koleżanka. Pierwszy raz widziałem ją w życiu, dlatego nie odzywałem się. Ona pierwsza powiedziała "cześć, Justyna jestem". Od samego początku podchodziła do mnie w taki sposób jakbyśmy znali się już trochę czasu. Tzn. normalnie coś się tam pytała czy odpowiadała. Np. pytała się ile mam lat itp. Później rozmawialiśmy o takiej imprezie, która jest pod koniec lipca w innym mieście. Mówiłem, że jadę i do tej mojej koleżanki, mówiłem żeby brała swojego chłopaka i jedziemy i ta nieznajoma też chętnie, że pojedzie. Że to w dzień jej urodzin. Przy zapytaniu o wiek np. pyta ile mam lat, to odpowiedziałem 21, a ona "nie wyglądasz, ale to dobrze". Następnie sama powiedziała, że ma 18. Nawet jej nie zapytałem.
Szła coś sobie kupić do jedzenia, do picia i do mnie od razu "chcesz też", "chcesz się napić". Wyciągam telefon, a ona "co to za telefon?". Dopytywała się w ogóle trochę. Jak na pierwsze widzenie, to trochę mnie to zdziwiło.
Niedawno zostawiła mnie dziewczyna i na pewno nie chce wiązać się z nową, bo wiem, że pewnie tylko bym ją skrzywdził, tym bardziej, że kocham ciągle moją ex. Ale mam pytanie, czy ona po prostu potraktowała mnie jako nowego znajomego czy może coś we mnie zobaczyła?