Tak więc, dałam się wciągnąć w dziecinną zabawę. Jestem w wieku licealnym, on - 3 lata starszy, kończy technikum. Za pomocą portalu społecznościowego, z koleżanką wyznałyśmy mu miłość - dla zartow, nie znamy się nawet. I tak przez ostatnie 2 dni romansowałam z nim anonimowo i spodobał mi się! Uwierzycie? On już wie kim jestem, tajemniczo się ujawniłam, on domyślił i teraz doszło do dylematu - czy mam do niego JAWNIE napisać? Bo portal od 21 usunął, tak jak mówił. Głupie to, sama to widzę, ale z drugiej strony tak urocze, a powiem szczerze, że facet fajny.. Może jakas pomoc?
Sara a cóż Ci poradzić? Uważaj na zboczeńców z Internetu ![]()
3 lata to żadna różnica
Umów się z, nim na żywo w jakieś publiczne miejsce (kawiarnia itp) i pogadajcie z godzinkę. Zobaczycie co z tego będzie ![]()
Sara a cóż Ci poradzić? Uważaj na zboczeńców z Internetu
Zboczeńcy nie pochodzą z internetu.
Internet jeszcze żadnego człowieka nie spłodził.
Zboczeńcem na pewno nie jest, to dosyć fajny chłopak. Jesteśmy z jednego miasta, kojarzę go wzrokowo. Także, pisaliśmy kilka razy, ale WŁAŚNIE pisaliśmy! Ja nie mam ochoty na kolejną znajomość "przez fejsa", a on nie wychodzi z inicjatywą spotkania się.. Jest introwertykiem. Zawsze mi się taki trafi. To powinnam sama powiedzieć "zacznijmy się widywać" czy znów czekac na jego ruch? Bo wciąż czuję się jakbym mu się narzucała, a z drugiej strony on podkreśla, że taki jest... sama mam mętlik w glowie, może macie jakieś sugestie?
To powinnam sama powiedzieć "zacznijmy się widywać" czy znów czekac na jego ruch? Bo wciąż czuję się jakbym mu się narzucała, a z drugiej strony on podkreśla, że taki jest...
Jest przecież równouprawnienie, mlodzież wyluzowana, wychowana bezstresowo, świat się zmienia, to w czym problem??
Nie chce się mu narzucać..
Sara a cóż Ci poradzić? Uważaj na zboczeńców z Internetu
Dobry tekst ![]()
A niby czym się chcesz narzucać, tym że chciala byś się z nim spotkać?? Co innego, gdybyś codziennie to robila, albo za każdym razem Ty byś wychodzila z inicjatywą. Popatrz na to z innej strony, jak by tak bylo to nikt by się nigdy nie umówil, bo każdy by się bal, że może się narzucać. A to, że wyplynie to od Ciebie, no cóż czasami tak już bywa. Dziś takie czasy, że kobiety się oświadczają facetom, to dlaczego nie mogly by zaproponować spotkania.
Ja już sama nie wiem, bo podczas naszych rozmów pisanych, nie dość, że ja je często zaczynam to przeważnie czuję się tak, jakby on odpowiadał mi na odczepkę, rozumiecie? Czasem dostaje słowotoku i pisze po 10 zdań, a za chwilę znowu po słowie.. i tu nagle mam mu napisać " A może się spotkajmy ? ", czy to nie będzie sugerowało, że mi się podoba? Bo nie podoba, póki co traktuję go WYŁĄCZNIE jak kumpla, którego dopiero poznaję.
Moim zdaniem sama sobie stwarzasz problemy. Jeżeli chcesz go traktować jako kolegę, to tym bardziej nie rozumiem czego się obawiasz. Jak wyjdzie to wyjdzie i nic się nie stanie. Poza tym to wydaje mi się, że to Ty bardziej liczysz na to spotkanie, a skoro tak, to trochę bez sensu liczyć na jego inicjatywę. Chlopak malo pisze, musisz czasem sama zacząć, może jest nieśmialy co powinno dać Ci do myślenia, ale może faktycznie lepiej będzie zamienić status ze "śmiesznego romansu" na np. dobre koleżeństwo rozwijające się etapowo??
