Witam.
Mam na imię Patrycja i od 19 października 2012 roku przebywam w UK, Scotland. Sama, zaś mąż oraz dziecko są w PL. Tak nam się to życie nieszczęśnie ułożyło, że jeszcze z 2 miesiące musimy żyć osobno, ale wierzę, że w końcu nadejdzie ten upragniony przez Nas dzień i znów nasze życie wróci do normy, tym razem - tej lepszej normy... Jak ktoś chciałby porozmawiać o rozłące, dążeniu do celu oraz szukaniu siły i poznaniu samego siebie - zapraszam ![]()
Witam.
Mam na imię Patrycja i od 19 października 2012 roku przebywam w UK, Scotland. Sama, zaś mąż oraz dziecko są w PL. Tak nam się to życie nieszczęśnie ułożyło, że jeszcze z 2 miesiące musimy żyć osobno, ale wierzę, że w końcu nadejdzie ten upragniony przez Nas dzień i znów nasze życie wróci do normy, tym razem - tej lepszej normy... Jak ktoś chciałby porozmawiać o rozłące, dążeniu do celu oraz szukaniu siły i poznaniu samego siebie - zapraszam
Mam kilka koleżanek w UK, rodziny też w Polsce. Wszyscy tęsknią, ale jakoś dają radą, choć zapewne łatwo im nie jest. Jedna z koleżanek wróciła po kilku miesiącach bo nie dawała sobie rady z rozłąką.
mam podobną sytuację tylę że mój mąż wyjezdża a delegacje i ja siedze sama w domu z 2 dzieci