No właśnie chciałabym zmienić ten status właśnie na takie dobre koleżeństwo, które kiedyś może się przerodzi w przyjaźń, kto wie, może nawet miłość, ale właśnie póki co zależałoby mi na takim koleżeństwie.. I nie wiem, czy zaproponowanie tego spotkania to dobry krok w tę stronę, jak sądzisz?
Myślę, a nawet jestem pewny, że najpierw to Ty wszystko dobrze sobie przemyśl, określ się i zdecyduj co chcesz, a dopiero póżniej można cokolwiek dzialać.
14 2013-06-29 00:35:00 Ostatnio edytowany przez SaraSzu (2013-06-29 00:43:59)
No, ale właśnie w poprzedniej odpowiedzi powiedziałam Ci o co mi chodzi i jakie mam wobec niego oczekiwania - chyba mogę tak to nazwać - a może bardziej oczekiwania wobec naszej relacji, więc może teraz jakas rada co do działania?
Bardzo nie chcę, żeby ta znajomość trwała tylko wirtualnie.
No, ale właśnie w poprzedniej odpowiedzi powiedziałam Ci o co mi chodzi i jakie mam wobec niego oczekiwania - chyba mogę tak to nazwać - a może bardziej oczekiwania wobec naszej relacji, więc może teraz jakas rada co do działania?
Jeżeli ta znajomość interesuje Cię na stopie koleżeńskiej, to nie podchodz tak do tego emocjonalnie. Jak dla mnie jest to jak na razie zwykla znajomość, która nie powinna w ogóle rodzić żadnych planów, więc nie oczekuj, nie obawiaj się, nie planuj. Jeżeli ma coś być, to będzie. Jak na razie nie znasz go, a to że piszecie o niczym nie świadczy. Klawiatura przyjmie wszystko, ale to kim kto jest naprawdę wychodzi dopiero w realu i na to czasem trzeba dlugo czekać. Zapytam inaczej, czy jeżeli byla by to dziewczyna, z którą chciala byś się zaprzyjaznić obrala byś taką samą drogę??
Wydaje mi się, że tak, bo przecież piszemy już kilka dni ( a piszemy po kilkanaście godzin ) i dobrze mi się z nim pisze. Mamy dużo wspólnego, nawet raz się przede mną otworzył - opowiedział o swojej rodzinnej traumie, a jest dość skrytym i zamkniętym człowiekiem. Tylko, niezależnie tutaj od płci, denerwuje mnie taka ZNAJOMOŚĆ PRZEZ INTERNET, bo taka mnie nie interesuje, wolałabym go poznać tak prawdziwie, w realnym świecie..
denerwuje mnie taka ZNAJOMOŚĆ PRZEZ INTERNET, bo taka mnie nie interesuje, wolałabym go poznać tak prawdziwie, w realnym świecie..
Zamiast się denerwować, to zapytaj się go, czy czasem nie mial by ochoty spotkać się z Tobą, to nic nie boli i na pewno nie powinno mieć żadnego wplywu na znajomość.
Własnie tego się najbardziej boję, że on powie "nie" i kontakt się urwie na stałe.
Własnie tego się najbardziej boję, że on powie "nie" i kontakt się urwie na stałe.
Twoje życie, Twój wybór, zrobisz jak będziesz uważala za sluszne. Moim zdaniem obie powyższe obawy nie mają sensu i jeżeli któraś miala by faktycznie miejsce, to moim zdaniem gość nie wart zachodu, ale to tylko moje zdanie.
Dzięki. Sądzę, że raczej zrobię jak Ty mówisz, bo masz rację, ale rozumiesz, już sama zgłupiałam i nie mam pojęcia co począć. Zawsze się trafi jakiś z trudnym charakterkiem..